MIESZKANIE już za 18 tys. złotych? PKP wyprzedaje NIERUCHOMOŚCI w bardzo NISKICH cenach – ZOBACZ ofertY

Polskie Koleje Państwowe wyprzedają część swoich nieruchomości, w tym mieszkania.

 

Własne „M” od PKP można kupić naprawdę w korzystnej cenie. Na przykład 43 metrowe mieszkanie w Bydgoszczy za 77 tys. zł. Lokal 19 metrowy w Grabowcu za 32 tys. zł.

W Braniewie za 50 tys. kupimy mieszkanie o powierzchni 35 m., w Warszawie 42 metrowy lokal za 310 tys. zł.

Nieruchomości będą sprzedawane najprawdopodobniej w drodze przetargu, bo status sprzedaży na ten moment opisany jest jako „w przygotowaniu”.

Wszystkie oferty znajdują się TUTAJ.

 

na podst. pkpsa.pl/pl

Bomba w polskim pociągu? Natychmiastowa ewakuacja kilkuset osób

Pociąg relacji Warszawa – Berlin został w środę wieczorem zatrzymany na stacji w Mogilnie (Kujawsko-Pomorskie) z powodu informacji o położonym ładunku wybuchowym. Pasażerów i mieszkańców pobliskich domów ewakuowano, skład przeszukują policyjni pirotechnicy.

 

„O sprawie zostaliśmy powiadomienie przed godziną 19. Wcześniej informacja o podłożonym ładunku wybuchowym w pociągu została przekazana mailem na infolinię PKP Intercity w Łodzi. Pociąg został zatrzymany na stacji w Mogilnie. Z pociągu i pobliskich domów ewakuowano około 600 osób, które obecnie znajdują się w okolicy dworca” – poinformowała PAP sierż. sztab Magdalena Pollak z Komendy Powiatowej Policji w Mogilnie.

 

Do przeszukania pociągu przystąpiła grupa minersko-pirotechniczna z mogileńskiej policji. Na miejscu akcji są cztery zastępy Państwowej Straży Pożarnej.

 

kd, źródło: PAP

Nieopuszczone szlabany na przejeździe kolejowym. Mężczyzna wjechał w wagony

Komisja powołana przez PKP PLK wyjaśnia okoliczności wypadku, do jakiego doszło w niedzielę w miejscowości Przylep koło Zielonej Góry (Lubuskie). Samochód osobowy uderzył tam w jadący pociąg towarowy. Szlabany przed przejazdem kolejowym, jak podają służby, nie były opuszczone.

 

Jak relacjonowała nadkom. Małgorzata Stanisławska z Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze:

„Ze wstępnych informacji wynika, że rogatki nie były opuszczone. Kierowca samochodu osobowego wjechał na przejazd. W ostatniej chwili zauważył nadjeżdżający pociąg towarowy, zaczął hamować. Uderzył w pierwszy wagon.”

 

Lokalny serwis zaznacza, że przy znaku STOP widnieje tabliczka „rogatka uszkodzona”. Okoliczności zdarzenia będą jednak ustalane przez PKP PLK i policję.

Polscy przewoźnicy, a dyskryminacja cyfrowych analfabetów

– Wie pani, żeby kupić bilet to musiałam jechać do x, bo na mojej stacji nie ma już kas – mówi jedna z pasażerek w tzw. pendolino.

– To ja tak samo! – przytakuje jej sąsiadka – Musiałam jechać i jeszcze okazało się, że na dworcu nie ma informacji.

– Właśnie! Żeby się czegoś dowiedzieć to trzeba stać w kolejce do kasy, a przecież przez to inni muszą czekać dłużej…

Tak rozmawiały sobie dwie pasażerki pociągu. Continue reading „Polscy przewoźnicy, a dyskryminacja cyfrowych analfabetów”

Kary za największą katastrofę kolejową III RP

Sąd Okręgowy w Częstochowie skazał na karę więzienia dyżurnych ruchu, którzy zostali uznani winnymi nieumyślnego spowodowania katastrofy kolejowej pod Szczekocinami z 3 marca 2012 roku. Wyrok jest nieprawomocny.

Orzeczone kary wyniosły 4,5 roku więzienia dla Andrzeja N. i 2,5 roku dla Jolanty S.. To na skutek ich niedopatrzeń doszło do czołowego zderzenia dwóch pociągów, w wyniku którego zginęło 16 osób, a ponad 150 osób było rannych. Poza karą więzienia sąd zakazał obu skazanym pełnienia funkcji związanych z bezpieczeństwem kolejowym na okres 10 lat. Mają oni też zapłacić nawiązki dla części poszkodowanych. Należy przypomnieć, że maksymalną karą za nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym grozi do 8 lat więzienia.

Skazani dyżurni ruchu Andrzej N. i Jolanda S. podczas katstrofy pełnili służbę w posterunkach kolejowych Starzyny i Sprowa. To Andrzej N. miał doprowadzić do skierowania pociągu Warszawa-Kraków na niewłaściwy tor. Jednocześnie dyżurna Jolanta S. wydała zezwolenie na wjazd pociągu relacji Przemyśl-Warszawa na ten sam tor. Wcześniej miała nie w ogóle nie sprawdzić, jaka jest przyczyna zajętości toru, co sygnalizował system kontroli ruchu. W efekcie, doszło do czołowego zderzenia obu składów. W związku z ustaleniami prokuratury sąd nie miał żadnych watpliwości w sprawie odpowiedzialności za katastrofę.

Należy zaznaczyć, że maszyniści obu pociągów również nie obserwowali toru we właściwy sposób, co uniemożliwiło im uniknięcie zderzenia. Postępowanie w tej sprawie jednak umorzono, bo kierujący pociągami zginęli na miejscu.

 

Natalia W

Wielkie przekręty w PKP?

Prokuratura z Warszawy wszczęła śledztwo w sprawie wyrządzenia znacznej szkody majątkowej trzem spółkom z grupy PKP. To reakcja na zawiadomienie ministra infrastruktury, który zapoznał się z krytycznym raportem Najwyższej Izby Kontroli.

Śledczy sprawdzą czy doszło do nieprawidłowości w związku ze zlecaniem usług doradczych i eksperckich w spółce PKP S.A., w Intercity oraz w PKP Informatyka. Według ministra infrastruktury mogło dojść do nadużyć w tej sprawie. Pod wątpliwość poddano szczególnie udzielone uprawnienia bądź niedopełnianie obowiązków przez osoby odpowiadające w powyższych spółkach za sprawy majątkowe.

Raport Najwyższej Izby Kontroli podał, że w latach 2012-2014 w spółkach kolejowych zawarto ponad tysiąc umów doradczych i eksperckich. Ich łączna wartość to aż 171 milionów złotych. Analitycy z NIK-u skontrolowali tylko 68 z nich, które były warte 24 miliony złotych. Niestety dla PKP zostały one zaopiniowane negatywnie.

 

BR

PKP marnuje ponad 200 mln zł z dotacji!

14 pociągów, których zakup został sfinansowany z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego oraz budżetu państwa, stoi i złomuje się.

Jak informuje portal gazeta.pl, składy Pesa ED74 zostały wyprodukowane na zamówienie Polskich Kolei Państwowych Przewozy Regionalne w 2006 roku. Dwa lata później wszystkie 14 sztuk przekazano PKP Intercity. Pociągi kosztowały ponad 200 milionów złotych. W 2015 roku portal Inforial podawał, że sprawnych zostało tylko siedem pociągów. Kolejne oczekiwały na naprawy. W tym samym czasie PKP Intercity… wypożyczało składy od niemieckiego przewoźnika DB Schenker i PKP Cargo.

Spółka Intercity, tłumacząc, dlaczego nie korzysta z pociągów, odpowiada między innymi, że pociągi nie spełniają oczekiwań, ponieważ jest zbyt mała liczba miejsc na pokładzie oraz niewystarczający standard.

Kolejny przykład na marnowanie funduszy unijnych. Tak wygląda rozwój za „europejskie pieniądze”.

BR