potrawy

[FOTO]Po zjedzeniu popularnej potrawy z jej ciałem zaczęło dziać się coś okropnego! Okazało się, że bakterie zgromadzone w posiłku zjadały ją żywcem!

Jak zabójcze może okazać się zjedzenie surowej potrawy na własnej skórze przekonała się pewna Amerykanka. Kobieta była wielką fanką owoców morza, dlatego po świeże produkty chodziła na lokalne targowisko. 55-latka kupiła siatkę ostryg, jednak była tak głodna, że postanowiła je zjeść bez uprzedniego umycia. Jeanette LeBlanc zjadła aż 24 sztuki smakołyka. Zjedzenie potrawy okazało się zabójcze dla jej organizmu.

Pierwsze symptomy, że z jej ciałem dzieje się coś niedobrego pojawiły się 48 godzin po zjedzeniu potrawy. Na skórze zaczęły pojawiać się duże plamy, a bakteria, która zaczęła się w niej rozwijać zaatakowała nogi Amerykanki. Później pojawiła się silna biegunka, wymioty, dreszcze i wysoka gorączka. Kobieta trafiła do szpitala, a lekarze przez 21 dni próbowali uratować jej życie i pozbyć się zjadającej ciało bakterii. Niestety bezskutecznie.

 

 

 

Wraz z ostrygami do ciała Jeanette dostała się groźna bakteria z rodziny przecinkowców, która określana jest jako mięsożerna. Wydzielane przez nią toksyny sprawiają, że ciało człowieka jest dosłownie zjadane od środka przy pełnej świadomości chorego. O strasznym przypadku kobiety opowiedziała jej przyjaciółka, która chce uświadomić innych, by nie popełniali podobnego błędu co jej zmarła koleżanka

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

skaleczył

Skaleczył palec o ostry brzeg kartki papieru! Kilka dni później z jego ręką stało się coś przerażającego! (foto)

O tym jak niebezpieczne dla naszego zdrowia jest nawet najmniejsze zadraśnięcie przekonał się Ryan Taylor z Australii. 26-latek podczas pracy w biurze skaleczył się ostrą kartką papieru. Mężczyzna, jak pewnie zrobiłaby to większość z nas zignorował maleńką rankę na skórze nie zaprzątając sobie nią głowy. Okazało się to fatalnym błędem, który mógł skończyć się dla niego tragicznie. Ryan omal nie stracił życia.

Rana nie goiła się, a z biegiem czasu zrobiła się bardzo brzydka, ręka spuchła. Wtedy Australijczyk postanowił poszukać pomocy u specjalisty. Lekarz w trybie pilnym skierował go do szpitala na dalsze badania. 26-latek dowiedział się tam, że jego rękę zaatakowała mięsożerna bakteria i już zdążyło rozwinąć się martwicze zapalenie powięzi. Diagnoza lekarza była dla niego jak wyrok śmierci. Lekarze rozpoczęli morderczą batalię o jego rękę i życie.

 

 

 

Infekcja zajęła dłoń mężczyzny w ekspresowym tempie. Po upływie 12 godzin od przybycia do szpitala zdołała zaatakować niemal całą rękę, od palca aż do łokcia. 26-latek wciąż przebywa w szpitalu, w ciągu sześciu tygodni przeszedł już niemal 10 operacji. Lekarze ze szpitala Gold Coast w Southport robią wszystko co w swojej mocy, aby uratować życie młodego Australijczyka, jednak jak przyznali w wywiadzie dla lokalnej telewizji będzie to trudna walka, ponieważ infekcja jest bardzo poważna.

 

 

 

 

źródła: news.co.au, foto youtube.com

kąpieli

Po morskiej kąpieli zauważył maleńką plamkę na skórze. Dwa dni później zmarł w przerażających męczarniach!

66-letni Dave Bennetta podczas rodzinnego wypadu na Florydę w ogóle nie spodziewał się, że spotka go coś tak potwornego. Mężczyzna korzystał z uroku pięknej pogody i postanowił popływać w oceanie. Podczas kąpieli został zaatakowany przez niebezpieczną dla ludzi mięsożerną bakterię. Amerykanin na początku zupełnie nie zdawał sobie z tego sprawy.

Mężczyzna spędził w oceanie kilka godzin, a po morskiej kąpieli czuł się znakomicie. Dopiero wieczorem zauważył na skórze małą czerwoną plamkę, którą w ogóle się nie przejął. 66-latek był przekonany, że to nic groźnego i położył się spać. Następnego dnia obudził z fatalnym samopoczuciem. Bolała go głowa, było mu zimno, a jego ciałem wstrząsały okropne dreszcze. Wieczorem sytuacja zrobiła się na tyle poważna, że Dave postanowił jechać do szpitala.

 

 

Maleńka ranka na skórze w zaledwie kilka godzin przeistoczyła się w ogromną, czarną plamę. Mimo natychmiastowej pomocy stan pacjenta pogarszał się z minuty na minutę. Kilka godzin później lekarze stwierdzili niewydolność wielonarządową, która ostatecznie przyczyniła się do zgonu 66-latka. Sekcja zwłok wykazała, że organizm mężczyzny został zaatakowany przez mięsożerną bakterię, która wręcz zjada człowieka od środka, o nazwie vibrio vulnificus powodującej martwicze zapalenie powięzi. Na jej atak najbardziej narażone są osoby o niskiej odporności organizmu i po przebytych chorobach przewlekłych.

 

 

 

źródła: metro.co.uk, foto youtube.com

.

zęba

Myślała, że czuje się źle przez zepsutego zęba. Prawdziwa przyczyna okazała się przerażająca!

Prawdziwy dramat przeżywa 42-letnia Madelein Carelse z RPA. Kobieta od jakiegoś czasu skarżyła się na dotkliwy ból zęba. Wtedy nie zdawała sobie sprawy, że sprawa okaże się tak bardzo poważna. Dopiero w szpitalu została uświadomiona, że zmaga się z śmiertelnie groźną infekcją, która może ją zabić. Lekarze musieli zdecydować się na naprawdę drastyczny krok aby uratować jej życie!

Wszystko zaczęło się od wizyty u dentysty. Madelein opowiedziała o swoim problemie jakim był ból zęba, z którym zmagała się do dwóch tygodni. Stomatolog nie widział jednak jakiegoś większego problemu i profilaktycznie przepisał je środki przeciwbólowe. Niestety z dnia na dzień stan kobiety uległ znacznemu pogorszeniu. 42-latka miała problemy z oddychaniem, a skóra pod szczęką zrobiła się czarna!

Dopiero w szpitalu zdiagnozowano, że mieszkanka RPA zmaga się z martwiczym zapaleniem powięzi, które nastąpiło w wyniku drobnego urazu. Lekarze podjęli natychmiastową decyzje o operacji. Żeby uratować życie Madelein musieli usunąć jej znaczną część mięśni z szyi i szczęki. Jednak to jeszcze nie koniec zmagań o zdrowie i życie 42-latki.
źródła: o2.pl, foto facebook.com

 

 

plaży

[FOTO]Rozcięła palec u nogi podczas spaceru na plaży. Kilka godzin później z jej ciałem zaczęło dziać się coś strasznego!

12-letnia Kylei Brown z USA do końca życia zapamięta to co spotkało ją na plaży. Dziewczynka wraz z rodzicami odpoczywała na Florydzie, gdzie codziennie wybierali się na długie spacery wzdłuż brzegu Oceanu Atlantyckiego. Podczas jednego z nich nastolatka skaleczyła się w palec. Maleńka,  niegroźnie wyglądająca rana okazała się przyczyną ogromnych problemów.

Kylei i jej rodzice cudownie bawili się podczas wakacji na Florydzie. Prawdziwą sielankę przerwał koszmar jaki przydarzył się dziewczynie podczas spaceru na plaży Destin. Nastolatka zraniła się w palec. Chcąc oczyścić ranę włożyła stopę w morską wodę. Wtedy nie zdawała sobie sprawy, że zaraziła się groźną, mięsożerną bakterią, przez którą omal nie straciła życia. Zaledwie kilka godzin po spacerze z jej ciałem zaczęły dziać się przerażające rzeczy.

 

 

12-latka gorączkowała i bardzo bolała ją noga. Dwa dni później ból nasilił się do tego stopnia, że Amerykanka nie mogła chodzić. Rodzice zabrali ją do szpitala, gdzie dowiedzieli się, że ich córka cierpi na martwicze zapalenie powięzi, potocznie nazywane jako „bakterię zjadającą mięso”.  Konieczna była operacja podczas, której lekarze musieli usunąć zainfekowaną tkankę. Kylie przesz cztery tygodnie przechodziła piekło. Na szczęście dzięki rodzicom, którzy w porę zareagowali i pomocy medycznej jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

 

 

Skaleczył się o ostry brzeg kartki papieru! Kilka dni później z jego ręką stało się coś przerażającego! (foto)

O tym jak niebezpieczne dla naszego zdrowia jest nawet najmniejsze zadraśnięcie przekonał się Ryan Taylor z Australii. 26-latek podczas pracy w biurze skaleczył się ostrą kartką papieru. Mężczyzna, jak pewnie zrobiłaby to większość z nas zignorował maleńką rankę na skórze nie zaprzątając sobie nią głowy. Okazało się to fatalnym błędem, który mógł skończyć się dla niego tragicznie. Ryan omal nie stracił życia.

 

 

 

Rana nie goiła się, a z biegiem czasu zrobiła się bardzo brzydka, a ręka spuchła. Wtedy Australijczyk postanowił poszukać pomocy u specjalisty. Lekarz w trybie pilnym skierował go do szpitala na dalsze badania. 26-latek dowiedział się tam, że jego rękę zaatakowała mięsożerna bakteria i już zdążyło rozwinąć się martwicze zapalenie powięzi. Diagnoza lekarza była dla niego jak wyrok śmierci. Lekarze rozpoczęli morderczą batalię o jego rękę i życie.

 

 

 

Infekcja zajęła dłoń mężczyzny w ekspresowym tempie. Po upływie 12 godzin od przybycia do szpitala zdołała zaatakować niemal całą rękę, od palca aż do łokcia. 26-latek wciąż przebywa w szpitalu, w ciągu sześciu tygodni przeszedł już niemal 10 operacji. Lekarze ze szpitala Gold Coast w Southport robią wszystko co w swojej mocy, aby uratować życie młodego Australijczyka, jednak jak przyznali w wywiadzie dla lokalnej telewizji będzie to trudna walka, ponieważ infekcja jest bardzo poważna.

 

 

 

 

źródła: news.co.au, foto youtube.com