mieszkania

[FOTO] Podczas remontu mieszkania znalazła trumnę z ciałem 3-letniej dziewczynki! Okazało się, że leżała tam od ponad 120 lat!

Historia Ericki Carner i jej fascynującego odkrycia jest naprawdę niezwykła. Kobieta postanowiła przeprowadzić gruntowny remont swojego mieszkania. Wynajęła do tego pracowników, ponieważ trzeba było skuć podłogę. Pracę remontowe przerosły najśmielsze oczekiwania kobiety, ponieważ jej dom skrywał niesamowitą tajemnicę. Pod budynkiem znajdowała maleńka drewniana trumna ze szklanymi szybkami.

Kiedy pracownicy oczyścili szyby ich oczom ukazało się doskonale zachowane ciało około 3-letniej dziewczynki. Niestety nikt nie potrafił zidentyfikować dziecka, które znajdowało się w trumnie, więc Erika dziewczynkę ze swojego mieszkania nazwała „Miranda”. Dziewczynka przeleżała pod domem kobiety ponad 120 lat, jednak bez jakichkolwiek danych osobowych i aktu zgonu miasto nie wydało pozwolenia na organizację pogrzebu.

 

ZOBACZ:[VIDEO] Koszmar na pogrzebie: zmarły wypadł z trumny. Żałobnicy wszystko nagrali!

 

60-latka wzięła więc sprawy w swoje ręce i postanowiła rozwiązać tajemniczą zagadkę. Zgłosiła się do organizacji zajmującej się odkrywaniem tożsamości ludzi, których nikt nie potrafi zidentyfikować. Pracownicy placówki zlecili testy DNA, dzięki czemu po roku badań udało się rozpoznać kim była tajemnicza 2-latka z fioletowymi kwiatkami wpiętymi we włosy. Była nią niejaka Edith Howard Cook zmarła 13 października 1876 roku. W chwili śmierci miała niecałe 3 latka. Dzięki swojemu uporowi  Erica mogła pochować małą Edith na lokalnym cmentarzu.

ZOBACZ:Jej narządy ocaliły życie czterech osób, niedługo później trzy z nich zmarły! Okazało się, że dawczyni chorowała na (…)!

 

źródła: metro.co.uk, foto youtube.com

matki

Wrocław: Makabryczne odkrycie w mieszkaniu mężczyzny! Blisko 5 lat mieszkał z „zakonserwowanym” solą ciałem matki!

Wstrząsającego odkrycia dokonali policjanci w jednym z bloków na terenie Wrocławia. Funkcjonariusze pojechali pod wskazany adres by poinformować kobietę o śmierci syna, który zmarł w szpitalu. Kiedy przez kilka kolejnych dni nie mogli dostać się do środka postanowili wyważyć drzwi. W jednym z pomieszczeń natrafili na zmumifikowane, szczelnie owinięte materiałem ciało matki mężczyzny.

Z ustaleń prokuratora i biegłych, którzy pojawili się na miejscu wynika, że urodzona w 1932 roku kobieta zmarła około 5 lat temu. Po śmierci syn „zakonserwował” jej ciało solą i zawinął w płótna. Ciało kobiety było bardzo dobrze zachowane, a w domu nie wyczuwało się specyficznego zapachu rozkładu. Najprawdopodobniej mężczyzna nie zgłosił śmierci matki, by co miesiąc pobierać za nią emeryturę.

 

ZOBACZ:Staruszka przez lata mieszkała z mumiami krewnych. Gdy powiedziała czemu, policjanci od razu wysłali ją do psychiatryka!

 

O tym, że mogło stać się coś złego nie wiedzieli sąsiedzi z bloku, którzy myśleli, że staruszka zachorowała i nie wychodzi z domu. Rodzina również nie miała pojęcia, że kobieta  nie żyje, ponieważ jej syn informował, że matka przebywa w domu pomocy i od kilku lat mieszka sam. W tym tygodniu odbędzie sekcja zwłok denatki, która wyjaśni przyczynę i dokładną datę jej zgonu.

 

ZOBACZ:W jaskini znaleźli poćwiartowane ciało pięknej kobiety wśród martwych zwierząt. Wszystko przypominało szatański rytuał!

 

źródła: fakt.pl, foto youtube.com

 

.

 

mieszkanie

Kraków: mieszkanie po sufit uwalane w odchodach. Gdy służby weszły do środka, wszystkim odjęło mowę!

Zachowanie niektórych ludzi wciąż potrafi nas potężnie zaskoczyć. Mówiąc wprost – niektóre rzeczy nie mieszczą nam się w głowie. Na przykład to, że 20-metrowe mieszkanie w Krakowie, które było od podłogi, przez ściany, po okna i sufity uwalane w odchodach mogło być przez kogoś zamieszkane! 

Odrażającą interwencje opisali pracownicy Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. W ubiegły piątek ruszyli oni na interwencję do jednego z krakowskich bloków. Mieszkanie miała zamieszkiwać duża liczba psów, ale nikt nie spodziewał się, że sytuacja będzie aż tak dramatyczna:

 

To, co zastajemy w mieszkaniu, przechodzi ludzkie pojecie, a wyobraźcie sobie Państwo, że tam ktoś mieszka! Odchody zwierząt znajdują się na podłodze, ścianach, oknach, a nawet suficie. Zapach amoniaku sprawia, że ledwo utrzymujemy się na nogach, a o obiedzie można dziś zapomnieć

 

ZOBACZ: Roksana Węgiel zjedzona przez internautów! Ich zdaniem 14-latka ubiera się zbyt seksownie [FOTO]

 

W środku natrafiono na dziesięć wygłodniałych, brudnych, zaniedbanych psów. Wszystko udokumentowano na zdjęciach. Właścicielka uciekła z domu na czas interwencji KTOZ i policji, ale zapewne nie uniknie odpowiedzialności. Już raz była skazana za znęcanie się nad zwierzętami i dostała zakaz trzymania psów w domu. Jak widać nie posłuchała.

Przez telefon odgrażała się za to pracownikom KTOZ, że sprowadzi sobie teraz do mieszkania 30 psów! Cóż – mamy nadzieję, że to ona zostanie prędko z mieszkania wyrzucona i zamknięta w szpitalu bez klamek. To chyba jedyne rozwiązanie.

lokatora

[WIDEO] Jak pozbyć się z mieszkania lokatora, który nie płaci? A no, właśnie tak!

Problem ze ściągnięciem długu ma chyba co drugi dorosły Polak. Ludzie często zalegają za mieszkanie, tak jak na przykład ta pani. Na filmiku widać jak pozbyć się z mieszkania lokatora, który nie płaci. Pewna z firm znalazła legalny sposób na radzenie sobie z takimi niesfornymi klientami. W mieszkaniu zmieniono zamki a do sypialni wprowadził się dorosły lokator, który w filmiku pokazuje w jaki sposób działa ich firma.

Pani wyglądała zdecydowanie na zdziwioną zaistniałą sytuacją. Jak pozbyć się z mieszkania lokatora, który nam nie płaci? Trzeba się udać do takiej właśnie firmy i oni już sobie ze wszystkim poradzą.

ZOBACZ:[WIDEO] Pijany grabarz urządził sobie rajd karawanem. Miał powód, by uciekać przed policją

źródło fot i wideo: youtube.com

emerytki

Przerażające odkrycie w domu emerytki. Bestia ukryta w ciele spokojnej staruszki!

W domu emerytki we wsi Berezowka dokonano makabrycznego odkrycia. Ze staruszką walczyło… pięciu policjantów, gdyż nie chciała się oddać dobrowolnie w ich ręce. Powodem było to, że zamordowała, a następnie rozczłonkowała ciało swojego współlokatora. Śledczy po wstępnych ustaleniach uważają, że ofiar mogło być znacznie więcej.

Cała sprawa wyszła na jaw dzięki dzieciom, które bawiły się na dworze. W pewnym momencie zauważyły, że psy rozszarpują coś w śmietniku. Nagle, jedno ze zwierząt wybiegło z ludzką ręką w pysku. Dzieci od razu poinformowały o tym policję. Trop zaprowadził do mieszkania 80-letniej emerytki. W jej domu znaleziono kolejne części ludzkiego ciała oraz krew. Ze wstępnych ustaleń wynika, że należały one do 52-letniego Ukraińca, który mieszkał ze staruszką – był on dozorcą. Kobieta nie miała zbyt dobrej opinii wśród mieszkańców. Ponoć nadużywała alkoholu i lubiła wszczynać awantury. Dodatkowo, okazało się, że w przeszłości była… rzeźnikiem. W ostatnich latach w Berezowce zaginęło 7 osób.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Tak TVP robi sobie oglądalność. Dziennikarka wypina się przed kamerą!

 

Policjanci wiążą sprawy zaginięć właśnie z 80-latką. Jedna z osób, które zaginęły wynajmowała od niej mieszkanie, a druga mieszkała w tym samym bloku…

źródło: o2.pl

fot.

Holandii

[WIDEO] Tak wyglądają mieszkania w jakich żyją Polacy w Holandii. Aż ciężko się na to patrzy…

Na warunki w Holandii narzeka wielu Polaków, którzy wyjechali tam w celach zarobkowych. Mówi się, że w mieszkaniach jest brudno a warunki pracy są trudne. Wielu twierdzi, że zarobki zupełnie nie rekompensują tego, jak ciężko się tam żyje. Jeden z  naszych rodaków zrobił relację w której pokazuje swoje mieszkanie po przyjeździe…

Poprzewracane szafki, pleśń na każdym kroku i suszarnia w sypialni. To tylko niektóre elementy, które można zobaczyć w tym filmie. Polak, który relacjonuje to wszystko wydaje się być zażenowany. Po przyjeździe do Holandii, niestety w takich warunkach często trzeba mieszkać. Może są wyjątki od reguły, lecz opinie są jednoznaczne. Mieliście styczność z pracą w tym kraju? Na prawdę jest tak tragicznie?

ZOBACZ:[WIDEO] Nie umiał się zachować na drodze. Kierowca autobusu szybko go nauczył jak się jeździ!

źródło fot. i wideo: youtube.com

czterech

Chcesz kupić mieszkanie we Włoszech? Potrzebujesz tylko czterech złotych! [WIDEO]

Któż z nas, nie marzył w przeszłości o tym, żeby mieszkać w jakimś ciepłym kraju. Niestety, zazwyczaj na samych marzeniach się kończy. Teraz, może być inaczej. Władze miejscowości Sambuca di Sicilia wystawiły na sprzedaż kilkadziesiąt nieruchomości, każda za 1 euro. Zatem, potrzebujesz tylko czterech złotych…

Władze miasta borykają się z brakiem ludności. Wychodząc na przeciw oczekiwaniom przyszłych kupców, chcą przywrócić miastu dawne życie. Wszyscy we Włoszech wolą zamieszkać w Mediolanie, Neapolu czy Rzymie. Małe miasteczka upadają i się wyludniają. Miasto Sambuca di Sicilia wygrało prestiżowy konkurs na najpiękniejsze miasteczko Włoch w 2016 roku. Zastępca burmistrza, Giuseppe Cacioppo wyjaśnia: W przeciwieństwie do innych miast, które zrobiły to tylko dla reklamy, tym razem to ratusz jest właścicielem wszystkich domów, które zostały wystawione na sprzedaż za ‚grosze’. Nie jesteśmy pośrednikami pomiędzy starymi i nowymi właścicielami. Mieszkania zostały wystawione za 1 euro, czyli w przeliczeniu potrzeba nam czterech złotych.

 

ZOBACZ:Wymarzone zaręczyny w Tatrach zmieniły się w koszmar. Gdy narzeczeni oświetlili ciemny kształt na drodze zmiękły im nogi!

 

Są jednak małe zobowiązania, choć patrząc na okolicę w jakiej przyszłoby nam mieszkać, nie można nazwać ich wygórowanymi. Dwupiętrowe, piękne mauretańskie budynki, przyszły właściciel musi wyremontować w ciągu trzech lat. Na ten czas, składa depozyt o równowartości 20 tysięcy złotych. Średni koszt remontu, to około 70 tysięcy złotych. Więc, uzbrojeni w około 100 tysięcy, spokojnie możemy się udać na podbój Italii. Co za tym idzie, spełnić swoje marzenia! Przedstawiamy państwo Sambuca di Sicilia w całej okazałości w materiale wideo.

źródło: o2.pl

fot. i wideo: youtube.com

 

mieszkania, zmumifikowane zwłoki w bloku

Makabra: zmumifikowane zwłoki w mieszkaniu. Obok wstrząsająca notatka

Przez dwa lata nikt nie reagował na sygnały sąsiadów. Gdy wreszcie służby weszły do mieszkania odkryły wstrząsającą prawdę – zmumifikowane zwłoki i wiadomość.

W jednym z moskiewskich mieszkań odnaleziono zmumifikowane ciało 44-letniej kobiety. Była ona pracownicą apteki i sąsiedzi zaczęli niepokoić się o nią już w 2015 roku. Zwrócili wtedy uwagę na to, że nikt od bardzo dawna jej nie widział.

 

ZOBACZ: Zaginęli 30 lat temu w Himalajach. Lodowiec wreszcie oddał ich zwłoki

 

Służby informowane przez troskliwych mieszkańców zlekceważyły ich sygnały tłumacząc, że do mieszkania mogą wejść wyłącznie na prośbę rodziny. Czas płynął a o pani Weronice nadal nikt nic nie słyszał.

 

Miesiąc temu mieszkańcy bloku zwrócili uwagę, że w mieszkaniu kobiety nadal działa licznik prądu. To znowu mocno ich zastanowiło – byli przekonani, że kobieta wyjechała, a działający licznik narażał ją na dalsze, wysokie rachunki.

 

ZOBACZ: 36 lat czekał na wykonanie kary śmierci. Gdy wybrał jej sposób, wszyscy byli zszokowani!

 

Sąsiedzi wyłączyli jej prąd samodzielnie. Wtedy jednak przestała działać lodówka w mieszkaniu kobiety. Masy lodu nagromadzone przez 2 ostatnie lata roztopiły się i zalały mieszkanie poniżej. Wtedy wymuszono wręcz interwencję odpowiednich służb.

 

Na podłodze mieszkania znaleziono zmumifikowane zwłoki Weroniki. Obok leżało opakowanie tabletek i notatka, w której kobieta o swoją śmierć obwiniła dyrektora apteki, w której pracowała. Wygląda na to, że coś bardzo złego działo się w miejscu pracy kobiety. Pozbawiona wsparcia krewnych, których jak się wydaje nie miała, zdecydowała się na dramatyczny krok. Być może przesłuchanie dyrektora apteki ujawni, co tak właściwie spowodowało, że farmaceutka targnęła się na swoje życie.

wp.pl

służby, wypadek na obwodnicy nysy

„Ktoś upadł i głośno krzyczy” – służby dostały nietypowe wezwanie. Gdy weszły do mieszkania opadły im szczęki!

W tym wypadku mamy połączenie obywatelskiej troskliwości jak i wzorowej akcji przeprowadzonej przez służby. Jednak jak to w życiu bywa – tam gdzie wszystko zagrało na tip-top okazało się, że samo zamieszanie było zupełnie niepotrzebne!

Służby dostały sygnał, że w jednym z mieszkań w Goleniowe ktoś najprawdopodobniej upadł i zrobił sobie krzywdę. Sąsiedzi słyszeli huk i niesłabnące krzyki i jęki. Na miejsce zadysponowano więc karetkę pogotowia, policję  oraz strażaków, którzy mieli otworzyć drzwi do mieszkania.

 

Wszystkie służby raz-dwa zjawiły się pod blokiem przy ulicy Piaskowej w Goleniowie. Strażacy otworzyli drzwi do mieszkania i… zamarli! W jednym z pomieszczeń znaleźli dwoje nagich ludzi. Kochankowie, wspomagani alkoholem po prostu oddawali się, zapewne dość wyuzdanym, przyjemnościom!

 

 

ZOBACZ: Nielimitowany seks, alkohol, narkotyki – na tym rejsie spełnisz najbardziej chore fantazje. Władze protestują, a firma…

 

 

Para tak zapamiętała się w namiętności, że nawet nie usłyszeli strażaków majstrujących przy drzwiach. Służby zostały odwołane, a kochankowie zapewne pouczeni aby przez wzgląd na sąsiadów ograniczać decybele…

 

fakt.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne