areszt

Możesz KUPIĆ sobie ARESZT! Budynek KOSZTUJE tylko…

Areszt śledczy – słysząc to określenie możemy poczuć lekki stres. Bo przecież nikt nie chciałby się tam dostać.

Jednak kupić areszt jako nieruchomość to zupełnie inna sprawa! A taką właśnie ofertę ma dla inwestorów Śrem – niespełna 30-tysięczne miasto w województwie wielkopolskim.

Wystawiony na sprzedaż areszt mający 158 miejsc dla osadzonych od samego początku miał przeznaczenie penitencjarne:

„Budynek obecnego Aresztu Śledczego w Śremie wybudowano w drugiej połowie XIX wieku, jako więzienie realizujące potrzeby pruskiego sądu powiatowego. (…) Prace budowlane zakończono najprawdopodobniej w roku 1869. ” /cyt. sw.gov.pl/

 

areszt
widok historyczny – fot. sw.gov.pl

 

Areszt zamknięto w marcu 2018 roku i przekazano do dyspozycji Starostwu Powiatowemu. Starosta zdecydował, że budynek zostanie sprzedany. Nieruchomość stoi na dwóch działkach. Sam areszt ma cztery piętra i łączną powierzchnię użytkową 2460 metrów kwadratowych. Poza głównym budynkiem w skład nieruchomości wchodzi garaż, wartownia, magazyn (ziemiankę), dwie wieżyczki strażnicze i spacerownik. Całość – jak na areszt przystało – okolona jest murem o średniej wysokości 4,10 metra.

 

areszt

widok współczesny – fot. sw.gov.pl 

Osoba, która kupi areszt może go zburzyć lub też przekształcić w hotel czy galerię handlową. Bowiem zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego miasta Śrem, teren na którym znajduje się budynek aresztu przeznaczony jest jako teren zabudowy mieszkaniowej z usługami.

Przetarg ustny nieograniczony na sprzedaż nieruchomości odbędzie się 10 stycznia 2020 roku. Aby wziąć w nim udział należy wnieść wadium w wysokości 100 tys. złotych. Jeśli chodzi o cenę wywoławczą to wynosi ona 1 200 000 złotych.

Zobacz też: Bezczelny KSIĄDZ! Uderzył KOBIETĘ a potem… (VIDEO)

Biorąc pod uwagę powierzchnię aresztu, nie jest wygórowana. Potrzeba tylko inwestora, który będzie miał pomysł na adaptację bądź przebudowę dawnego aresztu. Można się tylko domyślać, że gdyby budynek przerobiono np. na hotel – areszt, to znalazłoby się wielu chętnych, którzy chcieliby spędzić noc w warunkach „penitencjarnych”.

Ogłoszenie o przetargu znajduje się TUTAJ

 

fot. sw.gov.pl

wojsko, amw, agencja mienia wojskowego,

Wojsko pozbywa się MAJĄTKU! Samochody, ciężarówki i sprzęt kupisz za GROSZE!

Agencja Mienia Wojskowego organizuje kolejne przetargi i wyprzedaże niepotrzebnego w armii sprzętu. Wśród niego znajdziemy samochody, ciężarówki, sprzęt ciężki, ale także mundury, wyposażenie i setki innych przedmiotów. A co ważne – ich ceny są bardzo atrakcyjne, bo wojsko chce się ich pozbyć!

 

Fanów motoryzacji mogą zainteresować pojazdy wystawione na sprzedaż przez AMW. Wśród nich są np. samochody terenowe Honker – produkowane w Polsce, które powoli zaczynają nabierać wartości kolekcjonerskiej.Wojsko ma już nowsze auta. Honkera kupimy za 8 tysięcy złotych.

 

Poza Honkerem znajdziemy też samochody dostawcze Lublin. Wartości kolekcjonerskiej raczej nie mają, ale te byłe wojskowe ambulanse można z łatwością zaadaptować na samochody dostawcze, które posłużą jeszcze co najmniej kilka lat. Tu zdecydowanie zachęcająca jest cena – zaledwie 3 tysiące złotych!

 

Dla fanów większych pojazdów AMW przygotowała ciężarówki Star 266. Poradzą sobie w każdych warunkach, ale żłopią paliwo jak szalone! Taką ciężarówkę możemy mieć już za 10-15 tysięcy, zależnie od rocznika i stanu technicznego!

 

Prawdziwą gratką może być też samochód terenowy Mercedes-Benz 290GD. Za 25 tysięcy złotych możemy dostać naprawdę dobry wóz, który poradzi sobie na każdej drodze i wielu bezdrożach. AMW sprzedaje też czasem wozy zupełnie niekojarzące się z wojskiem jak np. samochód Skoda Superb, rocznik 2005 wystawiona za 14 500 złotych.

 

Poza tym AMW dysponuje potężnym asortymentem mundurów, odzieży ochronnej, wyposażenia, które może przydać się każdemu turyście, wędkarzowi, myśliwemu, ale też wielu, wielu innym. Najbliższe okazje do obejrzenia sprzętu będą mieli mieszkańcy Poznania 6 czerwca i Szczecina dzień później. Poza tym, można go oglądać na stronach Agencji Mienia Wojskowego. 

 

autokult.pl/ foto: 

12 listopada

ALE WTOPA! Wrażliwe dane na temat ZABEZPIECZEŃ SEJMU trafiły do sieci! Terroryści mają wszystko jak na talerzu!

Wydawałoby się, że zabezpieczenia jednego z najważniejszych budynków w Polsce powinny być owiane ścisłą tajemnicą. Niestety tak nie jest – w związku z planowanym przetargiem na nowe systemy zabezpieczeń i remont części pomieszczeń Sejmu wszystkie dane ujawniono w ramach postępowania przetargowego! 

 

Na stronie sejm.gov.pl umieszczono wszelkie dane związane z planowanym remontem pomieszczeń straży marszałkowskiej. Dokumenty przetargowe zawierają więc plany rozmieszczenia kamer, czujników ruchu, przycisków antynapadowych.

 

Urzędnicy Kancelarii Sejmu bronią się, że zgodnie z prawem zamówień publicznych musieli taką specyfikację umieścić w sieci, ponieważ przepisy wymagają ujawnienia wszelkich warunków zamówienia.

 

Nie zgadzają się z tym niektórzy specjaliści, np. Dariusz Ziembiński, ekspert w dziedzinie zamówień publicznych Grupy Doradczej KZP:

 

„Z niewytłumaczalnych powodów Kancelaria Sejmu nie zastosowała przepisu wprowadzonego tzw. dużą nowelizacją prawa zamówień publicznych z 2016 roku, gdzie ustawodawca dał zamawiającym instrument wręcz stworzony do rozwiązania problemu „nadmiernej” jawności. Zgodnie bowiem z art. 37 ust. 6 ustawy zamawiający nie ma obowiązku udostępniania części specyfikacji istotnych warunków zamówienia na stronie internetowej, jeżeli nałożył na wykonawców wymogi mające na celu ochronę poufnego charakteru informacji”

– powiedział.

 

Specjaliści ds. bezpieczeństwa biją na alarm, że de facto wszystkie wrażliwe dane dotyczące zabezpieczeń terroryści dostali jak na talerzu. Wystarczy, że ściągną dokumenty przetargowe ze strony Sejmu i już będą wiedzieli w jaki sposób rozmieszczone są elementy systemu bezpieczeństwa.

 

Mamy nadzieję, że ta wiedza nie zostanie wykorzystana przez osoby do tego niepowołane. A zarazem, że to ostatnia tego typu wpadka – choć biorąc pod uwagę niefrasobliwość naszych instytucji możemy równie dobrze spodziewać się gorszych wycieków informacji!

 

onet.pl

Mało było jednego MISIEWICZA! Teraz MON zamawia 1200…

Ministerstwo Obrony Narodowej ostatnio kojarzy się głownie z Bartłomiejem Misiewiczem. Teraz MON zamawia jeszcze 1200 misiów, co z od razu kojarzy się z byłym rzecznikiem Ministerstwa.

 

Jak się jednak okazuje, misie to całkiem poważna sprawa, bo chodzi o promocję MON. Resort zamawia także inne potrzebne dla obronności atrybuty jak krówki, plecaki, worki, okolicznościowe medale i monety.

 

 

A jakie mają być misie? Jak czytamy w zamówieniu:

„misie kształtne, o miłej aparycji, budowa proporcjonalna”

 

Misie będą też eleganckie, bo ubrane w mundury i berety.

Mamy nadzieję, że armia 1200 misiów dobrze przysłuży się naszej Ojczyźnie!

 

ms, źródło: mon.gov.pl