zupki

Przez kilka tygodni jadła tylko zupki „chińskie”! Finał eksperymentu okazał się fatalny dla jej organizmu!!

O tym jak fatalne w skutkach może okazać się częste spożywanie zupek błyskawicznych przekonała się 22-letnia Hong Jia z Chin. Dziewczyna postanowiła zaoszczędzić trochę  pieniędzy na Singles Day (zakupowe szaleństwo w Chinach) dlatego trzy tygodnie przed tym wydarzeniem wpadła na pomysł, że będzie jeść tylko zupki z proszku. Młoda kobieta przez blisko trzy tygodnie nie jadła nic innego prócz wspomnianego produktu. Skutki okazały się dla niej dość przykre.

Dziewczyna, która jest studentką przyznała, że chciała odłożyć trochę pieniędzy na zakup ciuchów i kosmetyków w promocyjnych cenach. Z racji tego, że nie dysponuje dużymi pieniędzmi postanowiła zaoszczędzić na jedzeniu i kupować tanie zupki błyskawiczne. Eksperyment przyniósł jej jednak więcej szkód niż pożytku, ponieważ młoda Chinka przypłaciła to zdrowiem.

 

 

22-latka po niemal trzech tygodniach „zupkowej diety” wylądowała w szpitalu. Kobieta uskarżała się na wysoką gorączkę i bóle brzucha. Studentka spędziła tam dwa dni, a lekarze przepisali jej kilka różnych lekarstw mających przywrócić równowagę flory bakteryjnej jelit i żołądka. Hong żałuje dziś swojej decyzji, ponieważ zaoszczędzone pieniądze zamiast na ciuchy musiała przeznaczyć na drogie farmaceutyki.

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto pixabay.com

śląska, przemyślu, pielęgniarz, policja, noworodka, asfalt, pieca

Babci z Dolnego Śląska zginęło prawie 90 tysięcy złotych. Nie spodziewała się, że ZŁODZIEJ TO…

Pewna babcia z Dolnego Śląska zgłosiła kradzież wszystkich swoich oszczędności. Było to 86 tysięcy złotych. Policjanci z Kłodzka ustalili tożsamość złodzieja. Okazało się, że to jej 15-letni wnuczek. Skradzione pieniądze rozdawał na lewo i prawo swoim kolegom. Kupował za nie słodycze i telefony komórkowe.

80-letnia staruszka z Dolnego Śląska zgłosiła funkcjonariuszom z Kłodzka, że zginęły jej wszystkie oszczędności opiewające na 86 tysięcy złotych. Prawda okazała się być bardzo bolesna. Złodziejem był jej 15-letni wnuczek. Policjanci dostali od kobiety informację, że o jej skrytce wie tylko najbliższa rodzina. To sprowadziło ich na trop nastolatka. Proceder zaczął się w kwietniu tego roku. Pomagała mu w tym dwójka kolegów. Za gotówkę kupowali drogie telefony, żywność oraz finansowali różnego rodzaju przyjemności – poinformowali policjanci.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Kobieta spuściła swoje maleńkie dziecko w sedesie. Nagrano akcję ratunkową, która skończyła się…

 

Nastolatek wraz z jednym z kolegów staną przed sądem rodzinnym. Natomiast ich 17-letni kolega będzie odpowiadał jak dorosły. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

źródło: o2.pl fot. ilustracyjne

Przez kilka tygodni jadła tylko zupki „CHIŃSKIE”! Takie postępowanie miało dla niej fatalne KONSEKWENCJE!

O tym jak fatalne w skutkach może okazać się częste spożywanie zupek błyskawicznych przekonała się 22-letnia Hong Jia z Chin. Dziewczyna postanowiła zaoszczędzić trochę  pieniędzy na Singles Day (zakupowe szaleństwo w Chinach) dlatego (…) więcej na lalapalmala.pl

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto pixabay.com

zupki chińskie

Przez trzy tygodnie jadła tylko zupki chińskie. Jej organizm tego nie wytrzymał

Szaleństwo związane z Black Friday i wyprzedażami w sklepach sprawiło, że niektórzy naprawdę zwariowali. Pewna kobieta postanowiła przez trzy tygodnie oszczędzać na jedzeniu kupując tylko zupki chińskie. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze chciała przeznaczyć na zakupy, niestety nawet nie było dane jej ich zrobić.

W Chinach obchodzi się dzień zwany Single’s Day, podczas którego można skorzystać z interesujących promocji w sklepach. Hong Jia, młoda studentka postanowiła zrezygnować z droższych produktów spożywczych, aby w ten sposób pozwolić sobie na skorzystanie z wyjątkowych okazji. Zastąpić je miały zupki chińskie.

 

 

ZOBACZ: Często chorujesz? A może jesteś zdrów jak ryba? Wszystko przez Twoją DATĘ URODZENIA!

 

 

Kobieta przez trzy tygodnie jadła wyłącznie zupki chińskie. Skończyło się to tak, że wreszcie trafiła do szpitala z bardzo wysoką gorączką. Lekarze szybko orzekli, że jej organizm po prostu nie wytrzymał takiej diety. Zamiast na wyprzedaże, Chinka musiała wydać zebrane pieniądze na pokrycie kosztów leczenia!

 

wprost.pl/ foto: pixabay

okazało

Poszli na całość. Rano okazało się, że mają ponad 87 tysięcy długu

Pewna brytyjska podczas podróży poślubnej poszła na całość. Pod wpływem alkoholu podjęli decyzję wartą ponad 87 tysięcy dolarów nowozelandzkich. Okazało się, że kupili hotel, w którym się znajdowali.  

Gina Lyons i Mark Lee udali się w podróż poślubną na Sri Lankę. Podczas jednego z zakrapianych  rumem wieczorów podjęli decyzję o zakupie hotelu, w którym odpoczywali. Dopiero rano okazało się, że transakcja pochłonęła ich oszczędności.  

 

 

Wystarczył jeden wieczór i duża ilość rumu, aby para nowożeńców podjęła ryzykowną decyzję. Młodzi po tym jak usłyszeli, że właścicielom hotelu wygasa termin dzierżawy, zdecydowali się odkupić od nich miejsce.

 

 

Jak sami wyznali, jeszcze następnego dnia, gdy podpisywali niezbędne dokumenty wciąż czuli się nietrzeźwi. Co więcej musieli prosić o pomoc inną poznaną na miejscu parę. Bowiem właściciele nie mówili po angielsku. Hotel należy do nich od lipca i jak powiedzieli w jednym z wywiadów, interes ma się całkiem dobrze.

 

 

ZOBACZ:COŚ ruszało mu się w NOSIE. Okropne CO znalazł TAM lekarz [WIDEO]

 

 

 

foto pixaby / źródło nzherald.co.nz / newshub.co.nz

Od 250 TYSIĘCY do PÓŁ MILIONA ZŁOTYCH DLA KAŻDEGO! Rząd kusi nowym programem

Do nowych pomysłów najlepiej przekonywać liczbami. A te są na pierwszy rzut oka spektakularne!

 

Do mediów dociera coraz więcej informacji o Pracowniczych Planach Kapitałowych – dodatkowym funduszu emerytalnym, który zamierza od 2019 roku wprowadzić rząd. Pisaliśmy już o obietnicach dodatków finansowych do składek. Teraz pojawiły się wyliczenia dotyczące możliwych zysków z uczestnictwa w programie.

 

I tak, osoba zarabiająca przeciętne wynagrodzenie, odprowadzająca przez 40 lat minimalną składkę do programu w wysokości 3,5% pensji może zgromadzić na swoim koncie 250 tysięcy złotych. W wypadku odprowadzania maksymalnej możliwej składki w wysokości 8% jest szansa na dodatkowe 550 tysięcy złotych do emerytury! Brzmi pięknie, prawda?

 

Gdyby te środki wypłacać następnie przez 10 lat w miesięcznych ratach, to emeryt otrzymałby od ponad 2 do 5 tys. złotych miesięcznie. Całe założenie opiera się na średnim wzroście pensji w wysokości 2,78% i na zyskach z inwestycji na poziomi 3,5% w skali roku. Są też zapowiadane inne możliwości wypłacania środków.

 

Oczywiście, to tylko szacunki i to oparte na przeciętnej polskiej pensji. A dobrze wiemy, że większość Polaków tyle nie zarabia. Dodatkowo, czy 40-letni, państwowy program zdobędzie zaufanie obywateli, biorąc pod uwagę np. to, co stało się z OFE? Branża finansowa jest pozytywnie nastawiona do pomysłu rządu, który faktycznie może mieć szereg pozytywnych skutków dla gospodarki. Jak to wyjdzie w praktyce – przekonamy się w ciągu kilku najbliższych lat. A teraz przygotujmy się na intensywną kampanię promocyjną.

 

biznes.interia.pl

UWAGA ZMIANY w emeryturach. SPRAWDŹ co przygotował rząd

Jak donosi poniedziałkowa „Rzeczpospolita” rząd zmienia założenia reformy emerytalnej. Gazeta dotarła do opracowanych przez Ministerstwo Rozwoju projektów ustaw przewidujących likwidację OFE i powołanie nowych pracowniczych planów kapitałowych.

 

Mają one budować dodatkowy kapitał emerytalny Polaków.

 

Z projektów wynika, że cała koncepcja uległa znaczącej modyfikacji. Według nowych założeń wszystkie osoby płacące składki do ZUS, czyli łącznie prawie 17 milionów pracowników, samozatrudnionych i zleceniobiorców, będą co roku zapisywane do pracowniczych planów kapitałowych PPK. A to oznacza konieczność zapłacenia co najmniej jednej składki do dobrowolnego z założenia systemu. Po miesiącu będzie możliwa rezygnacja z PPK, ale osoby, które to zrobią, i tak po roku zostaną zapisane do systemu na nowo.

 

Według „Rz”, rząd chce także zminimalizować dopłaty z publicznych pieniędzy, które pierwotnie miały stanowić zachętę do oszczędzania. Dziennik przypomina, że przed rokiem wicepremier Mateusz Morawiecki ogłosił, iż pracownik będzie mógł wpłacić do PPK 2 proc. pensji, wtedy pracodawca miałby obowiązek dopłacić kolejne 2 proc., z czego 0,5 proc. państwo miało zwrócić firmie jako ulgę we wpłatach na Fundusz Pracy. W przypadku osoby z przeciętnymi zarobkami 4 tysięcy zł brutto część finansowana przez państwo wynosiłaby 20 zł miesięcznie. Po zmianach firma ma dopłacić do PPK 1,5 proc. pensji pracownika, a 0,5-proc. udział państwa w składce zastąpi dopłata roczna do PPK w wysokości 120 zł albo 200 zł, czyli 10–16 zł miesięcznie. Będzie to więc nawet dwa razy mniej, niż pierwotnie obiecywał Morawiecki.

 

Źródło: PAP
kd

Rząd zlikwidował całe ministerstwo!

Rząd Beaty Szydło zdecydował o likwidacji resortu Skarbu Państwa. Jego obowiązki przejmie nowy podmiot.

Premier Szydło zapowiedziała już, że ministerstwo skarbu będzie funkcjonowało tylko do końca 2016 roku. Szefowa rządu jednocześnie przypomniała, że likwidacja tego resortu była zapowiadana od samego początku działania jej gabinetu. Premier nie zdradziła jednak, jaki dokładnie podmiot przejmie obowiązki ministerstwa Dawida Jackiewicza. Minister przedstawił natomiast uchwałę z harmonogramem „wygaszania” swojego resortu.

Poza likwidacją Ministerstwa Skarbu Państwa premier poinformowała też, że rząd przyjął propozycję zmian założeń systemu budżetowego. Ma to na celu zwiększyć przejrzystość budżetu, pozwalającą na kilkuletnie, realne planowanie. To z kolei ma przynieść oszczędności i lepszą realizację zadań. Rząd chce również wzmocnić swoją rolę w kreowaniu polityki budżetowej, określając priorytety wydatkowe.

Rząd przyjął też pakiet programu założeń pomocy humanitarnej na 2017 rok. Na polskim wsparciu najbardziej skorzystają państwa Bliskiego Wschodu i północnej Afryki, gdzie mają miejsce konflikty zbrojne.

Natalia W.

Petru: PiS chce dokonać skoku na OFE

— PiS chce dokonać drugiego skoku na oszczędności w OFE, przeprowadzić nacjonalizację spółek, w których fundusze mają udziały i obsadzić w nich stanowiska swoimi ludźmi – powiedział poseł Ryszard Petru, lider Nowoczesnej

Jak informuje rmf24.pl, mówiąc o nowych propozycjach dla społeczeństwa, Jarosław Kaczyński w wystąpieniu na V kongresie PiS wymienił tę, która „odnosi się do tego, co zrobić z tymi pieniędzmi, które zostały w OFE, które dzisiaj w gruncie rzeczy tracą na wartości, a które mogą być podstawą nowych ważnych przedsięwzięć, które będą budowały siłę naszej polityki gospodarczej, ale będą też wspierały milion polskich gospodarstw domowych”.

Poseł Petru zaapelował do prezesa PiS, by ten pamiętał, iż „aby wydawać, to trzeba zarobić”. Dzisiaj słyszymy o tym, iż będzie potrzeba dalszej nacjonalizacji otwartych funduszy emerytalnych. Przypomnę pierwszy krok nacjonalizacji zrobiła Platforma Obywatelska. To było bardzo złe, dlatego że zabrali nam nasze oszczędności, a co więcej zachwiali taką pewnością, jakie będzie jutro – powiedział poseł Petru na briefingu w Lublinie. — Dzisiaj PiS chce dokonać ‘drugiego skoku’ na oszczędności w otwartych funduszach emerytalnych, a co najgorsze, przejmując otwarte fundusze emerytalne – w ten czy w inny sposób – de facto dokona nacjonalizacji, czyli staną się one, te spółki, w których mają one udziały, państwowe – podsumował lider Nowoczesnej.

Czemu Petru nie protestował, jak władza kierowana przez byłego premiera Donalda Tusk kradła te 150 miliardów złotych oszczędności z OFE?

Natalia W.