18-latek

18-latek bez prawka uciekał drogówce. Funkcjonariuszom opadły ręce, gdy usłyszeli dlaczego

Policjanci drogówki z Lubina nie spodziewali się takiego pościgu po kierowcy, który nie zatrzymał się do kontroli. Takie historie zdarzają się, ale przecież rzadko kiedy sprawy mają tak dramatyczny przebieg. Teraz naprawdę niewiele brakowało, aby doszło do tragedii. 

Do zdarzenia doszło przy ulicy Legnickiej w Lubinie na Dolnym Śląsku. Młody mężczyzna przejechał obok próbujących zatrzymać go do kontroli policjantów i zaczął szybko się oddalać. Funkcjonariusze ruszyli w pościg. I wtedy dopiero się zaczęło.

 

ZOBACZ TEŻ:Dramatyczny wypadek w jaskini na Jurze. „Bardzo cierpiał przez kilka godzin”

 

Kierowca nie zamierzał zwalniać, ani tym bardziej zatrzymać się. Co więcej, z każdą chwilą pościgu sprawiał coraz większe problemy i zagrożenie dla osób postronnych:

 

Mężczyzna nie reagował. Kontynuował swoją ucieczkę, jadąc całą szerokością jezdni, zmuszając inne pojazdy do gwałtownego hamowania lub zmiany pasa ruchu

– napisali w komunikacie policjanci.

 

Uciekający kierowca posunął się nawet do tego, że zaczął wyrzucać z wozu przeróżne przedmioty. Radiowóz policyjny usiłował zatrzymać m.in. kołdrą, poduszką i butelkami. Wreszcie stracił panowanie nad samochodem i uderzył w barierę energochłonną.

 

Wtedy policjanci zatrzymali go. Okazało się, że to 18-letni młokos bez prawa jazdy! Policjantom powiedział, że „chciał się poczuć jak w amerykańskim filmie akcji, które lubi oglądać”. Jak wyszło z kartoteki, nastolatek był już wcześniej karany.

 

Za tak liczne wykroczenia, niestosowanie się do poleceń funkcjonariuszy i niezatrzymanie się do kontroli drogowej, 18-latkowi grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności i zakaz prowadzenia pojazdów od roku do 15 lat

– poinformowali policjanci.

policją

[VIDEO]W czasie ucieczki przed policją postanowił skoczyć do wody! Okazało się, że był to zbiornik z (…)!

Dość przykro zakończyła się ucieczka przed policją dla 22-letniego Abrahama Duerte z Cape Coral na Florydzie (USA). Młody Amerykanin został zatrzymany przez patrol drogówki po tym jak przekroczył dozwoloną prędkość. Nic nie wskazywało na to, że zacznie uciekać, ponieważ zachowywał się bardzo spokojnie. W pewnym momencie zmienił zdanie i wybiegł z samochodu. Policjanci postanowili mu w tym przeszkodzić.

22-latek wpadł na pomysł ucieczki przed policją przez wodę. Postanowił więc przepłynąć pobliski zbiornik, jednak wtedy nie zdawał sobie sprawy w jakie „gówno” wdepnął. Okazało się, że w wodzie znajdowały się śmierdzące i niebezpieczne dla człowieka toksyczne algi. Kiedy policjanci dobiegli na miejsce zobaczyli brudnego w zielonej mazi i cuchnącego uciekiniera, która błagał ich, by wydostali go z śmiertelnej pułapki.

 

 

 

Funkcjonariusze wydobyli na brzeg roztrzęsionego i umorusanego chłopaka. Zapłakany i przestraszony Abraham Duerte uciekał, ponieważ jak się okazało w jego aucie znajdowały się fiolki z olejem THC. 22-latek nim trafił do policyjnej celi został przewieziony do szpitala. Na szczęście brudna kąpiel nie miała dla niego przykrych konsekwencji, no może poza tą, że brzydko pachniał.

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

[WIDEO] Jak złapać 167 punktów karnych? Seba pokazuje idealny pościg zakończony…

19-latek postanowił nie zatrzymywać się do kontroli. Wtedy rozpoczął się pościg. Policjanci przez długi czas nie mogli złapać pirata drogowego, aż do momentu, gdy zdecydował się na bardzo ryzykowny manewr i wjechał do rowu. Z BMW E36 zostało niewiele. Mężczyzna podczas swojej szaleńczej przejażdżki uzbierał… 167 punktów karnych, co jest jednym z „lepszych” wyników w historii. Prawo jazdy oczywiście zatrzymana dożywotnio.

167 punktów karnych to wynik zatrważający, a właśnie na tyle ocenili wykroczenia funkcjonariusze. Pościg trwał dosyć długo, aż do momentu, gdy 19-latek wykonał bardzo ryzykowny manewr (jeden z wielu) i wjechał do rowu. Tam wszystko się zakończyło, a mężczyznę zatrzymali policjanci.

2-letnia dziewczynka przez 9 dni mieszkała z martwymi rodzicami! Kiedy policjanci weszli do środka zastali makabryczny widok!

źródło fot. i wideo: youtube.com

motocykliści, ratownicy, rozpoczęcia roku, wypadków, pijana matka, rura, warszawą, łoś, bmw, wypadek, pasażerów, straż, policja, osoby

Pijana matka uciekała przed policją z dwójką dzieci  w samochodzie. Jedno nie przeżyło

Pijana matka nie zatrzymała się na znak funkcjonariuszy drogówki i zaczęła uciekać przed pościgiem. Na pierwszym zakręcie 25-latka straciła panowanie nad samochodem i dachowała. Jedno z jej dzieci nie przeżyło.

Do zdarzenia doszło niedaleko Torunia, na drodze pomiędzy miejscowościami Steklinem i Osówką wczoraj w godzinach wieczornych. Pijana matka wiozła samochodem swoich dwóch synków w wieku 2 i 3 lat. Nie zatrzymała się do kontroli policyjnej i zaczęła uciekać.

 

ZOBACZ TEŻ: Kłodzko: z mieszkania starszej pani unosił się fetor. Gdy policjanci wyważyli drzwi, przerazili się

 

Na zakręcie jej samochód wpadł do rowu i dachował. Przybyli na miejsce ratownicy usiłowali uratować jej 2-letniego synka, który był w najcięższym stanie. Niestety, mimo długiej reanimacji, zmarł po przewiezieniu do szpitala.

 

Od matki natomiast wyczuto woń alkoholu. Jej krew została przekazana do badań. Wkrótce zapewne usłyszy zarzuty, ale chyba największą karą dla niej będzie śmierć własnego dziecka.

helikopter

[WIDEO] Tak szybko uciekał przed policją, że nie mógł go dogonić helikopter. To się nie mieści w głowie!

Prędkość i szybka jazda samochodem to hobby wielu mężczyzn. Nikt jednak nie wyobraża sobie tego, że można jechać z większą prędkością niż helikopter. Ten koleś w Stanach Zjednoczonych pokazał na co stać jego Dodge’a. Pościg w którym uczestniczyło wiele zastępów policji oraz policyjne helikoptery trwał bardzo długo, a w pewnym momencie auto zniknęło z radarów. Ile on mógł mieć na liczniku? Co za akcja!

Helikopter vs. auto osobowe. Gdyby to był zakład w ciemno to chyba każdy postawiłby na samochód. Tu jednak sytuacja jest zgoła inna. Kierowca Dodge’a pokazał na co stać jego bestię. Policjanci zapewne zapamiętają ten pościg do końca swojego życia, a może nawet jeden dzień dłużej…

ZOBACZ:Nie uwierzycie gdzie urodziła ta kobieta. Pierwszy taki przypadek w historii

pościg

[WIDEO] Seba rekordzista, czyli jak zdobyć 167 punktów karnych. Pościg zakończył się w rowie

19-latek postanowił nie zatrzymywać się do kontroli. Wtedy rozpoczął się pościg. Policjanci przez długi czas nie mogli złapać pirata drogowego, aż do momentu, gdy zdecydował się na bardzo ryzykowny manewr i wjechał do rowu. Z BMW E36 zostało niewiele. Mężczyzna podczas swojej szaleńczej przejażdżki uzbierał… 167 punktów karnych, co jest jednym z „lepszych” wyników w historii. Prawo jazdy oczywiście zatrzymana dożywotnio.

167 punktów karnych to wynik zatrważający, a właśnie na tyle ocenili wykroczenia funkcjonariusze. Pościg trwał dosyć długo, aż do momentu, gdy 19-latek wykonał bardzo ryzykowny manewr (jeden z wielu) i wjechał do rowu. Tam wszystko się zakończyło, a mężczyznę zatrzymali policjanci.

2-letnia dziewczynka przez 9 dni mieszkała z martwymi rodzicami! Kiedy policjanci weszli do środka zastali makabryczny widok!

źródło fot. i wideo: youtube.com

ciężarną , niemcami

Jaki ojciec taki syn. Pijany 17-latek z Rzeszowa wiózł swojego pijanego ojca samochodem

Gdy słyszymy o takich historiach, to zastanawiamy się kto jest bardziej nie odpowiedzialny – ojciec czy syn? Pijany 17-latek z Rzeszowa wiózł swojego pijanego ojca samochodem. Mężczyzna nie miał nic przeciwko, żeby odwiózł go potomek. Dodatkowo uciekali jeszcze przed policją. Uwagę policji zwrócił biały nissan, który ruszył ze świateł z piskiem opon.

Funkcjonariusze postanowili zatrzymać samochód. Jednak mężczyźni – ojciec i syn nie zamierzali się zatrzymywać i zaczął się szaleńczy pościg. W pewnym momencie auto osiągnęło prędkość 130 km/h jadąc przez miasto. Pościg zakończył się na Alei Powstańców Warszawy. Okazało się, że za kierownicą siedział pijany 17-latek, który miał 1,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Jego ojciec miał dokładnie 1 promil więcej. Dodatkowo, parę chwil wcześniej rodzinka zatankowała samochód na jednej ze stacji i postanowiło, że nie zapłaci. Skończyło się tak, że ojciec trafił na izbę wytrzeźwień, syn pod opiekę matki, a auto na parking policyjny. 7-latkowi grozi odpowiedzialność za kierowanie w stanie nietrzeźwości i niezatrzymanie się do kontroli, za co grozi do 5 lat więzienia. Sprawa kradzieży paliwa będzie rozpatrywana w oddzielnym postępowaniu.

 

ZOBACZ:Kulminacja ataków nożowników w Warszawie. W ich wyniku nie żyje dwóch mężczyzn, a poważnie ranny ksiądz trafił do szpitala

 

To się panowie dorobili ciekawych wrażeń. Zamiast wrócić jak ludzie do domu, to postanowili jechać pijani. Na szczęście policja ich złapała i być może więcej się to nie powtórzy. Dobrze, że nikt nie ucierpiał.

źródło: fakt.pl fot. ilustracyjne

autem

Śląsk: mężczyzna zwrócił uwagę piratowi drogowemu. Ten wyjął broń i zaczął strzelać do niego i jego dziecka

W Radlinie na Śląsku doszło do strzelaniny niczym z amerykańskich filmów akcji. 37-letni mężczyzna zwrócił uwagę piratowi drogowemu. Dla niego okazało się to ujmą na honorze, więc wyjął wiatrówkę i zaczął do niego strzelać. 23-latek spytał najpierw, czy kierowca ma jakiś problem, a następnie siedmiokrotnie go postrzelił. Nie przeszkadzało mu to, że na fotelu obok siedział syn zaatakowanego.

Mimo, że zdarzenie miało miejsce w piątek, to policja dopiero dziś o nim poinformowała. 37-letni mężczyzna jechał ze swoim 8-letnim synem, gdy nagle zauważył szarżujące auto. Wtedy wykonał gest puknięcia się w czoło piratowi drogowemu. Temu się to na tyle nie spodobało, że spytał najpierw czy facet ma jakiś problem. Kierowca odpowiedział, że nie powinien tak szybko jeździć bo w okolicy bawią się małe dzieci i stwarza ogromne zagrożenie. 23-latek wyjął wiatrówkę i oddał w jego stronę serię strzałów, z których aż siedem trafiło w ciało 37-latka z Radlina. Na linii ognia znajdował się również 8-letni syn poszkodowanego, dla którego takie wydarzenia mogą się okazać traumą do końca życia. Ranny mężczyzna trafił do szpitala, lecz jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Policjanci szybko dotarli do napastnika. Okazało się, że wcześniej był już karany za rozboje. Znaleziono przy nim również wiatrówkę z której strzelał do kierowcy. Grozi mu 5 lat pozbawienia wolności.

 

ZOBACZ:Facebook usunął seksowne zdjęcie niepełnosprawnej. Powód jest zupełnie absurdalny!

 

Ludzie lubią sobie szybko zmarnować życie. Ileż nienawiści musi być ukryte w człowieku, który strzela do drugiej osoby. Druga sprawa – przy wszystkim było dziecko. Trzeba być pozbawionym jakichkolwiek ludzkich odruchów, żeby dopuścić się takiego czynu…

źródło: fakt.pl fot. ilustracyjne

uzbrojeni

Uzbrojeni mężczyźni napadli na samolot pełen pieniędzy. Później wzięli udział w strzelaninie i wyrzucili rannego kolegę przez okno!

Wczoraj na lotnisku w stolicy Albanii Tiranie doszło do wydarzeń rodem z hollywoodzkiej produkcji. Samolot do Wiednia czekał już na odlot. Właśnie ładowano do niego worki z pieniędzmi, kiedy zaatakowali bandyci. Byli uzbrojeni i bez żadnego problemu sforsowali ochronę płyty lotniska i podjechali do samolotu linii Austrian Airlines.

Zamaskowani, uzbrojeni mężczyźni sforsowali ochronę oraz konwojentów ładunku i zabrali wszystkie pieniądze. Postanowili, że odjadą samochodem. Wtedy padły strzały ze strony policji, która próbowała zatrzymać napastników. Trafili jednego z bandytów. Gdy jego kompani zorientowali się, że mężczyzna nie żyje, wyrzucili go po prostu przez drzwi z samochodu. Podczas trwania ucieczki ciało zmarłego złodzieja leżało na płycie lotniska. Te drastyczne sceny obserwowali przez okna samolotu jego przerażeni pasażerowie. Bandytom udało się zbiec. Policja ma nadzieję, że identyfikacja porzuconej ofiary naprowadzi służby na trop sprawców napadu. Albańskie media szacują, że skradziona kwota mogła sięgać nawet dwóch milionów euro. Samolot z dwugodzinnym opóźnieniem udał się do Wiednia. Ciężko stwierdzić, dlaczego złodzieje dali radę uciec i nikt ich nie zatrzymał.

 

ZOBACZ:[FOTO/WIDEO] Krwawy pojedynek na gołe pięści dwóch fighterów UFC. Po walce pokazali swoje twarze, POPEK przy nich to pikuś!

 

Pasażerowie, którzy obserwowali całą sytuację na żywo, mieli niezły pokaz… Mogli się poczuć jak podczas oglądania filmu, który dział się tuż obok nich. Niestety, nie było tam reżysera i scenarzystów, tylko wydarzyło się to naprawdę…

źródło: se.pl fot. youtube.com