28

Wielkie ZMIANY w IN VITRO! „Podejmujemy konkretne działanie”

Widać, że szykują się wielkie zmiany jeśli idzie o in vitro. „Podejmujemy konkretne działanie” – mówią społecznicy. Ciekawe, czy TAKIE ZMIANY wszystkich ucieszą.

 

Całe zamieszanie z in vitro rozpoczęło się, kiedy Władze Lublina w ostatnich miesiącach zapowiedziały wprowadzenie  miejskiego programu dofinansowania do tego rodzaju zapłodnienia. Z pomocą przyszła Fundacja  Życie i Rodzina, która rusza ze zbiórką pod petycją, która ma zablokować ten  program, a jednocześnie proponuje lepsze rozwiązania. Czy uda się im się zmienić decyzje włodarzy Lublina i wprowadzić swoje zmiany?

 

Jutro (piątek, 13 grudnia) pod lubelskim Ratuszem będzie specjalna konferencja w tej sprawie. Jak przekonują przedstawiciele Fundacji Życie i Rodzina: „Urzędnicy chcą przeznaczyć publiczne pieniądze na metodę, która nie tylko nie leczy niepłodności. Jest najczęściej nieskuteczna, a także obarczona dużym ryzykiem obciążenia dziecka chorobami genetycznymi”.

 

Jak mówi Krzysztof Kasprzak z Fundacji Życie i Rodzina: „Radni planują pieniędzmi podatnika dofinansować kliniki sztucznego  rozrodu, bo to one zarabiają na produkcji dzieci z probówki –
niezależnie od tego, czy procedura zakończy się urodzeniem dziecka czy też nie. Dlatego mówimy: STOP in vitro w Lublinie! i podejmujemy  konkretne działanie – petycję, która ma zablokować wydawanie pieniędzy  Lublinian na sztuczny rozród ludzi”

 

Na stronie internetowej strona www.stopinvitrowlublinie.pl  można przeczytać treść petycji z uzasadnieniem, a także pobrać kartę do zbierania podpisów.

 

ZOBACZ TEŻ: Nie żyje młodziutki aktor. Pewnie kojarzycie go z…

 

Czym zajmuje się Fundacja Życie i Rodzina? Na ich stronie internetowej w zakładce ‘o nas’ czytamy: „Prowadzimy szkolenia dla obrońców życia i rodziny, wychodzimy na ulice miast i pod szpitale, aby pokazywać prawdę o aborcji. Stawiamy wystawy demaskujące homoseksualizm, przeprowadzamy edukacje i spotkania informacyjne. Chcemy być wszędzie tam, gdzie wrogie ideologie atakują dzieci i rodziny”.

 

 

synku, przemyślu, pijaku, córkę, prostytutka

Usiadła na synku i go udusiła. Wstrząsające wyniki sekcji zwłok i zarzuty dla 38-latki z Lublina!

Informowaliśmy już o porażającej bezwzględnością zbrodni z Lublina, gdzie 38-letnia kobieta zamordowała swojego 10-letniego synka. Teraz usłyszała zarzuty, a my poznaliśmy wstępne wyniki sekcji zwłok. 

Do zbrodni doszło w piątek w jednym z lubelskich hosteli. To wtedy osoba sprzątająca pokój zajmowany przez 38-latkę znalazła zwłoki 10-latka pozostawione w łóżku pod kołdrą. Policja w sobotę zatrzymała kobietę, która podobno znajduje się w bardzo złym stanie psychicznym. 

 

ZOBACZ TEŻ: Nowa metoda kradzieży: NA KOLEC – strzeż się przestępców!

 

Wczoraj prokuratura postawiła Monice S. zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem i w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie.

 

Nakrywając kołdrą jego ciało wraz z głową, unieruchomiła je przytrzymując własnym ciałem i w ten sposób doprowadziła do uduszenia

– powiedziała prokurator Anna Kępka, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

 

Sekcja zwłok potwierdza tę wersję wydarzeń.  Jak poinformowała prokurator Kępka, ujawniono wybroczyny podspojówkowe, szereg wylewów krwawych w tkance podskórnej całej głowy, ostrą rozedmę płuc i wybroczyny krwawe na przeponie.

 

Poza tym śledczy zlecili w poniedziałek dodatkowe badania zwłok chłopca. Na ich wyniki trzeba będzie poczekać około dwóch tygodni. Monika S. decyzją sądu została na trzy miesiące zatrzymana w areszcie tymczasowym. Grozi jej dożywocie.

 

Podczas przesłuchania podejrzana przyznała się do zarzucanego czynu i składała wyjaśnienia, których treści nie ujawniamy z uwagi na dobro postępowania

– poinformowała prokurator Kępka.

hostelu

Martwy 10-latek pod kołdrą w hostelu. Makabra w Lublinie

W piątek sprzątaczka z jednego z hosteli w Lublinie dokonała wstrząsającego odkrycia w jednym z pokoi. W łóżku pod kołdrą znalazła zwłoki 10-letniego dziecka. Ruszyła policyjna machina, przez którą zatrzymano 38-letnią matkę dziecka. 

Zatrzymana to znana w Lublinie Monika S. Kobieta była szefową Bractwa Miłosierdzia im. św. Brata Alberta i była oskarżona o to, że ukradła z kasy stowarzyszenia 220 tysięcy złotych. Zatrzymano ją w sobotę, lecz jak mówią śledczy, przesłuchanie jej jest bardzo utrudnione. Kobieta jest w złym stanie psychicznym, a przed zatrzymaniem przygotowywała swoje samobójstwo. 

 

ZOBACZ TEŻ: Wyciekły wyniki ZŁOTEJ PIŁKI?! Wiemy co z Lewandowskim

 

Kobiecie za oszustwa finansowe groziło 10 lat więzienia, ale jej proces się jeszcze nie zaczął. Ponieważ wszystkie dowody zostały zabezpieczone, niedawno została ona wypuszczona z aresztu i wróciła do domu.

 

W sprawie przesłuchano też ojca dziecka. Niektóre media spekulują, że kobieta zabiła dziecko by nie oddawać go ojcu. Jednak policja nie potwierdza żadnych tego typu teorii.

 

Stowarzyszenie Bractwa Miłosierdzia, które organizowało pomoc i stołówki dla ubogich stanęło na skraju bankructwa po ujawnieniu afery z Moniką S. w roli głównej. Na razie nie wiadomo jakie będą jej dalsze losy – kobieta wciąż czeka na postawienie zarzutów. Ale raczej można się spodziewać, że za zamordowanie własnego dziecka bardzo długo będzie siedzieć w więzieniu.

 

fakt. pl/ foto: facebook. com

O mały włos od tragedii! Motocykl prawie staranował ludzi… [VIDEO]

Do przerażającego zdarzenia doszło ostatnio w Lublinie na drodze przy alei Piłsudskiego. O mały włos, a doszłoby do prawdziwej tragedii! Motocyklista wyszedł z opresji cało, nie ucierpiał też nikt postronny, choć sytuacja wyglądała dramatycznie.

Osobą, która doprowadziła do niebezpiecznego zdarzenia był kierowca samochodu marki Audi. Kierujący tym pojazdem wyjechał ulicy podporządkowanej, nie udzielając pierwszeństwa przejazdu motocyklowi.

Mężczyzna, który prowadził motocykl położył pojazd w celu uniknięcia zdarzenia. W tym samym momencie stracił panowanie nad jednośladem. Motocykl z impetem uderzył w dwa inne samochody, a także znak drogowy i betonowy śmietnik. Nagranie, które przedstawia całe zdarzenie wygląda naprawdę przerażająco. Wiele wskazuje na to, że rozpędzona maszyna mogłaby doprowadzić do śmierci innych osób. Całe szczęście odbiła się od znaku i śmietnika. 25-latek, który prowadził motocykl nie doznał poważnych obrażeń.

Sytuacja miała miejsce w zeszły piątek około godziny 14:00.

Źródło, zdjęcie: Youtube

kobieta, amstaff, pies

Amstaff pożarł swojego martwego właściciela! Makabra w Lublinie

 Amstaff nigdy nie był agresywny i sąsiedzi nie skarżyli się na niego. Gdy jednak przez długi czas wył i szczekał, postanowiono wezwać policję i straż, a w mieszkaniu dokonano przerażającego odkrycia. 

42-letni Tomasz G. był informatykiem. Od jakiegoś czasu mieszkał sam, bo rozwiódł się z żoną. Dla towarzystwa kupił sobie psa – suczkę rasy amstaff. Agatka, bo tak nazywała się suka, była oczkiem w głowie Tomasza. Schodząc po schodach, znosił ją pod pachą. Sąsiedzi nigdy nie skarżyli się na psa, ani na właściciela.

 

ZOBACZ TEŻ: Labrador rzucił się na 9-latkę. Rodzice zdjęli lustra w domu, żeby nie widziała swojej buzi

 

 Kiedy był w pracy Agatka bardzo za nim tęskniła. Piszczała, szczekała pod drzwiami. Zawsze podchodziłem i mówiłem żeby się uspokoiła, tłumaczyłem pan zaraz wróci. Uciszała się. Ale w ostatnią niedzielę nie chciała mnie słychać. Wyła, piszczała, szczekała. Dlatego zaalarmowałem policję

– powiedział dziennikarzom „Faktu” sąsiad z naprzeciwka.

 

Policjantom nie udało się sforsować drzwi od mieszkania, bo były bardzo solidne. Dlatego wezwali na pomoc strażaków, którzy weszli przez drzwi balkonowe do środka. W mieszkaniu dokonano makabrycznego odkrycia.

 

Suczka Agatka szczekała i wyła, była bardzo pobudzona. Zaś na ziemi leżały poszarpane zwłoki Tomasza, z odgryzioną głową. Wstępne wyniki sekcji zwłok wskazują, że mężczyzna mógł umrzeć z powodu choroby i nagłego pogorszenia stanu zdrowia. Z kolei pies, przez kilka dni pozostawiony bez opieki i jedzenia w końcu zaczął pożerać swojego właściciela.

 

Agatka została odłowiona przez pracowników schroniska, którzy będą ją obserwować. Jeszcze nie wiadomo jaki będzie jej dalszy los.

 

ZOBACZ TEŻ: Mama kąpała trójkę swoich dzieci! W pewnym momencie STAŁO SIĘ COŚ STRASZNEGO

 

fakt.pl/ foto: google maps/ zdjęcie ilustracyjne

policja

[FOTO]Lublin: Klęczał na masce samochodu, a potem całował przednią szybę! Policja szuka tego mężczyzny!

Do niecodziennej sytuacji doszło na ul. Królewskiej w Lublinie. Jeden z jadących samochodów został zatrzymany przez mężczyznę, który wbiegł na jezdnię i zaczął dziwnie się zachowywać. Kierowca auta był zszokowany tym co się wydarzyło później, ponieważ szaleniec wszedł na maskę auta, uklęknął, a później całował przednią szybę! Następnie zsunął się i położył przed maską! Teraz szuka go policja.

Wizerunek mężczyzny został upubliczniony, a policjanci proszą o pomoc w ustaleniu jego tożsamości. Osoby, które rozpoznają podejrzanego proszone są o jak najszybszy kontakt z dyżurnym komisariatu pod numerem telefonu: (81) 535-45-73 lub alarmowym numerem 112. Policja zapewnia wszystkim informatorom anonimowość. Zdjęcia podejrzanego znajdziesz tutaj.
źródła: wprost.pl, foto lubelska.policja

 

 

kierowcę

Lubin: Policjanci zatrzymali kierowcę, który jechał autem pod prąd. Kiedy powiedział im dlaczego osłupieli!

Do niecodziennego zatrzymania przez lubińską drogówkę doszło  na drodze ekspresowej S-3. Uwagę policjantów przykuło auto, którego kierowca jechał pod prąd! Aż strach pomyśleć co by się stało, gdyby na drodze mężczyzny stanął inny samochód. Na szczęście policjanci w porę zareagowali i dzięki temu nie doszło do tragedii. Kiedy mundurowi zatrzymali pojazd okazało się, że kierowca jest pijany.

Kierowca Renault Megane swoim nieostrożnym zachowaniem i brakiem wyobraźni mógł narobić wiele szkód. Mężczyzna nie dość, że jechał drogą szybkiego ruchu, to poruszał się pod prąd. Po zatrzymaniu przez patrol lubińskiej drogówki mężczyzna tłumaczył się, że chciał tylko przetestować i pochwalić się nowym autem, które właśnie kupił.

 

 

 

 

Policjanci postanowili sprawdzić mężczyznę pod kątem wypitego alkoholu. Okazało się, że 69-letni mężczyzna był na lekkim rauszu. Badanie alkomatem wykazało, że w jego organizmie znajduje się 0,7 promila alkoholu. Niestety na nic zdały się jego zapewnienia, że chciał tylko przetestować samochód i jechał krótki odcinek. Kierowca stracił prawo jazdy i może spędzić za kratkami dwa lata.

 

źródła: fakt.pl, foto pixabay.com

trzecie piętro, wyrzucił przez okno dziewczynę

Lublin: wyrzucił przez okno dziewczynę, bo nie chciała uprawiać seksu. Rusza proces zwyrodnialca!

Makabryczne zdarzenie miało miejsce w Lublinie na początku lipca 2018 roku. 26-letni Jarosław B. wyrzucił przez okno 4. piętra swoją dziewczynę Olę. Zrobił to bo ta nie chciała mu się oddać. Ale sprawa ma dużo mroczniejsze podłoże.

Jarek i Ola poznali się 7 lat temu jako nastolatki. Jednak ich związek w ostatnich miesiącach przeżywał kryzys, bo mężczyzna nadużywał narkotyków i usiłował wciągnąć w nie swoją partnerkę.

 

ZOBACZ: Koszmar na Mount Everest: zwłok jest tak dużo, że utrudniają wspinanie!

 

W dniu tego potwornego zdarzenia para wspólnie piła piwo na mieście. Potem poszli do mieszkania, które Jarosław B. wynajmował przy ulicy Montażowej. Tam usiłował namówić swoją dziewczynę na seks. Ta jednak nie miała ochoty i chciała wyjść.

 

Wtedy Jarosław po prostu chwycił ją w pół i wyrzucił przez otwarte okno wprost przed blok! Sam zaś poszedł jak gdyby nigdy nic spać. Ola doznała urazu kręgosłupa, żeber, miała pęknięte wątrobę i śledzionę. Skutki upadku z wysokości będzie odczuwać do końca życia.

 

Jarosławowi B. za swój bezwzględny czyn grozi nawet dożywocie. W czasie procesu, który właśnie się zaczął, nie przyznał się do winy. Twierdzi, że uprawiał z Olą seks, później zasnął, a dziewczyna musiała wyskoczyć sama, gdy spał. Czy sąd da wiarę jego tłumaczeniom? Przekonamy się wkrótce.

 

fakt.pl/ foto: google maps/ screenshot

ZMASAKROWAŁ swoją dziewczynę tłuczkiem do mięsa, a zwłoki schował w walizce. „Mieszkanie tonęło w krwi”

Wyrok dożywotniego więzienia usłyszał 27-letni Mateusz C., który w 2017 zabił swoją dziewczynę tłuczkiem do mięsa za to, że rozmawiała ze swoim byłym chłopakiem. Sąd uznał, że było to morderstwo z premedytacją.  Continue reading „ZMASAKROWAŁ swoją dziewczynę tłuczkiem do mięsa, a zwłoki schował w walizce. „Mieszkanie tonęło w krwi””