peja, agent gwiazdy, tvn

PEJA dostał ofertę od FAME MMA! „Byłbym ustawiony na 2-3 lata życia”

Gale Fame MMA cieszą się niesłabnąca popularnością. Walki freaków, czyli osób ze sztukami walki nie mających nic wspólnego rozgrzewają polską publikę. Szczególnie że zazwyczaj na takich galach walczą głośne i kontrowersyjne osobistości. Teraz raper Peja przyznał, że dostał taką propozycję!

Wszyscy doskonale wiedzieli, że Fame MMA to świetna okazja by podreperować budżet. Takie eventy zawsze niosą za sobą wielkie pieniądze. Ale nie słyszeliśmy o dokładnych kwotach. Peja złamał tą zasadę i podzielił się z mediami szczegółami proponowanej mu umowy.

 

ZOBACZ TEŻ: Oto rekordzista z WORD. Egzaminatorzy nie wierzą, że nadal próbuje zdać!

 

Gruba kasa. W ogóle nie dziwię się raperom, którzy w to idą i chcą sobie dorobić. Nie musiałbym nic robić, bo jedna walka ustawiłaby mnie na 2-3 lata do przodu.

– powiedział Peja.

 

Wszystkich zapewne zainteresowało to, jaka kwota ustawiłaby Peję na 2-3 lata do przodu. Raper nie odpowiedział na to wprost, ale kwota i tak pojawiła się w jego wypowiedzi. 

 

Wygrałbym czy przegrał, a za jakiś czas okazałoby się, że moje zdrowie się pogarsza i na przykład wracam do alkoholu. I co, czy ten milion złotych jest tego warty?

 

Czy faktycznie za jedną walkę Peja mógł otrzymać okrągły milion złotych? Dopóki przedstawiciele Fame MMA nie zabiorą głosu i nie potwierdzą tej wersji, to pewności mieć nie będziemy, ale jesteśmy pewni, że pojawienie się takiej legendy na oktagonie zapewniłoby krociowe zyski. Czy więc Peja przyjął propozycję? 

 

Nigdy nie stanę w oktagonie przede wszystkim dlatego, że mam duży szacunek do zawodowych fighterów, którzy zostawiają krew, pot i łzy. Często nie mają szansy, by zawalczyć na profesjonalnej gali. Nie będę im odbierał chleba.

– skwitował Peja.

 

Nie chcemy martwić rapera, ale profesjonalni fighterzy nie walczą w galach pokroju Fame MMA, bo nikt ich tam nie chce oglądać. I niewystąpienie Pei na tej gali nie sprawi, że na jego miejsce wskoczy jakikolwiek prawdziwy zawodnik. Więc raczej nie ma co mówić o odbieraniu chleba profesjonalistom, bo biznes freak fightów będzie istniał tak czy siak, niezależnie od decyzji Pei i jemu podobnych. Ale oczywiście szanujemy, że raper nie sprzedał się, nawet za tak grube pieniądze.

peja, agent gwiazdy, tvn

„Agent Gwiazdy”. PEJA BEZLITOSNY dla jednego z uczestników: „Masz k… brak podstawowych zasad higieny”. O co poszło?

Nikt się tego nie spodziewał, ale tak jak na gwiazdę polsatowskiego „Tańca z gwiazdami” wyrósł Popek, tak na główną postać „Agenta” TVN wyrasta Rychu Peja. Jak widać bezkompromisowość i prostota polskich raperów podoba się oglądającym!

 

Peja od samego początku wzbudził sympatię widzów i części uczestników programu. Jest wyrazisty i dobrze radzi sobie w kolejnych odcinkach. Czwarty z kolei był zdecydowanie jego!

 

Na drugim biegunie tej edycji możemy postawić Beniamina Andrzejewskiego, 26-letniego, niemal nieznanego aktora, dla którego udział w programie może być trampoliną do sławy. Peja zdecydowanie nie darzy sympatią chłopaka i bardzo często pod jego adresem czyni różne docinki.

 

W ostatnim odcinku grupa wylądowała na Wyspie Bali. Peja otrzymał od tamtejszej rodziny królewskiej list w kopercie, który określono jako „duchowe przesłanie”. Beniamin nie wytrzymał z ciekawości i w nadarzającym się momencie chciał go wyrwać raperowi. Ten nie puścił tego płazem.

 

„Masz k… brak podstawowych zasad higieny!” – skomentował jego próbę.

 

Wydaje nam się, że chodziło mu o kulturę, a nie o higienę, tak czy siak pomiędzy panami iskrzy cały czas. Gdy znaleźli się w jednej drużynie, skończyło się to najsłabszym wynikiem w stawce.

 

Uczestnicy wciąż nie wiedzą, kto z nich jest agentem, ale wygląda na to, że przynajmniej kilkoro z nich zyska na rozgłosie dzięki programowi. Choć Rychu Peja wiele stracił w oczach niektórych słuchaczy, to wygląda na to, że na brak popularności nie będzie narzekał.

 

teleshowwp.pl/ foto screenshot youtube.com/tvn