kwasem, włamywacz, kanady, córeczki, gończymi, policjanci, policja, finał imprezy, śmierć, wina

Przestępca SPECJALNEJ TROSKI: zdemolował aptekę, mimo że był poszukiwany. Przy okazji wkopał trzy inne osoby!

Policjanci zaliczyli prawdziwy strzał w dziesiątkę tropiąc sprawcę awantury w jednej z aptek w Białymstoku. Człowiek, który zdemolował ją, bo nie dostał leku na receptę, okazał się poszukiwanym przestępcą. A przy okazji natrafiono na kilka innych „ciekawych” osobistości!

 

Do zdarzenia doszło w zeszłym tygodniu. Rozwścieczony odmową sprzedaży leku klient rozpętał awanturę w aptece i uciekł. Policjanci sporządzili rysopis sprawcy i rozpoczęli poszukiwania. Gdy natrafiono na podejrzanego, okazało się, że jest poszukiwanym listem gończym przestępcą!

 

Jakby tego było mało, miał przy sobie marihuanę. A w lokalu, w którym przebywał znajdowało się jej jeszcze więcej. Dlatego zatrzymano nie tylko jego, ale trzy pozostałe osoby będące wewnątrz. Szybko wyszło na jaw, że jedna z nich jest także poszukiwana!

 

Można więc śmiało powiedzieć, że białostoccy policjanci upiekli co najmniej dwie pieczenie na jednym ogniu. Choć może nie jest to wielki wyczyn – osoba poszukiwana przez służby, która dopuszcza się takiego czynu nie mogła grzeszyć intelektem. Ale jednak cała sytuacja jest dość komiczna.

 

bialystok.onet.pl/

Obiecywali Polakom dobrze płatną pracę. Nieświadomi chłopcy trafili do agencji towarzyskiej dla gejów

Sytuacja trwała przez wiele lat. Pośrednicy w Polsce werbowali swoje ofiary do pracy za granicą. Większość z nich nawet nie wiedziała jakie będą ich obowiązki. Mężczyzna kupował młodych Polaków, w tym także nieletnich, do pracy w gejowskiej agencji.

 

Hans M. prowadzi w Essen agencję towarzyską dla gejów. Sprawa wokół jego działań trwa już wiele lat. Na trop jego działań wrocławska prokuratura wpadła w 2007 roku. Na zlecenie mężczyzny werbowano młodych chłopców w parku przy Panoramie Racławickiej we Wrocławiu, a także w Poznaniu – w parku im. Karola Marcinkowskiego i w okolicach dworca PKP.

 

Część z nich wiedziała co to będzie za praca, reszta została zwabiona podstępem. W agencji towarzyskiej zabrano im dokumenty i zmuszono do prostytuowania się.

 

W 2008 roku Hans M. i czterech mężczyzn, którzy werbowali młodych chłopców do pracy w jego agencji zostało zatrzymanych przez policjantów z CBŚ. M. po roku został jednak zwolniony z aresztu za kaucją.Śledztwo zawieszono, by odnaleźć wszystkich poszkodowanych chłopców.

 

M. wyjechał z Polski, ale nadal prowadził agencje i sprowadzał młodych mężczyzn z Polski. Policja znów złapała jego współpracowników, którzy w 2016 roku stanęli przed sądem i usłyszeli wyroki.

 

Niedawno do sądu trafił akt oskarżenie przeciwko Hansowi M. i jego czterem wspólnikom z Polski. Śledczy ustalili, że w wyniku działalności mężczyzn zostało skrzywdzonych co najmniej 29 młodych mężczyzn, w tym dwóch nieletnich.

 

Hans M. od dawna był poszukiwany listem gończym i Europejskim Nakazem Aresztowania. Kilka tygodni temu został zatrzymany przez niemiecka policję. Trwa procedura ekstradycyjna. Jeśli mężczyzna trafi do Polski stanie przed sądem jako oskarżony.

 

kd, źródło: wp

Sprzedawał preparaty na odchudzanie. Znalazł ponad tysiąc naiwnych

W poniedziałek zakończył się proces przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku. Sprawa dotyczyła mężczyzny, który sprzedawał w internecie preparaty odchudzające i sterydy anaboliczne. Przesyłki nigdy nie trafiły do kupujących.

 

Oskarżony przez blisko dwa lata prowadził sklep internetowy. Zamówienia przyjmował wyłącznie przez pocztę elektroniczną lub komunikator internetowy. Odpowiednim oprogramowaniem zadbał o to, aby nie była możliwa jego późniejsza identyfikacja. Na aukcjach podawał fikcyjne dane.

 

Wnioski przeciwko mężczyźnie o popełnieniu przestępstwa złożyło w sumie 1264 osoby. Był poszukiwany listem gończym.

 

Za samo oszustwo sąd I instancji skazał go na 4 lata i 10 miesięcy oraz wysoką grzywnę. Mężczyzna ma oddać pieniądze wszystkim poszkodowanym, którzy zgłosili sprawę, w sumie kara wynosi około 300 tysięcy złotych.

 

To nie jedyne przewinienie oskarżonego, usłyszał również wyrok za usiłowanie wręczenia łapówki policjantom, podrobienie świadectwa licealnego czy szantaż ujawnieniem kompromitujących nagrań.

 

Kara łączna to 5 lat więzienia.

 

Apelację złożył obrońca. Chce uchylenia wyroku i zwrotu sprawy do ponownego rozpoznania lub kary łagodniejszej. Jak mówił adwokat w mowie końcowej, sąd okręgowy chciał rozstrzygnąć sprawę „szybko, a nie dokładnie”. Uważa też za błędne ustalenie, iż oszustwo było stałym źródłem dochodów oskarżonego. Prokuratura chce utrzymania wyroku.

 

Źródło: polsatnews.pl
kd

Nie pomogły trzy listy gończe, 11 lat poszukiwań i Interpol. Wpadł podczas jazdy ciągnikiem

Mieszkaniec Piecewa w województwie wielkopolskim ukrywał się 11 lat. Policja i prokuratura wysłała za nim trzy listy gończe, był też poszukiwany przez Interpol. Zauważył go dzielnicowy. Funkcjonariusze zatrzymali go podstępem – poprosili prowadzącego ciągnik o pomoc przy zepsutym samochodzie.

 

57-letniego mężczyznę uchwycili policjanci Komisariatu Policji w Krajence 20 kwietnia. Kryminalnym pomógł dzielnicowy gminy Tarnówka, który podczas obchodu zauważył mężczyznę jadącego po polu ciągnikiem. Skojarzył, że może chodzić o osobę poszukiwaną trzema listami gończymi.

 

Zatrzymany był zaskoczony, ale nie stawiał oporu. Odbędzie zaległą karę za kierowanie gróźb karalnych, zniszczenie mienia, łamanie zakazu kierowania pojazdem oraz naruszenie nietykalności policjanta.

 

Źródło: polsatnews.pl/foto: pixabay.com
kd

Porwali własne dzieci i uciekli do Polski!

W Polsce miała się schronić norweska para, która uciekła z kraju, porywając własne dzieci. Zostały im one odebrane od razu po porodzie. Teraz Norwegowie poszukiwani są międzynarodowym listem gończym – podaje scanpress.net

W październiku 2015 roku, Natasha Olsen Myra urodziła bliźniaczki. Norweski Urząd Ochrony Praw Dziecka Barnevernet zdecydował o odebraniu ich matce ze względu na diagnozę „niedorozwoju umysłowego”, jaką wystawiono jej 11 lat wcześniej. Gdy sprawą zajęły się media, kobieta ponownie przeszła testy psychologiczne. Udowodniły one, że jej zdolności umysłowe są w normie. Jak informuje scanpress.net, biologiczni rodzice mieli odzyskać prawa do opieki nad córkami pod warunkiem przejścia treningu w specjalnym ośrodku.

Bliźniaczki umieszczono w rodzinie zastępczej, a Natasha i jej mąż mogli widywać się z nimi w placówce, gdzie mieli uczyć się opieki nad dziećmi. Wcześniej jednak rodzice otrzymywali sygnały, że mimo wszystko nie odzyskają praw do opieki nad córkami. Nie czekając, Norwegowie zdecydowali się porwać bliźniaczki i uciec za granicę.

Na podstawie śladów elektronicznych policja norweska zlokalizowała zbiegów w małej miejscowości w Polsce – podaje scanpress.net. Rzecznik Komendy Głównej Policji zaprzeczył, jakoby polskie służby posiadały jakiekolwiek informacje w tej sprawie.

Rodzice są ścigani z paragrafu o pozbawieniu prawa opieki. Zdaniem przedstawicieli służb sytuacja z każdym dniem komplikuje się dla rodziców.

Co za czasy nastały, żeby rodzice musieli porywać swoje dzieci… Czy można to nazwać porwaniem?

Czytaj więcej:

http://www.portalniezalezny.pl/pn-nowy/niemiecki-urzednik-jugendamt-kradnie-dzieci-dla-pieniedzy/

Natalia W.

Jeden z najgroźniejszych przestępców w rękach policji

Policjanci Zarządu III Centralnego Biura Śledczego Policji, tzw. „łowcy cieni” w Borzęcinie Dużym pod Warszawą zatrzymali 44-letniego Piotra S. o pseudonimie „Sajur”. Mężczyzna był poszukiwany dwoma listami gończymi przez warszawskie sądy za udział w zorganizowanych grupach przestępczych.

Jak informuje portal cbsp.policja.pl, „Sajur” już trafił do aresztu śledczego. Najbliższe 3,5 roku spędzi w zakładzie karnym.

Funkcjonariusze namierzyli poszukiwanego przy jednej z posesji w Borzęcinie Dużym. Kiedy mężczyzna zorientował się, że policjanci chcą go zatrzymać, zaczął uciekać. Po kilkuset metrach został złapany i przewieziony do aresztu śledczego.

Piotr S. był poszukiwany od dłuższego czasu przez Sąd Okręgowy w Warszawie i Sąd Rejonowy dla Warszawy Woli. Specjalna grupa policyjna poszukiwała mężczyzny od momentu, gdy w połowie zeszłego roku „Sajur” wyszedł z więzienia, a dwa wyroki uprawomocniły się, a ten nie stawił się w zakładzie karnym i zniknął.

Zobacz także: Znany bokser zatrzymany przez policję

BR