SEKSOHOLIZM jest równie groźny jak uzależnienie od ALKOHOLU! Dowiedz się, jak ROZPOZNAĆ objawy tej CHOROBY

seksoholizm

Seksoholizm to przypadłość, która w 80proc. dotyczy głównie mężczyzn. Bywa on równie niebezpieczny co alkoholizm.

Seksoholizm to przymus zaspokojenia czynności seksualnych oraz rozładownia seksualnego. Jak każde uzależnienie, na początku jawi się jako pozornie łatwe do opanowania. Seks podobnie jak alkohol, redukuje napięcie.

 

Erotyka ma wyjątkowo wiele przebrań, seks można widzieć w jedzeniu, w tańcu, w ubraniu, a także we śnie. Ten nałóg przybiera także formy pośrednie, gdy mamy do czynienia z erotomanami i napaleńcami.

Jak rozpoznać seksoholika?

Według Lwa-Starowicza „seksoholizm to stan patologicznego nasilenia erotycznych zainteresowań i aktywności seksualnej, w którym te potrzeby dominują nad innymi, stanowiąc o sensie życia”.

Ponadto do charakterystycznych cech uzależnienia od seksu można zaliczyć m.in.:

-oglądanie filmów porno (w każdej możliwej postaci i nadmiarze, wydawnictwa, filmy, internetowe czaty video)

-codzienna masturbacja co najmniej 3 razy dziennie

-nawiązywanie regularnych znajomości z Internetu (z kobietami wolnymi lub będącymi w związkach)

-przygody z prostytutkami

 

ZOBACZ TEŻ:Czechy. Na świat przyszło dziecko nieżyjącej kobiety

 

Każde uzależnienie wymaga terapii odwykowej oraz silnej woli, a przede wszystkim chęci skończenia z nałogiem. W przypadku uzależnienia od seksu spotkania powinny odbywać się regularnie z seksuologiem oraz psychiatrą.

 

Źródło:radiozetzdrowie/pixabay

Na śniadanie zjadają MYDŁO i KREDĘ. To tylko fragment ich OBRZYDLIWYCH ZACHOWAŃ!

zjeść

Mają nadzwyczajny apetyt, który rozwija się nieprawidłowo. Potrafią zjeść dosłownie wszystko!

Ci ludzie trafiają do klinik, ponieważ cierpią na zaburzenia odżywiania, a przypadłość jaka ich dotknęła nazywana jest „zespołem pica”.

 

Zespół pica, określany jest jako chęć zjadania dosłownie wszystkiego, bez względu na kształt, konsystencję oraz smak. Jest to nadzwyczajny apetyty na rzeczy, które nie są przeznaczone do jedzenia.

Pacjenci mogą mogą zjadać liście, ołówki, kory drzew, kamienie, włosy. Do odmian tej choroby należy także spożywanie lodu, jedzenie brudu, ziemi i gliny. Niepohamowana konsumpcja może dotyczyć także apetytu na szkło oraz jedzenia wypalonych zapałek, a nawet własnego kału.

 

Zaburzenie pica często występuje u osób z problemami psychicznymi m.in. na tle schizofrenii czy zaburzeń impulsywno-kompulsywnych. Jest to uwarunkowane podłożem somatycznym.

 

ZOBACZ TEŻ:Udusiła synka i zakopała na podwórku. Po wszystkim zrobiła COŚ NIEWYOBRAŻALNEGO

 

Ta choroba niewątpliwie wymaga leczenia i nikt nie powinien zostać z tym sam. Zjadanie niebezpiecznych przedmiotów może doprowadzić do powolnego wyniszczania organizmu, a w konsekwencji do śmierci. Leczenie powinno opierać się ze strony lekarza psychiatry oraz gastroenterologa.

 

Źródło:radiozetzdrowie/pixabay

Nowe fakty na temat tragedii w koszalińskim escape roomie. Dziwne zachowanie właściciela

escape room pożar, escaperoomu

Już trochę czasu minęło od momentu tragedii w koszalińskim escape roomie, którym żyła cała Polska. 4 stycznia zginęło tam pięć nastolatek. Właściciel Miłosz S. trafił do aresztu. 28-letni mężczyzna zażądał od swoich obrońców, aby nie odwoływali się od przedłużenia jego aresztu na kolejne trzy miesiące. Pełnomocnicy Miłosza S. twierdzą, że nie ma przesłanek, aby pozostawał on dalej w areszcie, poza tymi tkwiącymi w jego psychice.

Nie złożyliśmy skargi na postanowienie sądu na wyraźne żądanie klienta. To sytuacja dla niego bardzo ciężka i on w swoim przeświadczeniu ma konieczność jeszcze takiego odosobnienia. To nie jest kwestia tego, czy on się na to godzi czy nie. Jemu pod opieką psychologiczną i księdza, który do niego przychodzi, jest psychicznie lepiej – powiedział obrońca Miłosza S. mec. Wiesław Breliński. Miłosz S. został zatrzymany już dzień po tragedii w jego escape roomie, a 7 stycznia sąd zadecydował, że zastosuje wobec niego tymczasowy 3-miesięczny areszt. 28-latek jest podejrzany o umyślne stworzenie niebezpieczeństwa wybuchu pożaru w escape roomie i nieumyślne doprowadzenie do śmierci pięciu 15-letnich dziewcząt, które 4 stycznia 2019 r. zginęły w pożarze. Za przedstawione czyny grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.

 

ZOBACZ:Lekarz przechowywał szczątki zamordowanych kobiet. Po 74 latach odbędzie się pogrzeb!

 

Szkoda człowieka, szkoda tych kilku zmarnowanych żyć. Być może, gdyby wszystko było lepiej zabezpieczone, to dziewczynki dziś by żyły. Ta tragedia wstrząsnęła całym krajem i nie ma się czemu dziwić…

źródło: fakt.pl fot. youtube.com

Kosmiczny odlot Stefana W. Nie uwierzysz, jakie złożył zeznania!

biegli, zeznania, stefan w.

Sprawą przeszłości Stefana W. żyje cała Polska. Zabójca z Gdańska zaskakuje tym, jakie składa zeznania. Śledczy próbują ustalić motywy działania zabójcy oraz jego przeszłość. Jednak, niektóre rzeczy, które mówi, są po prostu nie do uwierzenia.

Stefan W. zeznał m.in. że latał statkiem kosmicznym. Były minister sprawiedliwości, Zbigniew Ćwiąkalski, twierdzi, że może on grać na swoją niepoczytalność. To dosyć częsty proceder w przypadku zabójców. Robią tak, aby dostać mniejszy wyrok. Chcą, aby w świetle śledztwa ich działania były brane pod uwagę jako skutki choroby psychicznej. Tylko, czy rzeczywiście Stefan W. jest niepoczytalny? Być może to element jego gry, która ma go uchronić przed wieloletnim więzieniem. W niektóre zeznania, ciężko uwierzyć. Mecenas Jacek Kondracki komentuje to w ten sposób: To, co w tej chwili mówi podejrzany – czyli opowiada o zamachu na Pałac Prezydencki, na prezydenta, że sforsował bramy Pałacu – czy też opowie inne jeszcze rzeczy, nie ma znaczenia. Dlatego, że podejrzany może mówić, co mu się podoba. Może wygłaszać najbardziej absurdalne powody i opowiadać, czego to on nie robił. To jego prawo. Służby wiedzą i powinny wiedzieć swoje.

 

ZOBACZ:Stefan W. chciał zabić kogoś innego. Nowe wstrząsające informacje: „Wiedział jak zabijać”

 

Zespół ekspertów najpierw dokładnie zbada Stefana W., po czym wyda opinię o tym, czy rzeczywiście jest chory psychicznie. W tej sprawie, nie mogą oni popełnić żadnego błędu.

źródło: fakt.pl

fot. facebook.com

Patryk Jaki rozwścieczy tym niejednego człowieka. Wypowiedział się na temat zabójcy Adamowicza!

biegli, zeznania, stefan w.

Patryk Jaki stanowczo wypowiedział się na temat zabójcy Pawła Adamowicza. Twierdzi, że jeżeli osadzony kończy wyrok, to Służba Więzienna nie może mu nic zrobić. Wirtualnej Polsce, tłumaczy, że wyrok w tym przypadku za niski.

Wirtualna Polska, zapytała wiceszefa resortu sprawiedliwości, czy wyrok, który odsiadywał Stefan W., nie był przypadkiem za niski. Napastnik cztery razy napadał w swoim życiu z bronią w ręku i sędzia orzeka wyrok jedynie pięciu lat pozbawienia wolności. Kłóci się to z moim poczuciem sprawiedliwości. I to jest, w mojej ocenie, najważniejszy obszar refleksji po tej tragedii – tłumaczy Patryk Jaki. Dodał, że gdyby takich przestępstw dopuścił się np. w Stanach Zjednoczonych, to dostałby wyrok kilkudziesięciu lat pozbawienia wolności. Wydawałoby się, że 5 lat to dużo, lecz najwidoczniej jest to za mało, żeby odstraszyć od kolejnego popełnienia przestępstwa, a w tym przypadku nawet zabójstwa.

 

ZOBACZ:Stefan W. był badany przez psychiatrów kilkadziesiąt razy. Wyniki zaskakują!

 

Odnosząc się do sugestii medialnych, że Stefan W. powinien zostać objęty „ustawą o bestiach”, SW stwierdziła, że mężczyzna nie spełniał warunków w niej opisanych. W systemie terapeutycznym odbywają karę skazani z niepsychotycznymi zaburzeniami psychicznymi, w tym skazani za przestępstwo popełnione w związku z zaburzeniami preferencji seksualnych, upośledzeni umysłowo, wymagający specjalistycznej opieki, niepełnosprawni fizycznie oraz uzależnieni od alkoholu albo środków odurzających lub psychotropowych. U Stefana W. nie stwierdzono żadnej z tych przypadłości – tłumaczy Służba Więzienna. Jak widać, na prawdę trzeba spełniać pewne wymogi, żeby być pod większą kontrolą…

źródło: wp.pl

fot. facebook.com

Rzeźnik ze Stalowej Woli nie pójdzie za kraty! Szokujące ustalenia

rzeźnik ze stalowej woli

Z zimną krwią zamordował jedną osobę, dziewięć kolejnych poważnie ranił. Specjalnie na tą okazję kupił dwa duże noże szturmowe i wbiegł z nimi w październiku ubiegłego roku do galerii handlowej. A mimo to wszystko wskazuje na to, że rzeźnik ze Stalowej Woli nie trafi do więzienia.

28-letni Konrad K. został uznany za niepoczytalnego. Z tego powodu pomimo doprowadzenia do takiej masakry, nie zostaną mu postawione żadne zarzuty! Konrad K. leczył się w przeszłości psychiatrycznie i nie zawsze przyjmował przepisane leki. To sprawia, że rzeźnik nie stanie przed sądem jako oskarżony.

 

 

ZOBACZ: HORROR na szkolnej wycieczce: 10 latek zgwałcony przez kolegów!

 

 

Wszystko wskazuje na to, że zostanie skierowany na leczenie do zamkniętego ośrodka psychiatrycznego. Co pół roku zespół psychiatrów będzie oceniał jego stan zdrowia. Jeśli uznają, że nie zagraża społeczeństwu, po prostu wyjdzie na wolność!

 

Konrad K. dokonał rzezi klientów galerii handlowej w Stalowej Woli 20 października ubiegłego roku. W wyniku ataku nożami ciężko ranił dziewięć osób, a jedną – 51-letnią kobietę – zabił.

 

 

fakt.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne

18-latka podejrzana o MORD wychodzi z więzienia! Bali się jej inni współwięźniowie, teraz boi się cała wieś. Dlaczego ją wypuszczają?!

18-latka, morderstwo, podebłocie policja

Podebłocie to mała miejscowość w województwie mazowieckim. To tu w 2016 roku zamordowany został 60-letni pan Wiesław. Były pracownik kolei, człowiek lubiany i bez wrogów. Otrzymał kilkanaście ciosów nożem. W związku ze sprawą zatrzymano Luizę K., wobec której znaleziono twarde dowody. Mimo to po dwóch latach 18-latka wyjdzie na wolność.

 

Dzięki ze zeznaniom dziewczyny odnaleziono ubrania, które próbowała spalić, a które miała mieć na sobie w dniu morderstwa. Znaleziono też narzędzie zbrodni. Jednak zeznania Luizy nie były spójne. Sugerowała, że przed kimś się broniła, ale nie pamięta, bo była pod wpływem alkoholu.

 

W związku z tym podejrzana trafiła do aresztu i na obserwację psychiatryczną. Współwięźniarki bały się jej. Nad łóżkiem wieszała makabryczne rysunki postaci z odrąbanymi rękami. Według zeznań innych osadzonych cieszył ją strach innych.

 

Luzia wcześniej miała też inne problemy z prawem. Zbezcześciła grób, zakopała figurkę Matki Boskiej i spaliła Pismo święte. Wśród sąsiadów krążą różne plotki o niej i jej rodzinie – dziewczyna miała być bita i wiązana łańcuchem. Ale kto wie ile w tym prawdy?

 

Biegli orzekli, że Luiza K. nie ma przejawów choroby umysłowej i jest poczytalna. Za to boryka się z szeregiem uzależnień, a motywy jej zachowania pozostają nieokreślone. Ale ponieważ minęły dwa lata 18-latka musi wyjść na wolność. Postępowanie dowodowe zakończy się gdy będzie poza więzieniem i dopiero rozpocznie się sprawa. Mieszkańcy wsi są przerażeni.

 

Sąd broni się, że ze względu na prawo nie ma innego wyjścia. Oby tylko przez tą decyzję nie wydarzyło się coś jeszcze gorszego.

 

wprost.pl