życia

Spędzał z narzeczoną wakacje życia. PODCZAS ROBIENIA ZDJĘCIA DOSZŁO DO TRAGEDII

Lekarz i oddany narzeczony jest bohaterem dzisiejszego artykułu. Mężczyzna zabrał swoją narzeczoną na wakacje ich życia. Para z Florydy bawiła się w najlepsze na Ibizie i nie przypuszczali, że będzie to ich ostatni wspólny wyjazd. Amerykanin podczas robienia zdjęcia poślizgnął się i spadł z klifu. Nie musimy chyba dodawać, że zginął on na miejscu.

Daniel Sirovich był amerykańskim lekarzem. Postanowił zabrać swoją narzeczoną Kristi Kelly na wakacje ich życia. Wybrali Ibizę, więc mogli liczyć na niezapomnianą podróż pełną wrażeń. Klimat hiszpańskiej wyspy jest niesamowity. Niestety, dla niego okazał się zabójczy. Kobieta pracująca na co dzień jako kelnerka próbowała go ratować, lecz jej się to nie udało. Helikopter zabrał Daniela do szpitala, ale nic już nie dało się zrobić. To okropny koniec pięknego romansu. Studiowali, żyli i podróżowali po świecie razem, a ich jedynym celem było uzdrawianie ludzi – powiedziała matka 28-latki. Jest to dramat dla rodzin, przyjaciół, znajomych oraz współpracowników pary. Chyba żadne z nich nie wyobrażało sobie, że więcej nie zobaczy Daniela.

 

ZOBACZ:Rosjanin próbował dokonać nietypowego przemytu. KANADYJSCY STRAŻNICY NIE WIERZYLI WŁASNYM OCZOM

 

Narzeczonymi zostali w 2016 roku. W przyszłym natomiast mieli wziąć ślub. Los jednak pokazał, że chce inaczej. Bardzo smutna historia, która pokazuje, że życie jest bardzo kruche.

źródło: o2.pl fot. screenshot

Tajlnadii

Niemka kochająca podróże udała się do Tajlandii. NIE SPODZIEWAŁA SIĘ, ŻE CZEKA TAM NA NIĄ ŚMIERĆ

Gdyby tak cofnąć się o jakieś 20 lat wstecz, to zauważylibyśmy, że podróże nie były tak powszechne. Teraz możemy praktycznie udać się w każdy zakątek świata – jeżeli tylko mamy pieniądze. Ta niemiecka turystka udała się do Tajlandii, aby przeżyć wakacje swojego życia. Niestety, wszystko skończyło się tragicznie. Kobieta została zgwałcona, a następnie zamordowana.

Ciało 26-letniej turystki znaleziono w Ko Sichang. Wyspa leży w Zatoce Tajlandzkiej około 75 kilometrów od Bangkoku. Miała ona tam przeżyć wakacje swojego życia. Kochała podróże od zawsze i nie spodziewała się, że ta będzie jej ostatnią. „Focus” informuje, że zwłoki były przykryte kamieniami a trafił na nie inny podróżnik – znaleziono je w niedzielę. Niemka wynajęła sobie skuter aby zwiedzić wszystkie ciekawe miejsca na wyspie. Ostatni raz widziano ją jak dokonywała transakcji, kilka godzin później już nie żyła. Wiadomo już, kto zamordował kobietę Sprawca jest znany na wyspie, zarabiał jako śmieciarz – powiedział Ungkul Sarakul, komendant policji na Ko Sichang, którego cytuje „The Straits Times”. Kobieta pochodził z Dolnej Saksonii i podróżowała sama, o tragedii poinformowano już jej rodzinę.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Kamery w szpitalu nagrały śmierć pacjenta. TO CO UCHWYCIŁY JEST PRZERAŻAJĄCE

Z jednej strony fajnie, że możemy podróżować gdzie chcemy, jeżeli tylko mamy na to środki finansowe. Z drugiej jednak trzeba pamiętać, żeby nie robić tego samemu, gdyż dzisiejszy świat jest bardzo niebezpieczny i nie wiemy co może czekać na nas za rogiem. Szczególnie dotyczy do kobiet.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

stewardessa

Podczas lotu samolotem pasażer dostał drgawek i zmarł! Sekcja zwłok odkryła przerażającą prawdę!

Rejs samolotu meksykańskich linii lotniczych Aeromexico, ze stolicy kraju, Mexico City do Tokio rozpoczął się od ogromnej tragedii. Na pokładzie Boeinga 787 zaraz po starcie z lotniska zmarł japoński turysta. Chwilę przed śmiercią mężczyzna źle się poczuł i dostał drgawek. Pilot maszyny był zmuszony do awaryjnego lądowania w mieście Hermosillo. Ciało mężczyzny zostało przewiezione do kostnicy.

Przeprowadzona autopsja odkryła szokującą prawdę na temat zgonu japońskiego turysty. Okazało się, że mężczyzna zmarł, ponieważ w jego ciele znajdowało się aż 246 opakowań z kokainą! Japończyk chwilę po tym jak maszyna wzbiła się w powietrze dostał silnych drgawek i stracił przytomność. Mimo wysiłków personelu samolotu nie udało się go uratować.

 

 

 

Z ustaleń patologów wynika, że śmierć 42-latka nastąpiła w wyniku obrzęku mózgu. Doprowadziło do tego skrajne nadciśnienie, do którego doszło w wyniku przedawkowania narkotyku. Kokaina, która znajdowała się w kapsułkach przeniknęła do organizmu Japończyka. Z informacji przekazanych przez patologów wynika, że znajdowały się one w  jelitach i żołądku przemytnika.

 

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

hotelu, kurortu

Unikajcie tego wczasowego kurortu jak ognia. Dochodzi tam do niewyjaśnionych zdarzeń

Wybór hotelu na wakacje jest bardzo ważny. Musimy się tam czuć dobrze i mieć wszystko co jest nam potrzebne do szczęścia. Do tego kurortu na Dominikanie nie warto się jednak wybierać. Doszło tam do serii niewyjaśnionych jak do tej pory zabójstwo. Sami przedstawiciele hotelu nie wiedzą co się dzieje. Póki co twierdzą, że był to wynik problemów zdrowotnych klientów. Czy aby na pewno?

Zgodnie z oświadczeniem włodarzy kurortu Bahia Principe Hotels & Resorts zmarła Amerykanka u której doszło do zawału serca. Kobieta miała mieć przez lata problemy z sercem i miał to potwierdzić również jej mąż. Ujawniono częściowe wyniki sekcji zwłok Edwarda Holmesa i Cynthii Day. Patolodzy stwierdzili w obydwu ciałach mężczyzn krwotok narządów wewnętrznych, w tym również trzustki. U Holmesa zauważono powiększone serce i marskość wątroby, będącą skutkiem wcześniej przebytych chorób. Zdarzenia miały miejsce w dwóch różnych hotelach. Jak na razie nie ma żadnych dowodów na powiązania między tymi tragicznymi incydentami – czytamy w oświadczeniu. Główne podejrzenia śledczych wzbudza minibar. Ponoć każda z ofiar przed śmiercią z niego korzystała. To tam będą szukać rozwiązania tej mrocznej zagadki.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Mąż odwalił żonie okropny żart. Cud że nic jej się nie stało

 

Do takich przypadków raczej nie dochodzi. Nagle umierają 3 osoby, więc nie może być to przypadkowy zbieg okoliczności. Czekamy na ustalenia śledczych z Dominikany oraz na kolejne oświadczenia hotelu.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

kenijczyk

[WIDEO] Niesamowity Kenijczyk rozmawia z polskimi turystami. Prawie doprowadził ich do łez

Kenijczyk stanął na drodze polskich podróżników i postanowił zamienić z nimi parę słów w naszym ojczystym języku. Gdy zaczął rzucać formułkami, to para aż nie mogła w to uwierzyć. Rozbawił ich do łez mówiąc np. „wszystko wina Tuska”, „Grzegorz Brzęczyszczykiewicz” oraz wiele innych. Stwierdził również, że „Polak – Kenijczyk – dwa bratanki”. I jak tu ich nie lubić?

Zazwyczaj gdy jesteśmy na wakacjach to miejscowi zaczepiają nas i próbują rzucać jakieś teksty po naszym języku. Nie zawsze im to wychodzi, ale ten Kenijczyk stanął na wysokości zadania. Widać, że lubi kontakt z Polakami i pokazał, że język też ma opanowany prawie do perfekcji!

ZOBACZ:Szok i niedowierzanie. 12-latka z Bielska-Białej urodziła dziecko

źródło fot. i wideo: youtube.com

lądować

W czasie kilkugodzinnej podróży samolotem zasnęła z słuchawkami na uszach. Wtedy stało się coś strasznego!

Chwile grozy przeżyła pasażerka samolotu lecącego z Pekinu do Melbourne. Długa podróż była niezwykle nużąca, dlatego dziewczyna postanowiła, że wykorzysta ją na drzemkę. Kilka minut po tym jak zasnęła poczuła nieprzyjemne pieczenie wokół szyi. Wtedy instynktownie zdjęła z głowy słuchawki i rzuciła jej na ziemię. Okazało się, że była to decyzja, której zawdzięcza swoje życie, ponieważ chwilę później bateria zasilająca sprzęt eksplodowała.

Na pokładzie maszyny wybuchł mały pożar. Palące się słuchawki i bateria wręcz wtopiły się w podłogę samolotu. Sytuacja była o tyle nieciekawa, że interweniować musiał nawet steward, który ugasił sprzęt wiaderkiem wody. W samolocie doszło do lekkiego zadymienia, a pasażerowie uskarżali się na kaszel i bóle głowy. Na szczęście feralnej pasażerce, która zasnęła nie stało się nic wielkiego. Skończyło się na poparzonej ręce, przypalonych włosach i brwiach.

 

 

 

 

Pasażerka zeznała, że słuchawki kupiła na chińskim targu i nie pamięta jakiej były firmy. Nie udało się tego również ustalić śledczym. Badania jakie przeprowadzono wykazały, że przyczyną groźnie wyglądającego incydentu były baterie zasilające urządzenie.

 

zasnęła

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

wczasy, zapłacił

Zapłacił za wymarzone wakacje FORTUNĘ. Na miejscu czekała na niego niemiła niespodzianka

Każdemu marzą się egzotyczne podróże. Często jednak nie wszystko jest tak, jak byśmy chcieli i jak sobie to zaplanowaliśmy. Ten mężczyzna zapłacił za wczasy 12 tysięcy złotych. Udał się z żoną i trójką dzieci do czterogwiazdkowego hotelu na Dominikanie. Gdy Tim i Becky Hill dotarli na miejsce, wakacje zamieniły się w koszmar.

Opcja all inclusive, piękny kraj – to coś, o czym marzy każdy z nas. Tim zapłacił za nie prawie 12 tysięcy złotych za osobę, czyli 60 tysięcy za całą rodzinę. Szybko się jednak okazało, że te wczasy nie będą takie, jak sobie je wymarzyli. Mężczyzna opisał w Internecie to, co zastał, czyli brudny basen, plamy zaschniętego alkoholu przy leżakach, ludzie wymiotujący na korytarzach i balkonach, karaluchy wielkości szczurów w pokojach. Jednym słowem – porażka. Dodatkowo, obiekt nie wyglądał tak, jak przedstawiało go biuro podróży. To zrujnowało nasz urlop. Dwa tygodnie łez i stresu i to wszystko za ciężkie pieniądze. To był koszmar – tłumaczył mężczyzna w rozmowie z „Daily Mail”. Pracownicy Riu Bambu na Dominikanie nie skomentowali danej sytuacji, a biuro podróży obiecało, że zajmie się całą sprawą.

 

ZOBACZ:Mieszkają w domu znajdującym się po środku morza. Mogą przez to zginąć, bo…

 

A Wam zdarzyło się kiedyś trafić taki niewypał na wakacjach? Jeżeli tak to piszcie w komentarzach i dajcie znać jak się to skończyło.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

kolegami

Pił z kolegami i urwał mu się film. Kiedy się obudził dowiedział się, że znajduje się 3 tysiące kilometrów od swojego kraju!

To co przeżył pewien Rumun jest gotowym scenariuszem na dobrą komedię. Bohaterem tej zabawnej historii jest bezrobotny Mihai Danciu. Mężczyzna wybrał się wraz z kolegami do lokalnego baru, by w alkoholu utopić swoje smutki. Musiał tam wypić tak dużo, że nie pamięta tego co działo się z nim później. Kiedy odzyskał świadomość okazało się, że znalazł się na jednym z londyńskich osiedli! Jak tam trafił? Nie miał pojęcia.

Mocno oszołomionego i skacowanego grubą balangą  z kolegami mężczyznę odwieziono do szpitala. Na ciele miał liczne siniaki i ślady pobicia. Okazało się, że miał wiele szczęścia, gdyż  pracowała tam pielęgniarka rumuńskiego pochodzenia, a on nie władał językiem angielskim. Adina Costache historię człowieka z rumuńskiej wioski Albesti opisała na jednej z facebookowych grup dla Rumunów przebywających na terenie Wielkiej Brytanii. Myślała, że dzięki temu zagubiony imprezowicz przypomni sobie, w jaki sposób znalazł się za granicą.

 

 

 

 

„Został przywieziony do naszego szpitala i był bardzo zaskoczony, że nie jest w Rumunii. Nie znał nikogo w Londynie. (…) Jeśli ktokolwiek go rozpoznaje, niech prześle mi prywatną wiadomość, a ja mu przekażę”.

 

 

 

Danciu do dziś nie wie jak pokonał tak ogromną odległość. Jego wioskę i Londyn dzielą aż 2700 km. Nie kojarzył, co miało związek z jego przyjazdem do stolicy Anglii. Jedyne co zapamiętał z tamtego pijackiego wieczoru to rozmowa z kolegami, z którymi założył się, że znajdzie pracę. Mihai na co dzień mieszka wraz ze swoją partnerką i dziećmi w domu dziadków kobiety. O jego powrót w rodzinne strony mają zadbać rumuńskie władze.

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

pornografią

Dziecko przez przypadek kupiło bilety lotnicze. Z konta rodziców zniknęła spora sumka

Gdy dzieci bawią się na telefonie, tablecie lub na innym urządzeniu to lepiej je pilnować. Przekonała się o tym para z Nowej Zelandii. Z ich konta nagle zniknęła spora sumka pieniędzy. Po tym jak prześledzili co mogło się stać wyszło na jaw, że za całą sprawą stoi… ich dziecko. Okazało się, że kwota około 6 tysięcy złotych zniknęła dlatego, że młodzieniec kupił im bilety lotnicze do… Brazylii.

Kiedy odkryliśmy, że to prawda, moje serce waliło jak dzwon, zacząłem dzwonić do linii Qantas i firmy Webjet, żeby wyjaśnić sprawę. Próbowaliśmy odkręcić sytuację przez cały weekend – powiedział ojciec chłopca. Sprawca tego zdarzenia ma 13 lat. Gdy z konta znika spora ilość pieniędzy to zawsze szybciej bije serce. Warte pochwały jest tutaj zachowanie linii lotniczych. Początkowo zrozumiały sytuację i zapowiedziały, że trzeba uiścić tylko opłatę związaną z rezygnacją. W toku wydarzeń wyszło na jaw, że chłopiec jest chory na autyzm. I tutaj pojawiło się wspaniałe zachowanie przedstawicieli linii. Postanowili, że oddadzą rodzicom całą kwotę, czyli 2400 NZD – ok. 6 tysięcy złotych.

 

ZOBACZ:Niesamowite odkrycie naukowców na Syberii. Czy ludzie mieli innych przodków o których nie wiedzieliśmy?

 

Zachowanie godne pochwały, wielu ludzi chętnie by skorzystało z takiej pomyłki i nie obchodziłyby ich okoliczności. Oby więcej takich przypadków w których człowiek jest dla drugiego człowieka dobry i wyrozumiały.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com