Chińczyk maczał w sosie żywe myszy, a później je jadł! Robił to przed (…)!

żywe myszy

Przerażające nagranie z jednej z chińskich restauracji udostępnił pewien mężczyzna. Azjata maczał w sosie żywe myszy i jadł je przed kamerami. Mężczyzna nie widzi w tym nic złego, ponieważ w tamtym rejonie Chin to lokalny przysmak.

Nagranie z Chin obiegło cały świat. Jest ono szczególnie aktualne w czasie kiedy ten kraj zmaga się z wybuchem koronawirusa. Opinia publiczna jest zszokowana zachowaniem niektórych ludzi, którzy nie bacząc na swoje zdrowie i rozprzestrzenianie się epidemii jedzą żywe stworzenia, które mogą być źródłem zakażenia. Azjata, który opublikował nagranie maczał w sosie żywe myszy, a później jak gdyby nigdy nic je konsumował! Mężczyzna nie widzi w tym nic złego, ponieważ „potrawa” składająca się żywych osesków i pomidorów to lokalne danie tamtego rejonu.
Region o, którym mowa to Guangdond położony w południowo-wschodnich Chinach. W obawie przed epidemią władze rejonu zakazały spożywania żywych stworzeń mimo to wielu restauratorów nic sobie z tego nie robi i serwuje dania złożone z żywych zwierząt. Internauci nie zostawiają suchej nitki na Chińczyku i restauracji, która zaserwowała mu żywe myszki na obiad. Ludzie są w szoku, że Azjaci są tak beztroscy, a to właśnie tam wybuchła epidemia śmiertelnie niebezpiecznego dla człowieka koronawirusa. W Chinach jedzenie żywych zwierząt nie jest niczym dziwnym. W Wuhan dużą popularnością cieszy się zupa z nietoperza!
źródła: wprost.pl, foto: twitter.com

 

 

 

Założył kamery, bo zauważył, że przedmioty w mieszkaniu same znikają! Gdy zobaczył nagranie nie potrafił uwierzyć w to co widzi!

przedmioty

72-letni Steve Mckres jak większość emerytów lubi majsterkować. Mężczyzna posiada w szopie własny warsztat i przedmioty do majsterkowania. Jednak od jakiegoś czasu zauważył, że narzędzia, które zostawia na stole same zmieniają położenie. Zaniepokojony długo zastanawiał się czy czasem nie zaczyna mieć problemów z pamięcią. Kiedy upewnił się, że nie, ponieważ przedmioty nadal leżały w innym miejscu niż je zostawił wpadł na chytry plan.

Brytyjczyk postanowił kupić kamerkę i zamontować ją w szopie. W ten sposób chciał dowiedzieć się co tak naprawdę dzieje się ze śrubkami i nakrętkami, która pozostawia na blacie. Rozwiązanie zagadki przeszło jego najśmielsze oczekiwania. Okazało się, że przedmioty nie są przestawiane przez duchy tylko przez zwykłą mysz, która postanowił zadbać o porządek w miejscu jego pracy!

 

 

 

Steve Mickres podczas jednego z wywiadów jaki udzielał przyznał, że był zaskoczony tym co zobaczył na nagraniu. Wytrwała myszka każdej nocy, przez kilka godzin pomagała mu uporządkować bałagan jaki po sobie pozostawił. Mężczyzna  postanowił opublikować nagranie w Internecie,by pokazać wszystkim chyba najbardziej zapracowaną mysz na świecie.

 

 

 

źródła: o2.pl, youtube.com, foto youtube.com

 

Gdy weszli do mieszkania to złapali się za głowę. Tysiące myszy opanowało lokal!

złapali

To chyba najgorszy możliwy sen dla każdego kto nie cierpi myszy. Przy ulicy Szymanowskiego na wrocławskim Zalesiu doszło do nietypowej interwencji. Aktywiści Ekostraży weszlo do mieszkania i złapali się za głowę. Jak sami twierdzą, było ich tyle, że nie szło ich zliczyć. Do prawa opieki nad nimi zrzekł się 30-letni hodowca, który jak widać stracił nad tym kontrolę. I szczerze? Wcale nas to specjalnie nie dziwi…

Ekostraż poinformowali o wszystkim właściciele mieszkania, którzy wynajęli lokal 30-latkowi. Skontaktowali się z nimi sąsiedzi, że ze ścian wychodzą im myszy. Trzeba było wezwać policję, bo lokator nie chciał otworzyć drzwi. Kiedy już otworzył, zasłabł i trafił do szpitala na obserwację – powiedział dla „Gazety Wrocławskiej” Dawid Karaś z Ekostraży. Gdy tam weszli, to złapali się za głowę, myszy były dosłownie wszędzie, w każdym zakamarku. Wygryzały nawet dziury w ścianach. Były w różnym stadium rozwoju. Od dopiero co urodzonych do starych. Były i martwe. Niektóre zniekształcone genetycznie – dodaje Dawid Karaś. Ewakuacja mysich obywateli zajęła 2 dni. Właściciel zrzekł się hodowli.

 

ZOBACZ:Policja domaga się od McDonald’s wycofania tego napoju. Powód jest kuriozalny

 

Jeżeli ktoś nie cierpi myszy, to ten widok byłby dla niego koszmarem. Z drugiej strony, dziwne hobby, prawda? Chcielibyście mieć dom pełen gryzoni? Raczej nie…

źródło: fakt.pl fot. pixabay.com

BIEDRONKA nie wystarczy, ŚWIEŻAKI też nie dały rady. Tutaj potrzeba KOTA [FOTO]

bombowy

Tego zwierzaka nie dostanie się za naklejki. To nie jest także kolejna akcja promocyjna. Jest za to wpadka. W sklepie sieci Biedronka znaleziono żywe myszy grasujące wśród wypieków na słodko. 

Do zdarzenia doszło w Chojnowie na Dolnym Śląsku. W jednym ze sklepów należących do sieci Biedronka znaleziono myszy. Gryzonie biegały pomiędzy słodkimi bułkami. Zanim pozbyto się zwierzaków, część klientów zdążyła już zrobić im zdjęcia, które trafiły do sieci. Internauci szybko podchwycili temat kwitując sytuację mniej lub bardziej wyszukanymi komentarzami. 

 

 

 

 

 

 

 

 

Sprawę skomentowała także sama sieć sklepów. W wydanym oświadczeniu poinformowała, że każda z placówek podlega takiej samej procedurze dotyczącej zarówno profilaktyki jak i samego zwalczania szkodników. Jeśli jednak wszystko zawiedzie, polecamy stworzyć odrębny etat dla paru kotów. Może wtedy nie będzie takich problemów. Co więcej kot będzie syty i bułki całe. 

 

 

 

ZOBACZ:Śmiertelny finał pościgu policji. Przyczyną zgonu był stres [WIDEO]

 

 

 

 

 

foto facebook / źródło wprost.pl /  echodnia.eu

CO ZA ODKRYCIE! Pracowali nad lekiem na raka piersi, a przypadkiem stworzyli środek, który może uratować MILIONY ludzi chorych na serce!

raka

Czasem medycyna potrafi zaskoczyć w sposób naprawdę niespodziewany. Bo jak inaczej określić sytuację, w której tworząc konkretny lek na konkretną chorobę – raka piersi – wychodzi nam coś zupełnie innego, ale także skutecznego?

 

Naukowcy badający działanie leku Trodusquemine, przygotowanego z myślą o kobietach chorych na raka piersi odkryli, że pojedyncza dawka tego leku może… odwrócić skutki miażdżycy!

 

Początkowo lek testowano na możliwość leczenia cukrzycy i raka piersi, ale prawdziwy szok wywołało jego oddziaływanie na zmiany miażdżycowe. Pojedyncza dawka leku podawana myszom, potrafiła dosłownie „stopić” tłuszcz nagromadzony w tętnicach. W ten sposób likwidowała skutki postępującej choroby.

 

Miażdżyca to bardzo groźna choroba, która może prowadzić m.in. do udaru mózgu i zawału serca. W zasadzie jest to choroba cywilizacyjna – ze względu na zmiany w naszym stylu życia i żywieniu dotyka coraz więcej, coraz młodszych osób. Ryzyko wystąpienia choroby potęguje otyłość, siedzący tryb życia i wysoki poziom stresu. Odkładający się w tętnicach tłuszcz może po pewnym czasie zablokować przepływ krwi.

 

Trodusquemine dodatkowo zatrzymuje enzym PTP1B, typowy dla osób z cukrzycą i otyłością. Co więcej, stymuluje też białko AMPK, które redukuje przewlekłe zapalenia. Tym samym udowodniono, że może on skutecznie hamować choroby sercowo-naczyniowe.

 

Wkrótce powinny rozpocząć się testy leku na ludziach. Być może z kilka lat stanie się on prawdziwą rewolucją ratującą życia milionów ludzi na całym świecie. A to wszystko dzięki zwykłemu przypadkowi!

 

zdrowie.radiozet.pl/pixabay

Przez mróz schowały się w BANKOMACIE. Przez głód wyjadły część banknotów – straty idą w TYSIĄCE! We wnętrzu maszyny odkryto gang…[VIDEO]

Napady na bankomaty to nic nowego. Awarie tychże urządzeń – także. Ale pierwszy raz słyszymy o sytuacji, w której do bankomatu włamał się… gang myszy. Zwierzęta chroniąc się przed mrozem trafiły do wnęki z pieniędzmi, które wykorzystały jako pożywienie. Pracownicy banku i obsługa bankomatu byli w szoku, gdy odkryli, co stało się we wnętrzu maszyny!

 

Zdarzenie miało miejsce w Astanie, stolicy Kazachstanu. Myszy na tyle dobrze poczuły się w bankomacie, że konsumpcję pieniędzy przerwały im dopiero pracownice banku, w którym znajdowało się urządzenie.

 

W Astanie sroga zima – temperatury spadły do 25 stopni poniżej zera. Na nagraniu, które pojawiło się w Internecie widać karton z poobgryzanymi pieniędzmi, odchodami i… dwiema myszami, które wystraszone usiłują skryć się pod swoim posiłkiem!

 

Bank ocenił straty na 17 tysięcy tenge czyli równowartość… 180 złotych. Internauci żartują, że myszy należy rzucić kotom na pożarcie, ale pracownicy banku zapewnili, że gryzoniom nic nie grozi.

WĄCHASZ TO CO MASZ NA TALERZU? MOŻE CIĘ TO ZASKOCZYĆ, ALE TO DUŻY BŁĄD! ZAMIAST WĄCHAĆ, ZJEDZ NATYCHMIAST, NO CHYBA, ŻE CHCESZ PRZYTYĆ.

Jak pokazują badania amerykańskich naukowców z Uniwersytetu Kalifornia w Berkeley wąchanie jedzenia jest przyczyną tycia. Badania przeprowadzone na grupie myszy wykazały, że gryzonie, które wcześniej wąchały pożywienie, przytyły prawie dwa razy tyle co szczury, które zjadały posiłki od razu.

Badania amerykańskich naukowców wskazują, że receptory węchowe myszy nasycały się aromatem jeszcze przed skosztowaniem produktów, wysyłając impuls, który powodował odkładanie się tkanki tłuszczowej.

Z obserwacji przeprowadzonych przez badaczy wynika również, że myszy pozbawione zmysłu węchu straciły na wadze.

Wyniki badań opublikowano w najnowszym wydaniu magazynu naukowego „Cell Metabolism” podkreślono, że ilość pożywienia spożywanego przez myszy zarówno pozbawionych zmysłu węchu, jak i tych, które nadal go posiadały, była dokładnie taka sama.

Naukowcy zwrócili uwagę na to, że podobnie jest u ludzi, którzy ze względu na wiek lub w wyniku chorób, np. Parkinsona, często cierpią na  brak łaknienia. To może prowadzić do depresji, a w konsekwencji do utraty apetytu.

Nowe badania mają przyczynić się do poznania roli utraty węchu, jak i do opracowania terapii dla osób, które go utraciły.

 

Badania mogą też pomóc osobom, które mają problemy z nadwagą. Naukowcy, którzy dowiedli, że zapach może być odpowiedzialny za zbędne kilogramy zalecają, aby osoby, które dbają o linię, zjadały to, co mają na talerzu bez wcześniejszego wąchania.

Źródło berkeley.edu

MM

Rewolucja w medycynie! Szczepionka na obniżenie cholesterolu!

Rozpoczęły się badania kliniczne szczepionki obniżającej poziom „złego cholesterolu”. Wcześniej z powodzeniem wypróbowano ją na myszach.

Continue reading „Rewolucja w medycynie! Szczepionka na obniżenie cholesterolu!”

CAŁA PRAWDA O TRUSKAWKACH! BADANIA NAUKOWCÓW UJAWNIAJĄ NIEZWYKŁE WŁAŚCIWOŚCI TYCH OWOCÓW.

Zespół naukowców z Hiszpanii i Włoch potwierdził, że bogaty w polifenole wyciąg z truskawek może hamować namnażanie się komórek raka gruczołu sutkowego. 

Choć wiadomo, że truskawki są zdrowe, to jednak dopiero teraz udało się udowodnić, że mogą być skutecznie wykorzystywane do hamowania aktywności komórek inwazyjnego raka piersi. Na razie ich działanie antynowotworowe udało się wykazać podczas badań na myszach laboratoryjnych.

Włoscy badacze z Università Politecnica delle Marche oraz Hiszpanie z Universidad Europea del Atlántico na łamach Scientific Reports przedstawili wyniki badań, które wskazują, że truskawkowy ekstrakt może zapobiegać namnażaniu się wszczepionych gryzoniom komórek raka piersi.

Podczas badań in vitro w różnych odstępach czasu eksperci analizowali wpływ określonych stężeń ekstraktu z truskawek z odmiany Alba na komórki rakowe. Wyciąg z tych owoców doprowadził do zmniejszenia ekspresji genów doprowadzających do przerzutów nowotworowych. Wpływał też stymulująco na gen ograniczający wśród pacjentek z rakiem sutka ryzyko przerzutów nowotworu do węzłów chłonnych.

Podczas kolejnych etapów badań specjaliści postanowili sprawdzić, co się stanie z myszami, jeśli ich dieta przez miesiąc w 15-proc. będzie oparta na ekstrakcie z truskawek. Jedna grupa gryzoni jadła standardowy pokarm, a kolejna – wzbogacony wyciągiem z tych owoców. Po miesiącu wszystkim wszczepiono komórki raka gruczołu sutkowego, by sprawdzić, co się będzie działo z guzami, spowodowanymi przez nowotwór. Po 5 tygodniach wszystkim gryzoniom usunięto guzy i dokładnie przeanalizowano ich parametry. Okazało się, że u myszy, które przyjmowały ekstrakt z truskawek, nie doszło do takich zmian, jak w przypadku grupy kontrolnej. Komórki rakowe rozprzestrzeniały się dużo wolniej wśród gryzoni spożywających karmę z dodatkiem owocowego wyciągu.

Teraz naukowcy planują badania kliniczne wśród ludzi. Chcą też sprawdzić, które odmiany truskawek mogą wykazywać najlepsze efekty w leczeniu osób cierpiących na nowotwór piersi.

Źródło Radio ZET

MM