bracia, byli

Bestie w ludzkiej skórze. To, co ci bracia robili kobietom, przechodzi ludzkie pojęcie!

O Krystianie i Sebastianie Sandulache zrobiło się głośno w całej Hiszpanii. Bracia pochodzą z Rumunii. Hiszpańska policja oskarża ich o handel ludźmi, gwałty, zmuszanie do prostytucji i handel ludźmi. Mężczyźni mieli między innymi zmuszać kobiety w jednym z domów publicznych w Oviedo do jedzenia banknotów. Była to kara za to, że za mało zarobiły.

Mieli grozić kobietom, że następnym razem będą łykać monety. Podczas pobytu w więzieniu, mieli sobie naciąć penisy i wszczepić metalowe kulki. Wszystko po to, aby stosunek z nimi był bardziej bolesny. Bracia swoje ofiary upatrywali w Rumunii. Następnie zapraszali kobiety do Hiszpanii, gdzie miały one zacząć lepsze życie. Niestety ich życie natychmiastowo zmieniało się w koszmar. Pieniędzy nie widziały, a były zmuszane do prostytucji oraz gwałcone. Jedna z kobiet mówiła przed sądem, że młodszy z oskarżonych – Krystian – straszył, że spali jej matkę i babcię. Druga zeznała, że mężczyźni grozili, że zgwałcą jej siostrę. Jeszcze inną z kobiet mężczyźni mieli tak pobić, że przez tydzień nie potrafiła podnieść się z łóżka. Hiszpański sąd skazał ich na astronomiczne kary więzienia – Krystiana na 55 lat pozbawienia wolności, a Sebastiana na 53 lata za kratami.

 

ZOBACZ:Publiczna egzekucja w Korei Północnej. Kim Dzong Una lepiej nie denerwować!

 

Skąd na świecie biorą się takie bestie? To, co musiały przeżyć te kobiety, po prostu nie mieści się w głowie…

źródło: fakt.pl

fot. youtube.com

taśmy, prezenterki

Wyciekły seks taśmy i zdjęcia znanej prezenterki. Uprawiała seks za pieniądze!

Do internetu wyciekły seks taśmy oraz zdjęcia znanej rosyjskiej prezenterki. To prawdziwy szok dla jej fanów! Dodatkowo, kobieta miała uprawiać seks za pieniądze, co dodaje całej historii pikanterii. 42-letnia Dana Borisova przyznała się, że rzeczywiście doszło do tego, że zarabiała w ten sposób, a na zdjęciach jest właśnie ona.

Dana Borisova jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarek w Rosji. Sławę osiągnęła głównie dzięki programowi „Military Journal”. Praktycznie nikt nie wiedział o tym, co gwiazda przeszła w przeszłości. Była ona uzależniona od narkotyków i udała się na terapię do Tajlandii. Dodatkowo, zarabiała tam jako prostytutka. Teraz do sieci wyciekły seks taśmy oraz zdjęcia 42-latki. Byłam wolną kobietą. Nie miałam faceta, a potrzebowałam tych pieniędzy. Nikogo ani nie okradłam, ani nie zabiłam – stwierdziła Rosjanka. Początkowo, myślała, że za tym wszystkim stoi jej były mąż, lecz szybko okazało się, że została ofiarą hakerów.

 

ZOBACZ:[GALERIA] Polska modelka Alicja Ruchała robi furorę w sieci. Co za ciało!

 

Aktualnie Dana Borisova skupia się na pomocy ludziom uzależnionym od narkotyków, aby w przyszłości nie przeszli tego samego co ona.

źródło: se.pl

fot. screenshot

prostytutką

Jest męską prostytutką i zarabia krocie. Teraz opowiedział czego pragną kobiety

Ryan James ma 31 lat i jest mężczyzną do towarzystwa. Jeszcze kilka lat temu wiódł spokojne życie speca od finansów, ale postanowił coś zmienić. Jego była partnerka namówiła go do nietypowej branży i… zostania prostytutką!

Jego partnerka także była kurtyzaną. Zapewne więc dobrze wiedziała do czego go namawia. Pochodzący z Sydney mężczyzna robił to początkowo anonimowo, później jednak przestał wstydzić się swojego zajęcia. I chyba wiemy czemu – jego konto zapełnia się z zawrotną prędkością!

 

James wydał swoją książkę pt. „Wspomnienia męskiego eskorta. Sekrety sex-biznesu”. Opisuje w niej wszystko, czego chcielibyście się dowiedzieć o zawodzie żigolaka.

 

 

ZOBACZ: Łódzkie: kupił Bułgarkę i kazał jej się prostytuować. W pół roku zarobił krocie

 

 

Ryan James inkasuje od kobiet od 400 do nawet 6,5 tysiąca dolarów. Randka z kolacją to 3,5 tysiąca, a rozszerzona o śniadanie i szereg innych „atrakcji” 6,5 tysiąca. Jak mówi mężczyzna z jego usług korzystają zarówno 20-latki jak i starsze kobiety. Ale wszystkie je łączy jedno – zazwyczaj wcale nie chodzi tylko i wyłącznie o seks!

 

Nie zależy im tylko na seksie. Oczywiście jest to dla nich ważne, ale ważniejsze jest po prostu towarzystwo. One po prostu chcą z kimś pogadać i czuć się zauważone. Marzą, by ktoś w końcu poświęcił im całą swoją uwagę

 

– opowiada.

 

Jak twierdzi jego ceny wcale nie są wygórowane, biorąc pod uwagę, że przy nim kobieta ma wręcz gwarancję satysfakcji. Jak mówi każda może pójść do klubu i znaleźć sobie kogoś na jedną noc, ale czy na pewno partner sprosta jej wymaganiom? On twierdzi, że zawsze daje radę.

 

o2.pl foto pixabay

tirówki i zwłoki przy trasie, Bułgarkę kupił

Łódzkie: kupił Bułgarkę i kazał jej się prostytuować. W pół roku zarobił krocie

Pewien „przedsiębiorczy” mężczyzna z województwa łódzkiego postanowił zainwestować swoje pieniądze w żywy towar. Za 1500 euro kupił Bułgarkę którą zmienił w seksualną niewolnicę wystawianą przy podłódzkich trasach. W pół roku koszta wielokrotnie mu się zwróciły.

Kobieta przepracowała dla swojego sutenera pół roku. W tym czasie zarobiła dla niego co najmniej 60 tysięcy złotych. Mężczyzna codziennie rano przywoził Bułgarkę na przydrożny parking, a wieczorem odbierał. Zabierał jej wszystkie zarobione pieniądze, w zamian zapewniając jedynie dach nad głową i wyżywienie.

 

Kobieta miała także skonfiskowany dowód osobisty, który po przyjeździe zabrała jej wspólniczka sutenera. W wynajmowanym mieszkaniu mieszkała wraz z inną prostytutką – tak sama zeznała przed sądem.

 

 

ZOBACZ: Przyjechali na tirówki. W lesie obok parkingu dokonali makabrycznego odkrycia!

 

 

Po przesłuchaniach kobieta wróciła do Bułgarii, a proces trwał. Jednak gdy w sprawie zapadł wyrok 3 lat więzienia dla alfonsa, była prostytutka wróciła do Polski i… pokazała świstek od bułgarskiego psychiatry! Wszystko to, co opowiadała miało być wynikiem jej zaburzeń.

 

Biegły psycholog, który przebadał Bułgarkę nie stwierdził żadnych objawów choroby opisanej na zaświadczeniu. Dlatego sąd wyrok dla sutenera podtrzymał uznając, że kobieta chce uratować swojego oprawcę. Dlaczego? Pozostanie to już tajemnicą, choć możemy mieć pewne podejrzenia.

 

o2.pl foto: zdjęcie ilustracyjne

zdradzała męża, reakcji alergicznej

SKANDAL w agencji towarzyskiej: 12-latka POMAGAŁA matce!

12-letnia dziewczynka to ostatnie czego spodziewali się policjanci, w agencji towarzyskiej w Hengelo we wschodniej Holandii. Tymczasem okazało się, że młoda dama pełniła funkcje… sekretarki swojej matki!

 

Holenderska policja otrzymała zgłoszenie, że w agencji Privehuis Sandra przebywa 12-letnie dziecko. Funkcjonariusze postanowili to sprawdzić. Jakież było ich zdziwienie, gdy donos okazał się prawdą! Nastolatka i jej matka pochodziły z Czech.

 

Kobieta nie znała języka niderlandzkiego, zaś jej córka operowała podstawowymi pojęciami. Dodatkowo umiała obsłużyć aplikacje pomagające w tłumaczeniu tekstów. Dzięki temu mogła swojej mamie umówić klientów, przedstawić im ofertę swojej rodzicielki i cennik.

 

Właścicielka agencji zarzeka się, że nie miała pojęcia o bytności dziecka w domu uciech. Podobno zarządem nad nim przejęła jej współpracownica. 12-latka została odebrana matce, a o jej losie zadecyduje sąd rodzinny.

 

wprost.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne

tirówki i zwłoki przy trasie, Bułgarkę kupił

 Przyjechali na tirówki. W lesie obok parkingu dokonali MAKABRYCZNEGO odkrycia!

To bardzo tajemnicza sprawa, która być może nie wyjaśni się prędko. Na wysokości miejscowości Tchórzew na Lubelszczyźnie, na trasie Lublin – Białystok, dwóch mężczyzn dokonało wstrząsającego odkrycia. Przy parkingu okupowanym przez tirówki  odnaleźli rozkładające się ludzkie zwłoki.

 

Kilka dni temu dwóch mężczyzn zatrzymało się na parkingu, który jest dobrze znany każdemu, kto podróżuje tą trasą. Zazwyczaj bowiem przechadzają się po nim panie lekkich obyczajów, popularne tirówki.

 

Po krótkiej rozmowie z kurtyzanami, mężczyźni udali się w las. Tam, ku swemu przerażeniu natknęli się na stertę gałęzi spod których wystawała gnijąca noga. Czym prędzej wezwali więc policję.

 

Zwłoki, które przypadkowo odnaleźli znajdowały się w stanie zaawansowanego rozkładu. Nie było przy nich dokumentów, nie wiadomo więc kim jest denat. W ostatnim czasie w okolicy nikt też nie zaginął, dlatego ustalenie jego personaliów może być jeszcze trudniejsze.

 

Być może zwłoki należały do ofiary gangsterskich porachunków pomiędzy tymi, którzy roszczą sobie prawo do kontrolowania prostytutek na tym parkingu. Jednak tirówki odmawiają jakichkolwiek zeznań w tej sprawie.  Inna hipoteza zakłada, że jest to ofiara potrącenia, którą sprawca naprędce ukrył w lesie.

 

Jedyny trop dla śledczych to jak na razie ubranie, które miały na sobie zwłoki. Podobno może ono wskazywać na to, że zamordowany pochodził z zagranicy. Czy jednak w dobie sklepów internetowych jest to poszlaka warta wzięcia pod uwagę?

 

szejk, dubaju modelkach, modelki, polki, dubaj

RUTKOWSKI ujawnia szokujące szczegóły SEKSAFERY w DUBAJU: „Polki za noc brały nawet…”

Seksafera w Dubaju nie cichnie od niemal dwóch miesięcy. Powróciła na tapetę wszystkich mediów po opublikowaniu książki „Dziewczyny z Dubaju” autorstwa Piotra Krysiaka . [ZOBACZ] A tam gdzie rozgłos – tam musi pojawić się detektyw-celebryta Krzysztof Rutkowski. Jak twierdzi – wpadł na trop nowych informacji.

 

Według niego w cały proceder zaangażowana była jedna z finalistek konkursu Miss Polonia. To ona wynajdywała ładne dziewczyny na portalach społecznościowych i kusiła je wizją ogromnych zarobków w egzotycznych krajach. Dziewczyny początkowo były utrzymywane w przekonaniu, że chodzi o modelling.

 

Mechanizm jej działania był bardzo prosty. Modelka zamieszczała ogłoszenie w internecie o tym, że poszukuje pięknych i zadbanych dziewczyn powyżej 172 cm wzrostu, które marzą by wyjechać za granicę i zarobić dobre pieniądze jako modelka

 

– powiedział Rutkowski na swojej konferencji

 

Zdaniem Rutkowskiego dziewczyny dopiero na miejscu przekonywały się na czym ma polegać ich praca. Zamiast sesji fotograficznych były orgie z szejkami i spełnianie różnych wyuzdanych fantazji.

 

W zamian za usługi modelki mogły liczyć na bardzo wysokie wynagrodzenia – nawet do 20 tysięcy dolarów za jedną noc.

 

Rutkowski już złożył stosowne zawiadomienie do prokuratury. Apeluje też do dziewczyn, które brały udział w procederze wbrew swojej woli, aby się do niego zgłaszały.

 

Być może wkrótce poznamy jeszcze więcej szczegółów tego bulwersującego procederu. Książka Krysiaka ujawniła, że do Dubaju wyjeżdżały też niektóre celebrytki. Jakie jeszcze tajemnice skrywają rezydencje arabskich szejków?

 

wp.pl/ foto: pixabay

szejk, dubaju modelkach, modelki, polki, dubaj

CAŁA PRAWDA o polskich modelkach w DUBAJU! Wśród ekskluzywnych prostytutek jest kilka znanych nazwisk

Ta książka z pewnością ma potencjał by zatrząść naszą rodzimą branżą show biznesu i modelingu. Piotr Krysiak, dziennikarz śledczy publikuje właśnie wyniki swojego śledztwa. „Dziewczyny z Dubaju”, to pozycja opisująca brudne tajemnice branży w latach 2005-2009.

 

O sprawie po raz pierwszy zrobiło się głośno w roku 2015. To wtedy blogerzy ze strony Tag The Sponsor ujawnili efekty swojej prowokacji. Wyszło z niej, że polskie fotomodelki są gotowe jechać do Dubaju i spełniać najbardziej wyuzdane fantazje arabskich szejków w zamian za pieniądze i drogie prezenty.

 

Piotr Krysiak postanowił pójść tym tropem i przeprowadził pogłębione śledztwo. Przejrzał dokumenty sądowe, dotarł do świadków i uczestników opisywanych przez siebie wydarzeń. Wśród dokumentów sądowych są takie, które opisują procesy sutenerek, które wysyłały polskie modelki do Dubaju.

 

Najciekawsze są jednak postaci, które podjęły się prostytuowania. Według Krysiaka, wśród nich jest była Miss Polonia, zwyciężczyni kilku europejskich tytułów, uczestniczka programu Top Model, czy modelka, która zagrała epizod w filmie „Sfora”. Znajdziemy tam także partnerkę znanego polskiego aktora.

 

Krysiak podkreśla, że wiele z dziewczyn, które podjęły się prostytucji było w stałych związkach. Jednak ich partnerzy nie zdawali sobie sprawy z tego jak intratne zajęcia podejmują. Modelki mogły zarobić nawet 500 euro dziennie za towarzyszenie szejkom i spełnianie ich zachcianek. Werbowano je poprzez osobiste kontakty w branży, ale także poprzez portale internetowe.

 

wprost.pl/ foto: pixabay

Obiecywali Polakom dobrze płatną pracę. Nieświadomi chłopcy trafili do agencji towarzyskiej dla gejów

Sytuacja trwała przez wiele lat. Pośrednicy w Polsce werbowali swoje ofiary do pracy za granicą. Większość z nich nawet nie wiedziała jakie będą ich obowiązki. Mężczyzna kupował młodych Polaków, w tym także nieletnich, do pracy w gejowskiej agencji.

 

Hans M. prowadzi w Essen agencję towarzyską dla gejów. Sprawa wokół jego działań trwa już wiele lat. Na trop jego działań wrocławska prokuratura wpadła w 2007 roku. Na zlecenie mężczyzny werbowano młodych chłopców w parku przy Panoramie Racławickiej we Wrocławiu, a także w Poznaniu – w parku im. Karola Marcinkowskiego i w okolicach dworca PKP.

 

Część z nich wiedziała co to będzie za praca, reszta została zwabiona podstępem. W agencji towarzyskiej zabrano im dokumenty i zmuszono do prostytuowania się.

 

W 2008 roku Hans M. i czterech mężczyzn, którzy werbowali młodych chłopców do pracy w jego agencji zostało zatrzymanych przez policjantów z CBŚ. M. po roku został jednak zwolniony z aresztu za kaucją.Śledztwo zawieszono, by odnaleźć wszystkich poszkodowanych chłopców.

 

M. wyjechał z Polski, ale nadal prowadził agencje i sprowadzał młodych mężczyzn z Polski. Policja znów złapała jego współpracowników, którzy w 2016 roku stanęli przed sądem i usłyszeli wyroki.

 

Niedawno do sądu trafił akt oskarżenie przeciwko Hansowi M. i jego czterem wspólnikom z Polski. Śledczy ustalili, że w wyniku działalności mężczyzn zostało skrzywdzonych co najmniej 29 młodych mężczyzn, w tym dwóch nieletnich.

 

Hans M. od dawna był poszukiwany listem gończym i Europejskim Nakazem Aresztowania. Kilka tygodni temu został zatrzymany przez niemiecka policję. Trwa procedura ekstradycyjna. Jeśli mężczyzna trafi do Polski stanie przed sądem jako oskarżony.

 

kd, źródło: wp