Matka trzymała ją w oborze i sprzedawała pedofilom. 12-latka nie mówi, tylko szczeka!

oborze

To dziecko przeżyło niewyobrażalny koszmar. Przez większość swojego życia było traktowane przez matkę jak zwierzę: kobieta trzymała je w klatce i oborze, przez co nastolatka chodzi na czworaka oraz wyje i szczeka, nie znając ludzkiej mowy. 

Do przerażającego odkrycia doszło w rosyjskim mieście Orzełniedaleko Kurska w Zachodniej Rosji. 12-latka uciekła z klatki w oborze i na czworakach gnała przez miasto. Ludzie, którzy ją spostrzegli i wezwali służby stwierdzili, że „wyglądała jak przerażone zwierzę”. Choć metrykalnie ma 12 lat, to wygląda zaledwie na sześć. 

 

ZOBACZ TEŻ: Ojciec z Zespołem Downa wychował zdrowego chłopca! Jego syn jest teraz…

 

Dziewczynka nie umie spać inaczej niż zwinięta w kłębek na podłodze. Śledztwo policyjne wykazało, że matka dziewczynki, 38-letnia kobieta, trzymała dziecko w oborze, klatce, i regularnie wypożyczała je pedofilom w zamian za wódkę! 

 

Kobieta pochodzi z Czeczenii. Łącznie miała ośmioro dzieci, ale siedem pozostałych odebrano jej za alkoholizm. Ojcem dziecka był mężczyzna pochodzący z Białorusi, który zmarł na początku tego roku.

 

 

To przerażające, że państwowe służby zaniedbały swoje obowiązki i dopuściły do wieloletniego koszmaru tego dziecka. Matka nie przyznaje się do stawianych jej zarzutów i twierdzi, że dziecko od urodzenia było upośledzone. Ale czy to cokolwiek zmienia? Matka powinna zapewnić jej odpowiednią opiekę!

 

źródło: o2. pl/ foto: screenshot/ twitter

 

 

Podkarpacie: włamał się do obory i ZGWAŁCIŁ 11 KRÓW. „Rany były OKROPNE”

zgwałcił 11 krów, krowy

Policja w Przeworsku zatrzymała 43-letniego Janusza P. Mężczyzna jest oskarżony o to, że w nocy zakradł się do jednej z obór i brutalnie zgwałcił jedenaście zwierząt. Relacja zdana przez właściciela krów jest wstrząsająca.

 

Bramka na podwórko była otwarta, drzwi do stajni też. Jak poszedłem do krów to o mało nie dostałem zawału. Od razu zauważyłem jak te zwierzęta są zmęczone, jak zużyte. Takie wymięte. Jak podnosiłem im ogony ogarniało mnie przerażenie. Rany były okropne

 

– powiedział rolnik w rozmowie z „Super Expressem”.

 

Zwierzęta zostały okaleczone najprawdopodobniej butelką i drewnianym kołkiem.

 

Funkcjonariusze ustalili, że w nocy z 14/15 maja br nieznany sprawca wszedł do budynku obory i okaleczył 5 krów. W trakcie oględzin ustalono, że zwierzęta odniosły obrażenia w okolicy narządów płciowych. Krowy zostały zbadane przez lekarza weterynarii i udzielono im pomocy weterynaryjnej. W toku podjętych dalszych czynności zmierzających do ustalenia sprawcy zatrzymano 43-letniego mieszkańca powiatu przeworskiego

 

– powiedziała rzecznik prasowa przeworskiej policji, Renata Jaremko

 

Jerzy P. został już przesłuchany przez prokuratora i przyznał się do winy. Dlaczego dopuścił się tak zwyrodniałego czynu, nie wiadomo. Mężczyzna usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzętami, ale nie trafił do aresztu. Zastosowano wobec niego dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju.

 

Może decyzja była taka, bo obawiano się, że w więzieniu czeka go to samo, co on zrobił niewinnym zwierzętom? Mimo wszystko mamy nadzieję, że surowa kara go nie ominie.

 

wprost.pl/ se.pl