Potężny robak siadł na jego policzku. Po chwili stało się coś strasznego

Dżungla ma to do siebie, że mieszka tam wiele, wielkich stworzeń, jakich próżno szukać w umiarkowanym czy suchym klimacie. Jedne są fascynujące, inne odrażające, za to większość i tych i tych może być dla nas groźna. Przekonał się o tym ten Azjata oraz jego robak…

Nagranie powstało być może w czasie leśnej wycieczki, a może w czasie pracy. Potężny zielony robak usiadł, a może został położony specjalnie na policzku jednego z mężczyzn. To daje nam wyobrażenie o tym, jak wielki jest ten stwór – zajmuje niemalże pół twarzy! 

 

ZOBACZ TEŻ: Wisiał głową w dół na ogromnym kominie. Tragiczny finał

 

Kolega Azjaty nie chciał być gorszy i chwycił owada, żeby także położyć go na swojej twarzy. Wtedy wydarzyło się coś strasznego! 

 

Owad w jednej chwili chwycił w swoje silne szczęki skórę mężczyzny i nie zamierzał jej puścić. Uchwyt był na tyle silny, że owad stracił głowę, a i tak nie puścił policzka biednego mężczyzny. To spotkanie z pewnością zostanie zapamiętane na długo i następnym razem raczej nikt nie będzie próbował zrobić czegoś podobnego!

 

paprykę

Rozkroił paprykę na pół. Gdy dostrzegł jakie obrzydlistwo w niej siedzi natychmiast zaczął nagrywać!

Jedz warzywa i owoce, będziesz zdrowy – mawia się bardzo często. Być może tak też myślał mężczyzna, który nagrał ten film, jednak jego marzenia legły w gruzach, gdy tylko rozkroił swoją paprykę na pół. To co w niej znalazł przyprawia o mdłości i jeży włosy na głowie. 

Nagrywający położył paprykę na stolę i zaczął grzebać w niej patyczkiem. Z każdą sekundą lepiej widać, że w środku warzywa zamieszkał obrzydliwy lokator. Czym jest to paskudne żyjątko?

 

 

ZOBACZ TEŻ: Przedszkolak chwalił się kolegom znaleziskiem z poligonu. Gdy nauczycielka zobaczyła co to, prawie osiwiała ze strachu!

 

Opisy pod kopiami filmu krążącymi w internecie często zawierały informację, że jest to śmiertelnie niebezpieczny dla życia pasożyt. Jednak naukowcy, którzy przyjrzeli się wido dementują tę plotkę.

Ich zdaniem jest to nicień, jednak zupełnie nie groźny dla zdrowia i życia człowieka. Jest to przede wszystkim pasożyt rozwijający się w owadach, np. pająkach. I prawdopodobnie tą drogą – opuszczając swojego żywiciela – znalazł się w papryce.

 

mamadu.pl/liveleak.com/ foto: screenshot

jadł

Obsługa nawet nie zareagowała. Niedopuszczalne zachowanie w znanej restauracji [WIDEO]

Jedna z klientek sieci restauracji Mc Donald’s zwróciła uwagę obsłudze, że w dozowniku z ketchupem coś się rusza. Po tym jak ją zignorowano podzieliła się odkryciem na jednym z portali społecznościowych. 

Nagranie, które udostępniła Bella Ritchie pochodzi z restauracji McDonald w Cambridge, w Anglii. Gdy kobieta chciała dodać do swojego posiłku ketchupu przeraziła się tym co ukazało się jej oczom. W jednym z dozowników znalazła żywe pełzające robaki. 

 

Kobieta natychmiast poinformowała o wszystkim pracowników fast-foodu. Niestety została przez nich zignorowana. Obsługa pozwoliła, aby klienci dalej korzystali z dozownika pełnego larw. 

 

Takie zachowanie zdenerwowało dziewczynę. Postanowiła podzielić się filmikiem z ohydnym znaleziskiem na swoim koncie na Twitterze.  

 

 

 

https://twitter.com/bellaritchie00/status/1047524227165945856

 

 

Rzecznik sieciówki przeprosił za całe zajście. Poinformował także, że sprawa jest badana. Zapewnił również, że zgodnie z obowiązującymi praktykami firmy, dozowniki powinny być czyszczone każdego dnia.

 

ZOBACZ:Obrzydliwe zachowanie klientów stacji benzynowej. Pomysłowość ludzka nie zna granic

 

foto pixaby / źródło foxnews.com

coś

Tego się nie spodziewała. To COŚ pływało w jej zupie [FOTO]

Kobieta podczas kolacji w restauracji znalazła coś w zupie. Zdjęcie z nieproszonym gościem trafiło do sieci.  

Do zdarzenia doszło w ubiegły piątek w restauracji Toby Carvery w Chemsford, w Anglii. Kobieta podczas posiłku znalazła w swojej zupie coś, co okazało się być sporych rozmiarów larwą. Po złożeniu oficjalnej skargi opublikowała zdjęcie robaka na swoim profilu, na jednym z portali społecznościowych. Jak tłumaczy zrobiła to, aby ostrzec innych potencjalnych klientów restauracji. Dodała, że ona sama już nigdy nie skusi się na wizytę w tym miejscu.  

 

 

 

 

Restauracja wydała oświadczenie, w którym przeprosiła zarówno kobietę jak i inne osoby dotknięte informacją o jej znalezisku. Zapewniono, że wszystkie owoce i warzywa są dokładnie myte przed ich użyciem. Zdarzeniem zajęły się również lokalne władze. 

 

 

ZOBACZ:Koszmar w znanej restauracji. To paskudne, co znalazł w kanapce! [FOTO]

 

 

Foto twitter / facebook / źródło mirror.co.uk / societalnews.com

znanej restauracji

Koszmar w znanej restauracji. To paskudne, co znalazł w kanapce! [FOTO]

Mężczyzna przeżył szok podczas wizyty w znanej restauracji. To co znalazł w zamówionym posiłku było obrzydliwe. 

Do zdarzenia doszło w miejscowości Panama City na Florydzie. Mężczyzna wybrał się ze znajomymi do znanej restauracji Burger King. W zamówionym burgerze znalazł niemiłą niespodziankę. Zdjęciem ze znaleziskiem podzielił się w mediach społecznościowych. 

 

Mężczyzna po paru gryzach kanapki zorientował się przed kolejnym, że w jego burgerze znajduje się coś dziwnego. Było to karaluch, a konkretniej połowa robaka. Niewykluczone, że brakującą część zdążył już zjeść.  

 

O tym co odkrył poinformował menadżera restauracji. Ten przeprosił oraz zaoferował zwrot pieniędzy za zamówienie. Ponadto poinformował, że w związku z zajściem z mężczyzną skontaktuje się firma ubezpieczeniowa. Gdy jednak tak się nie stało ten postanowił opublikować w internecie zdjęcia z tym co znalazł w kanapce.  

 

 

 

 

ZOBACZ:Przyłapany na obrzydliwym uczynku. Swoje zachowanie tłumaczył tym, że ma zły dzień [WIDEO]

 

Szybko zareagował Burger King wydając oświadczenie, w którym poinformowała, że jest to odosobniony przypadek. Restauracja wciąż bada kto kierował tamtejszą placówką oraz skąd pochodziły dostawy produktów. Nie miała sobie również nic do zarzucenia w kwestii potraktowania swojego klienta.

 

foto twitter / źródło foxnews.com

stwór bobbit

BESTIA Z KOSZMARU? Ten stwór z głębin zawdzięcza nazwę obciętemu penisowi! [FOTO&VIDEO]

Stwór wywołał przerażenie wśród widzów nowej serii programu „Blue Planet” na BBC.

Pierwszy odcinek powracającej po 16 latach serii „Blue Planet” przykuł uwagę rekordowej widowni. Jednak po emisji odcinka wielu Brytyjczyków jest zszokowanych tym, co zobaczyli. A był to faktycznie okropny stwór.

 

Zbiorową traumę wywołał metrowy robak, nazywany potocznie Bobbit, który zamieszkuje morskie dno. Skąd tak paniczne reakcje? David Attenborough opisuje go bez ogródek jako „gigantycznego mięsożernego robaka o szczękach tak ostrych jak sztylety”. Historia tego zwierzęcia sięga aż 400 milionów lat. I faktycznie – wygląda jak potomek pradawnych bestii.

 

Bobbity dorastają zazwyczaj do metra długości, ale bywały i 3-metrowe okazy. Chowają się w dnie morskim, ponad jego powierzchnię wystawiając tylko głowę. W mgnieniu oka potrafią zaatakować przepływającą obok rybę i wciągnąć ją do swej kryjówki. Nawet jeśli jest znacznie większa.

To również prawdziwe terminatory – przecięte na pół nie zginą, bo część z otworem gębowym i „głową” odbuduje się – tak jak dżdżownica, z którymi zresztą bobbity są spokrewnione.

 

ZOBACZ:4-latek był na basenie z rodzicami. Tydzień później już nie żył!

 

 

Robak zamieszkuje przede wszystkim ciepłe akweny – Ocean Spokojny, Indyjski i niektóre części Atlantyku. Ale zdarza się, że wraz z kawałkami koralowców może dostać się do domowych i sklepowych akwariów, gdzie potrafi wyrządzić ogromne szkody.

A skąd jego dziwna nazwa? W terminologii naukowej powinniśmy go nazywać Eunice aphroditois, jednak bardziej przyjęła się potoczna nazwa wymyślona przez dr Terry’ego Gosslinera. Otóż ostre szczęki stworzenia skojarzyły mu się z głośną sprawą Lorreny Bobbit, która… odcięła w ramach zemsty przyrodzenie swojego męża.

 

„Zasadniczo zdolność użycia tych masywnych szczęk do przecięcia rdzenia kręgowego ryby była czymś, co przypomniało mi o tym, co  Lorena Bobbitt  zrobiła swojemu mężowi”

 

– powiedział uczony.

Bobbit wywołał ogromne poruszenie w mediach społecznościowych i jak zapewniają setki internautów – będzie nowym gościem ich sennych koszmarów. A my wcale im się nie dziwimy!

 

Scarier than any horror I've seen lately #BluePlanet2 #bobbit pic.twitter.com/yVWovf31Uc

— Tom Phillips (@Animetion_Tom) 12 listopada 2017 „>

independent.co.uk

robak

Gigantyczny ROBAK-MŁOT  dostał się do Europy! Naukowcy biją na alarm – może być niebezpieczny!

W erze globalizacji przemieszczanie się gatunków na wielkie odległości nie jest niczym nadzwyczajnym. Co jakiś czas słyszymy o sytuacjach gdy zwierzęta bądź rośliny przypadkowo lub umyślnie przewiezione, rozwijają się na drugim końcu świata. Jednak czasem może to mieć wyjątkowo negatywne konsekwencje. Ten robak może bardzo namieszać! 

 

Robaki pochodzące z azjatyckich stref tropikalnych niespodziewane pojawiły się w ogrodach Francuzów i Brytyjczyków. Wiele wskazuje na to, że przywleczono je tu wraz z egzotycznymi roślinami. Są bardzo żarłoczne i mogą osiągać nawet 40 centymetrów długości!

 

Pierwsze informacje o przybyciu do Europy owadów z rodzaju Bipalium dotarły do francuskich naukowców w 2013 roku. Od tego czasu zgromadzono ponad 100 dowodów na to, że owady te zadomowiły się we Francji. Z wyglądu przypominają wielką dżdżownicę lub ślimaka, a niektóre gatunki mogą dorastać nawet do metra długości! Ze względu na charakterystyczny kształt głowy są nazywane „robakami-młotami”.

 

 

Bipalium pojawiają się już także w Wielkiej Brytanii. Uwielbiają podmokłe tereny, gdzie dziesiątkują populacje dżdżownic i innych małych owadów. Od początku XX wieku zasiedlają także Stany Zjednoczone, a jakiś czas temu pojawiły się również w Indiach.

 

Wszystko wskazuje na to, że Bipalium to rodzaj bardzo inwazyjny. Czy nasze rodzime ekosystemy faktycznie są zagrożone? Przykład ekspansji biedronek azjatyckich, czy szarych wiewiórek pokazuje, że nie możemy spać spokojnie, bo robaki-młoty mogą faktycznie mocno wpłynąć na równowagę naszego środowiska.

stwór bobbit

BESTIA Z KOSZMARU? Nie, to PRZERAŻAJĄCY STWÓR Z GŁĘBIN, który swoją nazwę zawdzięcza obciętemu p… [FOTO&VIDEO]

Stwór wywołał przerażenie wśród widzów nowej serii programu „Blue Planet” na BBC.

 

Pierwszy odcinek powracającej po 16 latach serii „Blue Planet” przykuł uwagę rekordowej widowni. Jednak po emisji odcinka wielu Brytyjczyków jest zszokowanych tym, co zobaczyli. A był to faktycznie okropny stwór.

 

Zbiorową traumę wywołał metrowy robak, nazywany potocznie Bobbit, który zamieszkuje morskie dno. Skąd tak paniczne reakcje? David Attenborough opisuje go bez ogródek jako „gigantycznego mięsożernego robaka o szczękach tak ostrych jak sztylety”. Historia tego zwierzęcia sięga aż 400 milionów lat. I faktycznie – wygląda jak potomek pradawnych bestii.

 

Bobbity dorastają zazwyczaj do metra długości, ale bywały i 3-metrowe okazy. Chowają się w dnie morskim, ponad jego powierzchnię wystawiając tylko głowę. W mgnieniu oka potrafią zaatakować przepływającą obok rybę i wciągnąć ją do swej kryjówki. Nawet jeśli jest znacznie większa.

To również prawdziwe terminatory – przecięte na pół nie zginą, bo część z otworem gębowym i „głową” odbuduje się – tak jak dżdżownica, z którymi zresztą bobbity są spokrewnione.

 

Robak zamieszkuje przede wszystkim ciepłe akweny – Ocean Spokojny, Indyjski i niektóre części Atlantyku. Ale zdarza się, że wraz z kawałkami koralowców może dostać się do domowych i sklepowych akwariów, gdzie potrafi wyrządzić ogromne szkody.

A skąd jego dziwna nazwa? W terminologii naukowej powinniśmy go nazywać Eunice aphroditois, jednak bardziej przyjęła się potoczna nazwa wymyślona przez dr Terry’ego Gosslinera. Otóż ostre szczęki stworzenia skojarzyły mu się z głośną sprawą Lorreny Bobbit, która… odcięła w ramach zemsty przyrodzenie swojego męża.

 

„Zasadniczo zdolność użycia tych masywnych szczęk do przecięcia rdzenia kręgowego ryby była czymś, co przypomniało mi o tym, co  Lorena Bobbitt  zrobiła swojemu mężowi”

 

– powiedział uczony.

Bobbit wywołał ogromne poruszenie w mediach społecznościowych i jak zapewniają setki internautów – będzie nowym gościem ich sennych koszmarów. A my wcale im się nie dziwimy!

 

independent.co.uk