Żałobnicy przeżyli koszmar w czasie pogrzebu. Konduktu nie wpuszczono na cmentarz, bo (…)!

czasie pogrzebu

Prawdziwy koszmar w czasie pogrzebu bliskiej osoby przeżyła pogrążona w żałobie rodzina ze Szczecina. Nikt z nich nie spodziewał się takiego obrotu spraw, ponieważ firma ochroniarska nie chciała wpuścić ich na cmentarz. Pogrzeb opóźnił się o blisko godzinę z powodu awantury między pracownikiem domu pogrzebowego z ochroniarzem nekropolii.

Do feralnego incydentu w czasie pogrzebu doszło w miniony piątek, 24 stycznia. Rodzina i znajomi żegnali właśnie starszego mężczyznę, która miał spocząć na jednym ze szczecińskich cmentarzy. O mały włos, a pogrzeb by się nie odbył. Kiedy kondukt zamierzał wejść na teren nekropolii ochroniarz kategorycznie im tego zabronił. Doszło do awantury i wyzwisk. Dopiero po godzinnej negocjacji ksiądz mógł dalej kontynuować uroczystość. Później okazało się, że ochroniarza obiektu rozsierdziło zachowanie pracownika firmy pogrzebowej, który miał go wulgarnie obrazić.

 

ZOBACZ:Był kompletnie pijany i chciał przeprowadzić pogrzeb. Interweniował proboszcz

 

Sprawą musiała zająć się policja, która w końcu zaprowadziła porządek i pogrzeb mógł być kontynuowany. Policjanci zabezpieczyli monitoring cmentarza, który pozwolił im stwierdzić kto jest winnym całej sytuacji. Okazało się, że ochroniarz i pracownik zakładu pogrzebowego pokłócili się o bilet wjazdu na cmentarz, którego ten drugi nie miał przy sobie. Kiedy ochroniarz kazał mu wrócić do budynku, w którym pobierze kserokopię biletu pracownik firmy pogrzebowej nie chciał tego zrobić. W efekcie doszło do awantury i wymiany epitetów. Ostatecznie sprawę załatwiła policja, która ukarała kierowcę karawanu mandatem w wysokości 100 zł i zatrzymała dowód rejestracyjny pojazdu ze względu na brak ważnych badań technicznych. Dopiero wtedy można było kontynuować uroczystości żałobne.

 

ZOBACZ TAKŻE:Dramat ojca! Nie pozwolono mu uczestniczyć w pogrzebie 13-letniej córki

 

źródła: fakt.pl, foto: pixabay.com

Zgwałcił ją na oczach ochroniarzy. Ci zrobili coś strasznego

ochroniarze, zauważył podglądacza, wydarzyłą sie tragedia

Choć zgodnie z nazwą i powołaniem byli tam by strzec życia i mienia, nie wypełnili swoich obowiązków. Gdy nieznany mężczyzna wyciągał tylnym wyjściem z baru upojoną dziewczynę, tylko się patrzyli. Gdy kilkanaście metrów od nich zaczął ją gwałcić, zachowali się jeszcze paskudniej!

Do zdarzenia doszło w Chicago w Stanach Zjednoczonych. Młoda Amerykanka z Florydy wygrała weekendową wycieczkę do tego miasta. Po zwiedzaniu wybrała się do baru „El Hefe”. W czasie przebywania tam nagle poczuła się źle. Potem nic już nie pamiętała. Wszystko wskazuje na to, że kobiecie ktoś dosypał coś do drinka.

 

ZOBACZ TEŻ: Ten NOWOTWÓR coraz częściej atakuje MĘŻCZYZN. Można się przed nim uchronić

 

Co dokładnie zaszło w barze – nie wiadomo. Akurat tak się jakoś złożyło, że tego dnia w restauracji wysiadł monitoring! Na szczęścia działała kamera przemysłowa na tyłach lokalu.

 

Na nagraniu widać jak dwaj ochroniarze otwierają tylne wejście klubu i wychodzi nim niezidentyfikowany mężczyzna, z chwiejącą się na nogach ofiarą. Kilkanaście metrów dalej mężczyzna dobiera się do kobiety i zaczyna ją gwałcić. Ochroniarze tylko przypatrują się temu i śmieją.

 

Dopiero jakiś czas później półprzytomną kobietę porzuconą między śmietnikami zauważył przypadkowy przechodzień, który wezwał karetkę. W szpitalu lekarze potwierdzili, że mieszkanka Florydy została zgwałcona.

 

Sprawa nabrała rozgłosu teraz, gdy kobieta złożyła pozew przeciwko barowi. Policja podejrzewa, że gwałcicielem był jeden z ochroniarzy, ich przyjaciel, bądź inny pracownik lokalu. Jednak jak na razie nie udało się go znaleźć. 

 

Kobietą na lotnisku zainteresowali się strażnicy. GDY PODCZAS KONTROLI ZDJĘŁA SPODNIE to nie mogli uwierzyć w to co widzą

zemdleli

Azjatka wzbudziła na lotnisku zainteresowanie służb porządkowych. Postanowili sprawdzić, dlaczego kobieta tak dziwnie się porusza, bo to właśnie jej chód zwracał największą uwagę. Gdy ostatecznie doszło do kontroli osobistej, pracownicy lotniska uświadomili sobie, że to ich najdziwniejszy dzień w pracy w historii.

Kobieta miała przyklejone do nóg 24 żywe myszoskoczki. Chciała je wywieźć do Tajwanu. Obsługa pracująca na lotnisku była w szoku. Dziwnie zachowująca się Azjatka, została zaproszona do kontroli osobistej. Kobieta chodziła w niecodzienny sposób. Gdy strażnicy zobaczyli z bliska, że jej spodnie się ruszają, nie kryli zdumienia z tej sytuacji. Zwierzęta przykleiła sobie do nóg, za pomocą taśmy klejącej.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Oto co musisz zrobić, gdy ktoś otruje Ci psa. KOBIETA URATOWAŁA GO, PODAJĄC MU…

 

Miał to być sposób na zarobek. Sprowadzenie myszoskoczków z Chin do Tajwanu, wydawało się być bardzo opłacalne, ponieważ w Chinach ich cena jest dziesięciokrotnie niższa.

źródło: o2.pl

fot. pixabay.com

Warszawa: Robili to w sklepowej przymierzalni! Ochroniarze przyłapali ich na gorącym uczynku!

przymierzalni

Do bulwersujących scen doszło w centrum handlowym na warszawskim osiedlu Praga Południe. Obsługa hipermarketu na gorącym uczynku przyłapała parę, która w przymierzalni zorganizowała sobie piknik! Kiedy na miejsce przyjechała zawiadomiona przez ochroniarzy policja okazało się, że 29-letnia Monika W. i jej 35-letni partner Mariusz K. nie wiedzieli gdzie są, ponieważ byli kompletnie pijani.

Do tego szokującego zdarzenia doszło w nocy z 8 na 9 maja. Z informacji śledczych wynika, że sprawcy całego zamieszania zupełnie nie przejęli się tym, gdzie się znajdują i w jednej z przymierzalni urządzili sobie prawdziwą biesiadę. Imprezowiczów, którzy zachowywali się bardzo głośno i zaczęli się ze sobą kłócić nakrył ochroniarz. To właśnie on wezwał na miejsce patrol policji.

 

 

Okazało się, że prócz kilku par ubrań para z procentami zabrała ze sobą produkty spożywcze, które chwilę wcześniej zwędzili ze sklepowych półek. Wśród nich znajdowały się chrupki, paluszki, a nawet kiełbasa. Oczywiście nie mogło zabraknąć napojów alkoholowych. Niestety większość z nich zakochani zdążyli skonsumowali. Sklep ocenił całość szkód na ponad 700 złotych. 28-latka i 35-latek trafili do aresztu, wkrótce usłyszą zarzuty.
źródła: fakt.pl, foto youtube.com

[VIDEO] Szokujący incydent na koncercie Żabsona. Raper pobity przez własną ochronę!

żabsona pobili

Przyznamy, że z taką sytuacją, żeby wykonawca został pobity na własnym koncercie i to przez ochronę, spotykamy się po raz pierwszy. W czasach gdy część naszej redakcji dorastała, na rapowych koncertach wykonawcy mogli dostać wciry od fanów innej ekipy lub np. za to że przyjechali nie z tego miasta, co trzeba. Jak widać obyczaje się zmieniają…

Miniony weekend upłynął w Giżycku pod znakiem Mazury Hip-Hop Festiwal i sporego skandalu do jakiego doszło na koncercie Żabsona. Raper występując przed festiwalową publiką chciał prawdopodobnie wskoczyć w tłum, co ewidentnie nie spodobało się ochronie wydarzenia.

 

 

Ochroniarze bardzo stanowczo próbują go ściągnąć z ogrodzenia. W pewnym momencie dochodzi do eskalacji – raper za wszelką cenę chce się wyrwać ochroniarzowi, prawdopodobnie uderza go lub, któregoś z jego kolegów, zaś pozostali wykonawcy ze sceny chcą skopać ochroniarzy, a jeden zeskakuje na nich z góry!

 

Szarpanina kończy się dla Żabsona wylądowaniem na ziemi. Z opałów ratuje go jeden z organizatorów, których chyba tłumaczy ochroniarzom, że ten młody chłopak to nie byle chłystek, tylko jedna z gwiazd festiwalu. Raperowi nie pozostaje nic innego jak tylko uciec za kulisy.

 

Organizatorzy stanęli murem za wykonawcą i przekonują, że w razie czego będą zeznawać w sądzie przeciwko ochronie. Żabson opublikował oświadczenie na Instastory, w którym przeprosił za wcześniejsze zejście ze sceny, jednak uznał to za najlepsze rozwiązanie.

 

foto: giżycko info/ screenshot

Współzałożyciel APPLE radzi usuwać konto na Facebooku. Musicie to zrobić, bo…

facebooku , bezwzględni, marketplace, awaria facebooka

Jak dobrze wiemy, konta na Facebooku nie da się usunąć. Współzałożyciel firmy Apple Steve Wozniak tłumaczy, że trzeba znaleźć metodę, gdyż mechanizm zdradza o nas wszystko i nasze dane nie są bezpieczne. Jak sam twierdzi, informacje o naszych rozmowach oraz wiadomości są używane i wysyłane do przyszłych reklamodawców, którzy mogą do nas dotrzeć.

Nie ma szans, żeby to zatrzymać. Moja rada dla większości ludzi jest taka: znajdźcie sposób na opuszczenie Facebooka – stwierdził Steve Wozniak. Dodaje również, że niektórzy ludzie, a tak naprawdę większość jest w stanie poświęcić swoją prywatność żeby tylko osiągnąć znaczący sukces finansowy. Sam Wozniak ma pomysł na to jak moglibyśmy być zabezpieczeni na Facebooku. Proponuje dodatkowe opłaty za lepsze chronienie naszych prywatności. Nie każdego jednak na to stać, o tym chyba zapomniał. W zamian zróbcie tak, żeby moje dane były bezpieczniejsze i miały bardziej prywatny charakter – powiedział. Wyobraźmy sobie sytuację: osoba ma konto, używa go tylko i wyłącznie do kontaktu ze znajomymi i dzielenia się tym co robi – za dodatkową ochronę musi zapłacić 15 dolarów miesięcznie. Chyba każdy widzi, że w ten sposób Facebook by po prostu umarł.

 

ZOBACZ:Na papierosach poznał swoją nogę. Powiedział, że wcale nie stracił jej przez…

 

Raczej włodarze nie zdecydują się na taki krok, mimo iż niesie on za sobą dodatkowe przychody. To tak naprawdę iluzja, raczej musieliby zwiększyć ilość osób pracujących i panować nad tym żebyśmy byli całkowicie bezpieczni. Nierealne.

źródło: onet.pl fot. youtube.com

Giga-przemyt na Lotnisku Chopina! Wpadł przez swoją głupotę

giga-przemyt

Giga-przemyt na Lotnisku Chopina. Nielegalne i zakazane substancje próbował przemycić do Polski obywatel Grecji. Najlepszy jest sposób na jaki się zdecydował. Narkotyki schował po prostu do bagażu. Miały one trafić do odbiorców z naszego kraju i były warte… milion złotych.

Należy pamiętać, że zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii za przywóz środków odurzających grozi kara grzywny i pozbawienia wolności do 5 lat, a w przypadku znacznych ilości sankcja jest większa nie może być niższa niż 3 lata – powiedział Radosław Borowski – Naczelnik Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego. Giga-przemyt, którego dopuścił się obywatel Grecji skutkuje tym, że mężczyzna przebywa aktualnie w areszcie. Ma w nim spędzić trzy miesiące. Później się dowiemy co będzie dalej. Proszek, który był ukryty w ściankach walizki był koloru beżowego a eksperci ustalili, że była to heroina. Mężczyzna przyleciał do Polski z Johannesburga i od razu przykuł uwagę ochroniarzy lotniska. Chodziło o jego niespokojne ruchy i zachowanie. Okazało się, że trafili idealnie. Towar był warty milion złotych.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Karina sieje spustoszenie w Biedronce. Mocna kłótnia o…

 

Niesamowite, że ludzie decydują się na takie coś. To nie miało szans powodzenia. Teraz mężczyzna z Grecji będzie miał trochę czasu żeby wszystko przemyśleć. Z drugiej strony brawo dla Polaków, że wykryli przemyt.

źródło: se.pl fot. youtube.com

[WIDEO] Karina sieje spustoszenie w Biedronce. Mocna kłótnia o…

karina

Czasem gdy słyszymy jak wypowiadają się niektórzy ludzie i jacy potrafią być puści i bezczelni to aż nam się to nie mieści w głowie. Ta Karina sieje dosłownie spustoszenie w Biedronce. A o co poszło? O pieska rasy york. Włożyła sobie go do koszyka jak gdyby nigdy nic i myślała, że ktoś ją wpuści. Na smyczy to jeszcze by jakoś może wyglądało, ale od razu do koszyka którego ktoś później będzie używał? Kochamy psy, ale jednak trzeba mieć trochę wyczucia.

Powinna grzecznie odpowiedzieć na prośbę pracownicy Biedronki i ochroniarza. Ona za to ją popchnęła i zwyzywała od najgorszych. Karina dosłownie zrobiła w sklepie spustoszenie. W międzyczasie jeszcze rozmawiała z Sebixem przez telefon…

ZOBACZ:To było niesamowite zaskoczenie dla rodziców. Nie uwierzycie ile ważyło to dziecko

źródło fot. i wideo: youtube.com

Masz tę grupę krwi? Kleszcze cię uwielbiają! Sprawdź czy jesteś w grupie największego ryzyka!

krwi

Wiosna i lato to okres wzmożonej aktywności kleszczy. Przebywając na łące czy w lesie nie trudno złapać niechcianego pajęczaka. Dlatego warto się wcześniej odpowiednio zabezpieczyć. Szczególnie powinniśmy mieć na uwadze dzieci. Jednak jak dowodzą najnowsze badania mające wskazać grupę krwi najbardziej preferowaną przez te pajęczaki, my również powinniśmy się mieć na baczności!

Szczegółowe analizy pozwoliły dać odpowiedź na pytanie, osoby z jaką grupą krwi są najbardziej podatne na ataki kleszczy? Okazuje się, że najbardziej narażeni są ludzie z grupą A. Tak przynajmniej wynika z badań jakie przeprowadzili naukowcy z Uniwersytetu Masaryka w Brnie (Czechy). Badania przeprowadzono na kleszczach pospolitych, wybrano do tego 100 pajęczaków. Czescy badacze na czterech szalkach Petriego umieścili krew z czterech różnych grup, a następnie obok nich umieścili wyselekcjonowane kleszcze.

 

 

Ich rezultaty przeszły najśmielsze oczekiwania. Okazało się, że większość pajęczaków wybrała szalkę z krwią grupy A, zrobiło tak 36% z nich, na kolejnych miejscach uplasowały się grupa 0-32%, jako trzecia była grupa krwi AB z wynikiem 17%, a ostatnie miejsce zajęła grupa B-15%. Naukowcy są przekonani, ze ich badania okażą się niezwykle przydatne, szczególnie dla osób z grupą krwi A. Jednak jak podkreślają niezależnie od grupy krwi, w lesie czy na łące powinniśmy zwracać uwagę na swoje bezpieczeństwo. By nie stać się potencjalną ofiarą dla kleszcza.

 

 

 

źródła: fakt.pl, foto pixabay.com