płot z pająkami

Jego płot obrosły dziwne „włosy”. To co stało się gdy ich dotknął to KOSZMAR[VIDEO]

Pewien użytkownik serwisu liveleak podzielił się nagraniem, które powstało prawdopodobnie przy płocie w jego miejscu zamieszkania. Widać na nim, że zakamarki ogrodzenia opanowała jakaś dziwna roślina – tak przynajmniej wygląda to na pierwszy rzut oka. Można by wręcz powiedzieć, że płot zyskał włosy i wąsy. Jednak prawda okazuje się zupełnie inna…

Dłoń przyłożona do dziwnej struktury nagle zostaje obleziona przez setki pająków! Okazuje się, że rzeczona „trawa” lub „włosy” to po prostu tysiące odnóży pająków, które z jakiegoś powodu wybrały ten płot na miejsce wspólnego posiedzenia.

 

 

 

 

 

ZOBACZ: Chciał zabić kilka pająków, doprowadził do tragedii!

 

 

Najprawdopodobniej są to tzw. kosarze, pajęczaki, które w zasadzie zamieszkują wszystkie zakątki naszego globu. Spotkamy je również w Polsce, ale są zupełnie niegroźne dla człowieka. Dlaczego wybrały sobie to miejsce na wspólny „zjazd”, tego niestety nie wiemy.

Jego przebój rozsławił nadmorskie Chałupy. Teraz turyści masowo przyjeżdżają zobaczyć mural z Wodeckim

Chałupy już zawsze niezaprzeczalnie będą się kojarzyć ze Zbigniewem Wodeckim. Niemal każdy zna jego przebój „Chałupy welcome to”. Miejscowość znana jest również z popularnej plaży nudystów. Teraz turyści masowo przyjeżdżają, żeby zobaczyć słynny mural ze Zbigniewem Wodeckim.

 

Dla artysty ta nadmorska miejscowość była ważna z jeszcze jednego powodu. Często powtarzał, że to właśnie tam miało miejsce jego pierwsze zetknięcie z morzem.

 

Malowidło powstało już kilka lat temu. Nie stanowi pośmiertnego hołdu artyście. Z całą pewnością jednak stało się ono obowiązkowym punktem podróży na liście każdego turysty. Mural przedstawia podobiznę Zbigniewa Wodeckiego oraz fragment bałtyckiej mierzei, znajduje się na stacji kolejowej. Każdy, kto przyjedzie do Władysławowa nie jest wstanie nie odwiedzić malowidła.

 

Niedługo po śmierci muzyka Kuba Wojewódzki na swoim koncie na Instagramie przypominał o muralu:

 

#memories

A post shared by Kuba Wojewodzki (@kuba_wojewodzki_official) on

 

Dla przypomnienia, nieśmiertelny przebój Zbigniewa Wodeckiego:

 

kd, źródło: instagram, dziennik

Samochód roztrzaskał się w drzazgi. Po makabrycznym wypadku kierowca…

Do zdarzenia doszło w piątek, 9 czerwca w Gorzowie. Na ulicy 11 listopada kierowca Citroena C5 wjechał w mur. Samochód wbijając się w mur dosłownie się rozpadł. O dziwo kierowca wyszedł z wypadku bez większych obrażeń.

 

22-latek sam uznał, że nie potrzebuje pomocy medycznej. O własnych siłach wyszedł ze zmasakrowanego pojazdu. Jak uważa, to dzięki temu, że jego auto było bardzo bezpieczne. W momencie kolizji wystrzeliło w nim 12 poduszek powietrznych. Sądząc po wyglądzie samochodu musiał jechać z ogromną prędkością. Policjanci, którzy dotarli na miejsce byli przekonani, że doszło tam do tragedii.

 

Mężczyzna dostał mandat w wysokości 500 zł i 6 punktów karnych za spowodowanie kolizji.

 

Źródło: fakt.pl
kd