kłusownika

[WIDEO] Wielka obława na polskiego kłusownika. Nie mieli dla niego litości

Oto dzisiejsze nagranie dnia. Przedstawiamy udaną obławę na kłusownika w jednym z polskich lasów. Mężczyźni nie mieli dla niego żadnej litości i złapali go na gorącym uczynku. Kłusownictwo to haniebne zachowanie, które powinno się bardzo surowo karać. Jak można zabijać nielegalnie niewinne zwierzęta leśne? Dla pokarmu? Jak by mało go było w sklepach…

Mówi się o ludziach czasami, że zachowują się jak zwierzęta. Jednak tak naprawdę momentami nasze zachowanie jest milion razy gorsze. Dla pokarmu i hobby zabijamy niewinne zwierzęta ie mając dla nich żadnej litości. Mężczyźni złapali tego kłusownika w jednym z polskich lasów. Mimo, że pościg i cała obława trochę trwały, to udało się go zatrzymać. Jak taki człowiek może normalnie spoglądać w lustro? Coś strasznego.

 

ZOBACZ:Wszystko o tegorocznej zimie. Jasnowidz Krzysztof Jackowski kolejny raz wszystko przewidzi?

 

Polowania to w naszym kraju niestety codzienność. Ludzie zastawiają wrogie sidła na zwierzęta tylko po to, żeby później sprzedać ich mięso klientowi lub zrobić sobie z ich głów i skór trofeum. Czy historia zatacza koło i niektórzy zaczynają się stawać ludźmi pierwotnymi? To jakiś powrót do dawnych instynktów? Być może polowania to zabieg mający im wynagrodzić coś, czego nie mają? Kompleksy? My kłusownictwu mówimy stanowcze NIE!

źródło fot. i wideo: youtube.com

myślał, że jest jeleniem

Myślał, że 17-latek jest jeleniem. Ta pomyłka kosztowała życie

Polowania na grubego zwierza zawsze są bardzo emocjonujące i adrenalina towarzysząca tropieniu zwierzyny może nieźle zaburzyć postrzeganie rzeczywistości. Stąd już tylko o krok od tragedii. Tym razem nie udało się jej uniknąć, a ofiarą stał się 17-latek. Bo jego kolega pomylił go z jeleniem. 

17-letni Bobby Lane wybrał się ze znajomymi na polowanie w lasach hrabstwa Glynn w stanie Georgia. Byli większą grupą, więc wszystko zapowiadało niezłą zabawę. Bobby zaczaił się w gęstych zaroślach w oczekiwaniu na ewentualny cel. Niestety, jego 32-letni kolega Hector Romero znalazł się w pobliżu. Widząc wielki kształt wśród krzewów pomyślał, że ma do czynienia z jeleniem. Strzelił! 

 

ZOBACZ TEŻ: Długie lata ukrywał się w jaskini w niedostępnych górach. Groźny przestępca oduczył się ludzkiej mowy!

 

Prędko okazało się, że postrzelił swojego nastoletniego kolegę. Bez zwłoki wziął go na ramiona i zaniósł w okolice nieodległej stacji benzynowej, gdzie przybyła wezwana na miejsce karetka. Niestety lekarzom nie udało się uratować chłopaka. Bobby Lane zmarł jeszcze tego samego dnia w szpitalu.

 

W sprawie prowadzone jest dochodzenie, jednak jak na razie Hector Romero nie usłyszał żadnych zarzutów. Za wcześnie jeszcze by oceniać czy sprawy nie przybiorą wkrótce innego obrotu, jednak sam fakt zastrzelenia swojego znajomego może być karą, z którą sumienie tego człowieka będzie zmagać się do końca życia.

 

Pojawia się też pytania o to czy samo polowanie było dobrze zaplanowane i czy przebiegało z dbałością o podstawowe zasady bezpieczeństwa i obycia z bronią?

 

Przepisy łowieckie w Stanach są generalnie regulowane przez prawo stanowe . Różnią się one znacząco w zależności od stanu pod względem wielkości okręgów, listy gatunków łownych, okresów polowań, a także dozwolonych technik i metod łowieckich, z którymi najlepiej osobiście się zapoznać.

– mówi Wayne Davis, cytowany przez portal tygodnikplus.com, właściciel sklepu mysliwskiego z Nowego Jorku.

ZOBACZ TEŻ: Chciał się OŚWIADCZYĆ W NIETYPOWY SPOSÓB! Kilka minut później już nie żył

 

o2.pl/ foto: pixabay

jelenia

Pomorskie: Wstrząsające odkrycie na Kaszubach. Obok zastrzelonego jelenia leżało ciało myśliwego!

Do wstrząsającego odkrycia doszło w miejscowości Ogonki na Kaszubach (woj. pomorskie). O zaginięciu myśliwego, który nie wrócił na wieczór do domu poinformowała policję jego rodzina. Bliscy mężczyzny bardzo martwili się tym, że nie odbiera telefonu. W nocy rozpoczęły się jego gorączkowe poszukiwania, które nie zakończyły się happy endem. Brat i syn zaginionego natknęli się na ciało myśliwego obok zwłok upolowanego jelenia.

Z informacji podanych przez lokalne media wynika, że mężczyzna sam wybrał się na polowanie. Późnym popołudniem poinformował swojego brata, że zastrzelił jelenia. Na tym kontakt z myśliwym się urwał. Kiedy nie wracał do domu bliscy zaalarmowali policję i sami rozpoczęli poszukiwania. Podczas przeczesywania lasu natknęli się na jego ciało. Martwy mężczyzna leżał obok upolowanego przez siebie jelenia.

 

ZOBACZ:Myśliwy z Waliszewa padł ofiarą kanibali? Mroczna tajemnica rozwikłana

 

Sprawę śmierci myśliwego wyjaśni śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Kartuzach. Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że do jego śmierci nie przyczyniły się osoby trzecie. Najprawdopodobniej zmarł z przyczyn naturalnych. Dokładną odpowiedź na temat jego śmierci w lesie dla sekcja zwłok, która zostanie przeprowadzona w najbliższych dniach. Z nieoficjalnych informacji wynika, że mężczyzna miał poważne problemy z sercem.

 

ZOBACZ TAKŻE:Dramat! Niemiecki policjant-pedofil polował na polskie dzieci, ale nie pójdzie siedzieć!

 

źródła: o2.pl, foto mat.policyjne

 

dzik, skarb, polowanie

Ojciec i syn wybrali się na polowanie na dziki. Doszło do tragedii

34-letni syn i 55-ojciec wyruszyli na polowanie na dziki do jednego z włoskich parków narodowych. Choć jest to nielegalne, postanowili właśnie tam zapolować na grubego zwierza. Jednak ich plan doprowadził do tragedii. 

Mężczyźni polowali nieopodal Postiglione w prowincji Salerno. Rozdzielili się i stracili z oczu licząc na to, że każdy będzie miał szansę coś ustrzelić. W pewnym momencie 34-latek usłyszał szelest liści i zobaczył podejrzany cień między listowiem. Bez zastanowienia i dokładnego mierzenia oddał strzał.

 

ZOBACZ TEŻ: Policjanci zatrzymali „eLkę”. Rutynowa kontrola miała zupełnie niespodziewany przebieg

 

Po chwili zrozumiał, że postrzelił swojego ojca! Mimo wezwania ratowników, mężczyzny nie udało się uratować – zmarł na miejscu. Policja skonfiskowała broń myśliwych, a 34-latek trafił do aresztu z zarzutem zabójstwa. 

 

Władze podkreślają, że polowania na terenie parków narodowych są surowo zabronione. Mimo to kłusowników chętnych na wyjątkowe okazy nie brakuje. Jak widać tym razem jeden upolował drugiego.

 

o2.pl/ foto: pixabay

postrzelił

Rosja: zwierzę zastrzeliło myśliwego. Absurdalny finał polowania!

Myśliwi, to temat bardzo gorący w kraju nad Wisłą. Natomiast historia, która wydarzyła się w Rosji jest jak spełnienie najskrytszych snów wszystkich zagorzałych przeciwników polowań. Oto myśliwy zamienił się rolami ze zwierzyną i to nie byle jaką – bo swoją własną! I w tym starciu to myśliwego trafił szlag. 

Do tragicznego w skutkach wydarzenia doszło nieopodal wsi Djakowka. 64-letni Siergiej Tierechow wybrał się na polowanie razem z kuzynem i trzema psami. Dwa z nich zostawił w samochodzie, a z jednym mężczyźni ruszyli w las.

 

Dramat rozegrać się miał po powrocie do auta. Gdy Tierechow otworzył bagażnik swojego auta, dwa pozostawione i wyraźnie stęsknione psy wyskoczyły z auta i… jedno z nich pociągnęło łapą za spust dubeltówki. Ta wystrzeliła prosto w brzuch Siergieja.

 

ZOBACZ: Prawdziwa wioska ZBOCZEŃCÓW! Do gwałtów i molestowania dochodziło tam od dziesiątków lat

 

Taką wersję wydarzeń przedstawił ratownikom z karetki sam postrzelony mężczyzna. Niestety, nie udało się go uratować – zmarł w drodze do szpitala. W jego opowieść nie do końca wierzą śledczy. Uważają, że Siergiej mógł bronić swojego krewnego. Na logikę bardziej pasowałoby aby długa dubeltówka znajdowała się na jego ramieniu, a nie samego postrzelonego mężczyzny.

 

Jak dokładnie doszło do tragedii? Jeśli kuzyn denata nie opowie, to raczej nigdy się nie dowiemy – psy przecież nic nie powiedzą. Być może to któreś ze zwierząt sprowokowało wystrzał broni, ale wina myśliwego, który po polowaniu jej nie zabezpieczył nie ulega wątpliwości.

wprost.pl

 

domek

Wyjechał z rodziną zapolować na niedźwiedzie. Gdy go nie było, niedźwiedź upolował jego żonę i córkę!

Gjermund Roesholt był myśliwym i traperem z Kanady. Las i zwierzyna nie miały przed nim żadnych tajemnic. Postanowił więc zabrać swoją 37-letnią żonę i malutką córeczkę do domku w głuszy, aby w takich warunkach spędzić część urlopu macierzyńskiego jego żony. Skończyło się potworną tragedią.

Traper postanowił zabrać swoją żonę Valerie Theoret i córkę do domku nad jezioro Einarson, około 400 km na północ od Whitehorse, stolicy Jukonu.

 

Feralnego dnia Roesholt ruszył zastawić pułapki na zwierzęta. Nie było go w domku przez kilka godzin. Gdy wracał, niemal tuż pod domem zaatakował go niedźwiedź grizzly, nad wyraz agresywny i pobudzony. Myśliwy zastrzelił go jednak bez żadnego problemu.

 

Gdy dotarł pod domek dokonał makabrycznego odkrycia. Na ziemi leżały rozszarpane zwłoki jego żony, Valerie i ich córeczki. Niedźwiedź musiał najpierw zaatakować je, a potem natknął się na wracającego Gjermunda.

 

Policja stanu Jukon podała, że kobieta i dziecko zginęły, gdy wyszły z domku na spacer. Wygląda na to, że Roesholt spóźnił się dosłownie o kilkanaście lub kilkadziesiąt minut. Gdyby na niego poczekały, z pewnością nie doszłoby do tragedii.

 

o2.pl pixabay

myśliwy

[VIDEO] Myśliwy polował z helikoptera. Gdy oddawał strzał los się na nim zemścił – karma jednak istnieje!

Nie mamy nic przeciwko myślistwu jako takiemu – wręcz działalność kół łowieckich uważamy za potrzebną. Ale jest różnica między polowaniami gdzie człowiek sam tropi zwierzynę, musi ją podejść i wyczekać, a takimi jak tutaj – gdzie nowoczesne technologie właściwie robią za niego wszystko – wystarcza pociągnąć za spust. Ten myśliwy nie będzie jednak miło wspominał swojej przygody!

Uwiecznione polowanie najpewniej miało miejsce gdzieś w Afryce. Kamerka umieszczona na głowie lub tułowiu myśliwego nagrywa jego bohaterską akcję – wyczekiwanie aż pilot śmigłowca wystarczająco zmęczy przerażoną zwierzynę. Pozostanie wtedy przymierzyć i oddać strzał, nawet się przy tym nie wysilając.

 

ZOBACZ TEŻ: Przeżyła 17 dni w dżungli ze złamaną nogą! Ta kobieta wygrała drugie życie

 

Wreszcie nadchodzi ten moment. Śmigłowiec wykonuje gwałtowny zwrot, pilot ustawia go tak, by strzelec miał czyste pole, myśliwy składa się do strzału i…

 

… chyba zapomniał zapiąć pasów bezpieczeństwa! Z kilkudziesięciu metrów runął w dół, wprost na rozgrzaną sawannę. Dobrze, że żadne z gonionych zwierzaków nie przyszło go w podzięce stratować. Może na drugi raz zastanowi się, czy taka forma polowania jest odpowiednia i warta ryzyka?

niedźwiedź niedźwiedzia

Polował na niedźwiedzia. Był pewny swego, ale wtedy doszło do niesamowitego wypadku!

Dwóch amerykańskich żołnierzy stacjonujących na Alasce postanowiło wybrać się na polowanie. W jego trakcie dostrzegli niedźwiedzia spacerującego po zboczu góry tuż nad ich głowami. Jeden z myśliwych strzelił do niego. Pech chciał, że niedźwiedź wraz z dużym kamieniem runął wprost na strzelającego!

Do wypadku doszło nieopodal Anchorage na Alasce. William McCormick zabrał na polowanie swojego 19-letniego kolegę z jednostki wojskowej Elmendorf-Richardson. Zamierzali zapolować na grubego zwierza – niedźwiedzia.

 

W trakcie penetrowania górskich ostępów McCormick dostrzegł niedźwiedzia na zboczu ponad nim i jego kolegą. Strzelił do zwierza, a ten runął w dół wprost na niego! Wraz z niedźwiedziem poleciał w dół spory kamień, który dodatkowo uderzył myśliwego.

 

 

 

ZOBACZ:  Niżne Tatry: Niedźwiedź wbiegł przed osobówkę. Skończyło się tragicznym wypadkiem!

 

 

 

Pomoc wezwał 19-letni Zachary Tennyson, który nie odniósł obrażeń. Poszkodowanego przetransportowano śmigłowcem do szpitala. Wiemy jedynie, że doznał obrażeń zagrażających życiu. Stan niedźwiedzia, oraz jakiego był gatunku pozostaje tajemnicą.

 

Na Alasce żyje około 30 tysięcy niedźwiedzi grizzly i brunatnych. Jednak chyba jeszcze nigdy w historii nie zdarzyło się, aby któryś z nich poturbował człowieka poprzez upadek na niego!

 

ZOBACZ TEŻ:  Ta dziewczynka zmarła ponad 500 lat temu, mimo to jej ciało zachowało się w idealnym stanie! Szczegółowe badania odkryły niesamowitą tajemnicę.

 

 

wprost.pl/ foto: pixabay/ zdjęcie ilustracyjne

lew, lwy, lwice

[VIDEO] Właśnie dlatego lwy same nie polują! Król dżungli zaliczył spektakularną wpadkę!

Wydawać by się mogło, że lwy, największe drapieżniki Afryki, polują same. Nic bardziej mylnego – od tego mają samice. Król dżungli ( który wcale w dżungli nie mieszka!), jest od pilnowania terytorium i zapewnienia bezpieczeństwa swoim samicom. Czasem jednak chce wziąć udział w nagonce i… raczej nie jest do tego stworzony!

Tym razem lwy obu płci polowały wspólnie. Samiec widząc dwie uciekające antylopy rzucił się w ich kierunku. Nie mógł jednak zdecydować się, za którą ruszyć. Gwałtowny skręt w kierunku pierwszej ofiary nie powiódł się i ofiara uciekła mu spod kłów. Ruszył więc prędko, ku tej uciekającej w przeciwną stronę…

ZOBACZ:  [VIDEO] Lew chciał obudzić lwicę, zrobił to bardzo źle. Nagranie jest hitem sieci!

 

… traf jednak chciał, że zamiast schwytać drugą z ofiar, wszedł w paradę swojej lwicy, która zderzyła się z nim i oszołomiona zgubiła zupełnie czmychający obiad. Cóż – tego dnia oboje będą pościć!

 

youtube.com/kruger sightings