AWARIA w znanym banku! Możesz STRACIĆ wszystkie pieniądze!

AWARIA w znanym banku! Możesz STRACIĆ wszystkie pieniądze!

W jednym z największych banków działających w Polsce, od kilku godzin występuje awaria. Przez nią klienci nie mogą korzystać z bankowości mobilnej oraz usługi BLIK.

Bank poinformował o awarii za pośrednictwem mediów społecznościowych.

 

Awaria występuje już na etapie logowania, ewentualnie jeśli komuś to się uda, to tuż po zalogowaniu się do systemu. Komunikat przestrzegający przed awarią pojawia się także na ekranie logowania w aplikacji mobilnej. Niektórym klientom udaje się zalogować, choć nie wszystkie aplikacje są potem dostępne.

 

Bank Santander nie podał co było przyczyną awarii. Jednak klienci na długie godziny mieli ograniczony dostęp do usług swojego banku. Jeszcze o godzinie 16:30 na infolinii banku wciąż usłyszeć można było komunikat o problemach. Dopiero tuż przed godziną 17 na swoim profilu facebookowym bank poinformował o przywróceniu bankowości mobilnej. Przepraszał za wszelkie utrudnienia.

 

„A u was znowu przerwa, awaria i brak możliwości korzystania z apki mobilnej. Ile jeszcze? Coś czuję że się pożegnamy…” – pisze jeden z rozczarowanych klientów na Facebooku.

 

„Trwają intensywne prace mające na celu przywrócenie pełnej funkcjonalności aplikacji mobilnej. Niestety nie mam możliwości oszacowania czasu trwania utrudnień” – napisała na portalu społecznościowym jedna z pracownic banku. 

 

ZOBACZ TEŻ:Pijane zwierzę na JARMARKU świątecznym! Zwierzak upił się GRZANYM WINEM [FILM]

 

 

Na awarię w Santanderze wskazywał również portal Downdetector, który monitoruje działalność firm w Internecie. Według danych tego portalu, 88 proc. klientów zgłasza problem z systemem logowania.

 

 

 

 

Źródło:wpfinanse/pixabay

Wzrośnie kwota, jaką będziemy mogli wydać bez wpisywania PIN-u. Sprawdź o ile!

Wzrośnie kwota, jaką będziemy mogli wydać bez wpisywania PIN-u. Sprawdź o ile!

Czasy, kiedy płaciło się gotówką, powoli się kończą. Większość z nas posługuje się kartą. Jest to wygodniejsze. Bez wpisywania PIN-u możemy wydać maksymalnie 50 złotych. Kod zabezpieczający jest potrzebny przy wydaniu większych pieniędzy. Niebawem może się to jednak zmienić. Kwota ma wzrosnąć dwukrotnie, lecz i tak w gronie państw europejskich jest ona bardzo niska.

Wielu Polaków przyzwyczaiło się do płatności zbliżeniowych. Jest to bardzo wygodne, lecz często niebezpieczne. Głównie wtedy, gdy karta zostanie skradziona. Wtedy taki delikwent może wydać maksymalnie 50 złotych jednorazowo. Przy większych płatnościach musi już użyć PIN-u. Kwota ma niebawem ulec zmianie. Wzrośnie najprawdopodobniej do stu złotych. W innych krajach europejskich można wydawać więcej bez używania kodu zabezpieczającego. Na przykład w Wielkiej Brytanii jest to 30 funtów, we Francji 30 euro, a na Litwie 25 euro.

 

ZOBACZ:Mężczyźni o tych imionach są najlepsi w łóżku. Ich partnerki to prawdziwe szczęściary!

 

Chcielibyście takiej zmiany? Uważacie, że zwiększyłoby to nasz komfort? Czy może mimo wszystko byłoby to bardziej niebezpieczne i narażałoby nas na kradzież?

źródło: se.pl fot. pixabay.com

Koniec z PIN-em. Teraz płatność zatwierdzisz za pomocą…

Koniec z PIN-em. Teraz płatność zatwierdzisz za pomocą…

Nowa metoda nie wymaga od sprzedawców instalowania żadnego nowego sprzętu, wystarczy terminal do płatności kartą w standardzie EMV, który jest normą.

 

Mastercard zaprezentował kartę płatniczą z czytnikiem linii papilarnych, dzięki któremu odciskiem palca będzie można zautoryzować transakcję. Sposób ma być w pełni bezpieczny, bo każdy z nas ma unikatowy układ linii papilarnych, którego nie da się podrobić. W przypadku karty płatniczej weryfikacja tożsamości przez odcisk palca to nowość. Na razie testowana jest w RPA.

 

Jak to działa? Kartę trzeba zarejestrować w banku, następnie odcisk palca jest konwertowany na cyfrowy wzorzec, który jest szyfrowany i zapisywany na karcie.

 

Karta biometryczna działa na podobnej zasadzie, co zwykła karta płatnicza z mikroprocesorem. Jej użytkownik wkłada ją do terminala, jednocześnie przykładając kciuk do czytnika linii papilarnych na karcie. Następnie odcisk kciuka jest porównywany z wzorcem biometrycznym, przechowywanym w procesorze karty. Jeśli odcisk kciuka pasuje do wzorca, transakcja zostaje poprawnie zautoryzowana, a konsument nawet na moment nie wypuszcza karty z ręki.

 

Źródło: wp.pl/foto: pixabay.com
kd