Rosjanie ćwiczyli desant ze zrzutem wozów bojowych. Zaliczyli sporą wtopę! [VIDEO]

rosjanie i ich desant

Na poligonie w Orenburgu w centralnej Rosji trwają ćwiczenia wojskowe „Centr-2019”. To potężne manewry, w których udział biorą setki tysięcy żołnierzy, sztuk sprzętu z kilku różnych państw, między innymi Rosji, Chin, Indii i Kazachstanu. W ich trakcie Rosjanie chcieli przećwiczyć desant dużych sił z ciężkim sprzętem. Wyszło tak sobie… 

Co ciekawe, Rosjanie od razu uznali, że taki poziom strat w wypadku desantu jest dopuszczalny. W wozach bojowych BMD-2 nie było załóg, w zdarzeniu nikt nie ucierpiał, poza samymi wozami, które rozbiły się w drobny mak.

 

 

ZOBACZ TEŻ: APOKALIPSA: niebo przybrało kolor krwistej czerwieni, mieszkańcy w szoku. Powód jest wstrząsający

 

Jak na razie nie wiadomo, co spowodowało wypadek i dlaczego spadochrony nie zadziałały. Kilka lat temu podobna sytuacja miała miejsce w amerykańskiej armii, kiedy to zniszczono w trakcie zrzutu dwa samochody terenowe HMVV. Wtedy jednak winny był żołnierz, który umyślnie źle zamontował pojazdy, aby zemścić się na przełożonym. A przynajmniej taka była oficjalna wersja.

 

 

rp.pl/ foto: domena publiczna/ministerstwo obrony FR

Popełnił koszmarny błąd i ostrzelał sam siebie! Pilot F-16 zrobił coś co nie mieści się w głowie!

16

Do niecodziennej sytuacji z udziałem samolotu F-16 doszło podczas manewrów odbywających się w pobliżu holenderskiej bazy lotniczej Leeuwarden. Pilot maszyny dokonał rzeczy niemal niemożliwej i przez przypadek ostrzelał sam siebie. Jak do tego doszło mają wyjaśnić holenderskie siły powietrzne, które wszczęły śledztwo w sprawie tego groźnego incydentu.

Samolot został ostrzelany z działka pokładowego, a rozmiary uszkodzeń maszyny świadczą o tym, że sytuacja pomimo całej groteskowości była naprawdę niebezpieczna. Pilot F-16 swój koszmarny błąd mógł przypłacić życiem. Do tej niecodziennej sytuacji doszło podczas lotu szkoleniowego. Holenderski pilot wpadł w grad pocisków, które ułamki sekund wcześniej wystrzelił ze swojego myśliwca.

 

ZOBACZ:[VIDEO] Gdy Amerykanie zobaczyli, co robi pilot polskiego śmigłowca, szczęki im opadły! Nie wiedzieli, że tak się da!

 

Z pierwszych ustaleń śledczych wynika, że pilot ostrzelał maszynę z działka obrotowego, jego kaliber to 20 mm. Zniszczeniu uległy poszycie kadłuba samolotu, a także silnik, w którym znaleziono uszkodzenia po pociskach. Holenderskie władze zapowiedziały, że końcowy raport ze sprawy pojawi się w ciągu najbliższych kilku tygodni. Śledczy chcą dowiedzieć się w jaki sposób doszło do tak dramatycznej sytuacji. Jesteśmy ciekawi co pokaże końcowy raport.

 

ZOBACZ:Po wejściu do samolotu przecierał oczy ze zdumienia! Na pokładzie maszyny był tylko on, ponieważ (…)

 

źródła: o2.pl, foto źródła: pixabay.com

 

 

36 rosyjskich okrętów ruszyło na PÓŁNOC. Wielka demonstracja siły na rozpoczęcie Mundialu – jaki jest jej cel?

rosyjskich okrętów, rosja,, okręty, flota północna, mundial

Tak wielkich ćwiczeń na Morzu Barentsa nie było od 10 lat. Bierze w nich udział 36  rosyjskich okrętów, oraz wiele samolotów. Oficjalny komunikat głosi, że Flota Północna ćwiczy „odparcie zmasowanego ataku wroga”.

 

Podczas gdy w Moskwie rozgrywać się będzie otwarcie wielkiego święta futbolu, na Morzu Barentsa tysiące rosyjskich marynarzy i żołnierzy będzie brało udział w manewrach. Poza siłami marynarki i lotnictwa w ćwiczeniach weźmie udział około 150 systemów rakietowych i artyleryjskich rozmieszczonych na Półwyspie Kola.

 

W związku z ćwiczeniami zamknięty jest obszar niemal całego akwenu, oraz przestrzeń powietrzna nad nim. Utrudnienia w ruchu statków i samolotów potrwają do końca przyszłego tygodnia.

 

W manewrach biorą na pewno udział następujące okręty: krążownik rakietowy „Marszałek Ustinow”, niszczyciel „Sewieromorsk”, niszczyciel „Admirał Uszakow”, duże desantowce, a wśród nich „Kondapoga” i „Aleksander Otrakowski”. Wiemy też, że wśród okrętów znajdują się jednostki podwodne o napędzie atomowym. To od razu nasuwa skojarzenia z wypadkiem okrętu podwodnego Kursk.

 

Miejmy nadzieję, że tym razem skończy się tylko i wyłącznie na ćwiczeniach. Wszak podczas ostatniej dużej imprezy sportowej w Rosji – zimowych igrzyskach olimpijskich – kraj ten przygotował się do aneksji Krymu i wojny na wschodzie Ukrainy. Sześć lat wcześniej, w czasie igrzysk w Pekinie Władimir Putin przeprowadził interwencję zbrojną w Gruzji. Oby tym razem sportowe emocje nie były zasłoną dymną dla innych niecnych zamiarów.

 

o2.pl/ foto: wikipedia

Chiny ZMOBILIZOWAŁY CAŁĄ ARMIĘ! Prezydent do żołnierzy: „bądźcie gotowi na wojnę”! Czy wkrótce wydarzy się coś strasznego? [VIDEO]

chiny, armia, wojsko, wojna, korea północna, granica

Prezydent Chin Xi Jinping przemawiał do 7 tysięcy żołnierzy stacjonujących w Boadei w prowincji Habei, ale jego mowa transmitowana była do 4 tysięcy innych jednostek wojskowych. Czy tak potężne działania i słowa wypowiedziane przez Xi świadczą o nadciągającej burzy?

 

Według Xi Jinpinga armia musi być gotowa do „nowej ery”, cały czas rozwijać się i zwiększać swój potencjał by stać się formacją potężną i elitarną. Chiński żołnierz ma być gotowy na „trudy i śmierć”, aby wypełnić zadania postawione przed nim przez „lud i partię”.

 

Przemówienie zostało wygłoszone przy okazji dorocznych manewrów wojskowych, ale pierwszy raz są one przeprowadzane na taką skalę. Niewątpliwie ma to związek z ogromnie napiętą sytuacją na Półwyspie Koreańskim. Chiny od jakiegoś czasu podejmują na pograniczu działania żywcem wyjęte z przygotowań wojennych.

 

 

Czy faktycznie w najbliższym czasie grozi nam wybuch konfliktu pomiędzy największymi tego świata? Miejmy nadzieję, że nie – wydaje się, że mocarstwa wciąż mają na wojnie więcej do stracenia niż do zyskania. Tak czy siak muszą być gotowe na wszystko – oby więc było to tylko zwyczajowe prężenie muskułów.

 

Z drugiej strony – słowa o nadejściu „nowej ery” i „gotowości na śmierć” muszą wywoływać uczucie niepokoju. Wprawdzie każdy żołnierzy musi zawsze być na to gotowy – taka jego służba – ale przypominanie o tym na głos przez przywódcę kraju brzmi jak ponura zapowiedź przyszłości.

o2.pl

Kim Dzong Un: lotnictwo ma być w gotowości do ataku

Północnokoreańskie media poinformowały w poniedziałek, że przywódca kraju Kim Dzong Un wezwał lotnictwo, by było gotowe do uderzenia na lotniskowce. W pobliżu Półwyspu Koreańskiego manewry prowadziły ostatnio lotniskowce USA.

 

Słowa Kim Dzong Una odnosiły się do zawodów lotniczych, w których brały udział siły powietrzne oraz przeciwlotnicze.

 

„Piloci myśliwców z powodzeniem wykonali rozmaite artystyczne manewry, ich loty były przepiękne i pokazały w pełni naukowe podejście do latania i perfekcyjny pilotaż.”

 

Według agencji KCNA celem zawodów był „trening wszystkich dowódców lotnictwa, by zwielokrotnili swoje możliwości i byli w stanie niszczyć każdy cel, w tym także wrogie lotniskowce… i zachęcenie całej armii do stanu gotowości bojowej dla zjednoczenia kraju”.

 

KCNA nie określiła dokładnej daty zawodów. Wspomniano, że odbywały się osobno na poziomie dowódców brygady, dowódców myśliwców, pułków bombowców, lekkich samolotów transportowych, śmigłowców oraz oddziałów szkoleniowych.

 

Okręty USA i Japonii przeprowadziły w czwartek wspólne manewry na Morzu Japońskim, na obszarze, gdzie 29 maja Korea Północna wystrzeliła pocisk balistyczny.

 

We wspólnych ćwiczeniach wzięły udział dwa amerykańskie lotniskowce: USS Carl Vinson, który wraz z grupą bojową US Navy patroluje okolice Półwyspu Koreańskiego od miesiąca, oraz USS Ronald Reagan wysłany przed kilkoma dniami jako zmiennik pierwszej jednostki. Towarzyszyły im dwa japońskie niszczyciele: Hyuga i Ashigara.

 

Media podkreślają, że manewry miały miejsce kilka godzin po przeprowadzeniu przez USA próbnego zestrzelenia pocisku balistycznego nad Pacyfikiem sprawdzającego skuteczność tarczy antyrakietowej. Ze strony Tokio oraz Waszyngtonu pod koniec maja płynęły zapewnienia o zwiększaniu presji na Pjongjang pod każdym możliwym względem.

 

Źródło: PAP
kd

NIEBEZPIECZNE zdarzenie nad Morzem Czarnym. Myśliwiec zbliżył się SKRAJNIE blisko

Rosyjski samolot bojowy zbliżył się we wtorek na odległość zaledwie sześciu metrów do samolotu patrolowego marynarki wojennej USA odbywającego rutynowy lot nad międzynarodowymi wodami Morza Czarnego – podały w piątek amerykańskie władze wojskowe.

 

Jak informuje amerykański portal FoxNews, rosyjski myśliwiec Su-30 leciał w tak bliskiej odległości od amerykańskiego samolotu P-8A Poseidon przez około pięć minut.

 

Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało w wydanym w piątek oświadczeniu, że podczas wtorkowego incydentu samolot Su-30 „wykonał manewr +powitalny+”. Dodało, że potem amerykański samolot „zmienił swój kurs i oddalił się od rosyjskiej granicy”.

 

Komandor Pamela Kunze, rzeczniczka prasowa sił marynarki wojennej USA w Europie, podkreśliła, że ich okręty i samoloty mają ustawicznie do czynienia z okrętami i samolotami rosyjskimi na wodach międzynarodowych i w przylegającej do nich przestrzeni powietrznej. Jednak odległość sześciu metrów jest skrajnie bliska i także spotkania na znacznie dalszą odległość bywały w przeszłości uznawane przez amerykańskie władze wojskowe za niebezpieczne i nieprofesjonalne.

 

Kunze dodała, że odległość „jest tylko jednym z czynników branych pod uwagę przy ocenianiu, czy coś jest bezpieczne i profesjonalne”. Liczą się tutaj między innymi również prędkość, wysokość i widzialność.

 

P-8A Poseidon to wojskowa modyfikacja konstrukcyjna samolotu pasażerskiego Boeing 737-800ERX.

 

Źródło: PAP
kd

Na bieżąco! POLSKI OKRĘT W NIEBEZPIECZNEJ ODLEGŁOŚCI OD ROSYJSKIEGO?

Rosyjska telewizja  Zwiezda (należąca do resortu obrony) poinformowała, że polski okręt zagrodził drogę fregacie „Admirał Makarow” i przeprowadzał niebezpieczne manewry.

Polski okręt, którego nazwy nie ujawniono, znajdował się w odległości 75 kabli czyli prawie 14 kilometrów od rosyjskiej jednostki, a do zdarzenia rzekomo doszło na wodach neutralnych. Rosjanie przerwali testy rakiet „Sztil-1” i wezwali polską jednostkę do odpłynięcia.

Informacje podane przez rosyjskie media zostały wyśmiane przez internautów, nawet oni zorientowali się, że w przypadku tak dużej odległości jak 14 kilometrów nie mogło być mowy o jakimkolwiek zagrożeniu.

Źródło Radio RMF

MM

ROSYJSKA armia wkroczyła na KRYM

Armia rosyjska rozpoczęła w poniedziałek manewry na poligonie Opuk na anektowanym Krymie. Bierze w nich udział ponad 2,5 tys. żołnierzy wojsk desantowych. Zaangażowano pododdziały wojsk powietrznodesantowych i powietrznokosmicznych Rosji oraz siły Floty Czarnomorskiej.

Ćwiczeniami kieruje dowódca wojsk powietrznodesantowych gen. Andriej Sierdiukow. Po raz pierwszy w ramach tego typu ćwiczeń jednocześnie ogłoszono alarm dla trzech formacji i część z nich przerzucono na Krym wraz z uzbrojeniem i sprzętem. Podczas manewrów użytych zostanie około 600 jednostek sprzętu bojowego. Zakres ćwiczeń obejmuje działania przeciwko nielegalnym formacjom zbrojnym i regularnym siłom zbrojnym umownego przeciwnika.

Żołnierze wojsk desantowych mają przećwiczyć „różnorodne sposoby prowadzenia obrony przeciwdesantowej we współpracy z siłami Floty Czarnomorskiej”. „Następnie przy wsparciu samolotów sił powietrznokosmicznych zakończą niszczenie przeciwnika w głębi terytorium półwyspu, po czym przejdą do obrony ważnych rubieży i rejonów” – wyjaśnił dowodzący manewrami.

Sierdiukow informując o przyczynie manewrów na krymskim poligonie powołał się na rosnące zagrożenie terrorystyczne i na wykorzystanie wojsk desantowych „jako sił szybkiego reagowania w celu rozwiązania sytuacji kryzysowych w różnych regionach świata”.

PAP

Szef MON o realnym zagrożeniu ze strony Rosji

Minister obrony narodowej, Antoni Macierewicz, odniósł się na antenie TVP Info do zagrożenia ze strony Rosji. Jednocześnie podsumował zakończone w piątek ćwiczenia Anakonda 2016.

Szef MON jasno oświadczył, że istnieje realne zagrożenie ze strony Rosji i dlatego ludność cieszy się z obecności wojsk NATO na wschodniej flance.

– Zagrożenie rosyjskie jest realne. To nie jest zagrożenie fikcyjne i nie tylko polityczne. Rosjanie okupują część terytorium naszego sojusznika. Wypowiadają się agresywnie w sprawie Polski jak i innych naszych sojuszników. Trzeba mówić o tym zagrożeniu jasno i otwarcie. Dlatego właśnie ludność miast i wsi widząc przejeżdżające Abramsy i widząc amerykańskich żołnierzy, witają ich z taką radością – mówił Antoni Macierewicz.

Minister obrony narodowej podsumował jednocześnie zakończone w piątek ćwiczenia Anakonda 2016. Podkreślił rolę uczestnictwa w nich oddziałów obrony terytorialnej.

– Ćwiczenia były niezwykłe ze względu na swój rozmiar, ale także dlatego, że po raz pierwszy uczestniczyły w nich oddziały obrony terytorialnej. Ich członkowie walczyli ramię w ramię z Ukraińcami przeciwko zagrożeniom hybrydowym i była to skuteczna obrona – powiedział szef MON.

Źr.: TVP Info

MC