Dzwonił do Ciebie taki NUMER?! Nie oddzwaniaj, bo STRACISZ pieniądze!

Oszuści, którzy już kiedyś zawitali do naszego kraju, wrócili. Znowu wykorzystują bardzo skuteczną metodę, którą jest dzwonienie z egzotycznych kierunków. Jeżeli zadzwoni do Ciebie podejrzany numer, nie odbieraj!

Czytelniczka Wirtualnej Polski, wysłała wiadomość, w której twierdzi, że próbowano ją oszukać. Numer zaczynał się na +24. Kobieta, zapobiegawczo sprawdziła, jaki kraj ma taki kierunkowy. Okazało się, że to… Wyspy Wniebowstąpienia, czyli Afryka. Początkowo, wielu z nas mogłoby pomylić +24 z kierunkowym Płocka, który jest identyczny. Tylko na czym polega cały zarobek oszustów?

 

ZOBACZ:Przez ten szczegół, możesz STRACIĆ PRAWO JAZDY!

 

Polski użytkownik oddzwania na nieznany numer i nabija sobie rachunek. Po czasie, opłatę pobiera od niego operator, a część przekazuje do linii telefonicznych z takich państw, jak Kuba, Nigeria czy innych egzotycznych krajów. Z kolei, tamten operator część zysków przekaże osobie, która wydzierżawiła od niego numer, z którego generowane są wywołania do użytkowników z Polski. Ot, cała zagwozdka. Oszustwo, zazwyczaj powraca w okolicach świąt. Rok temu, Orange poinformowało, że takich połączeń między 28 grudnia a 4 stycznia wykonano kilkadziesiąt tysięcy!

źródło: wp.pl , o2.pl

fot. pixabay.com

sęp płowy, sęp, ptak, wymarły w polsce gatunek ptaka

Leśnicy w SZOKU: znaleźli w Polsce ptaka, który WYMARŁ 100 lat temu!

Takie sytuacje nie zdarzają się często. Tymczasem leśnicy z okolic Płocka natrafili na terenie swojego nadleśnictwa na sępa płowego – ptaka, który na naszym terenie po raz ostatni był widziany przed 100 laty!

 

Sęp płowy jest objęty ścisłą ochroną na terenie Polski. W zasadzie był to jednak martwy przepis, bo po raz ostatni widziano tego ptaka w 1913 roku w Pieninach. Od tego czasu sępy omijały nasz kraj.

 

Dla sępa naturalnym środowiskiem są suche góry południowej Europy, Afryki i Azji. Spotkamy je na wybrzeżach Morza Śródziemnego, w Maroku, Hiszpanii, Środkowej Azji i na Bliskim Wschodzie. Tym bardziej niesamowite wydaje się, że jeden z nich dotarł aż do Płocka!

 

Nie jest to jednak indywidualny przypadek, bo przez ostatnie lata widywano sępy płowe przelatujące nad naszym krajem. Jeden na jakiś czas zatrzymał się nawet na wysypisku śmieci na Pojezierzu Iławskim.

 

Zdaniem leśników dopomóc mu w tym mogły ostatnie warunki pogodowe – bardzo silne wiatry i przemieszczające się z nimi fronty pogodowe. Sęp był bardzo wyczerpany i potrzebował pomocy ludzi aby przeżyć.

 

 

 

Leśnicy dostarczyli ptaka do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Leśnych w Miszewie Murowanym, gdzie wróci do formy. W Polskiej Czerwonej Księdze Zwierząt opisywano sępa płowego jako ptaka wymarłego. Być może jednak sępy wrócą do nas na dłużej?

 

wp.pl/ foto: facebook/nadleśnictwo płock lasy państwowe