powodzi, skutki, australia, krokodyl, pająk

Przerażające skutki powodzi: KROKODYLE i WIELKIE PAJĄKI w miastach! [FOTO]

Czasem wydaje nam się, że trzeba mieć naprawdę żelazne nerwy żeby mieszkać w Australii. Zwykła powódź sprawia, że na ulice miast wpływają krokodyle, a potężne pająki usiłują skryć się w wyżej położonych miejscach przed wodą. A potem, cała ta ferajna musi zetknąć się z mieszkańcami!

 

Fala powodziowa w stanie Qeensland w północnej Australii powoli ustępuje. Ale nie oznacza to końca kłopotów dla mieszkańców. W miejscowości Ingham spostrzeżono krokodyle, które wraz z wodą dotarły do miasta i całkiem dobrze się w nim czują!

 

 

Specjaliści od krokodyli uspokajają, że zwierzęta nie powinny stanowić zagrożenia dla ludzi. Ich „podróżowanie” z wykorzystaniem fal powodziowych to zwyczajna praktyka, z której nie należy robić w ich mniemaniu sensacji.

 

Ale to nie koniec – poza krokodylami, mieszkańcy Ingham i innych miejscowości w okolicy, odkryli w swoich ogródkach wielkie węże i pająki! Te zwierzęta także szukały ratunku przed wodą w wyżej położonych miejscach. W ten sposób trafiły w okolice ludzkich siedzib.

 

 

 

 

 

 

 

Władze Queensland twierdzą, że potrzeba kilku tygodni aby dokładnie ustalić wielkość szkód spowodowanych przez powódź. Teren zalany przez wodę jest uznany za „strefę katastrofy”.

 

rmf24.pl/ twitter

Fałszywe CZARNE WDOWY wchodzą do mieszkań! Mieszkańcy Wysp ALARMUJĄ – pająki są jadowite, a tej zimy przeprowadzą prawdziwą INWAZJĘ

Wszystko przez nadchodzącą surową zimę. Pająki szukają ciepłych i bezpiecznych miejsc, by przetrwać nieprzyjazną porę roku.

 

Z Wysp Brytyjskich płynie coraz więcej doniesień o obserwacjach pająka z gatunku Steatoda Nobilis, nazywanego potocznie „fałszywą wdową” lub „fałszywą czarną wdową”. Jest to inwazyjny gatunek, który w XIX wieku został przywleczony do Wielkiej Brytanii wraz transportami bananów. Od tego momentu, z roku na rok jest ich coraz więcej.

 

Anglicy nazywają go „fałszywą wdową”, bo jest bardzo podobny do osławionej Czarnej Wdowy – jadowitego pająka, którego jad potrafi bardzo mocno zatruć organizm człowieka. Jad fałszywej wdowy nie jest aż tak silny, ale jej ugryzienie także potrafi być bardzo bolesne – powoduje obrzęk i ból ustępujący zazwyczaj po kilku dniach. Z rzadka dochodzi do reakcji alergicznych, które mogą skończyć się nudnościami, zawrotami głowy i wizytą w szpitalu. Istnieje też zagrożenie zakażenia miejsca ugryzienia i bolesnych powikłań, jednak to również zdarza się rzadko.

 

W najbliższy weekend na Wyspach Brytyjskich zapowiadany jest mróz do -7 stopni, a to sprawia, że już teraz pająki tłumnie szukają wejść do mieszkań i domów. Portale społecznościowe zalewają zdjęcia i filmy z nieproszonymi gośćmi, a internauci opisują swoje spotkania z pająkami.

 

„Fałszywa wdowa ugryzła mnie w nocy. To cholernie bolesne!”

Choć pająk jest nazywany „najjadowitszym pająkiem Brytanii” to nie powinien stanowić realnego zagrożenia dla ludzi. Jest powolny i raczej sam nie atakuje – chyba, że czuje się zagrożony. Ponieważ najzimniejsze tygodnie roku dopiero przed nami, prawdziwa fala spotkań z wdowami pewnie jeszcze się nie zaczęła. Mimo wszystko specjaliści radzą Brytyjczykom, by nie próbowali łapać tych pająków do rąk. Na wszelki wypadek.

Skoro gatunek pochodzący z ciepłych krajów zadomowił się w Wielkiej Brytanii, to kto wie, czy kiedyś nie dotrze też do nas? Jak na razie mamy swoją fałszywą wdowę – pająka o wdzięcznej nazwie zyzuś tłuścioch. Ten jednak raczej nie wywołuje takiej paniki jaki jego krewny z Wielkiej Brytanii.

independent.co.uk/twitter.com 

 

KONIE bardziej ŚMIERCIONOŚNE niż węże i pająki. ZOBACZ gdzie

Badanie opublikowane w czasopiśmie Internal Medicine Journal, kwestionuje stereotypy dotyczące jadowitych zwierząt żyjących w Australii. Głównym celem badania były zwierzęta, które gryzą i kąsają i dość przypadkowo odkryto zaskakująco wysoką liczbę zgonów związanych z końmi.

W ostatnich latach w Australii konie zabiły więcej ludzi niż wszystkie inne zwierzęta razem wzięte. Od 2000 roku konie były odpowiedzialne za 74 zgony. Pszczoły i inne żądlące owady były kolejne na liście, powodując 27 zgonów. Dalej pojawiły się węże, które również doprowadziły do śmierci 27 osób, ale dużo mniej osób trafiło do szpitala.

Jak podsumowuje doktor Ronelle Welton z Uniwersytetu w Melbourne:

„Australia jest znana z tego, że to tutaj żyją najbardziej jadowite i śmiercionośne zwierzęta świata. Mówi się, że w Australii praktycznie wszystko chce cię zabić.”

Źródło: BBC/Foto: pixabay.com