piorun

Piorun uderzył w kokpit myśliwca. Pilot był przerażony [VIDEO]

Mimo najnowocześniejszej techniki latanie wciąż niesie za sobą szereg zagrożeń. Nie wszystko da się bowiem  przewidzieć i uniknąć. Przekonał się o tym pewien pilot, w którego maszynę uderzył piorun.

 

Nagranie pojawiło się na profilu pewnego użytkownika na Instagramie. Dostał je od znajomego pilota, który zapewne nie mógłby opublikować go samemu. Kamera zamontowana w amerykańskim myśliwcu F/A-18 Hornet nagrała moment, w którym piorun uderzył wprost w kokpit samolotu.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

You seen it here first…Confirmation from @q18pilot it was definitely a lightning strike!!! The aircraft sustained damage, but do not know the extent. Viper is okay, but claims he’s been really tired since the incident. CLICK on the LINK in my BIO for USA Today @usatoday article. 😳😳😳 Video 🎥 sent via @q18pilot 18 DRIVERS ➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖ @tylerdavies6 @q18pilot @rhinodrvr @oldirtytaco @zoohyeree @jmfisac @vfa115_eagles @fer_lxvii @tbenton5614 @ninjafritz @juliansupertramp7 @gs_flyingpnw @javi9392 @robertmnelson @matthewkutryk @jbokel152 @dkamps89 @aluisgalan @math2488 @r_francis17 @marcosj54 @joekirk009 @mikejimenezbarragan @hansel.scott @saucydegrassi @cf18demoteam @timothyjamesb ➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖ 🔼 Not All Listed 🔼

Post udostępniony przez JACK aka HITCH (@lvjackpilot)

Przerażony pilot schylił się i chyba przez dłużą chwilę nie mógł zrozumieć co się stało. Po uderzeniu na owiewce kabiny pozostał też bardzo wyraźny ślad. Trudno orzec na ile niebezpieczne było to zdarzenie dla samolotu i pilota. Maszyny pasażerskie posiadają odpowiednie zabezpieczenia, dlatego podejrzewamy, że również maszyna wojskowa powinna dobrze znieść taki wypadek. Jednak raczej nie mamy co liczyć, na dokładne dane dotyczące stanu samolotu – tajemnica wojskowa!

 

ZOBACZ: PONIÓSŁ GO MELANŻ. Z Sylwestra do domu wracał przez TRZY KRAJE i nic nie pamięta! Nietypowa podróż kosztowała go MAJĄTEK…

MIG-29

Dlaczego rozbił się MIG-29? Powód może być KURIOZALNY! Jeśli te podejrzenia się potwierdzą to będzie OGROMNY SKANDAL

Dziennikarze „Rzeczpospolitej” przedstawiają nową teorię na temat niedawnego wypadku wojskowego myśliwca. Część ekspertów uznaje ją za bardzo prawdopodobną. Jeśli się potwierdzi, to polską armię czeka trzęsienie ziemi.

 

Dziennikarze „Rz” rozważyli kilka wątpliwości wokół katastrofy. Po pierwsze, dlaczego tak młody i stosunkowo mało doświadczony pilot leciał sam w nocy? Jego nalot w tym roku to zaledwie 80 godzin – to o 1/3 za mało, bo powinien mieć wylatane 120 godzin. To by świadczyło o tym, że szkolenia w polskim lotnictwie są ograniczone.

 

Druga kwestia to możliwy brak paliwa jako główna przyczyna katastrofy. Eksperci, na których powołuje się gazeta twierdzą, że Mig-29 jest maszyną bardzo paliwożerną i wystarczy kwadrans nadprogramowego lotu aby tego paliwa zabrakło.

 

Waldemar Skrzypczak uważa taką możliwość za zupełny skandal. Jego zaniepokojenie budzi także zbyt mały nalot roczny pilota, który się rozbił.

 

Major Michał Fiszer zwraca z kolei uwagę na to, dlaczego nie użyto żadnego śmigłowca do poszukiwań zaginionej maszyny, mimo że to właśnie w Mińsku stacjonuje jedna z trzech grup poszukiwawczo-ratowniczych.

 

Gazeta zwraca uwagę również na zamieszanie jakie panowało w kwestii tego, jak w ogóle uratował się pilot. Pierwsza wersja mówiąca o katapultowaniu się okazała się nieprawdziwa. Do tej pory nie do końca wiadomo jak mężczyzna wydostał się z maszyny.

 

Jeśli Mig-29 rozbił się z pilotem w środku, a ten przeżył upadek i nie doszło do pożaru, to teoria o braku paliwa staje się dość prawdopodobna. Służby raportują, że nie było widać błysku wybuchu, ani źródeł ognia w trakcie poszukiwań. Gdyby w samolocie znajdowało się paliwo zapewne doszłoby do eksplozji lub pożaru. Miejmy nadzieję, że Komisja ds. badania wypadków lotniczych wkrótce zakończy pracę, a my poznamy wszystkie okoliczności i przyczyny wypadku.

 

Zapewne przyczyny katastrofy, tak jak zawsze, okażą się złożone. Niedoświadczony pilot, noc, złe warunki pogodowe plus, być może, problemy z maszyną lub paliwem. Poczekajmy na ustalenia komisji – od nich będzie w dużej mierze zależała ogólna opinia na temat polskiego lotnictwa.

NIEBEZPIECZNE zdarzenie nad Morzem Czarnym. Myśliwiec zbliżył się SKRAJNIE blisko

Rosyjski samolot bojowy zbliżył się we wtorek na odległość zaledwie sześciu metrów do samolotu patrolowego marynarki wojennej USA odbywającego rutynowy lot nad międzynarodowymi wodami Morza Czarnego – podały w piątek amerykańskie władze wojskowe.

 

Jak informuje amerykański portal FoxNews, rosyjski myśliwiec Su-30 leciał w tak bliskiej odległości od amerykańskiego samolotu P-8A Poseidon przez około pięć minut.

 

Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało w wydanym w piątek oświadczeniu, że podczas wtorkowego incydentu samolot Su-30 „wykonał manewr +powitalny+”. Dodało, że potem amerykański samolot „zmienił swój kurs i oddalił się od rosyjskiej granicy”.

 

Komandor Pamela Kunze, rzeczniczka prasowa sił marynarki wojennej USA w Europie, podkreśliła, że ich okręty i samoloty mają ustawicznie do czynienia z okrętami i samolotami rosyjskimi na wodach międzynarodowych i w przylegającej do nich przestrzeni powietrznej. Jednak odległość sześciu metrów jest skrajnie bliska i także spotkania na znacznie dalszą odległość bywały w przeszłości uznawane przez amerykańskie władze wojskowe za niebezpieczne i nieprofesjonalne.

 

Kunze dodała, że odległość „jest tylko jednym z czynników branych pod uwagę przy ocenianiu, czy coś jest bezpieczne i profesjonalne”. Liczą się tutaj między innymi również prędkość, wysokość i widzialność.

 

P-8A Poseidon to wojskowa modyfikacja konstrukcyjna samolotu pasażerskiego Boeing 737-800ERX.

 

Źródło: PAP
kd