Klientka McDonald’s wyszeptała „POMOCY”! Okazało się, że…

Klientka McDonald’s wyszeptała „POMOCY”! Okazało się, że…

Do niecodziennego, a zarazem przerażającego zdarzenia doszło w restauracji McDonald’s znajdującej się we Flag City w Kalifornii. Klientka, która była wyraźnie przestraszona wyszeptała do pracowników słowa: „pomocy”. Okazało się, że kobieta była w  ogromnym niebezpieczeństwie. 

Klientka McDonald’s wyszeptała „POMOCY”!

W Wigilię około godziny 14.00 do restauracji McDonald’s weszła jedna z klientek. Udała się do toalety. Chwilę później zjawiła się przy kasie i wypowiedziała słowa, które wprawiły pracowników w osłupienie. 

Pracownicy sądzili, że klientka chce złożyć zamówienie. Nie przypuszczali, że jej życiu zagraża niebezpieczeństwo. Zdenerwowana dziewczyna wyszeptała „pomocy” i cicho poprosiła o to, by wezwać do restauracji policję. Nie minęło kilka sekund, gdy obok kobiety pojawił się mężczyzna. Krzyczał, by natychmiast wróciła do samochodu. Gdy wychodziła ponownie wyszeptała: POMOCY.

Pracownicy restauracji zdawali sobie sprawę, że muszą zareagować natychmiast. Liczyła się każda sekunda. Na monitoringu sprawdzili, do którego pojazdu udała się kobieta. Zanotowali numery rejestracyjne, a następnie zawiadomili policję. 

Mundurowi, którzy przybyli na miejsce wezwania zatrzymali Eduardo Valenzuela. Policjanci ustalili również, że mężczyzna w przeszłości był związany z kobietą. Stosował wobec niej przemoc fizyczną i psychiczną. Tego dnia groził jej śmiercią. 

-W dniu zatrzymania mężczyzna nakazał byłej partnerce, by zabrała go do swojej rodziny. Odgrażał się, że użyje broni palnej, jeśli nie spełni jego poleceń. Broń palna znajdowała się w bagażniku samochodu – tłumaczył w rozmowie z mediami rzecznik policji hrabstwa San Joaquin.

Sprawdź też: TAK WYGLĄDA HAMBURGER PO 20 LATACH! Niecodzienny eksperyment przyjaciół

Mężczyzna został oskarżony o uprowadzenie kobiety, stosowanie gróźb karalnych oraz o posiadanie broni palnej.

Pracownicy McDonald’s, którzy pomogli ofierze, zostali nazwani McBohaterami! Ich postawa jest godna podziwu.

Źródło zdjęcia: Pixabay

Zobacz również: Mc Donald’s przygotował NIESPODZIANKĘ dla klientów. Akcja rusza już jutro!

10-lat temu kupił burgera z McDonald’s i schował na pamiątkę. Teraz sprawdził, jak wygląda kanapka – SZOK!

10-lat temu kupił burgera z McDonald’s i schował na pamiątkę. Teraz sprawdził, jak wygląda kanapka – SZOK!

W 2009 roku sieć McDonald’s stwierdziła, że czas zwijać manatki i wycofać się z Islandii. Mroźna wyspa została w ten sposób pozbawiona dostępu do największej sieci fast food na świecie. Pewien Islandczyk postanowił, że na pamiątkę kupi burgera, który był jednym z ostatnich przygotowanych na wyspie. Po 10 latach sprawdził jak ma się jego pamiątkowa kanapka. 

Hjörtur Smárason w 2009 roku zainwestował w cheese burgera i frytki. Jak być może sami wiecie, krążą po świecie opowieści, że jedzenie z McDonald’s nigdy się nie psują. Nie uświadczymy na nich pleśni, grzyba, a mięso nie gnije i nie śmierdzi. Jak to możliwe? Nie wiemy, ale Hjörtur postanowił sprawdzić, czy to wszystko prawda.

 

ZOBACZ TEŻ: Nastolatek miał prośbę do kolegi na Instagramie. Ten od razu wezwał policję!

burgera z McDonald's
screenshot

Mężczyzna po jakimś czasie przekazał zestaw obiadowy do islandzkiego muzeum, które przez pewien czas wystawiała go jako swoistą ciekawostkę. Później jednak poinformowało właściciela tego przedziwnego eksponatu, że zamierza wyrzucić burgera i frytki do kosza. Fama głosi, że to przez to, że niektórzy turyści usiłowali je podjadać… Tak czy siak na to Hjörtur Smárason nie mógł przystać! 

 

Odebrał z muzeum swoją własność, a następnie przekazał do zaprzyjaźnionego hostelu Snotra House, zlokalizowanego na południu wyspy. Teraz słynny cheeseburger cieszy oczy gości tego przybytku oraz internautów – bowiem ci szybko podchwycili i rozpowszechnili zdjęcia burgera sprzed dekady.

 

Co by nie mówić – cheeseburger i frytki wyglądają niemalże tak, jakby chwilę temu wyszły z kuchni w McDonald’s. Nie wiemy czego się tam dodaje do jedzenia, ale wygląda ono na naprawdę długowieczne. Internauci zwracają też uwagę na to, że pudełko od frytek i opakowanie kanapki wyglądają gorzej niż ich zawartość! 

Tego NIGDY nie zamawiaj w McDonald’s. Były pracownik zdradza sekrety firmy

Tego NIGDY nie zamawiaj w McDonald’s. Były pracownik zdradza sekrety firmy

Restauracje McDonald’s nie słyną z najzdrowszego jedzenia, a w ostatnich latach przyklejono im wiele różnych łatek. Warto jednak wiedzieć, że naprawdę są pewne dania i napoje, których lepiej unikać.

Były pracownik McDonald’s zdradził kilka sekretów dziennikarzom The Sun. Jego zdaniem jedzenie w restauracji wcale nie jest takie niedobre, niezdrowe i złej jakości jak często się sądzi, jednak tak czy siak w menu są pozycje gorsze i lepsze.

 

ZOBACZ: Oto najwyższe i najniższe emerytury w Polsce! Będzie w szoku, gdy poznasz te kwoty

 

Rozmówca dziennikarzy ujawnił, że nigdy nie zamówiłby żadnego napoju lub produktu z dodatkiem lodu. Jego zdaniem maszyny wytwarzające lód są za rzadko myte, a przez to mogą być groźne dla zdrowia.

 

Dodatkowo były pracownik restauracji zdradził, co należy zrobić, aby otrzymać świeże frytki. Otóż należy je zamawiać bez soli – wtedy pracownicy są zmuszeni do przygotowania ich osobno oraz do wyczyszczenia tacy z soli.

 

A Wy macie jakieś ciekawe doświadczenia z tą lub jakakolwiek inną siecią fastfoodów? Jeśli tak, możecie podzielić się swoimi historiami z nami!

Korzystasz z ekranów dotykowych w McDonalds? Gdy to przeczytasz, już nigdy się do nich nie zbliżysz!

Korzystasz z ekranów dotykowych w McDonalds? Gdy to przeczytasz, już nigdy się do nich nie zbliżysz!

Brytyjscy naukowcy wzięli pod lupę ekrany dotykowe, które wystawiono w wielu restauracjach sieci McDonald’s aby usprawnić proces zamówienia. Okazało się, że mogą one stanowić śmiertelne zagrożenie dla zdrowia!

Badaniom poddano nowe ekrany dotykowe używane przez klientów w ośmiu restauracjach. Sześciu w Londynie i dwóch w Birmingham. Okazało się, że na wszystkich bez wyjątku znajdują się bakterie kałowe i inne groźne drobnoustroje. Większość z nich może wywoływać poważne choroby i zakażenia, którymi zazwyczaj możemy zarazić się np. w szpitalu!

 

Na jednym z ekranów odkryto bakterie gronkowca, który potrafi doprowadzić do zakażenia krwi i śmierci człowieka. Wyleczenie chorób wywoływanych przez gronkowce jest niesamowicie trudne.

 

 

ZOBACZ: Wyrzucił ją przez okno, bo nie miała ochoty na seks. Wkrótce rusza proces

 

 

 „Zmartwiło nas to, bo gronkowcem można łatwo się zarazić. Jeśli ktoś dotyka palcami nosa, a potem ekranu, przenosi bakterie. Gdyby dostały się do otwartej rany następnego klienta, byłoby to dla niego groźne”

– powiedział dr Paul Matawele z katedry mikrobiologii w London Metropolitan University, który przeprowadzał badania.

 

Na większości ekranów znaleziono bakterie z rodzaju listeria i proteus. Te pierwsze są niesamowicie groźne dla kobiet w ciąży i ich dzieci, zaś drugie często powodują infekcje dróg moczowych i posocznicę.

 

Dr Matawele podkreśla, że wyniki jego badań są potwierdzeniem tego, jak istotna jest higiena rąk. Bez niej nie powinniśmy spożywać pokarmów bezpośrednio po korzystaniu ekranów dotykowych.

 

o2.pl/ foto: redakcja – zdjęcie ilustracyjne

TAK WYGLĄDA HAMBURGER PO 20 LATACH! Niecodzienny eksperyment przyjaciół

TAK WYGLĄDA HAMBURGER PO 20 LATACH! Niecodzienny eksperyment przyjaciół

JAK WYGLĄDA HAMBURGER PO 20 LATACH? W DZISIEJSZYM ARTYKULE POZNACIE ODPOWIEDŹ NA TO PYTANIE. DWAJ AUSTRALIJCZYCY POSTANOWILI W 1995 ZAKUPIĆ HAMBURGERA W LOKALNYM MCDONALDZIE, A NASTĘPNIE SCHOWAĆ GO PRZED ŚWIATEM NA DŁUGIE LATA. ZOBACZCIE FINAŁ TEGO NIECODZIENNEGO EKSPERYMENTU!

W 1995 roku dobrzy przyjaciele: 14-letni Casey Dean i 13-letni Edward Nitz wybrali się do jednej z restauracji McDonald’s. Nie wiadomo jakie były motywacje chłopców, postanowili oni jednak schować kanapkę i otworzyć ją dopiero po kilku miesiącach. Tak się jednak nie stało. Finalnie, kanapkę otworzyli 20 lat później.

To co zobaczyli wprawiło ich w zdumienie…CZYTAJ DALEJ

Mc Donald’s przygotował NIESPODZIANKĘ dla klientów. Akcja rusza już jutro!

Mc Donald’s przygotował NIESPODZIANKĘ dla klientów. Akcja rusza już jutro!

Jak być może już wiecie, właśnie świętujemy 50-lecie kanapki Big Mac. To zdecydowanie jeden z symboli tej sieci Fast foodów, dlatego postanowiono go w odpowiedni sposób uhonorować. Cała akcja rusza w Mc Donald’s już od 2 sierpnia.

 

Mc Donald’s postanowił wyemitować specjalną okolicznościową monetę, którą dostanie każdy klient, który kupi Big Maca. Będzie ją można zachować na pamiątkę lub wymienić na następną kanapkę.

 

Sieć wybije ponad 6 milionów monet, które przygotuje w 5 różnych wersjach symbolizujących każdą dekadę istnienia Big Maca. Np. na monecie z lat 70-tych znajdą się symbole hipisowskie, a na tej dla XXI wieku – nowe technologie.

 

W akcji promocyjnej wezmą restauracje z 50 krajów na świecie. Firma podkreśla, że moneta nie jest środkiem płatniczym i można ją wymienić jedynie na Big Maca. Kto ma ochotę – niech rusza od jutra coś przekąsić!

 

 

Olej do frytek z McDonald’s pomoże walczyć z ŁYSIENIEM? Sensacyjne odkrycie naukowców!

Olej do frytek z McDonald’s pomoże walczyć z ŁYSIENIEM? Sensacyjne odkrycie naukowców!

Łysienie – zmora wielu mężczyzn, ale też niektórych kobiet. Wszystkie dramatyczne próby zachowania bujnej czupryny zazwyczaj okazywały się bezowocne. Często wręcz dawały karykaturalny efekt. Ten czas być może właśnie się kończy – wszystko dzięki niesamowitemu sukcesowi grupy naukowców! Sekret tkwi w oleju z McDonald’s!

 

Wszystko dzięki hydrofobowemu polimerowi nazywanemu poli(dimetylosiloksan), w skrócie PDMS. Jest on stosowany w wielu branżach, od elektroniki, przez kosmetyki aż do obróbki żywności. Uczeni z Jokohamy wpadli na to, jak można go wykorzystać w terapii hamującej łysienie i pozwalającej na odrost włosów!

 

Dzięki użyciu PDMS udało się uczonym stworzyć nowe zalążki mieszkowe. Myszy poddane terapii po tygodniu cieszyły się bujną sierścią.

 

„Z nich wyrastają właściwie mieszki włosa. To „Święty Graal” badań nad łysieniem. Tego nie udało się jeszcze nigdy dokonać. A sekretem była substancja, którą można znaleźć we frytkach z McDonalda. Wypełniono nią naczynie, w którym hodowano zalążki mieszkowe”

 

– powiedział prof. Junji Fukuda z Yokohama National University.

 

PDMS jest dodawany w amerykańskich restauracjach McDonald’s ze względów bezpieczeństwa – zapobiega pienieniu się wrzącego oleju. W wypadku hodowli komórek macierzystych, które przekształcają się w mieszki włosowe PDMS zapewnia odpowiednie do tego warunki, dopuszczając do nich tlen.

 

Uczeni z Japonii wstępnie potwierdzają, że terapia ta może być skuteczna przy leczeniu męskiego łysienia. Czyżbyśmy mieli do czynienia z prawdziwą rewolucją?

 

o2pl/fot. pixabay