Śmiertelny wirus już za granicami Chin. Kolejne osoby zmarły w wyniku zarażenia

Rośnie liczba osób zarażonych nowym rodzajem koronawirusa w Chinach. Są również informacje o kolejnych osobach, które zmarły w wyniku rozwoju choroby.

O wykryciu nowego rodzaju koronawirusa (wirus o szczególnej budowie) i poszukiwaniu jego ogniska pisaliśmy już na naszym portalu. Sytuacja rozwija się jednak bardzo dynamicznie i wciąż wypływają nowe fakty dotyczące samej choroby, jak i okoliczności w jakich dochodzi do zakażenia. 

“Rzeczpospolita” dotarła do informacji mówiących, że w ciągu półtora miesiąca w Chinach tajemniczym wirusem zaraziło się już ponad pół tysiąca osób, a 17 spośród nich zmarło na wywołane przez ten rodzaj wirusa ostre zapalenie płuc. 

Czytaj także: Kaczyński dzieli kasę! Ziobro i Gowin uwzględnieni w planie

Ustalenia brytyjskich naukowców mówią jednak o znacznie większej liczbie zarażonych – może ich być nawet półtora tysiąca. 

Dotąd nie było wiadomo czy wirus przenosi się z człowieka na człowieka, ale obecnie ten fakt został już oficjalnie potwierdzony. Dowodzą tego przypadki zarażania się chorobą między pacjentami i personelem medycznym.

Czytaj także: Dwie wieże Kaczyńskiego. Prokuratura odmawia śledztwa

Ujawnienie wirusa zbiegło się w czasie z obchodami chińskiego Nowego Roku. Wtedy Chińczycy szczególnie chętnie podróżują, co sprzyja rozprzestrzenianiu się choroby. Już teraz zaobserwowano przypadki zarażenia wirusem poza granicami Chin. Koronawirus jest już obecny m.in. w USA, Australii i Korei Południowej.

Czytaj także: Premier Morawiecki składa życzenia – sędziemu, który nie żyje od 20 lat

Od początku badacze próbują ustalić co jest źródłem wirusa. Odkryto wspólny mianownik dla wszystkich początkowo zarażonych – wszyscy kupowali lub sprzedawali towary na jednym z targów w Wuhan. Jak donosi “Rzeczpospolita” – prawdopodobnym źródłem koronawirusa są węże. Nie jest to jednak oficjalnie potwierdzona informacja. 

Po powrocie z wakacji dostał WYSOKIEJ GORĄCZKI! Z jego ciałem ZACZĘŁO DZIAĆ SIĘ COŚ DZIWNEGO

koszmar

Ricky Rutherford zaraz po powrocie z wakacji dostał wysokiej gorączki. Z jego ciałem zaczęło dziać się coś dziwnego. Nikt nie przypuszczał, że w trakcie urlopu mężczyzna zarazi się niebezpieczną chorobą.

 

Ricky wspólnie z rodziną wybrał się na wakacje. Kilka dni w trakcie urlopu poświęcił na spływ kajakowy. Nie przypuszczał, że może grozić mu poważne niebezpieczeństwo. Pierwsze objawy choroby ujawniły się zaraz po powrocie.

Zobacz również: Weszła na stację paliw CAŁKOWICIE NAGA! Pracownicy byli w szoku!!!

 

Ricky Rutherford niedługo po powrocie z urlopu dostał wysokiej temperatury. Termometr wskazywał 39,9 stopni Celsjusza. Początkowo on i jego rodzina zbagatelizowali pierwsze objawy choroby. Następnego dnia żona Ricky’ego dostrzegła na jego ciele czerwoną opuchliznę. Lekarz, który przyjął mężczyznę był przekonany, że zaczerwienienie to efekt poparzenia słonecznego. Przepisał leki, które nie pomagały.

 

Gdy w bardzo złym stanie Ricky trafił do szpitala, lekarze wykonali szereg niezbędnych badań. Usłyszał przerażającą diagnozę: martwicze zapalenie powięzi. Ciało mężczyzny zaatakowały podczas wakacji mięsożerne bakterie mieszkające w wodzie, które doprowadziły do wyniszczenia tkanek w jego nodze. Ten rodzaj bakterii dostaje się do organizmu przez otwarte rany lub owrzodzenia.

 

Osoby, które przeżyły martwicze zapalenie powięzi, cierpią często z powodu komplikacji. Do najpowszechniejszych zalicza się: zespoły niewydolności oddechowej (29%) oraz ostrą niewydolność nerek (32%). Lekarze wielokrotnie zmuszeni są amputować kończyny i mięśnie, na których rozwinęło się zakażenie.

Zdjęcie: Daily mail,Pixabay

UMARŁA PO SEKSIE Z PARTNEREM! Wszystko przez fantazje erotyczne…

błędy

Seks to niebywale istotny element w życiu każdej pary. Niektórzy, aby dodać nieco pikanterii w łóżku, lubią eksperymentować. Tak właśnie było w przypadku Katie Widdowson i Deana Smitha. Ich miłosne igraszki zakończyły się śmiercią partnerki. 

Para potrzebowała urozmaicenia, dlatego postanowiła, że tym razem skorzysta z elementów tzw. BDSM (skrótowiec pochodzący od słów „związanie” i „dyscyplina”, „dominacja” i „uległość”). Mężczyzna przywiązał nadgarstki swojej ukochanej do łóżka.

Zobacz też: Nasączyła bawełniany WACIK ALKOHOLEM i włożyła do pępka! Szybko pozbyła się bólu…

Następnego dnia Katie zauważyła otarcia na swojej ręce. Niedługo później udała się do lekarza, który przepisał leki i zrobił specjalistyczny opatrunek.

To był początek horroru, który musiała przejść Katie Widdowson. Po dwóch dniach na ciele kobiety pojawiły się przerażające rany, które nie chciały się goić. Ręka była sina, pojawiło się również mnóstwo krwiaków i dziur, z których wydobywała się ropna ciecz. Katie nie była w stanie ruszać ręką. 

Narzeczony wezwał karetkę, jednak było już za późno. Dziewczyna zmarła na atak serca, ponieważ w jej organizmie rozwinęła się niebezpieczna infekcja. Katie doznała martwiczego zapalenia powięzi.

Źródło: Daily Mail

Zdjęcie: Daily mail

 

 

Po morskiej kąpieli zauważył maleńką plamkę na skórze. Dwa dni później zmarł w przerażających męczarniach!

kąpieli

66-letni Dave Bennetta podczas rodzinnego wypadu na Florydę w ogóle nie spodziewał się, że spotka go coś tak potwornego. Mężczyzna korzystał z uroku pięknej pogody i postanowił popływać w oceanie. Podczas kąpieli został zaatakowany przez niebezpieczną dla ludzi mięsożerną bakterię. Amerykanin na początku zupełnie nie zdawał sobie z tego sprawy.

Mężczyzna spędził w oceanie kilka godzin, a po morskiej kąpieli czuł się znakomicie. Dopiero wieczorem zauważył na skórze małą czerwoną plamkę, którą w ogóle się nie przejął. 66-latek był przekonany, że to nic groźnego i położył się spać. Następnego dnia obudził z fatalnym samopoczuciem. Bolała go głowa, było mu zimno, a jego ciałem wstrząsały okropne dreszcze. Wieczorem sytuacja zrobiła się na tyle poważna, że Dave postanowił jechać do szpitala.

 

 

Maleńka ranka na skórze w zaledwie kilka godzin przeistoczyła się w ogromną, czarną plamę. Mimo natychmiastowej pomocy stan pacjenta pogarszał się z minuty na minutę. Kilka godzin później lekarze stwierdzili niewydolność wielonarządową, która ostatecznie przyczyniła się do zgonu 66-latka. Sekcja zwłok wykazała, że organizm mężczyzny został zaatakowany przez mięsożerną bakterię, która wręcz zjada człowieka od środka, o nazwie vibrio vulnificus powodującej martwicze zapalenie powięzi. Na jej atak najbardziej narażone są osoby o niskiej odporności organizmu i po przebytych chorobach przewlekłych.

 

 

 

źródła: metro.co.uk, foto youtube.com

.

Myślała, że czuje się źle przez zepsutego zęba. Prawdziwa przyczyna okazała się przerażająca!

zęba

Prawdziwy dramat przeżywa 42-letnia Madelein Carelse z RPA. Kobieta od jakiegoś czasu skarżyła się na dotkliwy ból zęba. Wtedy nie zdawała sobie sprawy, że sprawa okaże się tak bardzo poważna. Dopiero w szpitalu została uświadomiona, że zmaga się z śmiertelnie groźną infekcją, która może ją zabić. Lekarze musieli zdecydować się na naprawdę drastyczny krok aby uratować jej życie!

Wszystko zaczęło się od wizyty u dentysty. Madelein opowiedziała o swoim problemie jakim był ból zęba, z którym zmagała się do dwóch tygodni. Stomatolog nie widział jednak jakiegoś większego problemu i profilaktycznie przepisał je środki przeciwbólowe. Niestety z dnia na dzień stan kobiety uległ znacznemu pogorszeniu. 42-latka miała problemy z oddychaniem, a skóra pod szczęką zrobiła się czarna!

Dopiero w szpitalu zdiagnozowano, że mieszkanka RPA zmaga się z martwiczym zapaleniem powięzi, które nastąpiło w wyniku drobnego urazu. Lekarze podjęli natychmiastową decyzje o operacji. Żeby uratować życie Madelein musieli usunąć jej znaczną część mięśni z szyi i szczęki. Jednak to jeszcze nie koniec zmagań o zdrowie i życie 42-latki.
źródła: o2.pl, foto facebook.com