popek, taniec z gwiazdami

POPEK pochwalił się ile zapłacił za mieszkanie w WARSZAWIE! Skąd pieniądze? Z tego BIZNESU!

Popek i jego wielka przemiana w Tańcu z Gwiazdami to jedno z większych zaskoczeń tego roku w show biznesie. Popek wie jak wykorzystać swoje pięć minut i wyciska je jak cytrynę. Ostatnio pochwalił się nową nieruchomością w Warszawie, oraz intratnym biznesem, na którym rzekomo zbił fortunę.

 

Popek przyznał, że za mieszkanie w stolicy zapłacił milion sto tysięcy złotych. Jak powiedział dziennikarzowi wp.pl, przeznaczy je dla swojej córki i jej przyszłych dzieci. Raper chwalił się także, że dzięki TzG stał się lepszym ojcem, nauczył się cierpliwości i samodyscypliny.

 

Skąd zaś taka fortuna? Poza muzyką Popek jest wziętym biznesmenem. Sprzedaje… sztuczne szczęki, a właściwie nakładki na zęby. Za jedynie 69 złotych możecie zdobyć złote zęby od Popka. Czy warto? Tego nie wiemy, ale wykonawca ma pewno ma jasno zobrazowany plan na przyszłość dla swojej rodziny. Jak sam mówi, gdy on:

 

będzie grać na gitarce u Jezusa na chmurce

 

Jego córka ma:

 

szastać hajsem z jego spuścizny artystycznej

 

Życzymy, aby ta wizja faktycznie się ziściła!

kupił, mieszkanie, na, licytacji

Zabrze: kupił mieszkanie na licytacji, w środku było coś, czego NIKT się nie spodziewał!

Licytacje komornicze to często sposób na to, aby w dobrych cenach zdobyć przeróżne ruchomości i nieruchomości. Ta historia dotyczy akurat mieszkania, które w okazyjnej cenie nabył pewien mieszkaniec Zabrza. Traf chciał, że wystawione na licytacji lokum miało pewną tajemnicę…

 

Zakupiony lokal znajdował się na dzielnicy Helenka. Gdy kupiec dopełnił wszelkich formalności po licytacji, mógł wreszcie udać się, by obejrzeć swoje nowe „eM”. Problemy pojawiły się już na początku, bo okazało się, że klucze, które dostał nie pasują do zamków.

 

Wezwał więc na pomoc specjalistów i policję. Po rozwierceniu zamków okazało się, że w mieszkaniu stoi wielki foliowy namiot, a w nim… kilkadziesiąt krzewów konopi indyjskich!

 

Cała „plantacja” była bardzo profesjonalnie przygotowana – rośliny miały odpowiedni dostęp do światła i sprzęt grzewczy. Policjanci zabezpieczyli 41 krzewów i sporo suszu, który był gotowy do użytku.

 

Śledczy zabezpieczyli 41 krzewów konopi, z których wyprodukować można prawie tysiąc dilerskich działek narkotyku, a także gotowy susz roślinny, pozwalający na sporządzenie ponad 2 tys. porcji marihuany

– napisano w komunikacie policji.

 

Po zabezpieczeniu wszystkich roślin, narkotyków i narzędzi do ich produkcji, plantacja została zlikwidowana. Teraz nowy właściciel mieszkania może w spokoju zacząć się urządzać, a policja badać, do kogo należały te niecodzienne rzeczy…

 

źródło: o2. pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/ pixabay. com

kluczy, nożem, policjant, policjanta, zgwałcić, torturowali, wandal, policja, przestępca, areszt, złodziej, 94-letnią staruszkę. pobiła

Mielec: nie płacił rachunków, nie otwierał nikomu drzwi. Komornik odkrył MAKABRYCZNĄ PRAWDĘ!

Wiesław L. był 60-letnim mężczyzną z bardzo mroczną historią. W mieszkaniu, w którym żył wydarzyła się już kiedyś wstrząsająca zbrodnia. Wiesław zamordował tłuczkiem do mięsa swojego ponad 80-letniego ojca. Po powrocie z więzienia zerwał wszelkie kontakty z sąsiadami. Być może dlatego nikt niczego nie zauważył, dopóki do akcji nie wkroczył komornik.

 

W 2009 roku Wiesław trafił na ławę oskarżonych. Sąd był dla niego jednak bardzo łaskawy. Zmienił kwalifikację czynu na usiłowanie zabójstwa i wymierzył mu zaledwie 5 lat odsiadki. Co jeszcze lepsze, mężczyzna nie odsiedział całej kary.

 

Po powrocie do Mielca nie utrzymywał z nikim kontaktów, ale też nie podjął żadnej pracy. W związku z tym jego długi rosły. Nie odbierał listów poleconych, nie płacił rachunków, nie otwierał drzwi sąsiadom. Tak mijały lata.

 

Niedawno mężczyzną zainteresował się wreszcie komornik. Gdy wszedł do mieszkania zastał wstrząsający widok – w łóżku, pod kocem leżało zmumifikowane ciało Wiesława.

 

Sąsiedzi są w szoku – mówią, że nie widzieli go od około trzech lat. Są też zdziwieni, że nie poczuli swądu rozkładających się zwłok. Być może stało się tak za sprawą suchego powietrza i szczelnych okien i drzwi.

 

Dokładną przyczynę śmierci ustali sekcja zwłok i policja. Na razie jest ona owiana tajemnicą nie mniejszą niż całe życie Wiesława i czyny, których dopuścił się przed laty.

 

fakt.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne

kuba wojewódzki, wojewódzki, mieszkanie

Tak mieszka KUBA WOJEWÓDZKI! Celebryta pochwalił się jednym z apartamentów! [FOTO]

Kuba Wojewódzki – wiecznie młoda gwiazda telewizji słynie z zamiłowania do luksusu. Co jakiś czas chwali się najnowszymi samochodami, a i ubrania nosi zazwyczaj nie najtańsze. Czy w dobieraniu nieruchomości ma taki sam gust? Teraz możecie przekonać się sami!

 

Wojewódzki dodał na swój instagram dwa zdjęcia z apartamentu w Gdyni. Gwiazdor lubi przebywać w Trójmieście, blisko morza, nie dziwi więc, że sprawił sobie mieszkanie tuż przy brzegu morza.

 

#gdynia #unas #już #lato

Post udostępniony przez Kuba Wojewodzki (@kuba_wojewodzki_official)

 

Jak widać – mieszkanie jest wyposażone dość prosto i stylowo. Nie wątpimy jednak, że swoje kosztowało!

 

#czas #na #plażę🏜️ #janusz & #grażyna

Post udostępniony przez Kuba Wojewodzki (@kuba_wojewodzki_official)

 

A Wam podoba się apartament Kuby Wojewódzkiego? My osobiście nie pogardzilibyśmy!

telefon, Policja, bezdomny, pożar, ogien,

HORROR w Ostrowcu: mąż znalazł zwłoki żony i syna. Dziecko próbowało się bronić. Prawda o zbrodni okazała się WSTRZĄSAJĄCA!

To chyba najstraszniejsze, co może spotkać człowieka. 43-letniemu mieszkańcowi Ostrowca Świętokrzyskiego w jednej chwili zawalił się świat. Po powrocie do domu z pracy odnalazł w mieszkaniu zwłoki swoich najbliższych.

 

Policja przybyła na miejsce badała szczegóły dramatu, który rozegrał się w jednym z ostrowieckich bloków. Wszystko wskazuje na to, że 39-letnia kobieta najpierw sama zabiła nożem swojego 11-letniego syna, a potem odebrała sobie życie.

 

Z informacji pozyskanych przez Radio Ostrowiec wynika, że chłopiec usiłował się bronić przed śmiercią. Wskazują na to jego obrażenia, oraz miejsce znalezienia ciała. Mieszkanie było także zamknięte od wewnątrz, co dodatkowo wskazuje na sprawstwo 39-letniej kobiety.

 

To już kolejna tak wstrząsająca zbrodnia w krótkim czasie. Wciąż jeszcze trwają policyjne i prokuratorskie czynności związane ze sprawą, jednak wszystko wskazuje, że w zaciszu czterech ścian od dawna musiał rozgrywać się jakiś rodzinny dramat. Znowu nikt niczego nie widział, nikt nie pomógł, a może – nikt nie szukał pomocy. I po raz kolejny dało to fatalny rezultat.

 

 

fakt.pl

zamarzł, mężczyzna, Tczewie

Tragedia w Tczewie: mężczyzna zamarzł we własnym MIESZKANIU! Żadne służby nie zainteresowały się jego losem

Tragiczne zdarzenie miał miejsce w Tczewie w kamienicy przy ulicy Wyszyńskiego. 59-letni pan Józef mieszkał w pomieszczeniach bez żadnego ogrzewania. Ostatnie mrozy były tak dotkliwe, że w jego mieszkaniu temperatura spadła poniżej zera. Mimo sygnałów sąsiadów, żadne służby nie przybyły na miejsce.

 

Pan Józef chorował na serce i miał problemy z płucami. Nadużywał też alkoholu, przez co nie miał kontaktu z żoną i dziećmi. Mimo to sąsiedzi pamiętają go jako dobrego i nie przeszkadzającego nikomu człowieka.

 

W niedzielę wieczorem jedna z sąsiadek zadzwoniła na policję. Zaniepokoił ją brak pana Józefa na codziennym spacerze. Nie otwierał też drzwi mieszkania. Mimo, że kobieta mówiła policjantowi dyżurnemu, że mężczyzna nie ma ogrzewania w domu, ten nie przyjął zgłoszenia. Następnego dnia znaleziono go martwego. Zmarzł.

 

Siostra pana Józefa i sąsiedzi są zdruzgotani. Przecież tyle się mówi o tym, aby zgłaszać służbom każdą osobę, która w mrozy może być zagrożona. W mieszkaniu pana Józefa było -5 stopni Celsjusza, ze zlewu zwisały sople, a na podłodze było jedno wielkie lodowisko – w takich warunkach fakt posiadania dachu nad głową nie dawał żadnego zabezpieczenia!

 

Od początku wielkiej fali mrozów zmarło w Polsce 36 osób. Wszystko wskazuje na to, że niskie temperatury pozostaną z nami jeszcze przez kilka dni. Jeśli będziecie mieli styczność z osobami potrzebującymi w taką pogodę pomocy – nie wahajcie się wykonać telefonu do odpowiednich służb. Może Was nie zlekceważą.

 

fakt.pl

mieszkanie, morderstwo, policja, bezdomnego

Przygarnęła na zimę BEZDOMNEGO. Jej dobroć skończyła się MAKABRYCZNIE!

Jeanna Leslie, 49-letnia kobieta mieszkająca w stanie Kolorado w USA mogłaby być prawdziwym przykładem dobroduszności. Niestety graniczącej już z naiwnością. Gdy zaczęła się zima i mrozy postanowiła do swojego domu zaprosić bezdomnego mężczyznę. I nie skończyło się to najlepiej.

 

Terry Dunford nie miał gdzie skryć się przed zimą i niskimi temperaturami. Z propozycji Leslie skorzystał z ochotą. Wraz z nim w domu 49-latki zamieszkał jeszcze jeden kloszard.

 

Nie tak dawno kobieta zniknęła. O sprawie zawiadomił policję były mąż Jeanny, po tym jak ta nie przyjechała by odebrać ich dzieci z meczu koszykówki. Mundurowi rozpoczęli poszukiwania.

 

W domu kobiety odkryli zakrwawione, męskie ubrania i portfel z dokumentami Dunforda. Na monitoringu w sklepie nieopodal zarejestrowano jak w prawdopodobny dzień zaginięcia Jeanna Leslie kupuje z bezdomnym alkohol.

 

Dopiero wtedy na jaw wyszła prawda o pomocy jakiej kobieta udziela bezdomnym. Nikt z jej rodziny nie miał pojęcia, że dwóch panów o podejrzanej reputacji kobieta zaprosiła do domu. Jej bliscy twierdzą, że była otwartą, dobrą osobą, która z każdym umiała się zaprzyjaźnić.

 

Początkowo motyw zbrodni nie był oczywisty dla służb. Dopiero po przesłuchaniach wyszło na jaw, że bezdomni wykorzystali dobro kobiety. Zamierzali po morderstwie zamieszkać w jej mieszkaniu i przejąć je na własność.

 

Jak widać czynienie dobra może być dla nas potwornie niebezpiecznie. Szczególnie jeśli chęć by je czyni przysłania nam zdrowy rozsądek.

 

o2.pl

apartament

NAJDROŻSZY apartament w Polsce sprzedany! Takiej transakcji nie było jeszcze nigdy! Kosztował BAJOŃSKIE PIENIĄDZE – skąd taka cena?

240 metrów na jednym z najwyższych pięter wieżowca Złota 44 w Warszawie musi mieć swoją cenę. Szczególnie jeśli dodamy, że w pakiecie jest nie tylko apartament, ale też basen, strefa relaksu, opieka konsjerża i… sąsiedztwo Roberta Lewandowskiego!

 

Deweloper, do którego należy Złota 44 nie zdradza nazwisk swoich klientów, ani dokładnych cen za kupowane apartamenty. Zdarzają się jednak drobne wyjątki, dzięki którym wiemy, że w drapaczu chmur ma swoje mieszkanie Robert Lewandowski czy Joanna Krupa. Ile musieli zapłacić za tą przyjemność, raczej na zawsze pozostanie ich słodką tajemnicą.

 

Ostatnio doszło do transakcji, która przyćmiła wszystko to, co na rynku nieruchomości działo się w Polsce w ostatnich latach. Za 240-metrowy apartament na jednym z najwyższych pięter Złotej 44 zapłacono około 11 milionów złotych! To niemal dwa razy tyle niż dotychczasowy krajowy rekord – 5,6 miliona złotych za apartament w budynku Cosmopolitan na Twardej, również w Warszawie.

 

Z tych informacji wynika, że za metr apartamentu trzeba było zapłacić około 46 tysięcy złotych! W niejednym małym mieście taka kwota starczyłaby na zakup całego, niewielkiego mieszkania!

 

Utrzymanie takiego apartamentu będzie kosztowało około 5 tysięcy złotych miesięcznie. W tej cenie lokatorzy będą mogli korzystać z wielkiej strefy relaksu znajdującej się na 8 piętrze o powierzchni 1,8 tys. mkw.

 

Znajdą w niej basen, jacuzzi, salę kinową, symulator do gry w golfa i wiele innych atrakcji. Dodatkowo każdy z mieszkańców może liczyć na opiekę konsjerża – pracownika, który zadba praktycznie o wszystko o co go poprosimy. Zarezerwuje bilety, znajdzie ciekawe szkolenie, zadba o psa, o czystość garderoby i wiele, wiele innych!

 

Któż by nie chciał zasypiać z widokiem na Pałac Kultury, otoczony biznesmenami, gwiazdami estrady i innymi znanymi osobistościami? Niestety, ale aby znaleźć się w tym gronie potrzeba naprawdę zasobnego portfela. Pojedyncza wygrana w totolotka mogłaby nie wystarczyć na spełnienie takiej zachcianki!

 

wp.pl

mieszkała z mumiami w mieszkaniu

Staruszka przez lata mieszkała z MUMIAMI swoich krewnych! Jej tłumaczenia ZSZOKOWAŁY policjantów na tyle, że od razu wysłali ją do PSYCHIATRYKA!

Coś takiego nie powinno nigdy się wydarzyć. W domu 77-letniej mieszkanki Podolska w Rosji policja odkryła ciała dwóch osób. Były zmumifikowane, a to oznacza, że naprawdę długo musiały tam leżeć. Gdy staruszka wytłumaczyła policji czemu mieszkała z mumiami od razu wysłano ją do psychuszki!

 

Rosjanka przyznała, że ciała należały do jej siostry i brata, którzy zmarli przed 8-9 laty. Według ustaleń policji, trójka rodzeństwa zajmowała ten lokal od lat 80-tych XX wieku. Jak to się stało, że nikt z sąsiadów nie zauważył zniknięcia dwójki lokatorów z mieszkania? I w jaki sposób kobiecie udało się przez niemal 9 lat ukrywać zwłoki w mieszkaniu? Tego nie wiadomo, ale może wyjaśni to śledztwo.

 

Jednak bardziej wstrząsający jest powód, dla którego kobieta trzymała zwłoki w domu. Stwierdziła, że nie miała pieniędzy na pogrzeb, dlatego zostawiła je w domu. Po takich wyjaśnieniach od razu odesłano ją do szpitala psychiatrycznego.

 

Śledczy zapowiedzieli, że zostanie przeprowadzona sekcja zwłok, która być może odpowie na pytanie, o przyczyny śmierci obu osób. Być może nie chodziło wcale o brak pieniędzy na pogrzeb, a o coś więcej? Choć po tylu latach na pewno ciężko będzie na podstawie szczątek określić, co spowodowało śmierć. Nie zmienia to faktu, że sprawa jest wstrząsająca!

 

rmf24. pl