Podczas kilkugodzinnej podróży SAMOLOTEM zasnęła z słuchawkami na USZACH. Chwilę później obudził ją przeraźliwy BÓL i (…)

Chwile grozy przeżyła pasażerka samolotu lecącego z Pekinu do Melbourne. Długa podróż była niezwykle nużąca, dlatego dziewczyna postanowiła, że wykorzysta ją na (…) więcej na lalapalmala.pl

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

Polaka, śmierć polskiego podróżnika w meksyku

Odcięli mu głowę, stopę i WYRWALI SERCE. Brutalne morderstwo Polaka w Meksyku – rodzina wciąż czeka na prawdę

O tej sprawie pisaliśmy po raz pierwszy cztery miesiące temu. Krzysztof Chmielewski zaginął 19 kwietnia, a 26 kwietnia najprawdopodobniej ciało Polaka odnaleziono u stóp urwiska przy międzystanowej autostradzie[ZOBACZ]. Od tej pory rodzina walczy o sprowadzenie go do Polski i stuprocentowe potwierdzenie, że zwłoki to faktycznie Krzysztof.

O postępach w sprawie informuje na profilu Facebook Izabela Schmidtke, siostra tragicznie zmarłego Polaka:

 

„Krzysztof został zamordowany w Meksyku. Pochowany bez wiedzy i zgody rodziny. Ekshumowany czeka od czterech miesięcy na potwierdzenie tożsamości, by mógł wrócić do domu”

 

Kobieta cały czas jest w kontakcie z meksykańskim prokuratorem, polską ambasadą, prokuraturą i policją. I pomimo tego, w sprawie cały czas dominuje przedziwny bezwład i brak zdecydowanych działań.

 

Chmielewski jechał z San Cristobal do Ocosingo. Napastnicy obeszli się z nim w sposób bezwzględny. Odcięto mu głowę, stopę i wyrwano serce. Wciąż nie wiadomo jaki był motyw tego ataku.

 

Niemal w tym samym czasie, kilkaset metrów dalej odnaleziono drugie zwłoki – poszukiwanego przez dwa tygodnie niemieckiego podróżnika Holgera Hagenbuscha. Być może obu mężczyzn zamordowali ci sami oprawcy. Jednak meksykańskie służby jak na razie nie wytropiły nikogo podejrzanego o brutalne mordy.

 

Sytuacja ta tylko potwierdza, że poza kurortami turystycznymi Meksyk nie jest najlepszym miejscem dla turystów. Trwająca od lat wojna narkotykowa i rozbuchana przestępczość to główne zagrożenia dla przybyszów z innych zakątków świata.

jest dobry

Podróżowali, by udowodnić, że świat jest DOBRY. DOPADLI ich dżihadyści i…

Dwójka Amerykanów wybrała się w podróż marzeń, by udowodnić, że świat jest dobry. Niestety, gdy dotarli do państwa islamskiego zostali zaatakowani przez bojowników.

Para chciała udowodnić, że to, co mówi się na świecie o tzw. Państwie Islamskim nie jest prawdą:

Jesteśmy przekonywani, że świat to przerażające miejsce, mówi się, że ludziom nie można ufać. Nie wierzę w to. Ludzie są dobrze i cudowni, a my wmawiamy im zło tylko po to, by uspokoić własne sumienia, że nie rozumiemy osób, które mają inne poglądy.

Niestety, w pobliżu miasta Dangara podróżnicy zostali staranowani przez samochód, a następnie zadźgani nożami. Jak podaje New York Times, sprawcami ataku byli dżihadyści, którzy wcześniej przysięgli wierność tzw. Państwu Islamskiemu. Był to pierwszy znany atak tego rodzaju na zachodnich turystów w Tadżykistanie.

źródło: wprost

Edyta HERBUŚ, Tomasz KAMMEL, Cezary PAZURA i inni – GDZIE polskie GWIAZDY spędzają WAKACJE?! (FOTO)

Luksusy, czy agroturystyka? Polska czy zagranica? Postanowiliśmy sprawdzić, gdzie polskie gwiazdy spędzają wakacje!

 

Sympatyczna tancerka, Edyta Herbuś wybrała się do Włoch, gdzie zachwyca się pięknem Rzymu:

„Miasto Mocy💙 #Wieczne💙 #Piękne 💙 #Niezniszczalne 💙 „

fot. instagram.com/edytaherbus/

 

Prowadząca Pytanie na Śniadanie, Marzena Rogalska w tym roku odwiedziła już Portugalię, a teraz czas spędza nad polskim morzem.

instagram.com/marzena_rogalska/

 

Podobnie Katarzyna Glinka, która wypoczywa na Helu:

„Słonecznie na Helu😀 a u Was? „

instagram.com/katarzynaglinka/

 

Za ocean poleciał Tomasz Kammel, który wybrał się do Kanady.

instagram.com/tomaszkammel/

 

Z kolei państwo Zamachowscy doceniają uroki polskiej wsi:

„Szczęście. W gospodarstwie pana Krzysztofa czereśnie same wskakują buzi… „

instagram.com/monikazamachowska/

A gdzie wybrał się Cezary Pazura? Tego nie wiemy. Natomiast jego żona zamieściła zdjęcie obrazujące pakowanie się na wyjazd. Chyba czeka ich daleka podróż 🙂

instagram.com/ed_pazura/

 

fot: instagram.com/edytaherbus/; instagram.com/marzena_rogalska/; instagram.com/katarzynaglinka/; instagram.com/tomaszkammel/, instagram.com/monikazamachowska/; instagram.com/ed_pazura/

20 państw do odwiedzenia w ramach world life experience

PRACA MARZEŃ: podróż przez 20 PAŃSTW i wysokie kieszonkowe – nietypowa oferta czeka na 11 śmiałków!

Osoby, które kochają podróżować i pomagać innym mogą być bardzo zainteresowane. Właśnie ruszają zapisy na kolejną edycję projektu World Life Experience. Do odwiedzenia jest 20 państw, wysokie kieszonkowe i pokrycie wszystkich innych kosztów przez organizatorów!

Projekt zakłada jedenastomiesięczną podróż przez 20 państw, m.in. Portugalię, Hiszpanię, Chile, Peru, Grecję, Japonię, Australię, Tajlandię czy Brazylię. W każdym z krajów uczestnik będzie musiał wybrać jedną z organizacji charytatywnych, z którymi nawiąże współpracę.

 

Jest to druga edycja programu, który adresowany jest do ludzi w wieku 21-39 lat. Jednak od razu uściślijmy – nie jest to wyjazd turystyczny. Jeśli chcecie leżeć na plaży i pić drinki na czyjś koszt, to raczej nie będzie na to czasu!

 

Obowiązkiem uczestnika, poza wykonywaniem zleconych zadań, będzie publikacja efektów i dzielenie się wrażeniami na portalach społecznościowych. Celem projektu jest bowiem rozpropagowanie działalności organizacji charytatywnych.

 

Organizator pokrywa koszty podróży, zakwaterowania i wyżywienia, a poza tym przekazuje każdemu śmiałkowi 2500 euro na miesiąc! Wspaniała przygoda potrwa od stycznia do listopada 2019 roku.

 

Chcemy rozwijać u naszych uczestników poczucie świadomości tego, jak różnorodny jest świat. Chcemy, aby zwiedzali, pomagali, zbierali doświadczenia, a po powrocie do kraju dzielili się nimi z innymi

– mówią organizatorzy.

 

Zaaplikować możecie TUTAJ

Polaka, śmierć polskiego podróżnika w meksyku

To był BRUTALNY MORD? Podano wstrząsające szczegóły sekcji zwłok Polaka, który zginął w Meksyku! Ktoś zataja prawdę

Nie milkną echa po odnalezieniu ciała 37-letniego Krzysztofa Chmielewskiego, polskiego podróżnika, który przemierzał od kilku miesięcy kraje obu Ameryk. Oficjalnie lokalne władze poinformowały, że był to nieszczęśliwy wypadek. Jednak pojawiają się informacje, które przeczą tej tezie – ktoś mógł zabić Polaka.

 

Kontakt z Chmielewskim urwał się 19 kwietnia. Podróżował przez stan Chiapas wspólnie z Niemieckim rowerzystą Holgerem Franzem Haggenbushem, który także zaginął. Po odnalezieniu ciała Polaka twierdzono, że miał uszkodzoną czaszkę i rękę, a nieopodal znaleziono jego rower i buty. To miało być dowodem na wersję o nieszczęśliwym wypadku.

 

Jednak wkrótce w tym samym rejonie odnaleziono także ciało najprawdopodobniej należące do Haggenbusha. Dodatkowo lokalny prawnik Juanjo Gutiérrez Bringuez twierdzi, że dotarł do wyników sekcji zwłok i szczegółów dotyczących zdarzenia.

 

Twierdzi on, że ciało Polaka było pozbawione głowy i stopy. Dodatkowo nie znaleziono przy nim kamery GoPro i pieniędzy, co może świadczyć o tym, że Chmielewski jednak został uprowadzony i zamordowany.

 

Co jeszcze ciekawsze po jakimś czasie prokurator stanu Chiapas potwierdził te informacje, ale wysnuł zupełnie inne wnioski! Jego zdaniem Brak stopy i oderwanie głowy to wynik upadku z dużej wysokości.

 

Bringuez twierdzi także, że prokurator kazał mu zachować w sprawie milczenie – lokalne władze boją się, że historia o brutalnym morderstwie turystów jeszcze bardziej pogorszy opinię o Meksyku na świecie. Miejmy jednak nadzieję, że za jakiś czas poznamy pełną prawdę na temat tego smutnego wydarzenia.

 

wprost.pl

Polaka, śmierć polskiego podróżnika w meksyku

Tajemnicza śmierć POLSKIEGO PODRÓŻNIKA w Meksyku! Rodzina apeluje o wsparcie. Co się stało z 37-letnim Polakiem?

Bardzo smutne informacje podała rodzina 37-letniego Krzysztofa Chmielewskiego, a za nią czołowe media. Polak, który od kilku miesięcy przemierzał rowerem Amerykę zginął w tajemniczych okolicznościach w Meksyku. Rodzina chce sprowadzić ciało podróżnika do kraju. 

 

Chmielewski zamierzał przejechać z Kanady do Patagonii. Swoją podróż relacjonował na Facebook. Był zaprawionym podróżnikiem, który „pół życia” spędził w drodze. Kontakt z nim urwał się 19 kwietnia.

 

Ciało Polaka odnaleziono przy okazji poszukiwań innego rowerzysty – Niemca Holgera Franza Huggenbusha, który zaginął 20 kwietnia. Ciało Krzysztofa Chmielewskiego znaleziono na dnie 200 metrowej przepaści przy autostradzie w stanie Chiapas, niedaleko miasta Ocosingo.

 

Prokuratura i śledczy meksykańscy uważają, że doszło do nieszczęśliwego wypadku. Wskazują na to obrażenia Polaka – pęknięta czaszka, uszkodzenia prawej ręki, ale też fakt, że obok znaleziono rower i buty Krzysztofa. To raczej wyklucza motyw rabunkowy.

 

Być może podróżnik został uderzony przez jakiś pojazd, który wypchnął go z drogi. Rodzina apeluje o wsparcie finansowe w celu sprowadzenia ciała do kraju:

 

Krzysztof Chmielewski, nasz brat i przyjaciel. Podróżnik który udowadnial, że można i warto żyć marzeniami. Dotarł daleko, prawie na kraniec świata do Meksyku i tam zakończyl swoją ziemską wędrówkę. Krzysztof był dumny z tego, że jest polakiem. Biało-czerwona flaga zawsze towarzyszyła mu w drodze.

My, rodzina Krzysztofa, zwracamy sie z proźbą do wrzystkich jego przyjaciół na świecie oraz do ludzi którzy wierzą w siłe marzeń o wsparcie finansowe.

Kochamy Krzysztofa i bardzo chcielibyśmy żeby wrócił do Polski i odpoczął przy nas po trudach wędrówki.

 

kim dzong una, kim dzong un, kim,

PIERWSZY RAZ Kim Dzong Una w Chinach! Chciał to utrzymać w pełnej tajemnicy, ale nie udało się…

Tego typu kwestie w wypadku północnokoreańskiego reżimu zawsze trzymane są w pełnej tajemnicy. Nie inaczej było tym razem, ale zachodni dziennikarze okazali się lepiej poinformowani niż Pjongjang przypuszczał.  Wszystko wskazuje na to, ze jesteśmy świadkami pierwszej podróży Kim Dzong Una.

 

Od czasu objęcia władzy w Korei w 2011 roku Kim Dzong Un nie ruszał się ze swojego państwa. Tymczasem należy podejrzewać, że dyktator wreszcie się przełamał i udał w podróż zagraniczną do Chin!

 

Do tych informacji dotarli dziennikarze Bloomberga, wcześniej takie pogłoski przekazała japońska agencja prasowa Kyodo. Bloomberg miał dotrzeć do trzech niezależnych źródeł, które potwierdziły ten fakt.

 

Z kolei Kyodo dopatrzyła się w opóźnień pociągów w Pekinie i dużych kolumn policyjnych poruszających się przez miasto. A przywódcy Korei Północnej zawsze podróżowali pociągami! Kolejne doniesienia potwierdziły, że w stolicy Państwa Środka zauważono pociąg łudząco podobny do tego jakim podróżował ojciec Kim Dzong Una, Kim Dzong Il.

 

Nie są znane żadne szczegóły dotyczące spotkania. Nie wiemy z kim spotka się Kim Dzong Un, czego będą dotyczyć rozmowy, ani jaki jest plan wizyty. Brak też jakichkolwiek oficjalnych potwierdzeń czy to ze strony chińskiej, czy koreańskiej. Można jednak przypuszczać, że w związku z planami na spotkanie pomiędzy Donaldem Trumpem, a Kim Dzong Unem, ten drugi udał się do swojego najbliższego sojusznika by omówić pewne kwestie z tym związane.

 

No i wreszcie – kiedyś musiał być ten pierwszy raz. A skoro przywódca Korei Północnej ma się spotkać z Trumpem na neutralnym gruncie, to lepiej żeby przyzwyczaił się do podróżowania!

 

o2.pl

RUMUŃSKI BEZROBOTNY PO IMPREZIE OBUDZIŁ SIĘ 2,5 TYSIĄCA KILOMETRÓW OD DOMU! Ostatnie co pamięta, to karkołomny zakład…

Można by powiedzieć – Kac Vegas w prawdziwym życiu!

 

Niesamowitą historię przeżył rumuński bezrobotny, Michai Danciu z wioski Albesti w środkowej części kraju. Imprezując z kolegami musiał ostro polecieć po bandzie, bo następnego dnia rano (a może minęło kilka dni – tego nikt nie wie!) obudził się ponad 2 tysiące kilometrów od domu.

 

Michai ocknął się na ulicy, a dookoła wszyscy mówili… po angielsku. Dodatkowo był nieco poobijany, dlatego szybko trafił do szpitala. Szczęście mu dopisało – jedną z pielęgniarek była jego rodaczka, która wyjaśniła mu, że dotarł do Londynu!

 

Mężczyzna nie ma pojęcia jak do tego doszło. Ostatnie, co pamięta, to zakład z kolegami, że znajdzie sobie pracę. Czyżby niespodziewany wyjazd na saksy miał mu w tym pomóc? Odpowiedź pozostaje otwarta.

 

Sprawa stała się już głośna zarówno w Anglii jak i Rumunii. Władze w Bukareszcie obiecały, że pomogą swojemu obywatelowi w powrocie do kraju. Z kolei sąsiedzi wypytywani o ekstremalnego podróżnego twierdzą, że faktycznie ostatnio nieco za dużo imprezował…

 

Pan Danciu będzie miał prawdziwą nauczkę do końca życia. Cokolwiek zaś działo się z nim w czasie podróży – pozostanie już chyba na zawsze tajemnicą. Miejmy nadzieję, że nieplanowany wyjazd podziała na niego jak kubeł zimnej, trzeźwiącej wody i nasz turysta zrobi coś, aby wygrać zakład z kolegami!

 

tvn24.pl