Ania i Jakub z „Rolnik szuka żony” są oficjalnie PO…

rolnik

Ania i Jakub z „Rolnik szuka żony” są oficjalnie po…

Ania i Jakub to jedna z najsympatyczniejszych par jaka pojawiła się w 6 edycji programu „Rolnik szuka żony”. Dziś już wiadomo na jakim etapie związku się znajdują!

 

Choć para od początku nie afiszowała się ze swoimi uczuciami, to jednak widać było między nimi chemię, a rolnik szybko zaczął coś czuć do przesympatycznej Ani.

Oboje chcieli podejść do swoich uczuć ostrożnie, stąd małymi krokami coraz bardziej angażowali się w powstającą relację. Mimo, że Ania była na początku nieco powściągliwa w stosunku do Jakuba to dziś ich wspólne zdjęcia mówią same za siebie.

 

Widać, że para jest naprawdę szczęśliwa i zakochana w sobie. W rozmowie z TVP VOD oboje zdradzili, jak wygląda ich związek! Co więcej para oficjalnie przyznała, ż razem mieszkają!

 

 

„Ja sądzę, że początki nie były łatwe z tego względu, że nie do końca widzowie zrozumieli chyba moje intencje. 50 procent to było dla mnie za mało. Po prostu chciałem wybrać kandydatki, które dla mnie są bliżej mojego serca” – tak swoje początki w programie wpominał Jakub.

 

„Układa nam się, jesteśmy taką parą z włoskim temperamentem. Dobrze się kłócimy, ale jeszcze lepiej się godzimy. Naprawdę jest fajnie, z Anią nie da się nudzić. Mogę zdradzić, że mieszkamy ze sobą, ale też planujemy wynająć lub kupić mieszkanko już takie naprawdę swoje”dodał rolnik.

 

 

ZOBACZ TEŻ:ŚLUB w Rolnik szuka żony! Na zdjęciach widać jak…

 

 

Para od początku wykazała się dojrzałością w swoich poczynaniach oraz opowiedzeniu sobie szczerze o swoich pragnieniach. Program przyniósł im nie tylko rozpoznawalność i sympatię szerokiego groma fanów programu, ale to co najważniejsze- miłość. Połączyło ich szczere uczucie, a my możemy tylko kibicować, że w efekcie doczekamy się ślubu.

 

 

 

 

 

Źródło:wpgwiazdy

Źródło zdjęcia:Instagram

W czasie remontu starej uczelni znaleźli list sprzed 112 lat! Jego treść (…)!

list

Na zaskakującą niespodziankę natrafili robotnicy, którzy remontowali budynek Montclair State University w New Yersey (USA) Podczas kłucia ścian w jednym z pomieszczeń znaleźli starą butelkę po piwie, w której znajdował się list sprzed 112 lat!

Robotnicy pracujący na terenie starej uczelni początkowo nie dowierzali w to co zobaczyli. List w butelce znajdował się w maleńkim otworze zrobionym w jednej z cegieł. Natrafił na niego jeden z budowlańców, który skuwał starą ścianę. W pewnym momencie mężczyzna usłyszał dźwięk tłuczonego szkła, na który natrafił młot. Ku jego zdumieniu okazało się, że pośród szkieł znajdowały się stare, zapisane kartki. Okazało się, że była to wiadomość od pracowników, którzy 112 lat temu wznieśli budynek!

 

 

ZOBACZ:Przyjechał na pogrzeb matki, której nie widział od 10 lat. W czasie uroczystości dostał list, po którym nie mógł powstrzymać łez!

 

 

Robotnicy, którzy natrafili na niezwykłe znalezisko postanowili przeczytać list od swoich kolegów z minionej epoki. Murarze, którzy wznieśli ścianę pozdrawiali ludzi z przyszłości i przedstawili się. Obaj panowie Nj Wiliam Hanley i James Lennon pochodzili z Newark i byli członkami firmy BMIU America. List, który zostawili datowany jest na 3 lipca 1907 roku. Mężczyźni napisali, że tego dnia było bardzo gorąco, a wiadomość była pisana podczas godzinnej przerwy od pracy kiedy się nudzili.

 

 

 

 

Sprawą budowlańców z początku XX wieku zajęli się pracownicy Uniwersytetu, którzy postanowili się o nich więcej dowiedzieć. Udało im się ustalić, że William Hanley w momencie pisania notki miał 33-lata i mieszkał na Central Avenue w Newark. Drugi z mężczyzn również pochodził z Newark, jednak więcej informacji na jego temat nie udało się uzyskać. Władze uniwersytetu starają się teraz dotrzeć do rodzin obu mężczyzn, jednak póki co poszukiwania nie przynoszą żadnych efektów. Wiadomość od murarzy ma zostać wystawiona w szklanej gablocie w centralnym punkcie uczelni.

 

ZOBACZ TAKŻE:Ta pozycja SNU w czasie CIĄŻY jest ZALECANA przez specjalistów! Zmniejsza ryzyko ŚMIERCI WEWNĄTRZMACICZNEJ!

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

 

 

 

 

 

[WIDEO] To co zobaczycie jest niewiarygodne. TAK MUSZĄ MIESZKAĆ POLACY W HOLANDII!

Holandii

Na warunki w Holandii narzeka wielu Polaków, którzy wyjechali tam w celach zarobkowych. Mówi się, że w mieszkaniach jest brudno a warunki pracy są trudne. Wielu twierdzi, że zarobki zupełnie nie rekompensują tego, jak ciężko się tam żyje. Jeden z  naszych rodaków zrobił relację w której pokazuje swoje mieszkanie po przyjeździe…

Poprzewracane szafki, pleśń na każdym kroku i suszarnia w sypialni. To tylko niektóre elementy, które można zobaczyć w tym filmie. Polak, który relacjonuje to wszystko wydaje się być zażenowany. Po przyjeździe do Holandii, niestety w takich warunkach często trzeba mieszkać. Może są wyjątki od reguły, lecz opinie są jednoznaczne. Mieliście styczność z pracą w tym kraju? Na prawdę jest tak tragicznie?

ZOBACZ:[WIDEO] To miał być ich dzień w parku rozrywki. TO CO ZROBIŁA SKREŚLIŁO WSZYSTKO

źródło fot. i wideo: youtube.com

[WIDEO] Lokator nie płacił im za mieszkanie. Pozbyli się go w prosty sposób

lokatora, mieszkanie

Problem ze ściągnięciem długu ma chyba co drugi dorosły Polak. Ludzie często zalegają za mieszkanie, tak jak na przykład ta pani. Na filmiku widać jak pozbyć się z mieszkania lokatora, który nie płaci. Pewna z firm znalazła legalny sposób na radzenie sobie z takimi niesfornymi klientami. W mieszkaniu zmieniono zamki a do sypialni wprowadził się dorosły lokator, który w filmiku pokazuje w jaki sposób działa ich firma.

Pani wyglądała zdecydowanie na zdziwioną zaistniałą sytuacją. Co zrobić, gdy ktoś nie płaci Ci za mieszkanie? Trzeba się udać do takiej właśnie firmy i oni już sobie ze wszystkim poradzą.

ZOBACZ:Chcieli przejechać autem przez RZEKĘ. Nie żyje SZEŚCIORO dzieci

źródło fot i wideo: youtube.com

Od 3 miesięcy nie było z nim żadnego kontaktu! Kiedy policjanci weszli do jego domu dokonali makabrycznego odkrycia!

3

Makabrycznego odkrycia dokonali policjanci z Teksasu. 57-letni Freedie Mack od 3 miesięcy nie wychodził z domu, a rodzina mieszkająca bardzo daleko nie mogła się do niego dodzwonić. Zaniepokojeni zgłosili w końcu sprawę na policję i poprosili, by ktoś skontrolował mieszkanie mężczyzny. Kiedy policjantom w końcu udało się wejść na teren posesji mężczyzny dokonali przerażającego odkrycia.

Sąsiedzi wiedzieli, że na terenie posiadłości 57-latka znajduje się 18 psów, które mężczyzna zaadoptował. Jednak nikt nie spodziewał się, że to właśnie zwierzaki stoją za zaginięciem Freediego. Policjanci pojechali pod wskazany adres i postanowili sprawdzić, co dzieje się z zaginionym od 3 miesięcy Amerykaninem. Funkcjonariusze od początku mieli problemy z przekroczeniem bramki, ponieważ uniemożliwiały im to agresywne zwierzęta.

 

 

 

 

Niestety po 57-latku nie było nawet śladu. Dopiero po jakimś czasie policjanci natknęli się na przerażający widok, fragmenty ludzkich kości i ubrania, znajdowały się w odchodach psów. Testy DNA potwierdziły, że należą one do zaginionego Freediego Macka. Mężczyzna został zjedzony przez swoje psy! Większość zwierząt ze względu na agresywne zachowanie zostało uśpionych.

 

 

 

źródła: o2.pl, foto youtube.com

 

 

Kłodzko: z mieszkania starszej pani unosił się fetor. Gdy policjanci wyważyli drzwi, przerazili się

bratem, mężczyzna, 15-latek, skórę

Makabryczne zdarzenie miało miejsce w jednym z bloków przy ulicy Wiosennej w Kłodzku, w województwie dolnośląskim. Jeden z sąsiadów poczuł na początku tygodnia silny fetor dochodzący z mieszkania 87-letniej kobiety. Gdy ta nie odpowiadała na jego wezwania, postanowił zawiadomić służby.

Mężczyzna najpierw próbował zapukać do kobiety, a następnie dzwonił do niej domofonem. Ani jeden, ani drugi sposób kontaktu się nie udał. Do wieczora fetor stał się tak intensywny, że zaczęli interesować się nim inni sąsiedzi. Wezwano policję i straż pożarną.

 

ZOBACZ TEŻ: Zwłoki zniesione z Mount Everest bardzo trudne do identyfikacji. „Nie mają twarzy, ani żadnych…”

 

Kobieta nadal nie otwierała drzwi. Dlatego do akcji wkroczyli strażacy, którzy wyważyli drzwi, by do środka mogli wejść policjanci. Okazało się, że źródłem fetoru są zwłoki mężczyzny, który od co najmniej kilkunastu dni nie żył i powoli rozkładał się w mieszkaniu kobiety.

 

Zidentyfikowano go jako 67-letniego syna właścicielki mieszkania. Prokuratura zleciła sekcję zwłok, by wyjaśnić przyczynę jego śmierci. Staruszką zaopiekowała się pomoc społeczna , a spółdzielnia zapowiedziała przeprowadzenie dezynfekcji w całym budynku.

 

wp.pl/ foto: screenshot/ zdjęcie ilustracyjne

 

[WIDEO] Właśnie tak mieszkają Polacy w Holandii. W takich warunkach nie powinno się trzymać nawet zwierząt!

Holandii

Na warunki w Holandii narzeka wielu Polaków, którzy wyjechali tam w celach zarobkowych. Mówi się, że w mieszkaniach jest brudno a warunki pracy są trudne. Wielu twierdzi, że zarobki zupełnie nie rekompensują tego, jak ciężko się tam żyje. Jeden z  naszych rodaków zrobił relację w której pokazuje swoje mieszkanie po przyjeździe…

Poprzewracane szafki, pleśń na każdym kroku i suszarnia w sypialni. To tylko niektóre elementy, które można zobaczyć w tym filmie. Polak, który relacjonuje to wszystko wydaje się być zażenowany. Po przyjeździe do Holandii, niestety w takich warunkach często trzeba mieszkać. Może są wyjątki od reguły, lecz opinie są jednoznaczne. Mieliście styczność z pracą w tym kraju? Na prawdę jest tak tragicznie?

ZOBACZ:[WIDEO] Nie umiał się zachować na drodze. Kierowca autobusu szybko go nauczył jak się jeździ!

źródło fot. i wideo: youtube.com

Makabryczne odkrycie w mieszkaniu 34-latka. W zamrażarce znajdowały się poćwiartowane zwłoki poszukiwanych od kilku lat kobiet!

Brytyjscy policjanci dokonali makabrycznego odkrycia w jednym z mieszkań w Canning Town w Londynie. Stróże prawa dostali anonimowy cynk, że pod wskazanym adresem mogą znajdować się poszukiwane od kilku lat kobiety. Podczas dokładnych oględzin udało im się zlokalizować ciała 34-letniej Henriett Szucs z Węgier i 38-letniej Mihrican Mustafy. Poćwiartowane zwłoki kobiet były ukryte w zamrażarce.

Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że obie zostały zamordowane, a ich pokawałkowane ciała trzymano przez cały czas w zamrażarce. Wskazują na to rozległe obrażenia jakie odkryto na ich ciałach. Wygląda na to, że tuż przed śmiercią obie były torturowane. Sekcja zwłok, którą zaplanowano na drugi tydzień maja ma wykazać co było bezpośrednią przyczyną ich śmierci i w jakim czasie ona nastąpiła. Zaginięcie Węgierki zgłoszono w 2016 roku, natomiast obywatelka Wielkiej Brytanii była poszukiwana od maja ubiegłego roku.

 

ZOBACZ:Potwór w ludzkiej skórze – obdarł żonę ze skóry, a malutkie dzieci zmusił do pozowania z trupem matki!

REKLAMA

Właścicielem mieszkania, w którym dokonano przerażającego odkrycia jest 34-letni Zahida Younisa. Mimo to policjanci nie postawili mu żadnych zarzutów, ponieważ żył z jego wynajmu. Mężczyzna został jak na razie oskarżony o uniemożliwienie pochówku i obecnie przebywa w areszcie. Younisa został zatrzymany, ponieważ nie potrafił wyjaśnić kto przebywał w mieszkaniu przez ostatni czas i twierdził, że przewinęło się przez nie kilka osób. Policjanci chcą odpowiedzieć również na pytanie czy nikt z nich nie zaglądał przez ten czas do zamrażarki.

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

2-letnia Bianka zmarła w pożarze przez chorego szaleńca. Mężczyzna spalił wszystko bo był…

Bianka, strażacy, babci psikusa straż pożarna

2-letnia Bianka zmarła przez chorego mężczyznę. Przyczyną była jego nieszczęśliwa miłość. Podpalił on kamienicę w Tczewie. W pożarze zginęła właśnie dziewczynka oraz 78-letni mężczyzna, 8 osób zostało rannych. Według tego co do tej pory ustalili śledczy, podpalenia miał dokonać 53-letni Mirosław Sz. Od jakiegoś czasu nękał jedną z mieszkanek kamienicy. Kiedy odrzuciła jego zaloty, ten postanowił podpalić budynek.

Te wydarzenia rozegrały się 23 maja 2018 roku w Tczewie. Teraz zapadł wyrok w sprawie, która wstrząsnęła całym miastem. Około godziny 3:00 w nocy Mirosław Sz. używając łatwopalnej substancji podpalił drzwi wejściowe do klatki schodowej. Było to jedyne wejście do budynku. Z tego miejsca ogień w bardzo krótkim czasie rozprzestrzenił się na wyższe piętra, powodując zadymienie całego budynku – powiedziała Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. „Fakt” donosi, że mieszkańcy kamienicy przeżyli dramat i zostali ocaleni przez strażaków. Niestety, zginęła 2-letnia Bianka oraz 78-letni mężczyzna. Osoby zmarły w wyniku zatrucia tlenkiem węgla. Mirosław Sz. podpalając drzwi, działał z zamiarem ewentualnym usiłowania zabójstwa mężczyzny mieszkającego na drugim piętrze budynku, a jego motywacja zasługiwała na szczególne potępienie. Kierował się bowiem chęcią kontynuowania znajomości z żoną tego mężczyzny. Następstwem tego działania była śmierć dwóch osób – dodaje prok. Grażyna Wawryniuk.

 

ZOBACZ:Hamburg: 85-latek staranował drzwi i wjechał autem do centrum handlowego! Ludzie myśleli, że to zamach, okazało się, że (…)!

 

Mężczyźnie grozi od 12 do 25 lat więzienia a wyrok zapadnie najprawdopodobniej w najbliższych dniach. Powinien usłyszeć najwyższy wymiar kary – nie ma usprawiedliwienia dla takich czynów.

źródło: fakt.pl fot. pixabay.com