Oto najgorszy fake news w historii. Z jego powodu zginęło co najmniej 20 osób!

fake news

Potęga dzisiejszych mediów jest naprawdę ogromna. Czwarta władza potrafi kreować rzeczywistość taką jaką chce widzieć, a nie taką jaka jest w naprawdę. Lecz co najgorsze, czasem siła Internetu i innych mediów może być wykorzystywana w okropny sposób – poprzez fake news.

W czerwcu 2018 roku Indie zmroziła straszliwa wiadomość – po kraju grasuje gang porywaczy, który uprowadza dzieci, a następnie wycina z nich organy! Panika ogarnęła mieszkańców całego kraju. Nie zamierzali czekać z założonymi rękoma – chcieli wyłapać porywaczy na własną rękę. Nikt nie sprawdził czy to przypadkiem nie fake news.

 

Sytuację zaognił fakt, że poprzez komunikator WhatsApp Hindusi zaczęli rozsyłać sobie nagranie z monitoringu, na którym widać dwóch mężczyzn na skuterze, którzy porywają dziecko prosto z ulicy! Wkrótce pojawiły się też ocenzurowane zdjęcia porzuconych dziecięcych zwłok, rzekomo z wyciętymi organami.

 

 

ZOBACZ: 500 krów i 3 samochody za 16-letnią dziewicę. Przerażająca transakcja na Facebook!:

 

Jaka była reakcja obywateli i co spotkało rzekomych winnych, przeczytasz na kolejnej stronie

Przejażdżka autostopem skończyła się koszmarem. Na 7 lat zamknęli ją w trumnie!

podwózkę, trumnie, policję

Ta historia jest po prostu niewiarygodna. Młoda Collen Stan chciała dostać się do swojej przyjaciółki. Wybrała autostop. Nigdy nie dotarła na miejsce. Za to po siedmiu latach powróciła do domu i wyznała swój koszmar – ostatnie lata spędziła zamknięta w trumnie. Jej oprawca został skazany na 135 lat więzienia.

W 1977 roku Collen Stan miała 20 lat. Chciała pojechać do swojej przyjaciółki na imprezę i bardzo ucieszyła się, gdy na jej drodze pojawił się samochód z rodziną z dzieckiem. Droga z jej miasteczka – Eugene w stanie Oregon do północnej Kalifornii wydawała się prosta. Małżeństwo Hookerów zaproponowało jej podwózkę oraz zwiedzenie przy okazji wspaniałych jaskiń znajdujących się nieopodal. Nawet przez myśl jej nie przeszło, że spędzi z nimi kolejne siedem lat zamknięta w trumnie.

 

Wtedy na odludziu Collen została zaatakowana nożem przez głowę rodziny, Camerona. Zamknął ją w drewnianej skrzyni na wzór trumny i trzymał pod łóżkiem, na którym sypiał ze swoją żoną Janice. Młoda autostopowiczka szybko stała się jego kolejną seksualną niewolnicą. Wmówił jej, że należy do potężnej organizacji, która monitoruje jej dom rodzinny. Jeśli Collen nie będzie uległa lub spróbuje uciec – wtedy ona i jej bliscy zginą.

 

ZOBACZ TEŻ: Zamordował z zimną krwią sąsiadkę na oczach świadków. Powód szokuje

 

Collen uwierzyła i przez kilka lat posłusznie pełniła obowiązki niewolnicy. Była tak zastraszona, że nawet zyskując coraz więcej swobody nie próbowała uciec. Nie pisnęła słówkiem także w 1981 roku, kiedy wraz ze swoim oprawcą odgrywającym rolę jej chłopaka… odwiedziła rodziców! Ci niczego się nie domyślili – uznali, że ich córka wplątała się w działalność jakiejś sekty i obawiali się, że zbyt zdecydowana reakcja sprawi, że córka zniknie na zawsze.

 

Sytuacja zmieniła się w ciągu kolejnych trzech lat, gdy Cameron Hooker zapragnął posiąść ją jako drugą żonę. W międzyczasie i tak przetrzymywał ją w trumnie i torturował. To tak rozwścieczyło jego pierwszą żonę, Janice, że ta wyjawiła Collen całą prawdę. Przekonała ją, że nie ma żadnej tajnej organizacji, a Cameron jej także kilka lat wcześniej przeprowadził podobne pranie mózgu. Dopiero wtedy Collen zdecydowała się na ucieczkę do domu.

 

Jak skończyła się ta historia, przeczytasz na następnej stronie 

[PILNE!] W Polsce grasuje groźny porywacz. Poluje na małe dziewczynki, jednej zaproponował…

alert, porywacz, podstępem

Cały Szczecin trzyma czujność, a rodzice drżą o bezpieczeństwo swoich pociech. Wszystko przez to, że po mieście grasuje groźny porywacz. Do jednej z dziewczynek podjechał samochodem i zaproponował, że da jej 100 złotych i ją podwiezie. Na szczęście wiedziała ona jak się zachować w takiej sytuacji i wzięła nogi za pas. Ukryła się na pobliskim przystanku, gdzie mężczyzna bał się już podjechać.

Komenda Miejska w Szczecinie potwierdza, że przyjęła takie zgłoszenie i zajmuje się właśnie tą sprawą. Porywacz grasuje po mieście i nie są to pierwsze pogłoski na ten temat. Nie może zatem dziwić fakt, że rodzice boją się o bezpieczeństwo swoich dzieci. 17 czerwca około godziny 10:30 na osiedlu Kasztanowym w okolicy Lewiatana nieznajomy mężczyzna zaczepił małą dziewczynkę, uczennicę Szkoły Podstawowej nr 39. Zaproponował jej 100 złotych oraz to, że podwiezie ją do domu. Pojawił się niebezpieczny mężczyzna poruszający się czarnym samochodem, który oferował jednej z naszych uczennic pieniądze i podejrzewamy, że w ten sposób chciał ją zachęcić do tego, aby wsiadła do jego pojazdu – można przeczytać w oficjalnym ostrzeżeniu opublikowanym na facebookowym fanpage’u „Rada Osiedla Załom – Kasztanowe”. Okazuje się, że był to już drugi przypadek w ostatnim czasie gdy doszło do takiej sytuacji.

 

ZOBACZ:Ogromny pająk pożerał swoją ofiarę. Okazało się, że był to…

 

Miejcie się na baczności i pilnujcie swoich pociech. Może to być bardzo niebezpieczny człowiek, którego zamiary póki co są nieznane. Oby został ujęty przez służby.

źródło: fakt.pl fot. pixabay.com

Kobieta poszła na PLAC ZABAW. Tam znalazła coś…

plac zabaw

Kobieta poszła na plac zabaw. To, co tam znalazła, wydało jej się niepokojące.

Pani Ewa przyjechała z rodziną nad morze. Pierwszego dnia rano poszła z synkiem na plac zabaw. To, co zobaczyła, wydało jej się niepokojące. Jak mówi:

„Na placu były wszystkie typowe urządzenia: zjeżdżalnia, huśtawki, mała karuzela i piaskownica. A w niej…”

 

W piaskownicy i obok niej, też na piasku, leżały porzucone zabawki.

fot. wsieci24.pl
wsieci24.pl

Czytaj także: Po zjedzeniu cukierka, zaczął się dusić bo…

Pani Ewa zaniepokoiła się, czy nie stało się tu coś złego. Pomyślała, że może ktoś porwał dziecko, a zabawki zostały?

„Nie chciałam jednak panikować, więc zaczęłam pytać przechodniów, czy coś może wiedzą. Dlaczego te zabawki tu są?”

 

Jak się okazało, wyjaśnienie było całkiem prozaiczne. Po prostu w tej miejscowości ludzie tak robią, że zostawiają zabawki na placu zabaw, tak aby inne dzieci też mogły się nimi bawić.

„Węszyłam tragedię, a tu takie coś… coś jak book crossing!” – śmieje się pani Ewa.

 

Jak widać i w naszym społeczeństwie zachodzą pozytywne zmiany w kierunku otwartości i zaufania społecznego.

 

fot. pixabay, wsieci24.pl

Oszukał żonę, że został porwany przez gangsterów! Kiedy prawda wyszła na jaw mocno tego pożałował!

żonę

O tym, że kłamstwo ma krótkie nogi boleśnie przekonał się, 43-letni obywatel Holandii. Mężczyzna wymyślił sobie historyjkę z porwaniem, ponieważ chciał oszukać swoją żonę. Prawdziwym pretekstem jego przyjazdu do Polski było spotkanie z kochanką. Mężczyzna chciał być przebiegły, a ostatecznie wylądował w warszawskim areszcie, ponieważ w jego historię nie uwierzyli polscy policjanci.

Mężczyzna chcąc być wiarygodny w oczach żony zgłosił się na komisariat na warszawskim Mokotowie. 43-latek zaczął opowiadać przedziwną historię o tym co go spotkało. Został napadnięty w swojej ojczyźnie, a nieznani sprawcy, którzy uprowadzili go razem z autem kazali jechać na wschód. Gangsterzy mieli przewieźć do Polski torby z narkotykami. O swoim porwaniu powiadomił również żonę, do której pisał sms-y. Na szczęście w końcu udało mu się uciec porywaczom i zgłosić na policję.

ZOBACZ:[VIDEO] Była znudzona staniem w kolejce, więc rozebrała się do naga! Teraz boi się o swoje życie, bo (…)

 

Policjanci szybko zorientowali się, że mężczyzna kłamie, a porwanie to wymówka przed żoną. 43-latek chciał być wiarygodny i ukryć przed kobietą, że przyjechał do Polski spotkać się z kochanką. Funkcjonariusze zabezpieczyli monitoring ze stacji benzynowych i lokali, po których poruszał się mężczyzny czym do końca obalili jego kłamstwo. Później okazało się, że prawdziwym powodem jego wizyty w kraju nad Wisłą była kochanka. Za oszustwo i składanie fałszywych zeznań grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.

.

źródła: fakt.pl, foto pixabay.com

BIAŁYSTOK: Czy to na pewno PORWANIE? Poznaj nowe INFORMACJE!

porwanie amelki

W Białymstoku miało miejsce porwanie 3-letnie Amelki i jej 25-letniej matki. Tak donoszą media, jednak czy jest to cała prawda?

Wyobraźmy sobie, że Polka ma dziecko z Ukraińcem. Nie układa im się jednak i pewnego dnia mężczyzna wywozi, bez wiedzy żony czy partnerki, dziecko na daleką Ukrainę. Matka wtedy zgłasza na Policję, że dziecko zostało zabrane.

 

Mówimy wtedy o porwaniu, a na Ukrainie mówią, że ojciec przywiózł dziecko. Ale jeśli matka zabrałaby je z powrotem do Polski mówilibyśmy, że słusznie je odebrała. Na Ukrainie byłaby poszukiwana za uprowadzenie.

 

Matka mogła wziąć brata, wujka czy też znanego super detektywa, by odebrać dziecko w podobny sposób. A gdyby były możliwości także ująć ojca i doprowadzić na Policję. Na Ukrainie mogliby być poszukiwani z wielką pompą, a w Polsce byliby bohaterami.

 

Jak było z Amelką? Policja na razie nie ujawnia szczegółów prawnych, a są one bardzo istotne dla sprawy. 

Jeśli ojciec miał ograniczone prawa rodzicielskie, to faktycznie mamy do czynienia z uprowadzeniem, które jest przestępstwem zgodnie z zapisem:

 

„Kto, wbrew woli osoby powołanej do opieki lub nadzoru, uprowadza lub zatrzymuje małoletniego poniżej lat 15 albo osobę nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.” (Art 211, Kodeksu Karnego)

 

Jeśli jednak ojciec Amelki miał pełne prawa, to mamy do tzw. porwaniem rodzicielskim, które nie jest przestępstwem. Jego konsekwencją może być jednak ograniczenie przez sąd decyzyjności w sprawach dziecka.

 

Odwracając pytanie: jaka była sytuacja prawna matki Amelki? Czy miała pełne prawa rodzicielskie i czy zabrała dziecko w porozumieniu z ojcem?

Być może ojciec zgłosił uprowadzenie dziecka w Niemczech i matka może być poszukiwana przez niemiecki wymiar sprawiedliwości.

 

W takiej sytuacji – być może – mamy do czynienia z ujęciem sprawcy i zamiarem przekazania matki do niemieckiej Policji.

 

Jeśli jednak chodzi o samo dziecko, to sytuacja jest bardzo skomplikowana i na razie jest za mało informacji, by oceniać, co się naprawdę stało. Uprowadzenie czy porwanie rodzicielskie?

 

Tego jeszcze nie wiemy, natomiast jest kręcona spirala nienawiści wobec ojca. Czy słusznie? – zapewne dowiemy się wkrótce.

 

Jednak bez względu na to, co faktycznie miało miejsce – sytuacja jest dramatyczna. Można tylko mieć nadzieję, że nie dojdzie do tragedii.

 

Więcej o sprawie CZYTAJ TUTAJ

 

fot. policja.pl

Porwanie matki z dzieckiem w Białymstoku. Policja zdradziła nowe fakty i wizerunek kobiety!

porwanie

Cała Polska żyje dziś wydarzeniem, do którego doszło w Białymstoku. Porwanie matki z dzieckiem w biały dzień to jedna z ostatnich rzeczy, których człowiek mógłby się spodziewać. Natalia ma 25 lat, a jej córeczka Amelia 3 latka. Policjanci ustalili nowe fakty i mają pierwsze podejrzenia.

Okazuje się, że samochód do którego wciągnięto matkę z córeczką został wypożyczony w Łomży przez ojca dziecka. Porwanie przeprowadziło dwóch zamaskowanych mężczyzn. Poruszali się zielonym Citroenem, którego porzucili kilkaset metrów dalej. Tam ślad się urwał i nawet policyjny pies nie podjął tropu. Kobieta była ofiarą przemocy domowej i uciekła do swojej rodziny. Sytuację traktujemy bardzo poważnie, gdyż właśnie jej grozi teraz największe niebezpieczeństwo – powiedział dla tvn24.pl oficer policji. Według ekspertów wszystkim zajęli się profesjonaliści.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Parka patoli podkradała ludziom paczki sprzed domu. Karma wróciła do nich szybciej niż myśleli!

 

Nie wiadomo, gdzie teraz mogą przebywać porwane osoby. Trwa obława na porywaczy, a służby zarządziły blokady wszystkich dróg, którymi mogli się udać. Policja wykorzystuje psy tropiące. Powiadomiono służby graniczne, gdyby chcieli oni przekroczyć granice kraju oraz  uruchomiono system Child Alert.

porwanie

źródło: wp.pl fot. policja.pl i podlaskapolicja.pl

Nastolatek porwał, zgwałcił i zamordował 6-latkę. Opis zbrodni wstrząsa każdym

wnuczka, rozchodniaka, 6-latkę

Miał hopla na punkcie horrorów, a sam siebie w filmikach na YouTube nazywał „potworem”. Naszym zdaniem to zdecydowanie zbyt łagodne określenie. 21 marca 16-letni Aaron Campbell zostanie skazany za to że w brutalny sposób zgwałcił i zabił 6-latkę. Opis zbrodni tylko dla osób o mocnych nerwach.

Do mordu doszło w lipcu 2018 roku w miasteczku Rothesay na wyspie Bute. Aaron zakradł się w nocy 2 lipca do domu, w którym spała mała Alesha MacPhail. Porwał 6-latkę i uciekł. Nikt niestety go nie usłyszał, wszyscy domownicy spali. Nad ranem gdy tata zorientował się, że ktoś porwał mu córkę, ruszyły gorączkowe poszukiwania.

 

ZOBACZ: [VIDEO] Seks na lotnisku Chopina? Zabawiali się na oczach podróżnych!

 

Jednak było już za późno. Młody morderca zaciągnął 6-latkę do pobliskiego lasu, tam zgwałcił, a następnie zamordował. Zadał jej 117 ciosów nożem! Ciało było zmasakrowane. Aaron ukrył je w opuszczonym hotelu, który znajdował się w lesie.

 

Ciało dziewczynki odnaleziono po kilku godzinach. Morderca wpadł zaś po kilku dniach w ręce stróżów prawa. Zarzekał się, że dziecko zamordowała 18-letnia macocha dziewczynki. Miał z nią uprawiać seks feralnej nocy, a później kobieta miała zanieść prezerwatywę z jego nasieniem na miejsce zbrodni. Tak tłumaczył obecność swojego DNA na ciele Aleshy.

 

Patolog, który przeprowadzał oględziny ciała dziewczynki stwierdził, że nigdy nie widział tak brutalnego mordu. Sąd nie dał też wiary w tłumaczenia sprawcy, zresztą nawet jego własna matka obciążyła go w czasie rozprawy. Wyrok w sprawie poznamy 21 marca.

 

fakt.pl/ pixabay

Podstępem zwabił ją do chlewa i przez dwa dni gwałcił. Turystka przeżyła koszmar

17 lat, ubera, obrożę, chlewa, zwłokom, gej, seksualną niewolnicą, spermą, i, żony męża brzuchem udusiła

Przed australijskim sądem rusza właśnie proces 57-letniego farmera Gene’a Charlesa Bristowa, oskarżonego o przetrzymywanie i wielokrotne gwałty na 24-letniej turystce z Belgii, którą zwabił do chlewa na swojej farmie. Kobieta podróżująca przez Australię padła ofiarą zaplanowanej intrygi.

24-latka zamieściła w serwisie Gumtree ogłoszenie o poszukiwaniu pracy. Chciała gdzieś dorywczo dorobić sobie, aby zebrać fundusze na dalszą część swojej eskapady. Pech chciał, że na ogłoszenie trafił Bristow.

 

Turystka dotarła do Meningie, miejscowości odległej o około 150 kilometrów od Adelaide. Farmer zamiast zaoferowania pracy sterroryzował ją repliką broni i zamknął w chlewie – jedynym budynku na farmie znajdującym się na tyle daleko od domu, że nie był z niego widoczny.

 

ZOBACZ: Dziewczyna go zdradzała, postanowił odebrać ją z lotniska. Przygotował bolesną zemstę! [FOTO]

 

Bristow wiele razy przychodził do chlewa i gwałcił sterroryzowaną turystkę. W tym czasie jego rodzina przebywała niczego nieświadoma w domu! Wreszcie turystce udało się uciec i wezwać pomoc ze swojego laptopa. Jednak farmer dogonił ją i zamknął w chlewie na jeszcze jedną dobę.

 

Kolejnego dnia odwiózł ją do miasta i wypuścił. Gdy zatrzymała go policja, nie zaprzeczał, że kobieta nocowała na jego farmie. Wyparł się natomiast oskarżeń o uwięzienie i gwałt. Teraz sprawę będzie musiał rozstrzygnąć sąd.

 

09