oskarżony

9-letni chłopiec oskarżony za zabójstwo pięciu osób! Nie uwierzysz jak tego dokonał

Aż coś ściska gardło, gdy czytamy takie informacje o poranku. 9-letni chłopiec ze stanu Illinois w Stanach Zjednoczonych został oskarżony o umyślne zabójstwo pięciu osób. Młodzieniec miał specjalnie podpalić domek kempingowy znajdujący się w pobliżu Goodfield. Nie żyje trójka dzieci oraz dwoje dorosłych.

Cała historia wydarzyła się 6 kwietnia tego roku. Po 6 miesiącach sąd podjął bardzo trudną decyzję i chłopiec został oskarżony o pięciokrotne zabójstwo. Niestety, nie mamy informacji czy ofiary były w jakikolwiek sposób z nim spokrewnione. Adwokat postanowił, że nie będzie o tym informował mediów. To była trudna decyzja. To tragedia, bo oskarża się bardzo młodą osobę o jedno z najpoważniejszych przestępstw, jakie istnieją. Myślę jednak, że ostatecznie należało to zrobić – powiedział adwokat hrabstwa Woodford Greg Minger.

Przebieg całej rozprawy będzie skomplikowany, gdyż prokuratorzy będą musieli udowodnić 9-latkowi, że działał z bezpośrednim zamiarem zabójstwa pięciu osób. To nie będzie łatwe. Jeżeli jednak wina zostanie mu udowodniona to otrzyma wyrok w zawieszeniu (minimum 5 lat). Obrońcy młodzieńca twierdzą, że nie wiedział on jakie konsekwencje może przynieść jego zachowanie i nie miał na celu zamordowania kogokolwiek. Dziewięciolatki nie wiedzą, że Święty Mikołaj nie istnieje. Nie wiedzą, że ludzie umierają i nie wracają do życia. Nie wiem, czy 9-latkowie potrafią popełnić zabójstwo – powiedział Chicagowski adwokat Gus Kostopoulos.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Chłopczykowi wyleciała piłka za płot. To co zobaczysz, po chwili skradnie Twoje serce

 

W momencie pożaru, w domku kempingowym przebywało siedem osób. Dwóm z nich udało się uciec, lecz zginęli: roczna Ariel Wall, jej brat Daemeon, kuzyn Rose Alwood, 34-letni ojciec Ariel i Daemeona Jason Wall oraz prababcia Kathryn Murray. Nie wiemy komu udało się uciec, lecz jedno jest pewne – te osoby miały ogromne szczęście, że tak jak pozostali nie zatruli się tlenkiem węgla. To była bezpośrednia przyczyna zgonu pięciu ofiar. Niebawem okaże się co stanie się z chłopcem i jaki wyrok ogłosi sędzia.

źródło: o2.pl fot. screenshot

Postanowił w widowiskowy sposób podpalić kupę papierów i liści. Tego finału nie przewidział [VIDEO]

Każdego dnia przekonujemy się o tym, że ludzie mają naprawdę przedziwne pomysły. Odpowiedzialność i przewidywanie skutków tychże raczej wielu jest obca. Oto do czego może doprowadzić skrajna głupota. 

Nagranie – sądząc po przekleństwach – pochodzi z Niemiec lub Austrii. Widzimy na nim młodego chłopaka, który postanowił podpalić kupkę papierków i liści. Prawdopodobnie wcześniej obficie polał je benzyną lub inną łatwopalną cieszą. Podpalił długie patyki i rzucił je wprost na stosik…

 

 

 

Potężna eksplozja rozrzuciła płonące szczątki po całym ogrodzie! Tego chyba nie będzie łatwo ugasić, tym bardziej, że winowajca wcale, nomen omen, nie palił się do działania!

 

Zapewne doszło do wybuchu oparów łatwopalnej substancji, które zgromadziły się w stosie podpalanych śmieci. Nie jest to nic, czego dorosły i rozsądny człowiek nie byłby w stanie przewidzieć. Jak widać dla tych ludzi to jednak było zbyt wiele!

benzynę, podpalił

16-latek podpalił kolegę, ten zmarł po 4 dniach męczarni. „Śmiał się i robił mu zdjęcia”

Do przerażającej zbrodni doszło w zachodniej części Moskwy. 16-letni chłopak oblał łatwopalną substancją swojego rok młodszego kolegę i podpalił go. Chłopiec po 4 dniach w szpitalu zmarł. Policja już zatrzymała sprawcę.

Podpalenie miało miejsce 24 stycznia. Przewieziony do szpitala chłopiec miał 98% powierzchni cała spalonej – poparzenia 3. i 4. stopnia. Do tego poparzone drogi oddechowe. Lekarzom przekazał, że został podpalony. Mimo umieszczenia go na intensywnej terapii lekarze nie byli w stanie go uratować.

 

ZOBACZ: Wziął udział w ustawce, do końca życia będzie oszpecony. „Nie mogę spojrzeć w lustro” [FOTO]

 

W związku ze sprawą zatrzymano 16-letniego kolegę ofiary. Świadkowie wskazują, że po podpaleniu 15-latek wybiegł z bloku i usiłował zgasić się w śniegu. Jego oprawca i rzekomo także inne nastolatki, śmiali się i robili mu w tym czasie zdjęcia.

 

wprost.pl/ foto: zdjęcie ilsutracyjne/screenshot

kolega, tłuczkiem do mięsa, grze komputerowej,

Spalił byłą partnerkę, bo nie chciała seksu. Wstrząsające zeznania świadka: „z głowy wystawały mu…”

51-letni Paweł K. stanął przed sądem w Krakowie jeszcze w 2018 roku. Był oskarżony o brutalne morderstwo na swojej byłej kochance Annie. Miał ją związać na łóżku i podpalić, gdy odmówiła mu seksu. Jej obecny narzeczony omal nie zginął w płomieniach razem z nią. Zeznania świadka są przerażające. 

Do zbrodni doszło w marcu 2018 roku. Paweł K., wraz z Leszkiem B. przyszli do mieszkania Anny i jej narzeczonego Macieja B. Alkohol lał się strumieniem tak szerokim, że Maciej w pewnym momencie nie wytrzymał tempa i położył się spać.Leszek B. także opuścił libację wcześniej, ale teraz pełni rolę ważnego świadka.  To co powiedział mężczyzna budzi grozę. Wygląda na to, że Paweł K. budził ogromne przerażenie:

 

Patrzyłem na pana Pawła… Może to zabrzmi dziwnie albo miałem halucynacje, panował tam półmrok, zauważyłem, że z głowy wystają mu rogi. Miał dziwny wyraz twarzy

 

ZOBACZ: Utrzymywał trzy żony, które o sobie nie wiedziały. Wpadł przez bardzo głupie błędy!

 

Gdy Paweł został sam na sam z Anną zaczął namawiać ją na seks. Gdy mu odmówiła, wpadł w szał. Związał kobietę na łóżku, polał łatwopalną substancją i podpalił. Maciej B., jej śpiący w pokoju obok partner został przez niego pobity niemal do nieprzytomności i z ledwością uciekł z mieszkania. Kobieta zginęła w płomieniach.

 

Prokurator zażądał dla Pawła K. dożywocia, na co sąd bez większych wątpliwości przystał. Wyrok został ogłoszony kilka tygodni temu. Paweł K. był bowiem recydywistą, już skazywanym za napaść na policjantów oraz znęcanie się nad swoją żoną i dziećmi. Poza tym musi zapłacić 20tys. zadośćuczynienia matce Anny oraz 5 tys. Maciejowi B.

 

fakt.pl/ foto: policja/zdjęcie ilustracyjne

 

kanistrami

Zatrzymano mężczyznę, który chciał wejść do katedry z KANISTRAMI BENZYNY!

37-latek próbował wejść do katedry św. Patryka na Manhattanie z dwoma kanistrami benzyny. Podczas wejścia do kościoła ochroniarze jednej z najpopularniejszych katedr, która mieści się w Nowym Jorku zauważyli podejrzane zachowanie. Śledczy, którzy przyjechali na miejsce stwierdzili, że mężczyzna jest niestabilny emocjonalnie i nie wiadomo na co go stać i co planował.

Zdarzenie miało miejsce w środowy wieczór. 37-letni mężczyzna mieszkający na co dzień w New Jersey wyszedł z samochodu z dwoma kanistrami benzyny oraz reklamówką w której były dwa płyny łatwopalne i tyle samo zapalniczek. Najprawdopodobniej miał w planach podpalenie najważniejszej katedry Nowego Jorku. Policja stwierdziła, że jego wypowiedzi były niespójne i się wymijały. Stwarzał wrażenie człowieka chorego psychicznie. Mężczyzna twierdził, że skończyło mu się paliwo w samochodzie, stąd u niego dwa kanistry benzyny. Nie powiedział jednak dlaczego chciał je wnieść do świątyni. Śledczy natychmiast sprawdzili stan paliwa w jego aucie i stwierdzili, że było ono zatankowane. Katedra św. Patryka wybudowana w XIX wieku to jedna z najważniejszych świątyń w Stanach  Zjednoczonych. Być może 37-latek chciał aby podzieliła losy Notre Dame.

 

ZOBACZ:Naukowiec zaproponował studentom zajęcia rodem z „Breaking Bad”. Teraz grozi mu za to więzienie

 

Ludzie oszaleli. Ledwo co w niewyjaśnionych do tej pory okolicznościach spłonęła katedra Notre Dame, a teraz taka sytuacja. Miejmy nadzieję, że niebawem wyjaśni się to, jak doszło do pożaru paryskiej świątyni.

źródło: o2.pl fot. twitter.com

maszyny

Ekoterroryści w natarciu? W polskich lasach spłonęły maszyny do wycinki drzew! [FOTO]

Dziś na profilu Facebook Lasów Państwowych pojawiła się informacja, że w Nadleśnictwie Szklarska Poręba spłonęły dwie bardzo drogie maszyny służące do wycinki drzew. Należały do prywatnej firmy, która uprzątała ten teren po ubiegłorocznej wichurze. Kto stoi za tym aktem?

Według informacji podanych przez Lasy Państwowe doszczętnie spłonęła maszyna harwester, zaś forwarder został nadpalony. Obie maszyny zostały oblane ropą i podpalone ubiegłej nocy. Sprawcy zostawili obok nich swoje „przesłanie”.

 

ZOBACZ: Ciągłe gwałty i aborcja wieszakiem. To co zrobił jej dziadek nie mieści się w głowie!

 

Na szczęście nikomu nic się nie stało, operatorów maszyn nie było przy zdarzeniu. Niestety, przez zniszczenie sprzętu oni i inni pracownicy prywatnego zakładu usług leśnych stracili możliwość pracy. Maszyny warte były ponad milion złotych.

– napisano na profilu Lasów Państwowych.

 

Ktoś musiał obserwować pracowników i wiedział, o której godzinie skończyli pracę. Na miejsce, gdzie stały maszyny przyjechał przygotowany – z ropą i kartonem, na którym napisał swój list

– powiedział Jerzy Majdan z Nadleśnictwa Szklarska Poręba.

 

Miejscowe firmy leśne zrzuciły się na 20 tysięcy nagrody dla osoby, która wskaże sprawców. Ci określili sie jako „Zielony Front” i napisali na pozostawionym kartonie : „Za niszczenie lasu, starych ścieżek i dróg wycofajcie się!”.

Dwie maszyny: harwester i forwarder, które uprzątały drzewa połamane podczas ubiegłorocznej wichury w Nadleśnictwie…

Gepostet von Lasy Państwowe am Mittwoch, 10. April 2019

Policja z Jeleniej Góry bada sprawę. Czy faktycznie za sprawę odpowiadają ekoterroryści, lub inni skrzywieni ludzie? A może to element jakiś porachunków, niezdrowej walki z konkurencją lub motywy są jeszcze inne? Tego nie wiemy, ale jedno jest pewne – ktoś zniszczył czyjąś prywatną własność. Wielu ludzi zostało przez to bez pracy i środków do życia. Dlatego mamy nadzieję, że sprawcy zostaną szybko odnalezieni i odpowiedzą za swoje czyny!

 

Jeśli faktycznie byli to ludzie mieniący się ekologami, to czy ci idioci nie pomyśleli o tym, że przy obecnym stanie ściółki mogą spalić cały okoliczny las?

 

facebook.com/ lasy państwowe

samochód podpalić chciał

[VIDEO] Będzin: chciał podpalić samochód, ale nie przewidział jednego. Sam też stanął w płomieniach!

22-latek z Będzina mógł działać na czyjeś zlecenie. W poniedziałek w nocy podbiegł do samochodu zaparkowanego na pewnej posesji, oblał maskę i wloty powietrza łatwopalną cieczą i usiłował podpalić, ale…  nie przewidział konsekwencji swojego działania!

Samochód dosłownie wybuchł, a ubranie niewydarzonego podpalacza także stanęło w płomieniach. Mężczyzna, który zdołał w ten sposób podpalić samego siebie, w panice zaczął uciekać.

 

ZOBACZ:  [VIDEO] Remontowali pas startowy. Pilot i kontroler lotów prawie popełnili błąd życia!

 

Policjanci nie mieli większych problemów ze znalezieniem sprawcy, bo poparzony zgłosił się do lekarza. Stamtąd trafił wprost do aresztu, a prokurator postawił mu zarzut zniszczenia mienia. Grozi mu do 5 lat więzienia. Przedstawiciele policji nie wykluczają jednak kolejnych zatrzymań – jeśli mężczyzna działał na zlecenie, to wkrótce powinni wpaść także jego mocodawcy.

 

gazeta.pl/ foto: youtube.com

tramwaj, spłonął, strażacy w akcji, straż pożarna

Spłonął na oczach żony i córki. Strażacy byli bezradni

Przerażające zdarzenie miało miejsce we wsi Ossów pod Strykowem w województwie łódzkim. 45-letni mężczyzna przyjechał do rodziny, co do której orzeczono mu sądowy zakaz zbliżania się. Potem wydarzyło się coś strasznego.

 

Jego żona chciała wezwać policję, aby usunęła z posesji jej męża. On tymczasem wyciągnął pojemnik z łatwopalną substancją, a następnie podpalił swój samochód i siebie samego! Przerażone kobiety nie mogły mu w żaden sposób pomóc.

 

Straż pożarna, która dotarła na miejsce także była bezsilna – mężczyzna już nie żył. Jego zwłoki zabezpieczono w celu przeprowadzenia sekcji zwłok. Prokurator chce sprawdzić, czy mężczyzna był pod wpływem jakiś środków odurzających w momencie samobójstwa.

 

se.pl/ foto: zdjęcie ilistracyjne/screenshot yt

szefowi, palce, emeryta, benzyną, walizki, zadusił matkę i 3-letniego synka kolegę, dzieci, ciało, matka, mężczyzna, policja, zbrodni, finał poszukiwań studenta

Kościerzyna: oblał partnerkę benzyną i podpalił. Potem próbował wmówić, że…

Wszystko wydarzyło się w niedzielne popołudnie w Kościerzynie w województwie pomorskim. 55-letni mężczyzna w trakcie kłótni z 48-letnią konkubiną oblał ją benzyną i podpalił. Kobieta ma poparzenia na 60% powierzchni ciała. Walczy o życie w szpitalu.

Wezwanie do służb ratunkowych wpłynęło po godzinie 14. Według pierwszych wiadomości przekazywanych przez 55-latka miało dojść do wypadku. Kobieta poparzyła się w trakcie rozpalania benzyną w piecu centralnego ogrzewania w domu.

 

 

ZOBACZ: Podpalił dwie kobiety i patrzył jak płoną żywcem. Sąd w Opolu skazał zwyrodnialca

 

 

Bardzo szybko ustalono, że prawda jest inna i że kobieta została celowo podpalona. 55-latek został zatrzymany w areszcie, a dzisiaj usłyszał zarzuty. Policja zbierała też wszystkie dowody i usiłowała ustalić motywy jego działania. Wiemy, że w momencie zatrzymania był pod wpływem alkoholu. Miał niemal trzy promile alkoholu we krwi!

 

koscierski.info.pl/wp.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne