Nie mógł pogodzić się ze stratą pracy. W brutalny sposób zemścił się na pracodawcy. To była istna RZEŹ

Podczas sprzeczki w biurze zginęły 3 osoby, a 4 zostały ranne. Mężczyzna, który wcześniej został zwolniony z pracy wpadł w szał i zaczął dźgać nożem innych pracowników. Continue reading „Nie mógł pogodzić się ze stratą pracy. W brutalny sposób zemścił się na pracodawcy. To była istna RZEŹ”

To właśnie dzisiaj! W tej akcji bierze udział TYSIĄCE pracodawców

Z okazji Międzynarodowego Dnia Rodziny wiele firm włączyło się w akcję „Dwie Godziny dla Rodziny”, mającą na celu skrócenie czasu pracy swoim pracownikom. To właśnie dziś, 15 maja, tysiące pracowników zakończy swoją pracę po 6 godzinach, aby zaoszczędzony czas spędzić ze swoją rodziną. W tym roku akcja stawia na rodzinne gotowanie.

 

Jak mówi Zofia Dzik, prezes działającej od prawie siedmiu lat Fundacji Humanites:

 

„W tegorocznej akcji szczególnie podkreślamy, że dbałość o dobre relacje w życiu prywatnym, o więzi z bliskimi i miłość w rodzinie, ma ogromne znaczenie dla zdrowia psychicznego społeczeństwa.”

 

Najpopularniejszą inicjatywą fundacji jest „Dwie Godziny dla Rodziny”, którą zachęcają pracodawców, aby w Międzynarodowy Dzień Rodziny skrócili pracownikom pracę o dwie godziny, tym samym dając im dodatkowy wolny czas, by mogli spędzić go z bliskimi.

 

W ubiegłym roku w inicjatywę zaangażowało się ponad 500 firm. Organizatorzy liczą, że tegoroczna akcja skupi tysiące pracodawców w kraju.

 

W tym roku działania skupiają się wokół hasła: „Gotowanie na rodzinnym planie”, co ma zachęcić pracowników do spotkania z bliskimi przy stole, do wspólnego posiłku, gotowania i podtrzymywania rodzinnych tradycji.

 

„Tradycja codziennego jedzenia posiłków w gronie bliskich zanika, a wraz z nią kolejna przestrzeń, w której możemy usiąść i porozmawiać z naszymi najbliższymi. Stół coraz rzadziej jest dzisiaj miejscem spotkań, żywych rozmów czy wymiany poglądów. Liczymy jednak na to, że nasze wspólne działania przyczynią się do przypomnienia rodzinnych, być może zapomnianych przepisów kulinarnych wspomnień i odkrycia na nowo korzyści płynących z uczucia wspólnego spotkania się przy stole.”

 

Źródło: rp.pl
kd

UWAGA Firmy kontrolują pracowników na L4! SPRAWDŹ na czym polega usługa

Pracownicy na zwolnieniach chorobowych mogą być skontrolowani także przez prywatną firmę – pisze we wtorkowym wydaniu „Gazeta Wyborcza”. Nakryto tak piłkarza, który mimo zwolnienia z pracy rozegrał całą wiosenną kolejkę. ZUS, jak pisze „GW”, cofnął mu świadczenia chorobowe.

 

Firma Conperio, podobnie jak HR Solutions, Centrum EM-PARTNER, czy Loyalis, oferuje pracodawcom kontrolę zwolnień lekarskich pracowników.

 

Usługa polega między innymi na przeprowadzeniu wizyty w miejscu zamieszkania pracownika na L4 i prześwietleniu jego aktywności w mediach społecznościowych, w tym na Facebooku.

 

Conperio szacuje, że średnio 15 proc. zwolnień chorobowych wystawianych jest na lewo – pracownicy w rzeczywistości nie są chorzy i zajmują się, czym chcą.

 

Conperio sprawdziło dotąd 85 tysięcy pracowników w 100 przedsiębiorstwach – głównie dużych, zatrudniających ponad 300 osób. Efekt? Po kontroli skraca się średni czas trwania zwolnień lekarskich. W jednej firmie liczba przebywających na zwolnieniu pracowników spadła ze 136 do 50.

 

PAP
kd

Dyrektorzy poszukiwani do pracy. Ale nie z Polski…

O 43 proc. wzrosła liczba pozwoleń na pracę dla cudzoziemców na stanowiska doradcze, eksperckie i menedżerskie – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”. Wojewodowie coraz częściej wydają zezwolenia na pracę cudzoziemców pochodzących spoza Unii Europejskiej. W ubiegłym roku taką zgodę otrzymało ponad 127,4 tys. obcokrajowców – o 94 proc. więcej niż w roku poprzednim. W tym roku rekord ten prawdopodobnie zostanie pobity, wskazują na to dane za styczeń i luty.

 

Gwałtownie wzrosła liczba zezwoleń na pracę kadry kierowniczej, doradców i ekspertów. W ubiegłym roku było ich ponad 5,1 tys., o 43 proc. więcej niż przed rokiem. „Szkoda, że dopiero od niedawna dostrzegamy możliwości, jakie tkwią wśród tego rodzaju pracowników ze Wschodu” – mówi Krzysztof Inglot z firmy rekrutacyjnej Work Service.

 

„Pracodawcy bardzo chętnie zatrudniają pracowników zarówno z krajów Europy Wschodniej, jak i Azji, ponieważ mają oni wiele zalet. Są często dobrymi fachowcami i mają dużą motywację do pracy, bo u nas zarabiają nawet kilkakrotnie więcej niż u siebie.”

 

PAP/foto: pixabay.com
kd

Zabraknie rąk do pracy?

Około 800 tysięcy Ukraińców pracuje w polskich firmach, zapewniając stałą siłę roboczą. Resort rodziny i pracy chce od 2017 roku ograniczyć te zezwolenia, myśląc, że miejsce Ukraińców zajmą Polacy.

Jak informuje portal wprost.pl, po tym jak Polacy w licznej mierze wyemigrowali za lepszą pracą, przyjechali do nas Ukraińcy. Około 2 mln Ukraińców wyjechało z kraju z powodu wojny i biedy. Dzisiaj dzięki nim polskie sklepy mają sprzedawców, pracowników w ogrodnictwie, bądź kelnerów w restauracjach.

Statystyki Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej podają, że w 2015 roku zarejestrowano 782 222 oświadczeń od pracodawców o chęci zatrudnienia cudzoziemca. Aż 62 700 oświadczeń dotyczyło Ukraińców. Ten dokument plus wiza pobytowa pozwalają obywatelom Ukrainy, Rosji, Białorusi i Gruzji pracować przez sześć miesięcy w ciągu kolejnych 12 miesięcy w roku.

Z kolei w przygotowanym przez resort rodziny i pracy projekcie nowelizacji ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy znalazły się zapisy o ponownym usztywnieniu zasad zatrudniania osób zamieszkujących poza granicami UE. Nowelizacja przepisów zakłada, że zamiast oświadczeń od przyszłego roku będą zezwolenia na pracę krótkoterminową, które są wydawane na sześć miesięcy i sezonową ośmiomiesięczne. Pracodawca, który będzie występował o zezwolenie, będzie musiał przeprowadzić dowieść, że na dane miejsce pracy nie było chętnych Polaków.

— Teoretycznie nic się nie powinno zmienić, ale jestem przekonany, że procedura się wydłuży. Obecnie zezwolenie na pracę powinno być wydane w ciągu 30 dni. W praktyce jednak trwa to zawsze kilka miesięcy – powiedział Tomasz Dudek z agencji pracy – OTTO. – Zanim uda się przebrnąć przez całą tę procedurę, truskawki zgniją na krzakach – podusmował.

Problem w tym, że Polacy nie chcą pracować za takie niskie stawki, za jakie pracują Ukraińcy.

Zobacz także: Na Mazurach brakuje pracowników!

Katarzyna B.