KOLEJNA ZNANA produkcja trafiła na Netflixa! Fani w ekstazie!

KOLEJNA ZNANA produkcja trafiła na Netflixa! Fani w ekstazie!

Z uwagi na pandemię koronawirusa i zamknięcie wszystkich kin, niektórzy polscy produceni zdecydowali się na udostępnienie swoich filmów na Netflixie.

Ostatnio zrobił to… [CZYTAJ DALEJ!]

Wraca próbny miesiąc na Netflix! Ale nie jest dostępny dla wszystkich…

Jakiś czas temu Netflix postanowił wyłączyć możliwość uruchomienia bezpłatnego okresu próbnego dla nowych użytkowników. Ruch ten wzbudził wiele kontrowersji, ale pojawiły się też głosy aprobaty. Teraz jednak pojawiła się opcja ‘przetestowania” serwisu dla osób, które nie posiadają wykupionej subskrypcji. 

Kilka lat temu można było korzystać z darmowego okresu próbnego przez jeden miesiąc, podając jedynie mejla i numer karty debetowej. Okazało się jednak, że opcja ta stała się niedostępna dla naszego kraju. Z jednej strony użytkownicy serwisu Netflix oceniali to jako dyskryminację, a z drugiej słychać było głosy mówiące, że jest to właściwa polityka walki z piractwem. 

Czytaj także: Nowa praca? Obowiązek informowania o wynagrodzeniu już niedługo

Teraz jednak możliwość sprawdzenia serwisu dla użytkowników nieposiadających konta powróciła. Nie jest jednak dostępna dla wszystkich. Jak można załapać się na darmowy okres próbny?

Użytkownik, który wykupił abonament może na swoim koncie wygenerować jednorazowy link. Można go przesłać osobie, która chciałaby skorzystać z okresu próbnego. Zatem w przypadku chęci wypróbowania Netflixa, należy najpierw znaleźć osobę, która niejako nas serwisowi zarekomenduje. 

Czytaj także: Katecheta uczy, że Owsiak to… złodziej

Zaznaczyć trzeba, że nie jest to żaden program afiliacyjny. Użytkownik udostępniający link nie otrzyma od serwisu nic oprócz powiadomienia o aktywacji linku (lub jego niewykorzystaniu). Netflix zastrzega sobie jednak prawo do odebrania prawa do skorzystania z promocji osobom, które zdobyły link w nieuczciwy sposób.

Zmiany w abonamencie RTV. Ile musisz zapłacić?

Zamieszanie związane z obowiązkowym abonamentem RTV trwa już od dłuższego czasu. Największym problemem jest fakt, że mało osób wie… chociażby jak i gdzie taką opłatę uiścić.

Abonament jest bardzo słabo ściągalny, bo jak pokazują dane Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji za 2018 rok, opłatę tę wykonało zaledwie 30% Polaków. Większość osób nie widzi powodu, dla którego miałoby odprowadzać dodatkową opłatę za telewizor czy radio kupione przecież na własność. Posiadacze kablówki często utożsamiają abonament RTV ze zwykłym rachunkiem za telewizję. Część więc nie płaci, bo buntuje się przeciwko narzuceniu nieuzasadnionych opłat, a inni robią to z powodu niewiedzy. 

Czytaj także: NETFLIX: nowości i kontynuacje klasyków! Co nowego w 2020?

Teraz, kiedy coraz więcej osób korzysta z platform streamingowych i serwisów z video na życzenie, powodów do płacenia abonamentu RTV jest coraz mniej. 

Dodatkowym powodem, dla którego ludzie unikają płacenia państwu za posiadanie odbiornika jest stronniczość telewizji publicznej, przytłaczająca ilość reklam i brak czegokolwiek ciekawego w ofercie telewizji. 

Czytaj także: Borussia nie chce Polaka! Piszczek wyrzucony z klubu?

Cennik abonamentu RTV podawany jest co roku przez Pocztę Polską, ale od 2017 roku kwoty w nim zawarte się nie zmieniły. Rocznie za posiadanie w domu radia musimy zapłacić 76,50 zł, a za telewizor – 245,15 zł. Nie są to małe kwoty. Na co jednak rzeczywiście płacimy?

Telewizja publiczna zgodnie z ustawą o radiofonii i telewizji powinna realizować misję. Od kilku lat wydaje się, że do tego TVP daleko. Ale wcześniej ściągalność abonamentu wcale nie była większa. 

Czytaj także: Dramatyczna kontuzja w Premier League! Złamany kręgosłup gwiazdy Manchesteru United

Można więc zaryzykować stwierdzenie, że głównym powodem, dla którego dwie trzecie Polaków nie płacą abonamentu jest niewiedza. Dotyczy ona zarówno tego, że taka opłata istnieje, jak i tego gdzie i jak należy ją uiścić. Jest to bardzo niebezpieczna sytuacja, bo co stałoby się w przypadku, kiedy taka opłata nagle stałaby się obowiązkowa? I to pod groźbą nałożenia dużych kar? 

NETFLIX: nowości i kontynuacje klasyków! Co nowego w 2020?

Mamy dopiero styczeń, a Netflix już zaprezentował nam mnóstwo ciekawych produkcji. Końcówka zeszłego roku była bardzo intensywna, więc nowy rok też musi być mocny. I zdecydowanie tak się zapowiada. 

Pod koniec zeszłego roku dostaliśmy m.in. serial “Wiedźmin” i film “Dwóch papieży”. Były to jedne z najbardziej oczekiwanych produkcji Netflix w całym 2019 roku. 2020 zapowiada się równie ciekawie! Wśród zapowiedzianych kontynuacji znajdują się seriale takie jak: “Dom z papieru”, “Lucyfer” czy “Stranger Things”.

Czytaj także: Dramatyczna kontuzja w Premier League! Złamany kręgosłup gwiazdy Manchesteru United

Nie są co prawda jeszcze podane dokładne daty premiery wszystkich seriali, ale możemy się spodziewać, że dane te będą sukcesywnie udostępniane. 

Wśród nowości możemy również wyróżnić czwarty sezon serialu o królowej Elżbiecie – “The Crown” czy trzeci niemieckiej produkcji o podróżach w czasie, o tytule “Dark”.

Czytaj także: Allegro wprowadza zmiany. Koniec zakupów za grosze?

Znajdzie się też coś dla fanów superbohaterów i fantastycznych uniwersów – drugi sezon “Altered Carbon”.

W tym roku będziemy mogli również prześledzić dalsze losy nastoletnich złodziejek w drugim sezonie serialu “Trinkets”.  Czekać na nas będzie również czwarty sezon bardzo głośnej produkcji poruszającej problemy nastolatków – “13 powodów”. Poznamy także kontynuację historii bohaterów, którzy musieli odnaleźć się w świecie bez dorosłych – “The Society”.

Czytaj także: Znany aktor zaczął rapować i nagrał płytę! Wyda ją legendarna wytwórnia

Wszystkie propozycje seriali i filmów, których premiery zapowiedziane zostały na 2020 rok zebrał Rafał Christ, redaktor serwisu Spider’sWeb.

 

Netflix wyprodukuje serial o Zenku Martyniuku?! Zagra go sam…

Netflix wyprodukuje serial o Zenku Martyniuku?! Zagra go sam…

Zenek Martyniuk (51 lat) był gwiazdą Sylwestra Marzeń TVP2 w Zakopanem, a wcześniej w Telewizji Polskiej można było zobaczyć benefis lidera Akcentu z okazji 30-lecia pracy artystycznej.

W lutym 2020 roku na ekrany kin ma wejść film ukazujący życie Zenka Martyniuka. Będzie to swoista biografia o życiu i twórczości artysty.

Premierę filmu „Zenek”, dla którego inspiracją stała się biografia Zenka Martyniuka, zaplanowano na Walentynki, 14 lutego 2020 roku. „Król Walentynek jest tylko jeden” – głosi napis na plakacie filmu o Zenku Martyniuku.

 

Inspiracją do filmu „Zenek” stała się biografia Zenona Martyniuka. Jest to historia chłopaka z podlaskiej wsi, który realizuje swoje wielkie marzenie o tym, by śpiewać i bawić tłumy. Dzięki uporowi, ciężkiej pracy i wielu wyrzeczeniom realizuje swoje pragnienia.

 

Tymczasem w sieci pojawia się mnóstwo memów wyśmiewających jednego z najważniejszych gwiazdorów disco polo. Jak sam Zenek Martyniuk reaguje na hejt jego osoby?

Z udziałem gwiazdora pojawiły się nawet memy sugerujące, że netflix wyprodukuje serial o Zenku Martyniuku i co więcej zagra go sam Martyniuk. Rzeczywiście postać i życie Zenona Martyniuka są bardzo barwne. Już jako nastolatek był zakochany w muzyce disco lat 80. Czy to jednak zasługuje na stworzenie serialu aniżeli tylko filmu? Czy to tylko żarty, a może coś faktycznie jest na rzeczy?

 

Sam Martyniuk  zainteresowanie swoją osobą komentuje następująco:

Staram się nie zwracać na to uwagi. Wiadomo, muzyka jak muzyka. Są różne gatunki muzyki, różni wykonawcy, jednym się podoba, drugim się nie podoba. Ja po prostu robię swoje, widać, że mam dużą rzeszę swoich fanów, którzy przychodzą na moje koncerty i bawią się. Może ci, co właśnie tak piszą i mówią, to zazdroszczą troszeczkę. Tak myślę – stwierdził Martyniuk w rozmowie z TVP INFO.

 

 

Źródło:eskacinema

Źródło zdjęcia:Facebook

KATOWICE: Na świat przyszedł malutki… Wiedzimin!

KATOWICE: Na świat przyszedł malutki… Wiedzimin!

Okazuje się, jakiś czas temu na Śląsku urodził się malutki… Wiedzimin. Katowicki Urząd Stanu Cywilnego podał informacje o tym, jak mieszkańcy miasta najczęściej nazywają swoje dzieci. Oprócz imion najpopularniejszych w informacji znalazła się też wzmianka o tych rzadko spotykanych. 

Sądzicie, że rodzice chłopca inspirowali się kultową sagą Andrzeja Sapkowskiego? A może są ogromnymi fanami gry opowiadającej o przygodach wyjątkowego wiedźmina – Geralta z Rivii? 

Niektórzy rodzice dokonali niecodziennych wyborów i zdecydowali się na imiona takie, jak: Merida, Malina, Alp, Horyw i wyżej wspomniany Wiedzimin. 

Merida? Przypuszczamy, że tym przypadku rodzice mieli pewną wizję artystyczną, która była podyktowana filmową inspiracją. Merida to główna bohaterka z filmu Pixara „Merida Waleczna”.

Niektóre z próśb rodziców zostały odrzucone. Kierownik Urzędu Stanu Cywilnego odmówił nadania takich „imion” jak: Joint, Koka, Pipa, Nutella, Rambo, Nirvana czy Batman. No cóż… pomysłowość rodziców jak widać nie zna granic! 

Zobacz: Wiedźmin Netflix – czy warto obejrzeć? Recenzja.

Przepisy Prawa o aktach stanu cywilnego, które obowiązują w Polsce od marca 2015 r., wyraźnie mówią o tym, że rodzice mogą nadawać dzieciom również imiona obcego pochodzenia. Ważne, by wybierane przez rodzica imię nie było zdrobniałe, ośmieszające czy uwłaczające. O tym, czy imię spełnia wymagania decyduje kierownik urzędu. 

Zobacz również: Planujesz nagrać swój poród? Koniecznie weź to pod uwagę!

„Wiedźmin” Netflixa z Zenkiem Martyniukiem! Gwiazdor…

„Wiedźmin” Netflixa z Zenkiem Martyniukiem! Gwiazdor…

„Wiedzmin” Netflixa jest najnowszą superprodukcją, która w zaskakująco szybkim tempie zyskała popularność w Europie i USA.

W Polsce serial, mimo zaledwie 10 dni od premiery, jest na pierwszym miejscu najchętniej oglądanych produkcji amerykańskiego giganta.

 

Nic więc dziwnego, że internauci zaczęli przerabiać i tworzyć zabawne filmy w uniwersum „Wiedźmina” od Netflixa.

 

Do sieci trafił zabawny film, gdzie Jaskier śpiewa Geraltowi z Rivii  przebój „Przez twe oczy zielone” Zenka Martyniuka. Gwiazdor disco polo w „Wiedźminie” zawitał dzięki pomysłowości popularnego autora przeróbek – Goorsky’ ego na Facebooku.

 

Internetowy twórca Goorsky zrobił filmik pod tytułem: „Wiedźmin feat Zenek”. W oryginale słyszymy jak Jaskier (Joey Batey) śpiewa Geraltowi (Henry Cavill) „Fortuna się kołem zatoczy znów”.

W głos Wiedźmina wciela się natomiast Michał Żebrowski, tak jak było to w polskiej wersji hitowej książki Andrzeja Sapkowskiego.

W pewnym momencie na nagraniu widzimy, jak Jaskiera śpiewa głosem Zenka Martyniuka popularny hit disco polo.

 

 

 

ZOBACZ TEŻ:Życzenia na Nowy Rok 2020! Idealne na noworocznego sms’a!

 

Źródło:najwyższyczas

Źródło zdjęcia:Instagram

Wiedźmin Netflix – czy warto obejrzeć? Recenzja.

Wiedźmin Netflix – czy warto obejrzeć? Recenzja.

Widzowie Netflixa, a przede wszystkim fani powieści Sapkowskiego z zapartym tchem wyczekiwali daty 20 grudnia. Właśnie dziś na popularnej platformie pojawił się serial, który mogą zobaczyć widzowie z 200 krajów na całym świecie. Jak wypada Wiedźmin Netflixa? Okazuje się, że całkiem dobrze.

Widzowie, którzy już widzieli nowego „Wiedźmina” porównują go do „Gry o tron”. Twórcy serialu zapewne liczyli się z podobnymi komentarzami i zdawali sobie sprawę, że trudno im będzie ich uniknąć. „Wiedźmin”, czy wspomniana wcześniej „Gra o tron” to seriale fantasy, które zyskują na coraz większej popularności. Widzowie uwielbiają oglądać tajemne, nieodkryte światy, czy walkę z postaciami, o jakich nigdy im się nie śniło, jak potwory czy magiczne stworzenia.

 

ZOBACZ:Zakradli się na plan zdjęciowy Wiedźmina. Te zdjęcia nie miały ujrzeć światła dziennego! [FOTO]

 

 

Wielu widzów podkreśla, że serialowego „Wiedźmina” ogląda się naprawdę dobrze. I choć niektórzy zarzucają, że stwory stworzone przy pomocy efektów komputerowych wyglądają rożnie. Jedne lepiej, drugie dość sztucznie to fabuła i akcja jest naprawdę wartka i mimo kilku niedociągnięć serial ogląda się bardzo przyjemnie. Scenarzyści starali się być wierni historii opowiedzianej przez Sapkowskiego, jednak widz musi być przygotowany na delikatne różnice. Mimo to każdy znajdzie w nim coś dla siebie i najważniejsze nie będzie się przy nim nudził.

 

 

 

źródła: kultura.onet.pl, foto youtube.com

 

 

 

Obrzydliwe! Neflix zrobił film o Jezusie-geju! Katolicy na całym świecie…

Obrzydliwe! Neflix zrobił film o Jezusie-geju! Katolicy na całym świecie…

Do czego ludzie mogą się dopuścić? To już przerasta wszelkie pojęcie. Właśnie zrobili film, w którym przedstawiono Jezusa jako osobę homoseksualną! Katolicy na całym świecie są zbulwersowani!

 

Właśnie powstał film wyprodukowany przez Netflix o Jezusie, wedle którego scenariusza, Chrystus miał być gejem! Dzieło Netflixa „Pierwsze kuszenie Chrystusa” wzbudziło wiele kontrowersji. Jednak jak sami producenci piszą: „W tegorocznej świątecznej parodii zrealizowanej przez grupę Porta dos Fundos Jezus przyprowadza na imprezę z okazji swoich 30. urodzin niespodziewanego gościa”. Materiał trwa 46 minut i zaklasyfikowali go do kategorii „mroczna komedia”.

 

Jak czytamy na Pudelku: „W filmie Jezus jest homoseksualistą i daje się uwieść nagiemu Orlando w oazie na pustyni. Później przyprowadza swojego chłopaka do domu i chce przedstawić go Maryi i Józefowi. Spore oburzenie wierzących mogła też wywołać scena, w której Bóg próbuje namówić Marię na seks za stajenką i prosi ją, by uciekła od męża”.

 

ZOBACZ TEŻ: Dramat w rodzinie Colina Firtha! Jego żona…

 

Konwencja Jezusa jako osoby homoseksualnej nie przypadła do gustu wielu widzom. Do Netflixa wpływa coraz więcej petycji w sprawie wycofania takiego bezeceństwa. Niektórzy pytają „czy oni już całkiem oszaleli”?  Są pomysły aby twórcy odpowiedzieli przed sądem za obrazę uczuć religijnych. A według Was jaka kara powinna być za takie bluźnierstwa?

 

Źródło: Pudelek oraz Netflix