lubań, tunele

Dolny Śląsk: odkryto kolejne tajemnicze TUNELE z czasów II Wojny Światowej! Jaką tajemnicę skrywa podziemny kompleks w Lubaniu?

Od wielu lat spekulowało się, że pod Kamienną Górą w Lubaniu na Dolnym Śląsku znajdują się tunele wydrążone przez Niemców. Poprzednie poszukiwania nie dały zadowalających rezultatów. Natomiast teraz już pierwszy odwiert dał zaskakujący wynik!

 

Sprawa tuneli wyszła na jaw gdy historyk Tomasz Bernacki przed kilkunastoma laty odnalazł w archiwum plan schronu, który miał powstać pod Kamienną Górą. Według niego pod wzniesieniem miały być wydrążone dwa tunele o długości 100-150 metrów. Jednak nie było pewności, czy w ogóle powstały, czy zatrzymano się na fazie projektu.

 

Teren ten aż do maja 1945 roku znajdował się pod kontrolą Niemców. Mieli oni tuż przed zakończeniem działań zbrojnych ukryć w tunelach sprzęt i zawalić wejścia. Jednak po wojnie nie udało się zlokalizować wejścia do podziemi.

 

W 2011 roku Grupa Eksploracyjna Miesięcznika „Odkrywca” i Stowarzyszenie Miłośników Górnych Łużyc podjęli kolejną próbę odkrycia schronu. Zamierzali dostać się do niego przez tunel ewakuacyjny, który udało się odkopać. Jednak wkrótce okazało się, że jest on niedokończony. Po raz kolejny nie udało się potwierdzić, ani wykluczyć, czy podziemny kompleks istnieje, czy nie.

 

Teraz dokonano następnej próby z wykonaniem odwiertów. Już pierwszy, poprowadzony na głębokość 20 metrów udowodnił, że tunele są! Niestety, większa ich część znajduje się pod wodą. Dlatego wciąż nie wiadomo co w nich jest.

 

 

 

W najbliższych miesiącach badacze spróbują ustalić jak długie są tunele i co się w nich znajduje. W przyszłości być może uda się je odkopać i dostać do wnętrza. Trzymamy kciuki za odkrywców – być może Kamienna Góra skrywa jakieś wielkie sekrety?

 

rmf24.pl

Powstanie nowy film „German Death Camps”. Trwa zbiórka na jego realizację

W zagranicznych mediach, głównie niemieckich wielokrotnie pojawiają się stwierdzenia „polskie obozy zagłady”. Często używa się również określenia „nazistowskie obozy koncentracyjne” nie utożsamiając ich z konkretnym państwem. Przypomnijmy, że nazizm to ideologia Niemieckiej Narodowosocjalistycznej Partii Robotników. Niestety poprzez błędnie szerzone informacje wiele osób o tym zapomina. Żeby tamu zapobiec grupa osób zdecydowała się na wyprodukowanie filmu „German Death Camps”. Continue reading „Powstanie nowy film „German Death Camps”. Trwa zbiórka na jego realizację”

Niewiarygodny fałsz! NIEMIECKIE MEDIA KRZYWDZĄ POLAKÓW KOLEJNY RAZ.

Bawarski dziennik „Mittelbayerische Zeitung” z Regensburga na swoich stronach internetowych pisze o „polskim obozie zagłady” – poinformowało w sobotę Polskie Radio. Interwencję zapowiada polski konsulat w Niemczech. Niemiecki dziennik opisując historię mieszkającego w północnej Bawarii Izraela Hoffmana, napisał, że jego starszą siostrę naziści zamordowali w „polskim obozie zagłady” w Treblince. W rozmowie z Polskim Radiem konsul Robert Zadura z Konsulatu Generalnego w Monachium zapewnił, że jego placówka będzie interweniowała w tej sprawie i natychmiast wystosuje odpowiednie pismo do redakcji „Mittelbayerische Zeitung”. To kolejny w ostatnim czasie przypadek użycia przez niemieckie media niezgodnego z prawdą historyczną określenia „polskie obozy zagłady”. W marcu znalazło się ono na portalu niemieckiej telewizji SWR w materiale o 75. rocznicy pierwszych deportacji Żydów z Moguncji. Telewizja poprawiła błąd i za niego przeprosiła. Sformułowania takiego użyła również na stronie internetowej stacja radiowa „B5 aktuell”. Artykuł, w którym znalazło się wprowadzające w błąd określenie, dotyczył książki historyka Stephana Lehnstaedta „Der Kern des Holocaust” (rdzeń Holokaustu), poświęconej Akcji Reinhardt – zaplanowanej przez nazistów operacji zagłady Żydów na terenie Generalnego Gubernatorstwa. Po interwencji konsulatu generalnego RP niemieckie radio B5 Aktuell usunęło ze strony internetowej użyte w artykule określenie „polskie obozy zagłady”, zastępując je słowami „niemieckie narodowosocjalistyczne obozy zagłady (…) w okupowanej wówczas Polsce”.

Źródło PAP

MM

 

„Buchalter z Auschwitz” ciągle na wolności

Choć niemiecki sąd już rok temu skazał na więzienie byłego strażnika z obozu Auschwitz, to ten ciągle nie rozpoczął odbywania kary, bo wyrok nie jest jeszcze prawomocny.

Choć Oskar Groening nie brał bezpośredniego udziału w ludobójstwie, to według sądu miał być „częścią morderczej machiny” nazistów. Mężczyznę nazywano wówczas „buchalterem z Auschwitz”, a jego zadaniem było zabezpieczanie pieniędzy odebranych ofiarom i przekazywanie ich władzom w Berlinie. Sam Groening przyznał, że wiedział o dokonywanych w Auschwitz okrucieństwach.

W efekcie 5 lipca 2015 roku sąd w Lueneburgu uznał 94-letniego esesmana za winnego pomocnictwa w zamordowaniu co najmniej 300 tysięcy osób. Obie strony, czyli oskarżyciel i obrońcy, odwołali się od tego wyroku, który w efekcie musi zostać rozstrzygnięty przez niemiecki sąd najwyższy. Przez rok jednak sprawa w ogóle nie ruszyła z miejsca, a rzeczniczka Trybunału Federalnego nie potrafi nawet powiedzieć, kiedy dojdzie do rozprawy. W efekcie, skazany mężczyzna pozostaje na wolności.

Jeżeli natomiast Trybunał Federalny w końcu potwierdzi wyrok niższej instancji, to ostatnie słowo będzie należało i tak do lekarzy, którzy zdecydują, czy stan zdrowia skazanego pozwala mu na pobyt w więzieniu. Biorąc pod uwagę bardzo zaawansowany wiek mężczyzny trudno się spodziewać, aby zdążył on trafić za kratki.

 

Katarzyna B.