Horror na porodówce! Noworodek rozszarpany przez (…)!

Horror na porodówce! Noworodek rozszarpany przez (…)!

Do strasznej tragedii doszło na oddziale położniczym prywatnego szpitala w miejscowości Farrukhabad w Indiach. Dziecko, które przyszło na świat kilka godzin wcześniej zostało zostawione przez lekarzy na porodówce bez żadnej opieki. Chwila nieuwagi kosztowała maleństwo życie.

Dramat noworodka i jego rodziców wydarzył się 13 stycznia. Maluszek, który przyszedł na świat kilka godzin wcześniej został zostawiony na porodówce bez żadnej opieki. Kiedy medycy rozmawiali z jego rodzicami, do sali na parterze dostało się kilka bezpańskich psów. Zwierzęta nie miały żadnych problemów, ponieważ ze względu na upał wszystkie okna były szeroko otwarte. Agresywne psy rzuciły się na bezbronne niemowlę i rozszarpały je!

 

ZOBACZ:Potworny wypadek na porodówce – matka urodziła dziecko w trzech kawałkach!

 

Lekarze początkowo chcieli przekupić zrozpaczonych rodziców pieniędzmi. Mało tego starali się ukryć, w jaki sposób zmarło ich dziecko. Dopiero kiedy ci zaprotestowali medycy musieli pokazać im okaleczone dziecko. Ojciec i matka chłopca postanowili zgłosić sprawę na policję i wytoczyć placówce proces. Pierwsze ustalenia w sprawie śmierci noworodka wskazują, że zmarło od licznych ugryzień. Śledztwo wykazało również, że szpital pracował bez ważnej licencji, która wygasła jakiś czas temu. Wiadomo już, że władze placówki poniosą surowe konsekwencje.

 

Tragedia podczas porodu. Lekarz urwał dziecku główkę – sprawę umorzono

Tragedia podczas porodu. Lekarz urwał dziecku główkę – sprawę umorzono

Każda tragedia jest czymś bardzo ciężkim, zarówno dla najbliższej rodziny, jak i wrażliwych na krzywdę innych ludzi. Najgorsze są jednak tragiczne zdarzenia z udziałem małych dzieci. I właśnie takie miało miejsce w dolnośląskich Świebodzicach. Lekarz podczas porodu urwał dziecku główkę. Dolnośląski Rzecznik Izby Dyscyplinarnej umorzył jednak sprawę przeciwko Krzysztofowi S. Zajmuje się nią jednak prokuratura.

Ginekolog Krzysztof S. nie poniesie żadnych odpowiedzialności za zdarzenie z 18 stycznia 2017 roku. Właśnie wtedy na oddział w Świebodzicach trafiła kobieta w 22. tygodniu ciąży. Lekarz miał tłumaczyć, że ciąża jest bardzo zagrożona. Wyskoczyły nóżki dziecka. Poczułam, jak lekarz z dużą siłą ciągnie to dziecko za nogi. Powiedziałam, że strasznie mnie to boli. Żeby przestał tak robić, bo nawet zwierząt się tak nie traktuje. Wtedy cała sala zamarła. Wszyscy przestali się odzywać – mówiła dla TVP Wrocław matka dziecka. Tragedia była nieunikniona, dziecko straciło główkę. Do tej pory nikomu nie postawiono żadnych zarzutów. Śledztwo prowadzi Prokuratura Regionalna we Wrocławiu. Szpital tłumaczy, że zrobił wszystko co w swojej mocy w tej sprawie.

 

ZOBACZ:Był przekonany, że wygrał na loterii, więc wykupił rodzinie egzotyczne wakacje. Prawda okazała się bardzo bolesna…

 

Póki co nikomu nie postawiono zarzutów. Nie można również od razu skazywać lekarza, gdyż dla niego też jest to zapewne bardzo ciężka sytuacja, w której nikt by się nie chciał znaleźć. Pozostaje współczuć matce dziecka, gdyż jest to niewyobrażalna tragedia na którą nikt nie zasługuje.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

UCHODŹCA chciał zaplanować gwałt doskonały. Aby wtopić się w tłum wybrał NAJGŁUPSZY STRÓJ jaki mógł!

UCHODŹCA chciał zaplanować gwałt doskonały. Aby wtopić się w tłum wybrał NAJGŁUPSZY STRÓJ jaki mógł!

Zachodzimy w głowę, jak on na to wpadł. Na szczęście gwałt się nie udał, a Somalijczyk siedzi już w areszcie.

 

38-letni Somalijczyk potrzebował kobiety. Można powiedzieć, że wręcz na gwałt. Aby ułatwić sobie zadanie uznał, że nie będzie nikogo atakował w ciemnym zaułku, ani tym bardziej uwodził, tylko uda się tam, gdzie nikt by się nie spodziewał.

 

Wybrał oddział położniczy Rzymskiego szpitala Sant’ Eugenio. Zakradł się do jednego z pomieszczeń pracowniczych i… ukradł strój pielęgniarki! Przebrawszy się w niego, udał się na swój złowieszczy obchód.

 

Jego ofiarą miała paść 43-letnia kobieta w ciąży, leżąca w jednej z sal. Somalijczyk udając zatroskaną pielęgniarkę pytał o jej stan zdrowia, aż wreszcie wpakował się na jej łóżko. Gdy tylko kobieta zauważyła dziwne zachowanie wyjątkowo brzydkiej pielęgniarki zaczęła krzyczeć i się bronić. To na szczęście spłoszyło sprawcę.

 

Pracownikom szpitala udało się go schwytać. Prokuratura oskarżyła go o próbę gwałtu, przemoc seksualną i kradzież. Somalijczyk nie potrafił wyjaśnić swojego zachowania. Rzekomo miał powiedzieć „Tylko Bóg wie, dlaczego to zrobiłem”.

 

Jaki to bóg, chyba wszyscy się domyślamy. Dobrze, że mężczyzna postanowił użyć podstępu, a nie czystej siły – okazało się bowiem, że jego inteligencja nie pozwoliła na przeprowadzenie skutecznej próby gwałtu. Zastanawia nas tylko jak bardzo idiotycznie musiał wyglądać wielki Somalijczyk w stroju włoskiej pielęgniarki?

wprost.pl