Pijesz w ten sposób HERBATĘ? Popełniasz ogromny BŁĄD!

herbatę

Czy wystarczająco dużo wiemy na temat herbaty i jej zbawiennego odziaływania na nasz organizm? Żeby jej właściwości mogły się dla nas okazać zdrowotne, musi być spełniony ten warunek!

Najnowsze badania pochodzące z City University of London dowodzą, że jedna filiżanka ciepłej herbaty może znacznie zredukować poziom stresu i wpłynąć korzystnie na nasze samopoczucie.

 

Picie herbaty obniża poziom kortylozu, czyli hormonu stresu, który jest odpowiedzialny chociażby za wybudzenie nas ze snu. Badacze doszli także do wniosku, że picie mniej więcej pół kubka zielonej herbaty dziennie obniża o 21 proc. ryzyko demencji i depresji.

W wyniku eksperymentu badani pijący herbatę mieli o 4 procent mniejszy poziom stresu niż osoby, które w tym samym czasie piły wodę. Zauważono również, że już sam rytuał parzenia i picia herbaty łagodzi stres.

 

„W okresach stresu picie herbaty jest czynnością uspokajającą, wpływającą na nasze ciało i umysł”– przekonują naukowcy.

 

 

ZOBACZ TEŻ:Seksuolog radzi: „By zachować ZDROWIE SEKSUALNE, codziennie bądź (…)”

 

Nie wiadomo dokładnie w jaki sposób aktywne składniki zawarte w herbacie faktycznie działają na organizm. Nie ustalono też jakie dawki wymagane są do uzyskania krótko lub długotrwałych efektów zdrowotnych. Wiadomo jednak, że wszystkie przeprowadzone badania na temat herbaty łączy jedno. W momencie jej spożywania powinna być dostatecznie ciepła. Jeżeli więc pijesz mocno przestudzoną herbatę popełniasz duży błąd!

 

 

Źródło:5minutdlazdrowia/pixabay

W bankach brakuje dawców! SPERMĘ chcą pobierać od…

spermę

Ten sposób pobierania spermy może być wkrótce „moralnie dopuszczalnym” sposobem na pozyskiwanie nasienia! Wszystko dlatego, że w brytyjskich bankach zapasów brakuje dawców!

W całej Wielkiej Brytanii obserwuje się rosnący niedobór napływających próbek. Wynika to z rygorystycznych przepisów – od 2005 roku prawo mówi, że darczyńcy spermy w Wielkiej Brytanii muszą zgodzić się na to, by dzieci urodzone z ich nasienia mogły się z nimi skontaktować, gdy skończą 18 lat.

 

W magazynie „Journal of Medical Ethics” analiza przedstawia teorię, że pobieranie nasienia od zmarłych mężczyzn może zostać dopuszczone.

 

Według badań sperma może być pobierana nawet po 48 godzinach po śmierci. Taka procedura obejmuje elektryczną stymulację gruczołu krokowego lub operację, a następnie zamrożenie pozyskanego w ten sposób nasienia. Dowody sugerują, że pobrane od zmarłych mężczyzn nasienie może skutecznie prowadzić do bezproblemowych ciąż i narodzin zdrowych dzieci.

 

„Jeśli oddawanie tkanek w celu ulżenia cierpieniom innych osób jest moralnie dopuszczalne, nie widzimy powodu, dla którego nie można rozszerzyć  tego na inne formy cierpienia, takie jak niepłodność” -mówi dr Nathan Hodson z Uniwersytetu w Leicester i dr Joshua Parker ze szpitala Wythenshawe w Manchesterze.

 

ZOBACZ TEŻ:CHCESZ ZACHOWAĆ ZDROWE SERCE? Nie jedz tego pod żadnym pozorem!

 

Były dawca, Jeffrey Ingold z Londynu, powiedział telewizji BBC, że wierzy, iż umożliwienie dawstwa spermy po śmierci może przekonać więcej mężczyzn do rozważenia zostania dawcami. „Nie rozumiem, jak wprowadzenie systemu, który upodabnia dawstwo nasienia do dawstwa narządów, mogłoby być czymś złym” – powiedział.

 

 

ZOBACZ TEŻ:Te znaki zodiaku przeżyją ZASKOCZENIE! W WALENTYNKI czeka ICH TO!

 

 

Źródło:focus.pl/pixabay

SZOKUJĄCE odkrycie naukowców! Egipska mumia odezwała się po 3000 lat od śmierci!

3000

Brytyjscy naukowcy przywrócili głos egipskiej mumii, która pochodzi sprzed 3000 lat. Ciało należało do egipskiego kapłana.

Egipski kapłan Nesamyun żył za czasów panowania faraona Ramzesa XI ok.3000 lat temu. Pełnił funkcję skryby w świątyni w Karnaku w dzisiejszym Luksorze. Jego głos był dla niego wyjątkowo ważnym narzędziem ponieważ w tych czasach zawód skryby wymagał nie tylko umiejętności czytania, ale także i śpiewu. Jego mumia znajduje się w Leeds City Museum i to właśnie na niej naukowcy zaczęli przeprowadzać najwcześniejsze badania.  Pierwsze z nich rozpoczęły się już w 1824 roku kiedy to ciało kapłana zostało poddane oględzinom przez członków Leeds Philosophical and Literary Society, w którego skład wchodziło trzech chirurgów i chemik. W 1931 mumia po raz pierwszy została prześwietlona promieniami rentgenowskimi. Kolejne badania w 1964r. i w 1990r. przeprowadzono przy pomocy technik tomografii komputerowej a także technik endoskopii i histologii.

Rezultat badań naukowców był zadziwiający. Nesyamun zmarł w wieku ponad 50 lat, zmagał się z chorobą dziąseł, miał bardzo zniszczone zęby. Naukowcy odkryli, że przyczyną śmierci była najprawdopodobniej przez reakcja alergiczna spowodowana ukąszeniem przez osę w język. Badacze nie spoczęli na laurach i postanowili odkryć jeszcze więcej. Z pomocą tomografii komputerowej naukowcy zrekonstruowali aparat głosowy kapłana, aby móc potem odtworzyć go z pomocą drukarki 3D i przekonać się jak brzmiał jego głos. Eksperyment zakończył się powodzeniem.

 

„To oczywiście nie jest brzmienie jego mowy, bo nie dajemy mu do wypowiedzenia żadnych słów”-powiedział prof David Howard z Royal Holloway, University of London. 

 

ZOBACZ TAKŻE: MICHAŁ SZPAK padł ofiarą oszustwa! OSTRZEGŁ swoich fanów przed…

 

Pomimo upływu czasu mumia Nesamyuna była na tyle w dobrym stanie, że udało się odtworzyć model krtani i strun głosowych. Potem przy pomocy odpowiedniego programu badacze przygotowali sekundową próbkę głosu, ukazującą jego barwę. Zobaczcie sami:

 

 

 

 

nature.com

 

 

 

 

źródło.fot: nature.com

 

Lek na RAKA za 3zł? To możliwe! Znajdziesz go u siebie w domu

siebie

Naukowcy są w trakcie badań nad lekiem na raka. Jak się okazuje, skuteczny w walce z nowotworem może być popularny składnik, który macie u siebie w domach.

Kosztuje 3zł i ma ratować chorych na nowotwór? To możliwe! Naukowcy obecnie prowadzą badania nad lekiem, który okazałby się skuteczny w walce z nowotworami. Jak się okazuje, może być nim popularna przyprawa, którą każdy z nas posiada u siebie w domu i używa na codzień. Co to takiego?

 

ZOBACZ TAKŻE: Nie żyje gwiazda Polsatu. Przegrał walkę z ciężką chorobą

 

Naukowcy w swoich badaniach wzięli pod lupę wpływ związku znajdującego się w znanej przyprawie na komórki nowotworowe. Mowa tu o chlorku sodu, który znajduje się w popularnej i używanej przez wszystkich soli kuchennej. To właśnie ta substancja może okazać się prawdziwą rewolucją w medycynie. Naukowcy z University of Georgia w Atenach prowadzą testy nad możliwością wykorzystania chlorku sodu do niszczenia guzów nowotworowych. W jaki sposób substancja miałaby leczyć raka?

 

Chodzi głównie o nanocząsteczki chlorku sodu uzyskiwane specjalną terapią tzw. terapią celowaną. Walka z nowotworem i jej leczenie polegałoby na spowodowaniu zaburzenia równowagi jonowej w komórkach rakowych w celu wywołania stanu zapalnego w miejscu guza i pobudzenia układu odpornościowego do walki. Do tej pory badania przeprowadzono na myszach. Wśród zwierząt zaobserwowano zahamowanie wzrostu guzów nawet o 66%. Ponadto warto podkreślić, że leczenie chlorkiem sodu nie niszczyłoby zdrowych komórek w organizmie. Terapia działałaby prawie jak szczepionka. Kiedy naukowcy z wszczepili myszom komórki rakowe ponownie zauważyli, że ich układ odpornościowy poradził sobie z nimi bez problemu.

 

Takie odkrycie mogłoby być prawdziwym przełomem w walce z nowotworami. Miliony osób miałoby szansę na wyzdrowienie. Co o tym sądzicie?

 

 
źródło: wprost.pl
fot. pexels

 

Gotujesz w ten sposób PARÓWKI? Przez to stają się RAKOTWÓRCZE!

parówki

Nieprawidłowo gotowane parówki stają się  rakotwórcze dla naszego zdrowia. Dowiedz się, w jaki sposób ich nie gotować!

Wszystko dlatego, że większość parówek zawiera w swoim składzie azotyn sodu, który podczas długiej obróbki termicznej wydziela silne związki rakotwórcze- nitrozoaminy

 

Ich działanie rakotwórcze dla zwierząt zostało udowodnione, ale określenie zagrożenia dla ludzi jest trudne. Ze względu na bardzo niskie typowe wchłanianie z żywności przez człowieka. Ponadto nitrozoaminy mogą działać mutagennie, teratogennie i embriotoksycznie.

 

Jeśli chcesz podgrzać parówki, wrzuć je do wrzącej wody, a po chwili wyjmij. Nie można ich gotować zbyt długo!

 

Wszelkie podsmażane kiełabski również nie cieszą się korzystnym wpływem na nasze zdrowie. Badacze z Uniwersytetu w Północnej Karolinie w Chapell Hill postanowili zbadać wpływ różnych rodzajów mięs na zdrowie dorosłych i dzieci.

 

Naukowcy porównali dane 234 dziecięcych pacjentów z chorobami nowotworowymi (w tym 56 z białaczką oraz 45 z guzami mózgu).

Badania wykazały, że kobiety w ciąży, które regularnie mniej więcej raz w tygodniu, spożywały kiełbaski lub parówki – np. podsmażone lub w postaci hot doga – miały w sposób statystycznie istotny większe szanse, że ich nienarodzone jeszcze dzieci zachorują na guza mózgu.

 

 

 

ZOBACZ TEŻ:Tragedia w ZOO! Zastrzelili krokodyla, bo…

 

 

 

Azotany i azotyny zawarte nie tylko w parówkach, ale i w mięsie podczas podgrzewania przekształcają się w nitrozoaminy, które mają działanie rakotwórcze.

 

 

 

Źródło:gazeta.pl

Źródło zdjęcia:YouTube

Przerażająco TESTUJĄ ZWIERZĘTA! Naukowcy połączyli GENY świni z…

naukowcy

Naukowcy stworzyli nowy organizm, który dotąd nie miał jednocześnie połączenia genów świni z komórkami tego ssaka! Jaki jest wynik i co ma na celu ów eksperyment?

Naukowcy posuwają sie coraz dalej, a nowe testy i mutacje na zwierzętach jakich się dopuszczają mają zrewolucjonizować świat nauki. Często spotyka się to z oburzeniem, ponieważ jak wiadomo każde życie jest cenne i kruche. W tym przypadku jak i w większości przypadków chodzi o odważne testy na zwierzętach!

 

Naukowcy w Chinach stworzyli organizm, łączący cechy genetyczne świni oraz makaka jawajskiego. Eksperyment odbił się szerokim echem i zyskał miano przerażającego. Ponadto nie został pozytywnie oceniony przez resztę naukowego świata.

 

Naukowcy twierdzą, że mieli dobre intencje. Chińscy badacze chcą w ten sposób nieść w przyszłości ratunek ludziom. Według naukowców eksperymenty tego rodzaju mają pomóc przyśpieszyć rozwój ludzkich narządów w organizmach zwierzęcych. Mimo to, genetycy i badacze z całego świata są sceptycznie nastawieni wobec takich procesów. Chińczycy jednak uznali, że był to sukces.

 

 

ZOBACZ TEŻ:ŚLUB 5-letnich dzieci! POWÓD powala z nóg!

 

 

W wyniku połączenia komórek świni i makaka jawajskiego na świat przyszły dwa prosiątka, którym częściowo wszczepiono komórki małpy.

Zwierzęta były jednak w fatalnym stanie ze względu na słabą pracę wewnętrznych narządów. Dlatego zmarły w przeciągu dwóch tygodni.

 

 

ZOBACZ TEŻ:GWIAZDOR nie miał oporów! Powiedział TO na ŻYWO w „Dzień Dobry TVN”!

 

 

Źródło:radiozetwiadomości/pixabay

Natknęli się na martwego jelenia. W żołądku zwierzęcia odkryli coś przerażającego!

jelenia

Szokującego odkrycia dokonali pracownicy tajlandzkiego parku narodowego Khun Sathan. Na terenie rezerwatu natrafili na martwego jelenia. Po przeprowadzeniu sekcji zwłok okazało się, że w żołądku ssaka było aż 7 kilogramów odpadów z plastiku! Jeleń zjadł je kilka dni przed swoją śmiercią i to właśnie one go zabiły.

Dorosły jeleń został znaleziony w poniedziałek. Pracownicy, którzy natrafili na jego truchło zabezpieczyli je i postanowili przeprowadzić szczegółową autopsję. Z informacji podanych przez urzędników Departamentu Parków Narodowych. Dzikiej Przyrody i Ochrony Środowiska w Tajlandii wynika, że bezpośrednią przyczyną śmierci 10-letniego jelenia były plastikowego odpady, które znalazł i zjadł na terenie rezerwatu. Sekcja zwłok nie stwierdziła zewnętrznych obrażeń na ciele ssaka.

 

ZOBACZ:Zabójczy drink wypalił dziurę w żołądku. Po jego wypiciu mężczyzna natychmiast trafił na stół operacyjny

 

 

Naukowcy są z całą pewnością przekonani, że samiec padł z powodu niedrożności przewodu pokarmowego, który został zatkany przez 7 kilogramów przedmiotów wykonanych z plastiku, które zjadł. To co znajdowało się w żołądku martwego zwierzęcia było ogromnym szokiem dla grupy ekspertów. Na zdjęciach, które opublikowali w internecie naukowcy widać min. plastikowe torby wielokrotnego użytku, worki na śmieci, gumowe rękawiczki, a także męskie bokserki! Eksperi twierdzą, że To pokazuje, że musimy poważnie potraktować ten problem i ograniczyć użycie jednorazowych tworzyw sztucznych „.

 

 

 

 

Z najnowszych badań wynika, że aż 50 procent plastiku, który trafia do oceanów pochodzi właśnie z Azji. problem jest zatem bardzo poważny. W czołówce krajów zaśmiecających duże akweny wodne znajdują się Chiny, Tajlandia, Indonezja, Wietnam i Filipiny. Kłopot z odpadami jest na tyle duży, że zwrócił uwagę wielu państw z całego świata. Według najnowszego raportu, gdyby wymienione kraje ograniczyły zużycie plastiku o 65% to zmniejszyłoby się ono na świecie aż o 45 %! Pytanie tylko, czy Azjaci, którzy są gigantami w tej branży zdecydują się na tak radykalny dla siebie krok.

 

 

 

ZOBACZ TAKŻE:W ostatniej chwili uratowali jej życie! W ŻOŁĄDKU kobiety ZNALEZIONO PONAD KILOGRAM…

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

 

 

 

Przełom w wykrywaniu RAKA! SAMODZIELNY TEST będzie można zrobić w DOMU

raka

Na konferencji National Cancer Research Institute w Glasgow ogłoszono, że w ciągu kilku lat na rynku mogą pojawić się domowe testy wykrywające raka!

Diagnoza będzie dotyczyła raka szyjki macicy. Podstawowym badaniem, które wykonuje się w celu wykrycia raka szyjki macicy, jest cytologia. Wkrótce może się to zmienić.

 

Nowy pomysł może okazać się przełomem w leczeniu. Istnieje możliwość, że bez konieczności wychodzenia z domu będzie można samodzielnie pobrać próbkę moczu lub wydzielinę.

Dr Belinda Nedjai i jej współpracownicy z Queen Mary University od London uważają, że pobranie moczu lub wydzieliny z pochwy w domu może pozwolić kobietom na samodzielne i komfortowe wykonywanie badań przesiewowych.

 

Naukowcy opracowali test o nazwie S5, który  wykrywa charakterystyczne dla nowotworów i stanów przedrakowych szyjki macicy zmiany w moczu lub wydzielinie pochwowej. 

Uczeni przeprowadzili w tym celu badanie z udziałem 600 kobiet, które poprosili o samodzielne pobranie i dostarczenie próbek. Oprócz nowego badania przeprowadzano również cytologię (tradycyjny wymaz z pochwy). 

 

ZOBACZ TEŻ:Krwawa masakra na statku! RYBACY zabili KAPITANA, a następnie…

 

Wyniki były zaskakujące, ponieważ stany przedrakowe udało się wykryć z dokładnością przekraczającą 80 proc., a więc zbliżoną do metod tradycyjnych.

Nowe testy są obiecujące i istnieje szansa, że pojawią się na rynku w ciągu trzech do pięciu lat. Zestawy testowe można byłoby zamówić online lub otrzymać w placówce zdrowotnej, a pobraną próbkę wysłać pocztą do laboratorium.

 

 

Źródło:radiozetzdrowie/pixabay

Coś uderzyło w ziemię na terenie Chile. Naukowcy twierdzą, że to nie meteoryt, tylko…

chile

Mieszkańcy Chile od jakiegoś czasu żyją tym, że coś uderzyło w ziemię na terenie ich państwa. Nie wiedzą co to było, lecz wyglądało na meteoryt. Naukowcy nie zgadzają się z tym stwierdzeniem i przypuszczają, że mogły to być tzw. „kosmiczne śmieci”.

„Kosmiczne śmieci” to obiekty wytworzone przez człowieka pozostające na orbicie okołoziemskiej, które nie wykonują już zaplanowanych dla nich zadań. Składają się na nie głównie zużyte człony rakiet wielostopniowych, nieczynne satelity, fragmenty powstałe w wyniku kolizji lub eksplozji satelitów lub rakiet. Zazwyczaj kosmiczne śmieci nie są kontrolowane przez człowieka, dlatego mogą stwarzać zagrożenie dla aktywnie działających satelitów. Problem jednak jest w tym, że wywołały one pożary w aż siedmiu miejscach. Stąd też tak ogromne zainteresowanie ze strony mieszkańców Chile. Co prawda nic nie uległo ogromnemu lub znacznemu zniszczeniu, lecz zawsze z tyłu głowy pozostaje niepewność: co by było gdyby…

Naukowcy od razu stwierdzili, że nie dostrzegli żadnych wybuchów ani nie było zderzenia z atmosferą. Zatem, jeżeli nie meteoryt, to co?

Eksperci zgodnie twierdzą, że to właśnie kosmiczne śmieci mogły spowodować pożary. Nie wszyscy się również zgadzają z tą tezą. Dlatego też postanowiono rozpocząć badania i ostatecznie odpowiedzieć na wszystkie pytania ze stuprocentową pewnością. Do tej pory nie można jednoznacznie stwierdzić czy były to śmieci, można za to na pewno wykluczyć meteoryt. Władze zdecydowały, że chcą dalej prowadzić badania.

 

ZOBACZ:Z OSTATNIEJ CHWILI: Katastrofa samolotu we Lwowie. Ludzie zginęli przez brak paliwa

 

Podobna sytuacja miała miejsce swojego czasu w Rosji, gdzie również wydawało się, że spadł dosłownie deszcz meteorytów, a tak naprawdę były to kosmiczne śmieci. Prawda jest jednak taka, że takie badania nie trwają tydzień, dwa czy trzy, lecz często przedłużają się do kilku miesięcy. To dopiero wtedy naukowcy mogą ze stuprocentową pewnością odpowiedzieć na wszystkie nurtujące ich pytania. W Chile taka sytuacja miała miejsce po raz pierwszy.

źródło: o2.pl fot. screenshot