Jesteś PRZECIWKO zabijaniu dzików?! WEJDŹ i podpisz PETYCJĘ!

Ostatnio, głośno zrobiło się o masowej rzezi dzików. Ma do niej dojść 12 stycznia. Myśliwi mają zabić ponad 200 tysięcy dzików.

Myśliwi otrzymają ekwiwalent finansowy w wysokości kilkuset złotych za zwierzę. Patrząc na ogromną liczbę dzików, oddelegowanych do odstrzału, wyobraźmy sobie, jakie to są pieniądze. Wobec krytyki ze strony naukowców i braku jakichkolwiek dowodów potwierdzających, że masowe wybijanie tych zwierząt zredukuje w znaczący sposób ASF, żądamy natychmiastowej zmiany decyzji w tej sprawie. Konsekwencją tej skandalicznej akcji będą nieodwracalne skutki nie tylko dla tego gatunku w naszym regionie, ale i dla środowiska naturalnego na tym obszarze. Niech zwycięży rozsądek i nauka, a nie polityka i lobby myśliwskie! – czytamy w petycji, którą podpisało już prawie 240 tysięcy osób.

 

ZOBACZ:Amerykanin zdradził, co widział po DRUGIEJ STRONIE. Pokonał śmierć mózgu!

 

Jeżeli również martwi Cię los tych biednych zwierząt i chcesz im pomóc, podpisz petycję. Link do niej, poniżej.

https://secure.avaaz.org/pl/community_petitions/Minister_Srodowiska_Nie_dla_masowego_odstrzalu_dzikow/?rc=fb&utm_source=sharetools&utm_medium=facebook&utm_campaign=petition-649544-Minister_Srodowiska_Nie_dla_masowego_odstrzalu_dzikow&utm_term=IYSbjb%2Bpl&fbogname=Jakub&fbclid=IwAR0UoAE2oGvxVvSAvQSfsxkStWbZoN9MpnTAbYocYxx-brClBqlG9GCqklo

MARTWE ZWIERZĘTA dosłownie wysypywały się z przyczepy! Skandaliczny przejazd przez Piotrków Trybunalski wywołał BURZĘ!

Fotografię na facebookowej grupie „Piotrków Trybunalski – mieszkańcy” zamieścił jeden z internautów i mieszkańców miasta. Widać na niej martwe zwierzęta przewożone małą przyczepą, wystawione na widok publiczny. Od razu wzbudziła bardzo duże kontrowersje. Na tyle, że sprawa rozniosła się po mediach.

 

„Dzisiaj, godz, 15:55, Pl. Litewski i Wierzejska. Przyczepka załadowana martwymi sarnami. Wrażenie, chyba sami się domyślacie” – napisał autor zdjęcia, pan Stanisław, 16 stycznia pod fotografią. Mieszkańcy raczej negatywnie odnosili się do zdjęcia i sposobu transportu zwierząt. Na zdjęciu widać stos martwych saren, z zesztywniałymi kończynami, które bez żadnego zabezpieczenia przewożone są małą przyczepką. Ich trupy niemalże wysypują się z przyczepy.

 

Nie ulega wątpliwości, że były one ofiarami polowania. Zastrzeżenia budził zaś fakt, że nie zostały przykryte plandeką i wszystko musieli obserwować przechodnie, w tym dzieci. Zresztą, taki sposób przewozu martwych zwierząt budzi też niesmak wśród części myśliwych, którzy doskonale zdają sobie sprawę z tego jak postrzega ich dziś społeczeństwo. Taki incydent z pewnością nie wpłynie korzystnie na opinię o nich.

 

Sprawą zainteresowała się też Fundacja Viva! Akcja dla zwierząt. Przedstawiciele fundacji rozważają złożenie doniesienia do prokuratury. Uważają, że taki „triumfalny” przejazd przez miasto jest wyrazem propagowania okrucieństwa wobec zwierząt.

 

Na razie Polski Związek Łowiecki nie odniósł się do całej sprawy. Nie wiadomo też, kto w taki sposób przewoził martwe sarny. Jeśli sprawa znajdzie się w prokuraturze to z pewnością dowiemy się więcej o tym zdarzeniu. Niewątpliwie taki sposób w jaki potraktowano zwierzęta zabite w polowaniu jest co najmniej niefortunny i jest kolejnym wydarzeniem, które zostanie wykorzystanie przeciwko myśliwym.

 

onet.pl

postrzelił

DRAMAT na polowaniu: zwierzę ZASTRZELIŁO myśliwego! W ROSJI wszystko jest na odwrót…

Myśliwi, to temat bardzo gorący w kraju nad Wisłą. Natomiast historia, która wydarzyła się w Rosji jest jak spełnienie najskrytszych snów wszystkich zagorzałych przeciwników polowań. Oto myśliwy zamienił się rolami ze zwierzyną i to nie byle jaką – bo swoją własną! I w tym starciu to myśliwego trafił szlag. 

 

Do tragicznego w skutkach wydarzenia doszło nieopodal wsi Djakowka. 64-letni Siergiej Tierechow wybrał się na polowanie razem z kuzynem i trzema psami. Dwa z nich zostawił w samochodzie, a z jednym mężczyźni ruszyli w las.

 

Dramat rozegrać się miał po powrocie do auta. Gdy Tierechow otworzył bagażnik swojego auta, dwa pozostawione i wyraźnie stęsknione psy wyskoczyły z auta i… jedno z nich pociągnęło łapą za spust dubeltówki. Ta wystrzeliła prosto w brzuch Siergieja.

 

Taką wersję wydarzeń przedstawił ratownikom z karetki sam postrzelony mężczyzna. Niestety, nie udało się go uratować – zmarł w drodze do szpitala. W jego opowieść nie do końca wierzą śledczy. Uważają, że Siergiej mógł bronić swojego krewnego. Na logikę bardziej pasowałoby aby długa dubeltówka znajdowała się na jego ramieniu, a nie samego postrzelonego mężczyzny.

 

Jak dokładnie doszło do tragedii? Jeśli kuzyn denata nie opowie, to raczej nigdy się nie dowiemy – psy przecież nic nie powiedzą. Być może to któreś ze zwierząt sprowokowało wystrzał broni, ale wina myśliwego, który po polowaniu jej nie zabezpieczył nie ulega wątpliwości.

wprost.pl