talent

[WIDEO] Zmieszali go z błotem w „Mam Talent”. Po trzech latach wrócił i ZSZOKOWAŁ WSZYSTKICH

Nie każdy umie sobie dobrze radzić z krytyką. Niektórych to jednak bardzo motywuje i napędza do działania. Podobnie było z tym chłopakiem, któremu juror w brytyjskim „Mam Talent” powiedział, że nie umie śpiewać. Postanowił on trenować, rozwinąć swoją pasję i wrócić. Minęły trzy lata – jak zaplanował, tak zrobił. Gdy zaśpiewał „Hallelujah”, to wszyscy już wiedzieli, że na prawdę ma talent!

Na Kyle’a Tomlinsona ewidentnie bardzo dobrze działa krytyka. Juror powiedział, że nie umie śpiewać i dał do zrozumienia młodemu chłopakowi, że nie tędy droga. Ten jednak się nie poddał i wrócił w wielkim stylu. Co za występ, co za głos! „Mam Talent” kocha takie występy!

ZOBACZ:[WIDEO] Kupił sobie w sklepie flaszkę wódki. To co później zrobił SZOKUJE

źródło fot. i wideo: youtube.com

KOT jako PREZES KLUBU sportowego! PRZECZYTAJ o najnowszej roli Tomasza Kota!

Tomasz Kot to mistrz metamorfozy. Widzieliśmy go już wielu kreacjach aktorskich jak na przykład Janusza Riedla w „Skazanym na Bluesa” czy Zbigniewa Religi w filmie „Bogowie”. Grał także w popularnych produkcjach takich jak „Testosteron”, „Lejdis” czy „Disco Polo”.

 

Teraz zobaczymy w go roli… prezesa klubu sportowego! Tomasz Kot zagra w nowym filmie Łukasza Palkowskiego pt. „Najlepszy”. Będzie to historia inspirowana życiem polskiego sportowca Jerzego Górskiego, który został mistrzem świata w podwójnym triathlonie z 3 września 1990. Rolę główną zagra Jakub Gierszał, który mówi, że w jego bohaterze podziw budzi przede wszystkim jego wola życia.

 

„Najlepszy” to historia człowieka, który po latach życia w uzależnieniu, podnosi się z dna i osiąga sukces. Inspirująca historia z dobrą obsadą zapowiedź dobrego filmu!

 

ms

Zrób TO, a poczujesz niezwykłą LEKKOŚĆ!

Jeśli na co dzień czujesz się przytłoczony wieloma sprawami, to bardzo możliwe, że czujesz się przytłoczony także… rzeczami!

 

Ludzie mają naturalną skłonność do gromadzenia zapasów, a Polacy chyba szczególnie, jeszcze z czasów PRL-u zachowali myślenie przyda-się, czyli tak zwane przydasie. Owe przydasie zajmują nie tylko nasze szafy i półki, ale także blokują naszą energię.

 

Dobrze jest więc systematycznie robić przegląd rzeczy i… bezlitośnie wyrzucać, to co nie potrzebne. Problem w tym, że dla wielu z nas, WSZYSTKO jest potrzebne! Cóż, z mniejszym lub większym żalem trzeba się rozstać z tym balastem, a dzięki temu zyskać wspaniałą LEKKOŚĆ!

Jak to zrobić?

 

Najlepiej na koniec każdego sezonu robić przegląd szafy. Obecnie mamy początek wiosny, więc…

 

  1. Wyciągamy z szafy np. na łóżko (żadnego przekładania na półkach!) wszystkie zimowe i przejściowe rzeczy
  2. Najpierw odkładamy te ewidentnie zniszczone, stare czy niemodne (na randkę byśmy ich nie założyli!)
  3. Odkładamy rzeczy, które trzymamy od jakiegoś czasu, a są: za małe (bo schudnę) lub za duże (mogą się jeszcze przydać)
  4. Odkładamy rzeczy, których nie założyliśmy ani razu przez miniony rok
  5. Odkładamy rzeczy, w których chodziliśmy, ale już nam się znudziły

 

Pozostałe po sortowaniu ubrania, wkładamy z powrotem do szafy. Z kolei te odłożone, albo oddajemy komuś, komu się NAPRAWDĘ przydadzą, albo bez żalu wyrzucamy do kontenera na zużytą odzież.

 

No tak… I co ja mam teraz na siebie założyć? – pomyśli niejedna osoba. Otóż cały trick polega na tym, że po oczyszczeniu szafy, z czystym sumieniem możemy sobie kupić coś nowego!

 

(ms), fot. pixabay