misiewicz

Co teraz robi MISIEWICZ? Nie uwierzysz, czym się zajmuje!

Bartłomiej Misiewicz – taki młody, a już człowiek-symbol. Wprawdzie większości opinii publicznej nie kojarzy się zbyt dobrze, niemniej jednak niewielu jest Polaków, którzy nie słyszeli o młodym, obrotnym i lekko na bakier z prawem byłym działaczu PiS. A w szeroko pojętej branży publicznej czasem nie ważne jest co mówią, byle mówili. A więc czym teraz zajmuje się Bartłomiej Misiewicz? 

Jakiś czas temu Bartłomiej Misiewicz został zwolniony z aresztu, w którym siedział ze względu na ciążące na nim zarzuty oraz toczące się postępowanie. Były rzecznik MON od tego momentu właściwie przestał udzielać się w mediach, za to bardzo intensywnie rozkręca swój profil na Instagramie!

 

ZOBACZ TEŻ: Zrobiła dzieciom wesołe zdjęcie na spacerze. W domu zaważyła na nim coś przerażającego!

 

Z Instagrama Misiewicza możemy się dowiedzieć kilku faktów z jego życia. Przede wszystkim ustatkował się i zaręczył! Do zaręczyn doszło zaś w miejscu całkiem prestiżowym, bo na molo w Sopocie. Swoja narzeczoną Misiewicz chwali się zresztą dość często.

 

View this post on Instagram

To pozamiatane 😉

A post shared by Bartłomiej Misiewicz (@b.misiewicz) on

 

Wygląda więc na to, że Bartłomiej Misiewicz prowadzi całkiem spokojne życie – i gdyby nie proces przed sądem i wyrok, na którym oczekuje można by myśleć, że jest to istna sielanka! Jak zapewne pamiętacie, niedawno Misiewicz wszedł też w spór z Patrykiem Vegą, który jednoznacznie sugerował przed premierą filmu „Polityka”, że postać grana przez Anotniego Królikowskiego jest kopią Bartłomieja Misiewicza. 

 

View this post on Instagram

Kampinos.

A post shared by Bartłomiej Misiewicz (@b.misiewicz) on

 

Po premierze jednak Vega szybciutko wycofał się z buńczucznych zapowiedzi i grzecznie przeprosił Misiewicza zanim doszło do procesu. Skoro Vega nie zechciał pogrążyć Misiewicza przed sądem, to może „kwity” zebrane na młodego, byłego rzecznika MON wcale nie są aż tak mocne, jak chciał to przedstawić przy okazji promocji swojego wątpliwej jakości dzieła?

 

https://www.instagram.com/p/B3eV6fMncg2/?utm_source=ig_web_copy_link

 

 

https://www.instagram.com/p/B1ypqlioIgm/?utm_source=ig_web_copy_link

 

instagram.com/bmisiewicz

 

więźniowie

Bartłomiej M. został zatrzymany przez służby – bardzo poważne zarzuty! Smutny koniec rzecznika Macierewicza

Dziś rano portal TVP Info podał informację, że Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało sześć osób podejrzanych o powoływanie się na wpływy w Ministerstwie Obrony Narodowej i czerpanie z tego korzyści majątkowych. Wśród nich jest były rzecznik i współpracownik Antoniego Macierewicza, Bartłomiej M.

Poza Bartłomiejem M. wśród zatrzymanych są były poseł PiS Mariusz Antoni K., przyjaciel M. Radosław O, zasiadający w zarządzie Polskiej Grupy Zbrojeniowej, oraz urzędniczka i dwóch dyrektorów spółek.

 

Sprawę prowadzi prokuratura w Tarnobrzegu i dotyczy ona okresu, kiedy to Antoni Macierewicz stał na czele resortu. Miał rzekomo nie wiedzieć, że jego pracownicy robią lewe interesy.

 

ZOBACZ: 15-latkę bolała noga, po kilku godzinach zmarła. Tajemnicza śmierć w Morągu

 

Sednem afery jest organizacja za fundusze PGZ wydarzeń kulturalnych i szkoleń, które w rzeczywistości albo nie odbywały się wcale, albo odbywały się w znacznie skromniejszej formie niż zapowiadana. Różnica zapewne szła do kieszeni zatrzymanych osób. Decyzje o finansowaniu ze strony PGZ zapadały dzięki Radosławowi O., przyjacielowi Bartłomieja M., którego żona prowadzi aptekę w Łomiankach – tą samą, w której przed laty pracował M.

 

Zatrzymani już zostali przewiezieni do prokuratury w Tarnobrzegu, zaś CBA przeszukuje aż 30 lokalizacji.

 

„Śledztwo, prowadzone na podstawie materiałów własnych CBA, dotyczy niegospodarności, powoływania się na wpływy oraz fałszowania dokumentów przy okazji zawierania umów przez spółkę PGZ S.A. W ocenie śledczych doszło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej”

 

– czytamy w oficjalnym komunikacie.

Misiewicz stanie przed prokuraturą? Wydał ponad 650 tysięcy złotych!

Kolejne kłopoty Bartłomieja Misiewicza. Za byłym szefem Gabinetu Politycznego resortu Antoniego Macierewicza ciągną się demony przeszłości. Kiedy obejmował to stanowisko robił wiele rzecze, które spotykały się z krytyką opinii publicznej. Według „Gazety Wyborczej” NIK skieruje do prokuratury doniesienie w sprawie zobowiązań zaciągniętych przez Misiewicza na kwotę ponad 650 tys. złotych.  Continue reading „Misiewicz stanie przed prokuraturą? Wydał ponad 650 tysięcy złotych!”

Mało było jednego MISIEWICZA! Teraz MON zamawia 1200…

Ministerstwo Obrony Narodowej ostatnio kojarzy się głownie z Bartłomiejem Misiewiczem. Teraz MON zamawia jeszcze 1200 misiów, co z od razu kojarzy się z byłym rzecznikiem Ministerstwa.

 

Jak się jednak okazuje, misie to całkiem poważna sprawa, bo chodzi o promocję MON. Resort zamawia także inne potrzebne dla obronności atrybuty jak krówki, plecaki, worki, okolicznościowe medale i monety.

 

 

A jakie mają być misie? Jak czytamy w zamówieniu:

„misie kształtne, o miłej aparycji, budowa proporcjonalna”

 

Misie będą też eleganckie, bo ubrane w mundury i berety.

Mamy nadzieję, że armia 1200 misiów dobrze przysłuży się naszej Ojczyźnie!

 

ms, źródło: mon.gov.pl

Misiewicz uniknie kary

Po kilku tygodniach badania sprawy, Prokuratura Rejonowa Białystok-Południe odmówiła wszczęcia postępowania ws. Bartłomieja Misiewicza. Chodziło o podejrzenia, iż jako rzecznik MON przekroczył uprawnienia – użył służbowej limuzyny do celów prywatnych.

„Prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania wobec braku znamion czynu zabronionego” – poinformował w czwartek PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Białymstoku Łukasz Janyst.

Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożył w lutym podlaski poseł Nowoczesnej Krzysztof Truskolaski. Podstawą był artykuł opublikowany dwa tygodnie wcześniej przez dziennik „Fakt”. Gazeta podała, że Misiewicz wykorzystał służbowe auto, żeby pojechać na imprezę w jednym z białostockich klubów.

Według publikacji prasowych, 19 stycznia 2017 r., rzecznik MON miał przyjechać „luksusowym BMW” przed jeden z klubów w centrum Białegostoku, w którym potem się bawił. Misiewicz miał przyjechać do klubu limuzyną, mimo że hotel, w którym mieszkał, znajduje się kilkaset metrów od klubu, a pokonanie tej trasy pieszo zajmuje kilka minut.

Po tych doniesieniach Truskolaski złożył interpelację do szefa MON Antoniego Macierewicza z prośbą o wyjaśnienia. Zwrócił się też do władz Białegostoku z prośbą o udostępnienie nagrań z monitoringu miejskiego. Białostocka Straż Miejska odmówiła, tłumacząc to tym, że nagrania mogą być przekazane organom ścigania jako dowód w sprawach o przestępstwa i wykroczenia.

Składając zawiadomienie poseł wyjaśniał, że robi to po odmowie udostępnienia nagrań, by mogła je poznać opinia publiczna. Wyraził wtedy nadzieję, że prokuratura wystąpi do Straży Miejskiej o nagranie z monitoringu.

Prokuratura badała również wątek dotyczący korzystania z ochrony. Ustaliła, że tego dnia nie była Bartłomiejowi Misiewiczowi przyznana ochrona, a funkcjonariusz mu towarzyszący był kierowcą.

PAP