Prudnik: chcieli go okraść. Gdy dał im tylko 12zł zgotowali mu prawdziwe piekło

chcieli go okraść, zgwałcił ją w czasie biegania

Bulwersująca sprawa z Prudnika w województwie opolskim właśnie znajduje swój finał przed organami ścigania. Dwóch napastników w wieku 33 i 47-lat chciało okraść samotnego mężczyznę. Gdy dał im za mało pieniędzy postanowili go zgwałcić!

Błażej Ł . i Mariusz M. wypatrzyli swoją ofiarę w ustronnym miejscu nad rzeką. Mężczyzna siedział w samotności i rozkoszując się urokami sierpniowego popołudnia pił wino. Zażądali od niego pieniędzy, a gdy dostali tylko 12 złotych wpadli w szał. Zamiast go po prostu okraść postanowili się na nim bestialsko wyżyć.

 

Zaczęli grozić mu śmiercią i dotkliwie bić. Gdy tylko mężczyzna na moment się wyrwał od razu doganiali go i tortury zaczynały się na nowo. Wreszcie jednak zwyrodnialcy przekroczyli wszystkie granice i postanowili napadniętego zgwałcić!

 

ZOBACZ: Małżeństwo zgłosiło KRADZIEŻ… DOMU! Policyjne poszukiwania dały zaskakujący efekt – prawda okazała się BOLESNA…

 

 

Na szczęście dla niego w tym momencie całą sytuację zobaczył przypadkowy przechodzień, który spłoszył napastników. Policja dość szybko trafiła na ich trop i ujęła. Teraz obaj w tymczasowym areszcie będą oczekiwać na sprawę przed sądem. Za usiłowanie gwałtu i rozbój grozi im 12 lat więzienia.

 

o2.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne 

Horror w opolskim: GWAŁCILI ze znajomymi WŁASNE DZIECI! Zwyrodnialcy na ławie sądowej

notesie, 18-letnia Polka, niewolnicą, skatowały, dzieci lekarz-zboczeniec

Horror czwórki dzieci z opolskich Krapkowic trwał trzy lata. Co najgorsze, jego autorami byli ich najbliżsi. To co działo się w ich domu rodzinnym mrozi krew w żyłach – rodzice gwałcili wraz ze znajomymi swoje pociechy! 

 

Dramat rozpoczął się w 2013 roku, gdy Izabela S. z 16-letnią Karoliną przeprowadziła się do domu swojego partnera Jarosława W. Wychowywał on trójkę swoich dzieci z poprzedniego małżeństwa – 8-letniego Kamila, 6-letnią Amelię i 5-letniego Jakuba.

 

W jego domu ciągle dochodziło do libacji, w których brał udział m.in. były partner Izabeli, Zygmunt Z., oraz Mariusz D. To były alkoholowe orgie – w ich czasie rodzice wraz z gośćmi, czasem całymi godzinami, gwałcili własne dzieci!

 

W 2016 roku sprawa na szczęście wyszła na jaw. Za nadmierne spożywanie alkoholu dzieci zostały odebrane Izabeli i Jarosławowi. Wtedy opowiedziały o swoim dramacie. Najpierw zaaresztowano Zygmunta i Mariusza. To oni na ławie oskarżonych powiedzieli, że w obrzydliwym procederze brali udział rodzice. Ich także już zatrzymano.

 

Para wszystkiego się wypierała i twierdziła, że nie miała pojęcia o tragedii swoich dzieci. Teraz czekają na wyrok sądu. Grozi im 15 lat więzienia, choć naszym zdaniem, to co najmniej dwa-trzy razy za mało. Po 15 lat powinni dostać za każdy dziecięcy dramat z osobna!

 

fakt.pl/ foto: pixabay

Opolszczyzna: cała wieś szuka METEORYTU – poszukiwania rozreklamował PROBOSZCZ! Kosmiczny kamień może mieć POTĘŻNĄ WARTOŚĆ!

meteoryt, meteorytu, domeck, opolszczyzna, kosmos

Prawdziwa gorączka zapanowała w niewielkiej miejscowości Domeck, w województwie opolskim. Od trzech tygodni mieszkańcy, dzięki informacji księdza proboszcza, żyją sprawą meteorytu, który miał spaść gdzieś koło ich wsi. Niektórzy rozpoczęli już poszukiwania. To prawdziwy wyścig z czasem, który zarazem podzielił lokalną społeczność.

 

Okruch kosmicznej skały spadł w okolicy Domecka 14 lutego. Został wypatrzony przez czeskich obserwatorów kosmosu, którzy informację i przypuszczalną lokalizację przekazali Polakom. Wagę skały ocenili na trzy kilogramy. Sprawa dotarła do Narodowego Centrum Badań Jądrowych, któremu bardzo zależy na odnalezieniu meteorytu.

 

Instytucja zwróciła się do… proboszcza lokalnej parafii, aby poinformował mieszkańców o poszukiwaniach! Parafianie zainteresowali się sprawą, bo otworzyła się przed nimi wizja bogactwa. Jeżeli bowiem kosmiczna skała wpadnie w prywatne ręce, to szczęśliwy znalazca stanie się jej właścicielem! Wprawdzie trafi ona na badania do NCBJ, ale potem znalazca będzie mógł zrobić z nią co zechce – np. sprzedać za bardzo dobre pieniądze.

 

„Na takich okazach wykonuje się mnóstwo badań. To darmowe próbki, które kosztują, tyle co wyjazd na poszukiwania. NASA wysyła sondę w kosmos po to samo za miliardy dolarów”

 

– powiedział „Nowej Trybunie Opolskiej” Zbigniew Tymiński z Ośrodka Radioizotopów POLATOM Narodowego Centrum Badań Jądrowych.

 

Jest to jednak wyścig z czasem – NCBJ nagłośniło sprawę wśród mieszkańców, ale sama wyśle grupę poszukiwawczą ze specjalistycznym sprzętem w ciągu dwóch najbliższych tygodni. A jeśli znajdą go naukowcy, to widoki na fortunę przepadną. Potrzebują jeszcze trochę czasu aby dokładnie wszystko policzyć i zawęzić obszar poszukiwań.

 

Nie wszyscy w Domecku ulegli tej kosmicznej gorączce – niektórzy uważają, że meteoryt przyniósł ze sobą coś złego. Boją się strasznych chorób i nieszczęścia, dlatego konserwatywna część społeczności apeluje o porzucenie poszukiwań.

 

3-kilogramowy meteoryt – o ile nie rozpadł się na malutkie okruchy – to wielka gratka dla uczonych. Interesują ich tylko okazy powyżej 300 gramów. A takich na Polskę spada zaledwie 3-4 w roku. Być może dzięki nagłośnieniu sprawy przez media i księdza proboszcza faktycznie uda odnaleźć się kosmiczny okruch?

 

nto/o2.pl foto: pixabay 

Uciekła z transportu do RZEŹNI i zamieszkała na BEZLUDNEJ WYSPIE! Krowa z Opolszczyzny pozostaje NIEUCHWYTNA!

krowa, limousine, zima, wyspa, ucieczka

Była już krowa na gigancie, którą uwiodło stado żubrów. Teraz jednak zew wolności wezwał łaciatą krasulę z zupełnie innej części Polski. We wsi Buków, w województwie opolskim jedna z przeznaczonych do rzeźni krów postanowiła uciec i spróbować życia na własny rachunek. Ku rozpaczy jej hodowcy i nie tylko.

 

Krowa wyrwała się pracownikom ubojni prowadzącym ją do samochodu, przebiła z furią metalową siatkę i uciekła w siną dal. Jej właściciel, pan Łukasz ruszył wraz z pracownikiem w pogoń. Niestety, mućka nie zamierzała wracać – staranowała pracownika, który próbował złapać linkę, która wciąż ciągnęła się za jej szyją.

 

Od dnia ucieczki mijają już trzy tygodnie i wciąż nikomu nie udało się jej schwytać. Krowa dotarła nad brzeg Jeziora Nyskiego i… przepłynęła na jedną z wysepek! Jest to zwierzę rasy limousine, bardzo odporne na warunki pogodowe. I drogie.

 

Dlatego pan Łukasz donosi jej jedzenie i czeka na sprzyjające warunki, by okiełznać niepokorną krowę. Któregoś razu próbowali to zrobić strażacy z motorówką, wezwani przez jednego ze świadków, który spostrzegł krowę na jednej z wysp. Jednak ta , gdy strażacy przybili do brzegu… odpłynęła w inne miejsce.

 

Właściciel zwierzaka spróbuje odzyskać krowę z wykorzystaniem weterynarza z tzw. strzelbą palmerowską, która strzela pociskami usypiającymi. A tymczasem policja… wlepiła mu mandat za niedopilnowanie zwierzęta! Niestety, poza tym żadne służby nie zainteresowały się sprawą i nie zaoferowały pomocy.

 

Widoki na sprowadzenie krowy z samodzielnej drogi nie są najlepsze. Zresztą, sami jej się nie dziwimy – jej bardziej potulne koleżanki najprawdopodobniej już wylądowały na polskich stołach. Widocznie ona była bardziej przewidująca.

 

onet.pl

„Czarny czwartek” – wiele województw zagrożonych potężnymi nawałnicami

Czwartek będzie wietrzny i deszczowy. Instytut Meteorologii i Gospodarki wydał ostrzeżenie pierwszego stopnia dla wielu województw. Continue reading „„Czarny czwartek” – wiele województw zagrożonych potężnymi nawałnicami”