jelenia

Pomorskie: Wstrząsające odkrycie na Kaszubach. Obok zastrzelonego jelenia leżało ciało myśliwego!

Do wstrząsającego odkrycia doszło w miejscowości Ogonki na Kaszubach (woj. pomorskie). O zaginięciu myśliwego, który nie wrócił na wieczór do domu poinformowała policję jego rodzina. Bliscy mężczyzny bardzo martwili się tym, że nie odbiera telefonu. W nocy rozpoczęły się jego gorączkowe poszukiwania, które nie zakończyły się happy endem. Brat i syn zaginionego natknęli się na ciało myśliwego obok zwłok upolowanego jelenia.

Z informacji podanych przez lokalne media wynika, że mężczyzna sam wybrał się na polowanie. Późnym popołudniem poinformował swojego brata, że zastrzelił jelenia. Na tym kontakt z myśliwym się urwał. Kiedy nie wracał do domu bliscy zaalarmowali policję i sami rozpoczęli poszukiwania. Podczas przeczesywania lasu natknęli się na jego ciało. Martwy mężczyzna leżał obok upolowanego przez siebie jelenia.

 

ZOBACZ:Myśliwy z Waliszewa padł ofiarą kanibali? Mroczna tajemnica rozwikłana

 

Sprawę śmierci myśliwego wyjaśni śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Kartuzach. Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że do jego śmierci nie przyczyniły się osoby trzecie. Najprawdopodobniej zmarł z przyczyn naturalnych. Dokładną odpowiedź na temat jego śmierci w lesie dla sekcja zwłok, która zostanie przeprowadzona w najbliższych dniach. Z nieoficjalnych informacji wynika, że mężczyzna miał poważne problemy z sercem.

 

ZOBACZ TAKŻE:Dramat! Niemiecki policjant-pedofil polował na polskie dzieci, ale nie pójdzie siedzieć!

 

źródła: o2.pl, foto mat.policyjne

 

postrzelił

To jedno z najdziwniejszych zdarzeń w historii. PIES POSTRZELIŁ MYŚLIWEGO

Do kuriozalnej, a za razem groźnej sytuacji doszło w Niemczech. Pies postrzelił tam myśliwego, a ten od razu stracił pozwolenie na broń oraz licencję. Do wydarzenia doszło w niemieckiej miejscowości Ossling (Saksonia) w 2016 roku. Wszystko zdarzyło się przypadkowo, więc dlaczego odebrano myśliwemu najważniejsze dla niego dokumenty?

A no dlatego, że zgodnie z obowiązującym prawem u naszych zachodnich sąsiadów, myśliwemu nie wolno przewozić naładowanej broni w aucie. Niestety, sytuacja wyglądała tak, że zostawił on naładowaną broń w samochodzie i wyszedł porozmawiać z kolegą. Wtedy pies przypadkowo nacisnął spust i go postrzelił. Myśliwy odwołał się od decyzji sądu, lecz ten postanowił jej nie zmieniać, ze względu na to, że zachował się skrajnie nieodpowiedzialnie. Mężczyzna zamierza jednak walczyć i nie ustępować.

 

ZOBACZ:Twórca szokującego dokumentu „Tylko nie mów nikomu” wylądował w szpitalu! Miał poważną operację…

 

Zrobił Wam kiedyś psikusa Wasz psiak? Jeżeli tak, to na pewno nie takiego, jak temu gościowi.

źródło: wp.pl , fot. youtube.com

postrzelił

Rosja: zwierzę zastrzeliło myśliwego. Absurdalny finał polowania!

Myśliwi, to temat bardzo gorący w kraju nad Wisłą. Natomiast historia, która wydarzyła się w Rosji jest jak spełnienie najskrytszych snów wszystkich zagorzałych przeciwników polowań. Oto myśliwy zamienił się rolami ze zwierzyną i to nie byle jaką – bo swoją własną! I w tym starciu to myśliwego trafił szlag. 

Do tragicznego w skutkach wydarzenia doszło nieopodal wsi Djakowka. 64-letni Siergiej Tierechow wybrał się na polowanie razem z kuzynem i trzema psami. Dwa z nich zostawił w samochodzie, a z jednym mężczyźni ruszyli w las.

 

Dramat rozegrać się miał po powrocie do auta. Gdy Tierechow otworzył bagażnik swojego auta, dwa pozostawione i wyraźnie stęsknione psy wyskoczyły z auta i… jedno z nich pociągnęło łapą za spust dubeltówki. Ta wystrzeliła prosto w brzuch Siergieja.

 

ZOBACZ: Prawdziwa wioska ZBOCZEŃCÓW! Do gwałtów i molestowania dochodziło tam od dziesiątków lat

 

Taką wersję wydarzeń przedstawił ratownikom z karetki sam postrzelony mężczyzna. Niestety, nie udało się go uratować – zmarł w drodze do szpitala. W jego opowieść nie do końca wierzą śledczy. Uważają, że Siergiej mógł bronić swojego krewnego. Na logikę bardziej pasowałoby aby długa dubeltówka znajdowała się na jego ramieniu, a nie samego postrzelonego mężczyzny.

 

Jak dokładnie doszło do tragedii? Jeśli kuzyn denata nie opowie, to raczej nigdy się nie dowiemy – psy przecież nic nie powiedzą. Być może to któreś ze zwierząt sprowokowało wystrzał broni, ale wina myśliwego, który po polowaniu jej nie zabezpieczył nie ulega wątpliwości.

wprost.pl

 

myśliwy

[VIDEO] Myśliwy polował z helikoptera. Gdy oddawał strzał los się na nim zemścił – karma jednak istnieje!

Nie mamy nic przeciwko myślistwu jako takiemu – wręcz działalność kół łowieckich uważamy za potrzebną. Ale jest różnica między polowaniami gdzie człowiek sam tropi zwierzynę, musi ją podejść i wyczekać, a takimi jak tutaj – gdzie nowoczesne technologie właściwie robią za niego wszystko – wystarcza pociągnąć za spust. Ten myśliwy nie będzie jednak miło wspominał swojej przygody!

Uwiecznione polowanie najpewniej miało miejsce gdzieś w Afryce. Kamerka umieszczona na głowie lub tułowiu myśliwego nagrywa jego bohaterską akcję – wyczekiwanie aż pilot śmigłowca wystarczająco zmęczy przerażoną zwierzynę. Pozostanie wtedy przymierzyć i oddać strzał, nawet się przy tym nie wysilając.

 

ZOBACZ TEŻ: Przeżyła 17 dni w dżungli ze złamaną nogą! Ta kobieta wygrała drugie życie

 

Wreszcie nadchodzi ten moment. Śmigłowiec wykonuje gwałtowny zwrot, pilot ustawia go tak, by strzelec miał czyste pole, myśliwy składa się do strzału i…

 

… chyba zapomniał zapiąć pasów bezpieczeństwa! Z kilkudziesięciu metrów runął w dół, wprost na rozgrzaną sawannę. Dobrze, że żadne z gonionych zwierzaków nie przyszło go w podzięce stratować. Może na drugi raz zastanowi się, czy taka forma polowania jest odpowiednia i warta ryzyka?

postrzelił

Pies postrzelił myśliwego w Niemczech. Jak on mógł do tego dopuścić?!

Do kuriozalnej, a za razem groźnej sytuacji doszło w Niemczech. Pies postrzelił tam myśliwego, a ten od razu stracił pozwolenie na broń oraz licencję. Do wydarzenia doszło w niemieckiej miejscowości Ossling (Saksonia) w 2016 roku. Wszystko zdarzyło się przypadkowo, więc dlaczego odebrano myśliwemu najważniejsze dla niego dokumenty?

A no dlatego, że zgodnie z obowiązującym prawem u naszych zachodnich sąsiadów, myśliwemu nie wolno przewozić naładowanej broni w aucie. Niestety, sytuacja wyglądała tak, że zostawił on naładowaną broń w samochodzie i wyszedł porozmawiać z kolegą. Wtedy pies przypadkowo nacisnął spust i go postrzelił. Myśliwy odwołał się od decyzji sądu, lecz ten postanowił jej nie zmieniać, ze względu na to, że zachował się skrajnie nieodpowiedzialnie. Mężczyzna zamierza jednak walczyć i nie ustępować.

 

ZOBACZ:Kobiety noszące te imiona są najwierniejszymi partnerkami. Sprawdź, czy Twoja wybranka nosi jedno z nich!

 

Zrobił Wam kiedyś psikusa Wasz psiak? Jeżeli tak, to na pewno nie takiego, jak temu gościowi.

źródło: wp.pl , fot. youtube.com

RADIOAKTYWNY DZIK padł łupem myśliwego. Mężczyzna nie uwierzył w wynik pomiaru: zwierz był tak SKAŻONY, że pobił WSZELKIE REKORDY!

Tak skażony dzik to prawdziwy ewenement. Poziom napromieniowania jego mięsa przekraczał normy 25 razy. A wszystko to 32 lata po katastrofie w Czarnobylu – bo to ona jest winna takiemu stanowi rzeczy.

 

45-kilogramowy zwierz został upolowany w regionie Uppland we wschodniej Szwecji. Badanie czujnikami promieniowania dało porażający wyniki 39706 bekereli na kilogram masy ciała, podczas gdy normy w Szwecji dopuszczają zaledwie 1500 bekereli!

 

„Myślałem, że zaraz umrę. On mógłby świecić w ciemnościach!”

– opowiadał myśliwy.

 

Wszystkiemu jest winny radioaktywny pył z Czarnobyla. Po katastrofie zaczął opadać skażając duże obszary Europy. Szczególnie dużo dotarło go do Skandynawii. Teraz, promieniotwórcze pierwiastki w glebie dostają się do organizmów zwierząt.

 

Dziki, które ryją w ziemi i wyjadają żołędzie, grzyby i korzonki spod powierzchni gruntu są szczególnie narażone na przyjmowanie radioaktywnych pierwiastków. Te zaś odkładają się później w ich organizmach i kumulują dając tak potężne wyniki na pomiarach.

 

Szwedzkie władze nie lekceważą tego problemu. Rozdają myśliwym specjalne czujniki, aby mogli sprawdzać czy nie trafili na skażoną zwierzynę. Przy okazji dzięki temu można też monitorować ruchy zwierzyny, która przebywała na obszarach o dużym napromieniowaniu.

 

Ten sam problem występuje także w wielu innych rejonach środkowej i wschodniej Europy. Nie warto jednak z tego powodu popadać w panikę – nie każdy dzik świeci w ciemnościach, a większości z nas dieta zawierająca dziczyznę nie grozi!

9