Dwie tony mięsa z padłych krów w jednym z polskich województw. Uważajcie!

padłych

Mięso z padłych krów pojawiło się już w wielu masarniach. Po emisji odcinka „Superwizjera”, inspektorzy ruszyli na kontrole! Nie trzeba było długo czekać. Śledczy odkryli dwie tony szkodliwego mięsa, które trafiło do jednej z małopolskich masarni.

Mięso z chorych i padłych krów z ubojni na Mazowszu trafiło między innymi do przetwórni w powiecie nowosądeckim w Małopolsce. Niestety, nie udało się powstrzymać tego, aby nie trafiły one do sklepów, bo było już za późno. Padlina może zaszkodzić zdrowiu a nawet doprowadzić do śmierci. Z tego co mi wiadomo na teren województwa małopolskiego trafiły dwie tony tego mięsa – powiedział dla TVN 24 Grzegorz Kawiecki, zastępca Małopolskiego Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii. Trwa akcja wycofywania produktu ze sprzedaży, lecz nie oszukujmy się, nie będzie to łatwe – raczej niemożliwe. Spora część trafiła już pewnie do polskich gospodarstw domowych…

 

ZOBACZ:Nie wpuszczali księży po kolędzie. Parafia wpadła na ciekawy pomysł!

 

W przypadku odkrycia nowych informacji na temat mięsa wątpliwej jakości, będziemy państwa informować.

źródło: TVN24.pl

fot. youtube.com

Pustynnienie, osuwiska ziemi, susze i wichury – wstrząsający raport nt. przyszłości Polski!

ostrzeżenia, raport

Najpóźniej na początku przyszłego roku ma zostać przyjęty raport „Polityka ekologiczna państwa 2030”. Główne założenia dokumentu dostały się do mediów i – mówiąc delikatnie – nie są optymistyczne. Jeśli zmiany klimatyczne nie wyhamują, za jakiś czas czeka nas prawdziwy pogodowy Armagedon.

 

Główna teza raportu brzmi, że podwyższenie średniej temperatury o 2 stopnie może zakończyć się katastrofą, którą Europa może odczuć najmocniej spośród wszystkich kontynentów. W związku z tym przyszłość naszego kraju także może być bardzo nie ciekawa.

 

Województwo łódzkie zagrożone jest pustynnieniem. Nie oznacza to wprawdzie, że przez Łódź Bałuty zaczną przechodzić karawany wielbłądów, ale opady deszczu poniżej 400mm rocznie – a takie jest realne ryzyko – mogą wyjałowić ogromne połacie tego regionu.

 

Podobnie sytuacja ma się z Kujawami, pojezierzem dobrzyńskim i chełmińskim. Z odwrotnością tej sytuacji będą zmagać się okolice Doliny Wisły, Noteci i Drwęcy, oraz województwo opolskie, które to regiony będą niemal stale zagrożone powodzią.

 

 

ZOBACZ: OHYDA! Zamówiła przez internet markowe dżinsy, w kieszeni znalazła coś co przyprawia o MDŁOŚCI! [FOTO]:

 

 

Pomorze, ziemia lubuska i Mazowsze mogą być narażone na silne wiatry, częstsze trąby powietrze i wichury, podobne do tej z 2017 roku. Będzie to wymagać zmian w budownictwie mieszkalnym, w projektowaniu linii energetycznych, dróg i innej infrastruktury.

 

Małopolska i rejony górskie mogą zetknąć się z katastrofalnymi w skutkach osuwiskami ziemi. Usuwanie efektów tych wszystkich klęsk może pochłonąć miliardy złotych.

 

Miejmy nadzieję, że przyjęcie dokumentu i rozpropagowanie jego głównych założeń wpłynie na rozpoczęcie dyskusji w tym ważnym temacie. Zmian klimatycznych nie zatrzymamy, ale działania podjęte z odpowiednim wyprzedzeniem mogą zminimalizować ich negatywne skutki.

Mazowsze: wyrodny ojciec zmiażdżył swoje 2-miesięczne dziecko. Połamał mu niemal wszystkie kości!

bratem, mężczyzna, 15-latek, skórę

Wstrząsającego odkrycia dokonał pracownik Ośrodka Pomocy Społecznej w Chotomowie na Mazowszu. W czasie wizyty u 19-letniej matki 2-miesięcznego dziecka i jej 29-letniego partnera zobaczył, że maluszek jest dotkliwie pobity – dosłownie jakby ktoś go zmiażdżył!

Połamane żebra, pęknięte kości czaszki, złamana kość łonowa – to tylko część z obrażeń, które stwierdzili lekarze badający pobite dziecko. Całe jego ciałko pokrywały rozległe zasinienia. Żaden z lekarzy nie miał wątpliwości że maluch padł ofiarą domowej przemocy – ojciec zmiażdżył jego ciało dotkliwymi ciosami.

 

Ojciec od razu trafił za kratki. Postawiono mu zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad osobą nieporadną ze względu na wiek. Grozi mu 10 lat więzienia. Matka dziecka została przesłuchana w charakterze świadka, ale nie jest wykluczone, że także stanie się podejrzaną.

 

 

ZOBACZ: Miała być rutynowa kontrola. W bagażniku policjanci dokonali MAKABRYCZNEGO odkrycia!

 

 

Dziecko obecnie przebywa w szpitalu. Jaki będzie jego dalszy los? Czy kiedykolwiek dojdzie do zdrowia i czy te obrażenia nie wpłyną negatywnie na jego rozwój? 10 lat za coś takiego to zdecydowanie za niska kara. Ale znając naszych więźniów wierzymy, że odpowiednio mu zapłacą za takie traktowanie niewinnej istoty!

 

fakt.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne

Mazowsze: tragiczna śmierć traktorzysty. Mógł zginąć przez bobry!

rolnik, traktorem

Dramatyczny wypadek przydarzył się we wsi Łukawa w gminie Głowaczów w województwie Mazowieckim. 10 czerwca w niedzielę, około 9:30 rano rolnik wjechał swoim ciągnikiem na groblę pomiędzy dwoma stawami. W pewnym momencie ziemia osunęła się i traktor przewrócił się na bok przygniatając nieszczęśnika. Być może część winy za to ponoszą bobry. 

 

Mężczyzna nie miał żadnych szans na przeżycie. Został przygnieciony przez swój traktor i utonął uwięziony pod maszyną. Dziennikarze „Faktu”, którzy zainteresowali się sprawą, rozmawiali z okolicznymi mieszkańcami. Mają oni intrygującą teorię na temat przyczyn wypadku.

 

Ich zdaniem winę za to mogą ponosić bobry, które jakiś czas temu zasiedliły te stawy. Rolnik, który zginął, a do którego należał ten teren, usiłował je przepłoszyć, ale bezskutecznie. Mieszkańcy podejrzewają, że bobry drążyły groblę i w ten sposób osłabiły jej konstrukcję.

 

Jeśli przypuszczenia te potwierdzą oględziny miejsca zdarzenia, to być może będzie to sygnał do dyskusji nad celowością ochrony bobrów. Obecnie gatunek ten jest objęty ochroną częściową, ale coraz częściej słyszy się o szkodach, które bobry wyrządzają m.in. rolnikom. Czy można temu jakoś zapobiec? A może po prostu trzeba się z tym pogodzić?

18-latka podejrzana o MORD wychodzi z więzienia! Bali się jej inni współwięźniowie, teraz boi się cała wieś. Dlaczego ją wypuszczają?!

18-latka, morderstwo, podebłocie policja

Podebłocie to mała miejscowość w województwie mazowieckim. To tu w 2016 roku zamordowany został 60-letni pan Wiesław. Były pracownik kolei, człowiek lubiany i bez wrogów. Otrzymał kilkanaście ciosów nożem. W związku ze sprawą zatrzymano Luizę K., wobec której znaleziono twarde dowody. Mimo to po dwóch latach 18-latka wyjdzie na wolność.

 

Dzięki ze zeznaniom dziewczyny odnaleziono ubrania, które próbowała spalić, a które miała mieć na sobie w dniu morderstwa. Znaleziono też narzędzie zbrodni. Jednak zeznania Luizy nie były spójne. Sugerowała, że przed kimś się broniła, ale nie pamięta, bo była pod wpływem alkoholu.

 

W związku z tym podejrzana trafiła do aresztu i na obserwację psychiatryczną. Współwięźniarki bały się jej. Nad łóżkiem wieszała makabryczne rysunki postaci z odrąbanymi rękami. Według zeznań innych osadzonych cieszył ją strach innych.

 

Luzia wcześniej miała też inne problemy z prawem. Zbezcześciła grób, zakopała figurkę Matki Boskiej i spaliła Pismo święte. Wśród sąsiadów krążą różne plotki o niej i jej rodzinie – dziewczyna miała być bita i wiązana łańcuchem. Ale kto wie ile w tym prawdy?

 

Biegli orzekli, że Luiza K. nie ma przejawów choroby umysłowej i jest poczytalna. Za to boryka się z szeregiem uzależnień, a motywy jej zachowania pozostają nieokreślone. Ale ponieważ minęły dwa lata 18-latka musi wyjść na wolność. Postępowanie dowodowe zakończy się gdy będzie poza więzieniem i dopiero rozpocznie się sprawa. Mieszkańcy wsi są przerażeni.

 

Sąd broni się, że ze względu na prawo nie ma innego wyjścia. Oby tylko przez tą decyzję nie wydarzyło się coś jeszcze gorszego.

 

wprost.pl

Mazowsze: dziesięć ciał z ODCIĘTYMI GŁOWAMI w zbiorowej mogile! Większość ofiar nie miała nawet 20 lat! Zostali zamordowani przez…

grobowiec

W czasie poszukiwań pamiątek po wojnie polsko-niemieckiej z 1939 roku natrafiono na zupełnie niespodziewany pochówek. Zamiast na żołnierzy 18 Dywizji Piechoty należącej do Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Narew”, natrafiono na ofiary zupełnie innego konfliktu.

 

Członkowie Stowarzyszenia „Wizna” prowadzący badania w okolicach miejscowości Andrzejewo w województwie mazowieckim znaleźli najpierw kilka łusek, które ewidentnie pochodziły z wojny polsko-bolszewickiej z 1920 roku. Zaraz potem natrafiono na pierwsze szczątki.

 

Po powiadomieniu policji, prokuratury i przybyciu na miejsce archeologa rozpoczęto ekshumację. Okazało się, że natrafiono na masowy pochówek polskich żołnierzy, którzy 4 sierpnia 1920 roku polegli tam w walce z Sowietami.

 

Byli to żołnierze ochotniczego 201. pułku piechoty, którego trzon stanowili młodzi harcerze i studenci, m.in. Politechniki Warszawskiej. Wstępne badania antropologiczne potwierdzają to: 8 z 10 ciał należało do osób w wieku 17-20 lat, jedno do 14-17 latka i jedno do 25-30 latka.

 

Bolszewicy w brutalny sposób obeszli się z zabitymi – według podań lokalnej ludności poodcinali głowy części z nich. Ekshumacje i badania potwierdziły te makabryczne relacje. Jedna czaszka zawiera także otwór wlotowy po kuli.

 

Szczątki młodych polskich bohaterów zostaną teraz przekazane do Zakładu Genetyki Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. Stowarzyszenie „Wizna” apeluje do osób, których przodkowie walczyli w wojnie 1920 roku i mogli zginąć w rejonie Zambrowa o kontakt – być może odkryto szczątki ich pradziadków.

 

Uroczystości pogrzebowe przewidziano na wiosnę w nieodległej miejscowości Szumowo, gdzie znajduje się kwatera wojenna żołnierzy 201. pp., którzy oddali życie za Ojczyznę w tym rejonie.

 

Miejmy nadzieję, że uda się zidentyfikować przynajmniej część z poległych. Dzięki temu zostaną oni nie tylko godnie pochowani, ale też przywrócona zostanie pamięć o bohaterskich młodych ludziach, którzy nie wahali się chwycić za broń w obliczu zagrożenia niepodległości dopiero co odrodzonej Rzeczypospolitej.

interia.pl

Referendum w Legionowie. ZNAMY WYNIKI

Mieszkańcy Legionowa odpowiadali tylko na jedno pytanie: „Czy jest Pan/Pani za tym, żeby m.st. Warszawa jako metropolitalna jednostka samorządu terytorialnego, objęła Gminę Miejską Legionowo?”.

Liczba głosów ważnych oddanych w referendum wyniosła 18 tys. 874. 17 tys. 793 mieszkańców, czyli 94,27 proc., wskazało, że nie chce, by ich gmina została częścią metropolii warszawskiej; przeciwnego zdania było 1 tys. 81 osób – 5,73 proc.

Frekwencja wyniosła 46,72 proc.; do tego, by referendum było ważne wymagana była co najmniej 30-procentowa frekwencja.

Referendum było reakcją na przygotowany przez posłów PiS projekt ustawy o ustroju m. st. Warszawy zakłada, że Warszawa stałaby się metropolitalną jednostką samorządu terytorialnego, która objęłaby ponad 30 gmin.

Podobne głosowania chciały także przeprowadzić Warszawa i Podkowa Leśna, jednak w ich przypadku wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera stwierdził nieważność uchwał ws. referendów dot. zmian granic Warszawy. Za zgodną z prawem ocenił tylko uchwałę Legionowa z inaczej sformułowanym pytaniem.

PAP

Zamordował rodziców, spacerował z zakrwawioną siekierą po wsi

We wsi Model koło Gostynina na Mazowszu doszło do morderstwa dwóch osób. Jak nieoficjalnie ustalili dziennikarze RMF FM za zbrodnię odpowiedzialny jest syn zamordowanych. Sprawca miał później chodzić po wsi z zakrwawionym narzędziem zbrodni.

Aleksandra Calik z zespołu prasowego komendy wojewódzkiej policji informuje:
„Mamy do czynienia z zabójstwem dwóch osób. Okoliczności zdarzenia wskazują, że doszło do przestępstwa tego rodzaju. Do wyjaśnienia zatrzymano jedną osobę – mężczyznę, członka rodziny.”

Na miejscu zbrodni pracują śledczy.

Żródło: rmf24.pl