zwłoki na wraku

Nurkowali w Bałtyku. W czasie eksploracji wraku dokonali makabrycznego odkrycia

Grupa nurków wykonywała prace dokumentacyjne stanu wraku liniowca Wilhelm Gustloff, który wraz z 9tys. pasażerów spoczywa na dnie Bałtyku. W pewnym momencie dokonali wstrząsającego odkrycia.

W jednym z pomieszczeń wraku znaleźli zwłoki nurka. Ich stan sugerował, że musiały znajdować się tam od kilku lat. Teoretycznie nie miało prawa do tego dojść, bowiem Wilhelm Gustloff jest uznawany za cmentarzysko wojenne i prawo zakazuje nurkowania tam. Jednak nielegalne ekspedycje co i rusz penetrują wrak.

 

ZOBACZ TEŻ:Nowy Targ: horrendalny wypadek. Motocyklista zderzył się z lądującym szybowcem!

 

Śledztwo w sprawie wszczęła prokuratura w Lęborku. Członkowie grupy Baltictech, którzy wykonali w porozumieniu z policją dokumentację zdjęciową i filmową znalezionych zwłok. Prawdopodobnie nurkowie Marynarki Wojennej wydobędą je, aby prokuratura mogła zlecić przeprowadzenie badań DNA.

 

Istnieje podejrzenie, że ciało należy do zaginionego w 2012 roku mieszkańca Poznania, który według informacji rodziny prawdopodobnie nurkował w tym rejonie tuż przed zaginięciem. Jednak aby to potwierdzić, niezbędne będą badania DNA.

 

Wilhelm Gustloff został zatopiony w 1945 roku przez sowiecki okręt podwodny. Zginęło na nim 6 razy więcej ludzi niż w katastrofie Titanica.

Garda

We Włoszech znaleziono ciało poszukiwanego od soboty Polaka. Mężczyzna zaginął podczas nurkowania w jeziorze Garda

Ciało Adama Krzysztofa Pawlika zostało odnalezione we włoskim jeziorze Garda, gdzie mężczyzna podejmował próbę zanurzenia się na rekordową głębokość 330 metrów. 50-latek był doświadczonym nurkiem i instruktorem 

Mężczyzna zaginął w piątek rano. Wraz z grupą przyjaciół zamierzał pobić rekord świata w głębokości zanurzenia na jeziorze Garda.  Kiedy doświadczony nurek nie wypłynął na powierzchnię w wyznaczonym czasie na miejsce wezwano służby. Jego ciało odkryto dopiero w środę na głębokości 284 metrów. Wciąż badane są okoliczności zdarzenia. 

 

 

 

Adam Krzysztof Pawlik miał niemałe doświadczenie w nurkowaniu. Co więcej sam wyszkolił wiele osób. Był także właścicielem centrum nurkowego Anaconda w Katowicach. 

 

 

Jezioro Garda wydaje się nie sprzyjać polskim nurkom. W ubiegłym roku próbę bicia podobnego rekordu podjął 38-letni Wacław Lejko. Wtedy również doszło do tragicznego wypadku, w którym zginął nasz rodak. 

 

 

ZOBACZ:Przypadkowa śmierć brata przyniosła ulgę jego siostrze. NA jaw wyszła OKROPNA tajemnica

 

 

 

foto pixaby / źródło polsatnews.pl

Będą wycieczki na WRAK TITANICA! Jeśli chcesz zejść 4 kilometry pod wodę musisz zapłacić GÓRĘ PIENIĘDZY!

Już za chwilę ruszy pierwsza od 12 lat wycieczka podwodna do wraku najsłynniejszego okrętu w historii – Titanica, który w 1912 roku zatonął po zderzeniu z górą lodową na Oceanie Atlantyckim. Żeby udać się w tą podróż trzeba przygotować górę pieniędzy!

 

W maju firma Blue Marble Private rozpocznie swój 8-dniowy rejs połączony ze zwiedzaniem wraku Titanica. Jest to oferta bardzo ekskluzywna – statek zabierze na pokład zaledwie 9 osób. Do nich dołączy grupa uczonych, techników i pilotów. W najbliższym czasie będzie to też jedyna taka okazja, bo kolejne wycieczki zaplanowano dopiero na 2019 rok!

 

Wrak znajduje się 600 km na południowy zachód od wybrzeży Nowej Funlandii, dlatego wyprawa wyruszy z Kanady. Po kilku dniach szczęśliwcy zejdą prawie 4 tysiące metrów pod wodę, aby obejrzeć pozostałości statku. Do tego celu posłuży im specjalnie skonstruowany batyskaf. Podwodni turyści obejrzą najsłynniejsze fragmenty wraku, m.in. mostek kapitański.

 

Skoro jest tak ekskluzywnie i elitarnie, to i cena musi być odpowiednia. Wycieczka na dno Atlantyku kosztuje bagatela 85 690 funtów, czyli ponad 420 tysięcy złotych! Co ciekawe, eksperci twierdzą, że po uwzględnieniu inflacji, cena ta odpowiada cenie biletu pierwszej klasy na jedyny rejs Titanica, który w 1912 roku kosztował 4350 ówczesnych dolarów amerykańskich.

 

Rękawicę rzuconą przez Blue Marble Private podejmują firmy amerykańskie, które przed laty wiodły prym w wycieczkach na Titanica. Na 2019 rok przygotują swoją ofertę. Wygląda więc na to, że bogacze otrzymują właśnie kolejną sposobność na zaspokojenie ambicji. Można już po odpowiedniej opłacie wejść z pomocą Szerpów na Mount Everest, czemu by więc nie zejść na dno oceanu do najsłynniejszego wraku w historii ludzkości?