kierwoca

Przestraszył się policjantów i uciekł z samochodu! Pijany kierowca miał tylko (…) lat!

Do nietypowego zatrzymania doszło w Złotowie (woj. wielkopolskie). Policjanci złapali kierowcę podejrzewanego o spowodowanie kolizji i ucieczkę z miejsca wypadku. Na widok mundurowych mężczyzna opuścił auto i zaczął uciekać. Później okazało się, że był kompletnie pijany i miał tylko 15 lat!

Groźny incydent z udziałem pijanego nastolatka miał miejsce, w miniony czwartek wieczorem. 15-latek uderzył w znak drogowy i uciekł z miejsca wypadku. Mężczyzna z pobliskiego bloku, który usłyszał pisk opon i huk uderzenia zadzwonił na policję. Chwilę później mundurowi zlokalizowali kierowcę, który siedział w wyraźnie uszkodzonym volkswagenie. Na ich widok młody człowiek wysiadł z auta i zaczął uciekać. Miał ku temu powody, bo był pijany.

 

 

Chłopak został złapany po krótkim pościgu. Policjanci szybko zorientowali się, że sprawca kolizji jest pijany i najpewniej nieletni. Ich przypuszczenia szybko się potwierdziły, ponieważ po wylegitymowaniu okazało się, że ma tylko 15 lat! Nastolatek nie dość, że był pod wpływem alkoholu, to wsiadł za kierownicę bez prawa jazdy. Początkowo próbował wmówić funkcjonariuszom, że to nie on kierował samochodem, jednak ci nie uwierzyli w jego bajkę. Badania alkomatem wskazały, że nastolatek miał w organizmie 1,5 promila alkoholu. 15-latek stanie wkrótce przez Sądem Rodzinnym i Nieletnich.

 

ZOBACZ TAKŻE:Nie pił alkoholu, a był kompletnie pijany. Policjanci nie chcieli w to uwierzyć!

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

 

 

łapówkę

[WIDEO] Miał 2,5 promila i chciał wręczyć policjantom łapówkę. Wszystko nagrały kamery

To, że policjant dostał łapówkę w czasach PRL-u było na porządku dziennym. Teraz czasy się zmieniły i takie zachowania są potępiane oraz surowo karane. Kamery w programie TVN Turbo nagrały sytuację, jak mężczyzna, który dmuchnął 2,5 promila próbuje wręczyć pieniądze w zamian za ugodę. Przez to znacznie pogorszył swoją już ciężką sytuację.

Czasy PRL-u rządziły się swoimi prawami. Dawniej jakoś łatwiej uchodziła jazda pod wpływem alkoholu. Teraz nadeszły normalne czasy i policjanci nie dają się przekupować. W programie widzimy mężczyznę, który próbuje wręczyć funkcjonariuszom łapówkę. Przez to jego sytuacja stała się o wiele cięższa i najprawdopodobniej trafi do więzienia. Jazda po pijanemu to największa głupota jaką robią ludzie. Powinni się postawić na miejscu innych uczestników ruchu drogowego. Ale cóż, nie każdy myśli o innych, niektórzy dbają tylko i wyłącznie o siebie i o własne „JA”.

ZOBACZ:[WIDEO] Takiej kompilacji jeszcze nie było w sieci. 99,9 procent ludzi nie umie robić takich rzeczy!

 

Za taką kombinację wykroczeń mężczyzna może się spodziewać długiej odsiadki. Według nas właśnie tak powinno być. Pomyślcie sobie, że któryś z takich wariatów drogowych mógłby skrzywdzić kogoś z Waszej rodziny. Przecież aż coś się robi człowiekowi w głowie, gdy tylko zacznie o tym myśleć. Jaki mandat byście nałożyli na tego pana?

źródło fot. i wideo: youtube.com

jechał bez opon

Był tak pijany, że nawet nie zauważył, że jedzie bez opon. Policjanci nie mogli uwierzyć w to, co widzą

Taki ananas i to przydybany w biały dzień to prawdziwa rzadkość nawet dla funkcjonariuszy drogówki. Tymczasem między miejscowościami Borucino i Okonek, niedaleko Złotowa w Wielkopolsce policjanci dostrzegli białego Golfa, który jechał zygzakiem i krzesał iskry spod przednich kół… na których nie było opon! 

Policjanci nie zastanawiali się ani chwili, tylko ruszyli za nim na króciutki pościg. Gdy otworzyli drzwi samochodu, odór alkoholu wręcz ich odurzył. Okazało się, że za kierownicą siedzi 28-letni mieszkaniec gminy Okonek w stanie mocnego upojenia. Na tyle mocnego, że chyba nawet nie zdawał sobie sprawy z braku opon na przedniej osi!

 

ZOBACZ TEŻ: Korzystasz z ekranów dotykowych w McDonalds? Gdy to przeczytasz, już nigdy się do nich nie zbliżysz!

 

Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna ma 2 promile alkoholu w organizmie. Policjanci zatrzymali go, a auto skierowali na policyjny parking. 28-latek musiał pożegnać się z prawem jazdy, a gdy wytrzeźwieje czeka go stawiennictwo przed sądem! W najgorszym razie może spodziewać się 2 lat więzienia, 15 lat zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych i wysokiej grzywny! 

 

 

wprost.pl/ foto: policja

19-latek w BMW ZAWSTYDZIŁ ALKOMAT! W pierwszym brakło skali, na drugim wydmuchał aż…

Jakim cudem był w stanie utrzymać auto w drodze i nie zabił ani siebie, ani postronnych?!

 

Na terenie świętokrzyskiej gminy Strawczyn miało miejsce niecodzienne zatrzymanie. Choć zanim do niego doszło było trochę problemów. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego komendy w Kielcach postanowili przeprowadzić kontrolę samochodu marki BMW. Młody mężczyzna siedzący w środku zlekceważył znak do zatrzymania. Policjanci ruszyli w pościg.

 

Udało im się zatrzymać BMW w kolejnej miejscowości. Po drodze kierowca auta popełnił szereg wykroczeń, na szczęście bezpośrednio nikomu nie zagroził. Funkcjonariusze od razu wyczuli od kierującego silną woń alkoholu.

 

Po kontroli dokumentów okazało się, że jest to 19-letni mieszkaniec sąsiedniej gminy Piekoszów. Alkomat, który mieli nie wyposażeniu policjanci drogówki przegrał jednak starcie z wydychanym przez młodzieńca powietrzem. Po prostu brakło na nim skali!

 

Konieczne okazało się przewiezienie nastolatka na komendę i zbadanie przy pomocy urządzenia stacjonarnego. Wynik wprawił w osłupienie stróżów prawa – ponad 4 promile alkoholu!

 

Młody mężczyzna nie umiał policjantom powiedzieć skąd, gdzie i po co jechał. Możliwe, że sam tego nie wiedział. Co jeszcze lepsze, nie posiadał prawa jazdy, więc nawet nie ma mu czego skonfiskować. Sprawa trafiła do sądu.

 

„Usłyszy zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości, za co grozi mu kara do dwóch lat więzienia oraz kilkuletni zakaz prowadzenia pojazdów. Ponadto nie uniknie odpowiedzialności za popełnione wykroczenia”

 

– powiedział oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kielcach, starszy sierżant Karol Macek.

 

Dobrze, że policjanci znaleźli się w odpowiednim miejscu o odpowiedniej porze. Gdyby nie to, prawdopodobnie podróż 19-latka mogłaby skończyć się tragicznie. I to nie tylko dla niego, ale dla wielu niewinnych ofiar jego głupoty.

 

kielce.onet.pl
foto: youtube

wóz strażaków, strażacy, grzybiarze

Kolejny GENIUSZ! Akcja strażaków zatarasowała mu przejazd, więc zadzwonił po POLICJĘ. Zapomniał tylko, że jest…

Jakie to piękne i śmieszne zarazem gdy pijani kierowcy sami eliminują się z dróg. Ten zrobił to w sposób absurdalny, bo sam na siebie sprowadził problemy chcąc pognębić Bogu ducha winnych strażaków!

 

We wtorek wieczorem strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Rudzicy (woj. śląskie) otrzymali wezwanie do jednego z domków jednorodzinnych w miejscowości, gdzie wybuchł pożar sadzy w kominie.

 

Po przybyciu na miejsce, aby rozpocząć akcję, musieli zatarasować całą ulicę. Wkrótce pojawił się na niej dostawczy samochód, kierowany przez młodego mężczyznę. Nie było możliwości, aby auto przejechało przez zablokowaną drogę. Dlatego kierowca zaczął lżyć strażaków i żądać od nich udrożnienia przejazdu.

 

Nie przekonywały go argumenty strażaków, że ich wozy są zaparkowane prawidłowo, nie łamią przepisów i muszą po prostu stać w tym miejscu. Dlatego 23-letni kierowca Iveco… zadzwonił po policję i poskarżył się na strażaków!

 

Gdy stróże prawa przybyli na miejsce, bardziej od strażaków i ich wozów zainteresował ich podejrzany zapach oddechu awanturującego się kierowcy. Po badaniu alkomatem okazało się, że ma 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu! Od razu zabrano mu prawo jazdy, a sprawa trafi wkrótce do sądu.

 

Nie umiemy wyjść podziwu nad głupotą niektórych jednostek. Po pierwsze – że są gotowe pijane wsiadać za kierownice, po drugie – że same na siebie kręcą bat. Ta historia ma doprawdy pierwszorzędne zakończenie i nadaje się na anegdotę lub epizod do jakiego filmu o służbach mundurowych!

wp.pl/foto: fb osp rudzica

Kolejny SKANDAL! PIJANY funkcjonariusz BOR-u za kierownicą samochodu!

Pijany funkcjonariusz BOR-u zgłosił się na komendę policji w Żurominie, twierdząc, że został pobity na stacji benzynowej. Po przejrzeniu nagrań z monitoringu okazało się… Continue reading „Kolejny SKANDAL! PIJANY funkcjonariusz BOR-u za kierownicą samochodu!”

Pasażerów autobusu wiózł pijany kierowca. W wydychanym powietrzu miał…

49-letni kierowca Kaliskich Liniach Autobusowych usłyszał w środę na policji zarzut prowadzenia autobusu pod wpływem alkoholu. Do zdarzenia doszło we wtorek wieczorem.

 

Jeden z pasażerów autobusu linii nr 3 zwrócił kierowcy uwagę, że jedzie złą trasą i nie zatrzymuje się na przystankach. Postanowił zawiadomić policję o dziwnym zachowaniu kierowcy. W autobusie było kilkunastu pasażerów. Prezes KLA podjął decyzję o dyscyplinarnym zwolnieniu kierowcy, a spółka wystąpi przeciwko kierowcy w procesie karnym i cywilnym.

 

„Policjanci zatrzymali autobus i badanie kierowcy wykazało 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Na miejsce zdarzenia przyjechał inny pracownik KLA, który przejął kurs, a pijany kierowca został zabrany na policję. Został mu przedstawiony zarzut prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu. Ale prokurator prawdopodobnie rozszerzy zarzut o narażenie ludzi na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia.”

 

Jak powiedział prezes KLA Mariusz Wdowczyk, kierowca zmieniał we wtorek swojego poprzednika na jednej z kaliskich pętli autobusowych o godz. 14.00. „Zmiennik powiedział mi, że mężczyzna był nad wyraz wypachniony, czyli mógł dzień wcześniej spożywać alkohol.” Zatrzymany kierowca pracował w KLA od miesiąca. Wszystkie okoliczności wskazują na to, że kierowca spożywał alkohol w trakcie pracy. Za taki czyn grozi kara do 3 lat więzienia. Prezes zapowiedział, że pracownik zostanie dyscyplinarnie zwolniony.

 

PAP/foto: pixabay.com
kd