Zdjęcia tego chłopca poruszyły miliony osób na świecie. Szedł w siarczystym mrozie prawie 5 kilometrów, tylko po to aby (…) (foto)

Historia 8-letniego Wanga to idealny materiał na scenariusz filmowy. Mały Chińczyk poprzez swoje poświęcenie poruszył serca milionów Iternautów i został bohaterem mediów społecznościowych. Chłopiec przeszedł w siarczystym mrozie prawie 5 kilometrów. Zrobił to aby dostać się do szkoły położonej w chińskim powiecie Ludian. Heroiczny wyczyn dziecka został doceniony przez wiele osób na całym świecie.

 

 

Wang pochodzi z bardzo biednej rodziny. Nie mieszka z rodzicami, matka odeszła z domu, a ojciec spotyka się z nim raz na kilka miesięcy. Pieczę na 8-latkiem i jego siostrą sprawuje babcia. Rodzina żyje w skrajnym ubóstwie, a dom w którym egzystują wykonano ze słomy, błota i cegły. Zdjęcie przemarzniętego chłopca z oszronionymi włosami i brwiami wykonała nauczycielka. Zrobiła to po to, by uzmysłowić ludziom na całym świecie w jak skrajnym ubóstwie żyją Chińczycy mieszkający na prowincji.

 

 

Dzielny 8-latek, który dotarł do szkoły miał na sobie tylko cienką kurtkę. Wang prócz czapki nie miał również rękawiczek, o czym świadczą spękane, opuchnięte rączki chłopca. Mały Chińczyk poświęcił swoje zdrowie, aby napisać egzamin, który przypadał tego dnia. Mimo trudności i okrutnego losu jakiego doświadcza na co dzień, z egzaminu zdobył 99 na 100 możliwych punktów. Historia chłopca wzbudziła ogromne zainteresowanie mediów na całym świecie, a wiele osób już wsparło finansowo szkołę i zdolnego 8-latka.

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

wrzątek nad głową

[VIDEO] Wylewają sobie nad głowy wrzątek! Takie wyzwanie mogli wymyślić tylko Rosjanie [FOTO]

Rosjanie słyną z wielu różnych niekonwencjonalnych pomysłów. Tym razem w rosyjskiej części instagrama popularność zdobyło wyzwanie nazywane „dubak”. W skrócie, można powiedzieć, że chodzi w nim o to aby jak najbardziej widowiskowo wylać sobie nad głowę wrzątek. Brzmi strasznie? Ale wcale takie nie jest – wręcz przeciwnie!

O tej porze roku w Rosji panują srogie mrozy. Dlatego wyjście z garnkiem wrzącej wody i rozlanie jej nad głową wywołuje bardzo ciekawe zjawisko. Otóż, wrząca woda zamarza dosłownie w locie! Co ciekawe, taki eksperyment nie powiódłby się z zimną wodą. Ta wcale nie zamarza tak szybko jak wrzątek.

 

ZOBACZ: Oto najbogatszy nastolatek na Instagramie! Od zdjęć jego luksusu zrobi ci się gorąco! [FOTO]

 

 

 

Na kolejnych stronach galerii możecie zobaczyć najlepsze zdjęcia i filmy z dubak challenge. Jak Wam się podoba? Mimo wszystko ostrzegamy – nie próbujcie tego sami!

 

bezdomni

Bezdomni zamarzali na ulicy. Ta kobieta ocaliła ich życie

Na północy USA panują ekstremalne mrozy. Zamarzło już kilkadziesiąt osób. W Chicago bezdomni postanowili przeczekać w namiotach. Ta kobieta wynajęła dla nich 70 pokojów hotelowych.

W Chicago temperatury przekraczają – 30 st. C. Szkoły i zakłady są sparaliżowane i pozamykane. Miasto przygotowało specjalne schroniska dla bezdomnych. Mimo to grupa bezdomnych postanowiła przeczekać na ulicach w swoich namiotach.

Ogrzewali się piecykami gazowymi, z których jeden eksplodował. Straż pożarna zabroniła ich używania w obawie, że dojdzie do tragedii.

Pozbawieni ogrzewania ludzie byli zagrożeni zamarznięciem. Władze miasta chciały ich zakwaterować w ośrodku Armii Zbawienia.

Z pomocą przyszła Candice Payne. Opłaciła 70 pokojów hotelowych i jedzenie oraz zakwaterowała w nich bezdomnych.

Źródło: dobrewiadomosci.net.pl

Fot. dobrewiadomosci.net.pl

ZOBACZ TEŻ: https://wsieci24.pl/przez-75-lat-prowadzili-badania-nad-przyczynami-szczescia-sa-3-najwazniejsze-zasady/

 

zamiecie, śnieg, mróz, pogoda

UWAGA! Zima nie odpuści – w niedziele POTĘŻNE ZAMIECIE! IMGW wydało ostrzeżenia dla czterech województw

Na poprawę pogody będziemy musieli poczekać do przyszłego tygodnia. Dziś jeszcze w czterech województwach mogą wystąpić silne zamiecie śnieżne i mrozy.

 

Najgorsze warunki będą w Małopolsce, Świętokrzyskim, Podkarpackim i na północy województwa Śląskiego. Może przy tej okazji spaść jeszcze 5-10 centymetrów śniegu. Nad Bałtykiem z kolei czekają nas warunki sztormowe. Nawet do 8 stopni w skali Beauforta.

 

Bardzo mocno powieje też w górach, szczególnie w Sudetach i Tatrach. Tam porywy mogą osiągać nawet 90 km/h. W pozostałych miejscach, dla których wydano ostrzeżenia będzie to około 70km/h.

 

Bardzo niska temperatura także towarzyszyć nam będzie przez całą niedzielę. W Małopolsce i Podkarpaciu może to być nawet -7 w ciągu dnia, nad ranem jeszcze więcej.

 

Dlatego jeśli nie musimy, lepiej nie opuszczajmy dziś domów. Silny wiatr połączony z siarczystym mrozem, to nie są najlepsze warunki do spacerów.

 

wprost.pl

danii, tir, parking, ciężarówka, ciężarówce,

Łódzkie: DWA CIAŁA w zamkniętej od wewnątrz ciężarówce! Jedna z ofiar w ostatnim telefonie do żony powiedziała, że…

W sobotę rano na parkingu w pobliżu stacji benzynowej w Kutnie przy ul. Kościuszki odnaleziono w ciężarówce ciała dwóch mężczyzn poszukiwanych od piątku. Cała akcja zaczęła się, gdy żona jednego z kierowców nie mogła się z nim skontaktować. Po ostatnim telefonie męża zaczęła przeczuwać, że stało się coś złego.

 

Tir musiał zaparkować na stacji w czwartek wieczorem. Wewnątrz znajdował się 39-letni właściciel firmy transportowej i 50-letni pracownik. 39-latek dzwonił do żony mówiąc, że czeka ich naprawa systemu ogrzewania w pojeździe. Sprawa tym bardziej niecierpiąca zwłoki, że był to okres najtęższych mrozów.

 

W piątek kontaktu z mężem już nie było. Niestety mężczyzna nie powiedział w ostatnim telefonie, gdzie dokładnie się znajduje. Dlatego kobieta poinformowała służby i rozpoczęła akcję na portalach społecznościowych. W sobotę rano odnaleziono ciężarówkę. Była zamknięta, a rolety w oknach zasłonięte. Gdy policja wybiła szybę, odkryła wstrząsającą prawdę – obaj mężczyźni nie żyli.

 

Przyczyny ich śmierci wciąż są wyjaśniane. Brane pod uwagę są przede wszystkim dwie hipotezy: wychłodzenie organizmu i zatrucie. W kabinie ciężarówki było bardzo zimno – napoje w butelkach będące wewnątrz pozamarzały.

 

Z drugiej strony, mężczyźni podłączyli jedną butli gazowych do systemu ogrzewania postojowego. Musiał on zostać przerobiony na możliwość wykorzystania gazu. Być może ze względu na niskie temperatury coś poszło nie tak.

 

Bardzo możliwe, że do śmierci mężczyzn przyczyniły się oba te czynniki. Jednak to dokładnie wyjaśnią dalsze badania. Najprawdopodobniej to kolejne ofiary fali siarczystych mrozów, które zaatakowały Polskę w ubiegłym tygodniu.

 

interia.pl

policjantki, zamarzł, mężczyzna, Tczewie

Tragedia w Tczewie: mężczyzna zamarzł we własnym MIESZKANIU! Żadne służby nie zainteresowały się jego losem

Tragiczne zdarzenie miał miejsce w Tczewie w kamienicy przy ulicy Wyszyńskiego. 59-letni pan Józef mieszkał w pomieszczeniach bez żadnego ogrzewania. Ostatnie mrozy były tak dotkliwe, że w jego mieszkaniu temperatura spadła poniżej zera. Mimo sygnałów sąsiadów, żadne służby nie przybyły na miejsce.

 

Pan Józef chorował na serce i miał problemy z płucami. Nadużywał też alkoholu, przez co nie miał kontaktu z żoną i dziećmi. Mimo to sąsiedzi pamiętają go jako dobrego i nie przeszkadzającego nikomu człowieka.

 

W niedzielę wieczorem jedna z sąsiadek zadzwoniła na policję. Zaniepokoił ją brak pana Józefa na codziennym spacerze. Nie otwierał też drzwi mieszkania. Mimo, że kobieta mówiła policjantowi dyżurnemu, że mężczyzna nie ma ogrzewania w domu, ten nie przyjął zgłoszenia. Następnego dnia znaleziono go martwego. Zmarzł.

 

Siostra pana Józefa i sąsiedzi są zdruzgotani. Przecież tyle się mówi o tym, aby zgłaszać służbom każdą osobę, która w mrozy może być zagrożona. W mieszkaniu pana Józefa było -5 stopni Celsjusza, ze zlewu zwisały sople, a na podłodze było jedno wielkie lodowisko – w takich warunkach fakt posiadania dachu nad głową nie dawał żadnego zabezpieczenia!

 

Od początku wielkiej fali mrozów zmarło w Polsce 36 osób. Wszystko wskazuje na to, że niskie temperatury pozostaną z nami jeszcze przez kilka dni. Jeśli będziecie mieli styczność z osobami potrzebującymi w taką pogodę pomocy – nie wahajcie się wykonać telefonu do odpowiednich służb. Może Was nie zlekceważą.

 

fakt.pl

lasu ciecierzynie, auto, petycja, żonę zwierzęta

Dramat w Szczecinie: bezdomny kopnął w brzuch kobietę w CIĄŻY. Zaatakował ją gdy…

W stolicy województwa zachodniopomorskiego omal nie doszło do tragedii. Kobieta w ciąży, wracająca do domu z dwójką dzieci zastała pod blokiem mężczyznę. Bezdomny chciał za wszelką cenę dostać się na klatkę schodową.

 

Kobieta nie chciała go wpuścić i zagrodziła mu drogę. Doszło między nimi do szarpaniny i ostrej wymiany zdań. Wtedy bezdomny kopnął kobietę w brzuch i uciekł. Zaatakowana trafiła do szpitala na obserwację, na szczęście ani jej, ani dziecku nic się nie stało.

 

Policjanci z komisariatu na Niebuszewie rozpoczęli poszukiwania podejrzanego. Okazał się nim 43-letni mężczyzna, notowany już za inne przestępstwa. Następnego dnia został zatrzymany przez żeński patrol policji.

 

Za atak na ciężarną i wybryk chuligański grozi mu rok pozbawienia wolności. Na razie trafił na dwa miesiące do aresztu. Jest mu tam zapewne ciepło, ma wikt i opierunek, więc summa summarum pewnie nie jest niezadowolony. Naszym zdaniem tego typu atak należałoby zakwalifikować jako usiłowanie zabójstwa, a przynajmniej spowodowania znacznego uszczerbku na zdrowiu.

 

Z jednej strony potrafimy też zrozumieć rozgoryczenie bezdomnego, który w tak niskich temperaturach szukał miejsca, gdzie mógłby się ogrzać. Ale nic nie usprawiedliwia ataku na bezbronną kobietę w ciąży.  W kraju istnieje wiele miejsc i instytucji, gdzie w sytuacji kryzysowej bezdomni mogą znaleźć pomoc. Jednak zazwyczaj warunkiem jest stan trzeźwości – nie do osiągnięcia dla wielu żyjących na ulicy.

 

gs24.pl

zima, mróz, spacer, pogoda

MRÓZ – wychodzić z domu czy nie? O tym MUSISZ WIEDZIEĆ decydując się na spacer! [VIDEO]

Fala siarczystych mrozów nadciągnęła nad Polskę. Ale czy to oznacza, że powinniśmy skryć się w domach i nie wychylać nosa poza drzwi wejściowe? Czy są jakiekolwiek pozytywy z przebywania w niskich temperaturach?

 

Dr Łukasz Wisieński, laryngolog, uważa, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Jak zwykle wszystko rozbija się o to, czy jesteśmy zdrowi. Jeśli nasza forma jest odpowiednia, nie chorujemy, to nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy pobyli nieco na mrozie.

 

Co więcej, może to mieć dla nas zbawienny wpływ – niskie temperatury mogą nas odpowiednio „zahartować”. Ważne jest jednak, abyśmy odpowiednio się do takiego wyjścia przygotowali i zadbali o kilka szczegółów.

 

Zupełnie inaczej ma się sprawa z osobami cierpiącymi na różne dolegliwości. O jakich schorzeniach mowa i kto nie powinien wychodzić na dwór przy obecnych ostrych mrozach – dowiecie się z poniższego video. Doktor Wisieński doradzi też jak odpowiednio dobrać strój i inne przydatne zabezpieczenia na takie przechadzki.

 

3-letnia dziewczynka, śmierć, mróz, zamarznięcie

TREGEDIA w przedszkolu! 3-letnia dziewczynka zmarła z powodu niedopatrzenia opiekunek. Jej AGONIA trwała wiele godzin!

Nie mieści się nam w głowach jak osoby pracujące z malutkimi dziećmi mogły być aż tak nieodpowiedzialne. Okazuje się jednak, że nie ma takiej granicy głupoty, której człowiek nie byłby zdolny przekroczyć. Niestety tym razem ofiarą tejże stała się 3-letnia dziewczynka.

 

Opiekunki pracujące w przedszkolu w mieście Moskowskij na przedmieściach stolicy Rosji, zabrały swoich małych podopiecznych na spacer. Niestety, po przechadzce nie sprawdziły, czy wszystkie dzieci wróciły z nimi do budynku. Okazało się, że 3-letnia Zhara Rzajewa została na dworze. Na siarczystym, rosyjskim mrozie.

 

Opiekunki zaprowadziły dzieci na posiłek i przez kilka godzin nikt nie zauważył, że brakuje jednego dziecka! Gdy zwrócono na to uwagę było już za późno. Odnaleziono je nieprzytomne niedaleko przedszkola. Lekarze przybyli na miejsce stwierdzili zgon malucha.

 

Prawdopodobnie dziewczynka zasłabła na mrozie i to doprowadziło, że leżąc przez długi czas jej organizm wychłodził się na śmierć. Zastanawia też fakt, że przez kilka godzin nikt z zewnątrz nie zauważył małego dziecka.

 

Niektórzy rodzice przypominają, że wielokrotnie skarżyli się na to, że przedszkole jest znacznie przepełnione. Grupy liczyły po 40 dzieci zamiast przepisowych 28.

 

Dokładne przyczyny śmierci 3-latki ustali sekcja zwłok. Niezależnie od tego, co wykaże, wina za to i tak spadnie na nieodpowiedzialne opiekunki. Osoby takie jak one nie powinny nigdy zajmować się dziećmi.

 

o2.pl/ foto: zdj. ilustracyjne pixabay.com