MacDonald kończy ze śmieciowym jedzeniem?! OD TERAZ restauracje będą bardziej luksusowe!?

Tego jeszcze nie było! Znana sieć restauracji McDonald nie chce już kojarzyć się ze śmieciowym jedzeniem i wprowadza zmiany. Czy to oznacza całkowitą rewolucję popularnego menu i znaczną podwyżkę cen? Na razie jeszcze nie. Póki co restauracja zaczynie od zmian opakowań na bardziej ekskluzywne. Dziwny krok, tym bardziej, że wartość opakowania ma być kilkukrotnie wyższa niż cena samego jedzenia. Na początek nowego „pudełka” doczeka się Big Mac.
Continue reading „MacDonald kończy ze śmieciowym jedzeniem?! OD TERAZ restauracje będą bardziej luksusowe!?”

Obrzydliwe? Z produktów WYRZUCONYCH na ŚMIETNIK gotują nowe DANIA! Ta RESTAURACJA…

Przywiędłe lub przejrzałe warzywa i owoce, pieczywo, które ma „aż” jeden dzień, konserwy z wgniecionym wieczkiem, płatki czy ciastka, których opakowanie się pogniotło, wino z naderwaną etykietką.

Takie produkty nie mogą zostać sprzedane w sklepie i najczęściej trafiają na śmietnik. Holendrzy znaleźli sposób, jak temu zapobiec!

 

W Polsce najczęściej dominuje jeszcze zasada „psa ogrodnika„, który „sam nie zje i drugiemu nie da„, więc sklepy wolą wyrzucić wadliwe produkty niż je komuś oddać.

Tymczasem w Holandii działają restauracje pod nazwą Instock (ang. w magazynie, na stanie), których menu bazuje na pozyskanych danego dnia produktach. Mowa tu właśnie o produktach „z odzysku”, a zatem takich, które zostały uratowane przed wyrzuceniem.

 

fot. instock.nl

 

Jak czytamy na stronie Instock – menu tworzone jest na bieżąco, a „znaleziska” z danego dnia, tylko pobudzają kreatywność kucharzy:

 

” (…) szefowie kuchni każdego dnia tworzą wyśmienite potrawy z nadmiaru żywności! Nowe menu jest tworzone na podstawie „zbiorów” danego dnia.

(…) Co powiesz na przejrzałe banany, które zamieniamy w lody? Czy brukselkę, z której robimy kimchi [danie kuchni koreańskiej składające się z fermentowanych lub kiszonych warzyw]?”

 

fot. instock.nl

 

Brzmi niesmacznie czy obrzydliwie?

Jak się okazuje, dania smakują całkiem normalnie i wyglądają apetycznie. I nie powinno to nas dziwić, bo przecież wielu z nas nie raz ugotowało zupę ze zwiędłą marchewką czy zjadło czerstwy chleb w formie grzanek!

 

ms, źródło: .instock.nl

NADZY sprzedawcy promują NAGIE produkty! PRZECZYTAJ o nietypowej akcji PROMOCYJNEJ, która miała na celu…

„Jeśli pokazanie naszych pup zainspiruje konsumentów i przemysł do rozważenia praktyk opakowaniowych, to z pewnością stwierdzimy, że było to warte tych kilku rumieńców” – mówi Brandi Halls, dyrektor ds. komunikacji marki Lush Cosmetics.

 

W tym tygodniu od Vancouver aż do Montrealu, pracownicy sklepów Lush nie mieli nic na sobie, poza czarnymi fartuchami.  Jaki był cel chodzenia nago?

 

Lush Cosmetics to firma zaangażowana ekologicznie, która zwraca uwagę na ilość opakowań jaka jest produkowana. Większość pudełeczek i tubek jest z plastiku, który bardzo szybko ląduje na wysypisku, dlatego firma specjalizuje się w „nagich” produktach – bez opakowań i bez konserwantów.

 

facebook.com/pg/lushcosmetics

 

facebook.com/pg/lushcosmetics

 

Jak czytamy na facebookowym profilu firmy:

 

35% naszych produktów jest całkowicie nagich, podobnie jak niektórzy z naszych pracowników! Dzielni „lushies” w całej Ameryce Północnej (dobrowolnie) rozebrali się by rzucić światło na oddziaływanie na środowisko nadmiaru opakowań. 🍑

 

35% of our products are completely naked, just like some of our employees today! Brave lushies across North America…

Publié par Lush Cosmetics North America sur mercredi 31 mai 2017

 

Trzeba przyznać, że „rozebranie” pracowników to odważna i sympatyczna akcja promocyjna. Z pewnością zwróci ona uwagę na kwestię nagich kosmetyków, nie mówiąc już o nagich pracownikach!

 

ms, źródło: huffingtonpost.ca, facebbok