pracodawca

Gdańsk: Szokująca treść ogłoszenia o pracę! Pracodawca nie będzie zatrudniał żadnych (…)!

Treść ogłoszenia o pracę jaką zaoferował pracodawca z Gdańska prawie niczym nie różni się od ogłoszeń jakie możemy spotkać na stronach z ofertami pracy. Firma oferuje „auto na wyłączność lub zmiany”, „miłą atmosferę pracy”. Jednak jak wiemy prawie robi wielką różnicę. Pracodawca zastrzegł, że nie zatrudni „żadnych Polaków”!

Według radcy prawnego, Adama Wojnarowskiego oferta pracy z Gdańska to „jawna dyskryminacja”. Pracodawca zamieścił ogłoszenie na jednym z ogólnopolskich portali z ogłoszeniami w środę. Mężczyzna zaoferował potencjalnym pracownikom zatrudnienie na umowie-zlecenie, służbowe auto, zakwaterowanie na terenie Gdańska i wypłaty w formie tygodniówek, a także elastyczny grafik i bardzo dobrą atmosferę. Z pozoru ogłoszenie prawie niczym nie różni się od podobnych tego typu. Jest jednak jedno „ale” Pracodawca zaznaczył, że zatrudni „tylko obcokrajowców, żadnych Polaków”.

 

 

 

Dziennikarzowi polsatnews.pl, który udając studenta z Gdańska skontaktował się z ogłoszeniodawcą udało się dowiedzieć dlaczego nie chce zatrudniać rodaków. Mężczyzna, który mówił ze wschodnim akcentem powiedział wprost, „bo oni nie chcą pracować” i większość z nich nie przykłada się solidnie do powierzonych zadań. Według Adama Wojnarowskiego z Kancelarii Prawnej Consulti takie ogłoszenie łamie art 32 polskiej konstytucji i jest jawną dyskryminacją. Według prawnika jeśli ktoś, kto odpowiedział na ogłoszenie nie dostałby pracy tylko dlatego, że jest Polakiem autor ogłoszenia powinien ponieść konsekwencje finansowe.

 

ZOBACZ TAKŻE:Za kilkadziesiąt centów wykonują najgorszą pracę świata. Ofiar wciąż przybywa

 

źródła: polsatnews.pl, foto pixabay.com

 

 

 

 

 

 

 

krótkich, budowie, budowlańcy, budowa, budowie

[FOTO] Nie pozwolił pracownikom pracować w upał w krótkich spodenkach. NA DRUGI DZIEŃ ZROBILI TO

Zasady bezpieczeństwa BHP nakazują pracę w długich spodniach. Chodzi o to, że szczególnie na budowie może dojść do nieszczęścia. Pracodawca zabronił pracować swoim pracownikom w upały w krótkich spodenkach. Ci się sprzeciwili i stwierdzili, że go przechytrzą. Wzięli sprawy w swoje ręce i gdy na drugi dzień gdy do nich przyjechał w celu skontrolowania to się strasznie zdziwił i nie mógł wytrzymać ze śmiechu.

Ci kolesie są mocni. Te słowa wystarczą w zupełności. Nie wolno pracować w spodenkach? To przyjdziemy w kieckach, a co! Pracodawca może się cieszyć, że ma takich śmieszków za pracowników. Oj nuda to mu na pewno z takim zespołem nie doskwiera. Brawo za pomysł!

spodenkach

ZOBACZ:Poród okazał się tragiczny w skutkach. Lekarz URWAŁ DZIECKU…

źródło inf i fot: twitter.com

 

pracodawcy

Pracodawcy nie spodobał się jego ubiór. Gdy się poszedł przebrać to szefa zamurowało

W każdej pracy obowiązuje jakiś etos dotyczący ubrania. Jedni wymagają strojów galowych, inni przestrzegania zasad BHP. Temu pracodawcy nie spodobały się krótkie spodenki w których przyszedł do pracy w call center jeden z mężczyzn. Kazał mu jechać do domu i się przebrać. Wyrazem sprzeciwu miało być ubranie w którym wrócił na miejsce pracy 20-latek.

Przyszedł ubrany w zwiewną różową sukienkę, gdyż jak sam twierdzi, takie traktowanie mężczyzn jest najzwyczajniej w świecie seksistowskie. Jeżeli kobiety mogą chodzić w sukienkach lub spódniczkach, to mężczyźni mogą w spodenkach – tak twierdził pracownik. Wzrok pracodawcy nie pozostawiał złudzeń. Wysłano mnie do domu i kazano mi się przebrać w odpowiednie ubranie, ale powiedziałem, że kobiety jakoś mogą nosić sukienki, więc hej, ho! To żałosne! Jeśli kobieta może nosić spódnice/sukienki, mężczyźni powinni nosić szorty – pisał na Twitterze sfrustrowany Joey Burge z Buckinghamshire. Należy również zwrócić uwagę, że w tym dniu było na dworze 30 stopni Celsjusza, zatem przebywanie w długich spodniach to ogromny dyskomfort. Po tym jakże widowiskowym proteście firma postanowiła edytować wymagania co do ubioru i pozwala mężczyzną na chodzenie w spodenkach 3/4, lecz tylko w kolorze beżowym, czarnym i granatowym.

 

ZOBACZ:Okazało się, że Polska jest przynętą gangu. Trwają poszukiwania na Rodos!

 

Ciekawe jak u nas przebiegłby taki proces i czy pracodawcy byliby na tyle łaskawi. Jednak rzeczywiście niektóre wymogi są zupełnie bezsensowne, tym bardziej jak piszą niektórzy internauci – w firmie typu call center.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

myślisz

[WIDEO] Majster tak trzasnął drzwiami, że ciężarówka z naczepą runęła. Jeżeli myślisz, że masz zły dzień to musisz to zobaczyć

Jeżeli myślisz, że masz zły dzień to musisz zobaczyć jak się rozpoczął dla tego pana. Zwykłe kiprowanie piachu po porannym kursie zamieniło się dla niego w jeden wielki dramat. To, że runęła naczepa można by było przeżyć, lecz pociągnęła za sobą ciężarówkę i widać, że ewidentnie coś się tam musiało zepsuć. Pomyślcie sobie, że musicie po takim incydencie porozmawiać ze swoim szefem. Współczujemy temu kierowcy…

Nikomu nie życzy się takiego wypadku przy pracy. Wszystko wygląda tak jakby zestaw runął od trzaśnięcia drzwiami. Jednak gdyby się lepiej przyjrzeć, to widać, że od początku coś tam jest nie tak. Lekkie drgania przy uderzeniu drzwi zamieniły się w incydent, który pracownik będzie musiał wytłumaczyć swojemu pracodawcy. Więc jeśli myślisz, że masz zły dzień, to nie narzekaj – zawsze mogło być gorzej.

ZOBACZ:[WIDEO] Monitoring nagrał w szpitalu jak dusza opuszcza ciało. Internauci są podzieleni, co o tym myślicie?!

źródło fot. i wideo: youtube.com

spodenkach, celnicy, budowy

Zabronił pracować swoim pracownikom w upały w krótkich spodenkach. Na drugi dzień zaskoczyli go tak, że nie mógł wytrzymać ze śmiechu

Zasady bezpieczeństwa BHP nakazują pracę w długich spodniach. Chodzi o to, że szczególnie na budowie może dojść do nieszczęścia. Pracodawca zabronił pracować swoim pracownikom w upały w krótkich spodenkach. Ci się sprzeciwili i stwierdzili, że go przechytrzą. Wzięli sprawy w swoje ręce i gdy na drugi dzień gdy do nich przyjechał w celu skontrolowania to się strasznie zdziwił i nie mógł wytrzymać ze śmiechu.

Ci kolesie są mocni. Te słowa wystarczą w zupełności. Nie wolno pracować w spodenkach? To przyjdziemy w kieckach, a co! Pracodawca może się cieszyć, że ma takich śmieszków za pracowników. Oj nuda to mu na pewno z takim zespołem nie doskwiera. Brawo za pomysł!

spodenkach

ZOBACZ:Zmarł zaledwie dwa tygodnie po swoim ślubie! Przyczyna śmierci Pana Młodego okazała się przerażająca!

źródło inf i fot: twitter.com

 

Nie mógł pogodzić się ze stratą pracy. W brutalny sposób zemścił się na pracodawcy. To była istna RZEŹ

Podczas sprzeczki w biurze zginęły 3 osoby, a 4 zostały ranne. Mężczyzna, który wcześniej został zwolniony z pracy wpadł w szał i zaczął dźgać nożem innych pracowników. Continue reading „Nie mógł pogodzić się ze stratą pracy. W brutalny sposób zemścił się na pracodawcy. To była istna RZEŹ”

To właśnie dzisiaj! W tej akcji bierze udział TYSIĄCE pracodawców

Z okazji Międzynarodowego Dnia Rodziny wiele firm włączyło się w akcję „Dwie Godziny dla Rodziny”, mającą na celu skrócenie czasu pracy swoim pracownikom. To właśnie dziś, 15 maja, tysiące pracowników zakończy swoją pracę po 6 godzinach, aby zaoszczędzony czas spędzić ze swoją rodziną. W tym roku akcja stawia na rodzinne gotowanie.

 

Jak mówi Zofia Dzik, prezes działającej od prawie siedmiu lat Fundacji Humanites:

 

„W tegorocznej akcji szczególnie podkreślamy, że dbałość o dobre relacje w życiu prywatnym, o więzi z bliskimi i miłość w rodzinie, ma ogromne znaczenie dla zdrowia psychicznego społeczeństwa.”

 

Najpopularniejszą inicjatywą fundacji jest „Dwie Godziny dla Rodziny”, którą zachęcają pracodawców, aby w Międzynarodowy Dzień Rodziny skrócili pracownikom pracę o dwie godziny, tym samym dając im dodatkowy wolny czas, by mogli spędzić go z bliskimi.

 

W ubiegłym roku w inicjatywę zaangażowało się ponad 500 firm. Organizatorzy liczą, że tegoroczna akcja skupi tysiące pracodawców w kraju.

 

W tym roku działania skupiają się wokół hasła: „Gotowanie na rodzinnym planie”, co ma zachęcić pracowników do spotkania z bliskimi przy stole, do wspólnego posiłku, gotowania i podtrzymywania rodzinnych tradycji.

 

„Tradycja codziennego jedzenia posiłków w gronie bliskich zanika, a wraz z nią kolejna przestrzeń, w której możemy usiąść i porozmawiać z naszymi najbliższymi. Stół coraz rzadziej jest dzisiaj miejscem spotkań, żywych rozmów czy wymiany poglądów. Liczymy jednak na to, że nasze wspólne działania przyczynią się do przypomnienia rodzinnych, być może zapomnianych przepisów kulinarnych wspomnień i odkrycia na nowo korzyści płynących z uczucia wspólnego spotkania się przy stole.”

 

Źródło: rp.pl
kd

UWAGA Firmy kontrolują pracowników na L4! SPRAWDŹ na czym polega usługa

Pracownicy na zwolnieniach chorobowych mogą być skontrolowani także przez prywatną firmę – pisze we wtorkowym wydaniu „Gazeta Wyborcza”. Nakryto tak piłkarza, który mimo zwolnienia z pracy rozegrał całą wiosenną kolejkę. ZUS, jak pisze „GW”, cofnął mu świadczenia chorobowe.

 

Firma Conperio, podobnie jak HR Solutions, Centrum EM-PARTNER, czy Loyalis, oferuje pracodawcom kontrolę zwolnień lekarskich pracowników.

 

Usługa polega między innymi na przeprowadzeniu wizyty w miejscu zamieszkania pracownika na L4 i prześwietleniu jego aktywności w mediach społecznościowych, w tym na Facebooku.

 

Conperio szacuje, że średnio 15 proc. zwolnień chorobowych wystawianych jest na lewo – pracownicy w rzeczywistości nie są chorzy i zajmują się, czym chcą.

 

Conperio sprawdziło dotąd 85 tysięcy pracowników w 100 przedsiębiorstwach – głównie dużych, zatrudniających ponad 300 osób. Efekt? Po kontroli skraca się średni czas trwania zwolnień lekarskich. W jednej firmie liczba przebywających na zwolnieniu pracowników spadła ze 136 do 50.

 

PAP
kd

Dyrektorzy poszukiwani do pracy. Ale nie z Polski…

O 43 proc. wzrosła liczba pozwoleń na pracę dla cudzoziemców na stanowiska doradcze, eksperckie i menedżerskie – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”. Wojewodowie coraz częściej wydają zezwolenia na pracę cudzoziemców pochodzących spoza Unii Europejskiej. W ubiegłym roku taką zgodę otrzymało ponad 127,4 tys. obcokrajowców – o 94 proc. więcej niż w roku poprzednim. W tym roku rekord ten prawdopodobnie zostanie pobity, wskazują na to dane za styczeń i luty.

 

Gwałtownie wzrosła liczba zezwoleń na pracę kadry kierowniczej, doradców i ekspertów. W ubiegłym roku było ich ponad 5,1 tys., o 43 proc. więcej niż przed rokiem. „Szkoda, że dopiero od niedawna dostrzegamy możliwości, jakie tkwią wśród tego rodzaju pracowników ze Wschodu” – mówi Krzysztof Inglot z firmy rekrutacyjnej Work Service.

 

„Pracodawcy bardzo chętnie zatrudniają pracowników zarówno z krajów Europy Wschodniej, jak i Azji, ponieważ mają oni wiele zalet. Są często dobrymi fachowcami i mają dużą motywację do pracy, bo u nas zarabiają nawet kilkakrotnie więcej niż u siebie.”

 

PAP/foto: pixabay.com
kd