piosenkę

[WIDEO] Mama z córką śpiewały piosenkę z „KRAINY LODU” w samochodzie. Nie sądziły, ŻE TAK SIĘ TO SKOŃCZY

Chyba każdy lubi bawić się ze swoim dzieckiem i zaskakiwać je różnymi pomysłami. Ta mama postanowiła zaśpiewać słynną piosenkę z bajki „Kraina Lodu” przebywając w samochodzie. Towarzyszyła jej mała córeczka. Wydawać by się mogło, że jest to nagranie, które pani chciała odłożyć gdzieś do archiwum rodzinnego ze wspomnieniami. Okazało się jednak, że podbiły nim Internet! Na pewno się tego nie spodziewały.

Ten film cieszy na wiele sposobów. Często widujemy przypadki totalnej głupoty, gdy rodzice jadą samochodem i wygłupiają się z dziećmi. Tutaj widać, że auto nie jest w ruchu i dostrzegli to również komentujący Internauci. Prawie 13 milionów wyświetleń mówi samo za siebie. Patrząc, jak ta mama z córką śpiewają piosenkę z bajki „Kraina Lodu” można się wzruszyć. Widać między nimi niesamowitą więź i matczyną miłość. Druga sprawa to wykonanie, które jest po prostu mistrzowskie! Ten duet na pewno nie spodziewał się, że podbije Internet.

 

 

Co by nie mówić, córeczka będzie miała kiedyś znakomitą pamiątkę. Gdy już dorośnie i zobaczy film ze swoją szaloną mamą, który ma ogromną ilość wyświetleń to na pewno się wzruszy. Chcemy takich więcej. O poranku obejrzeć takie cudo to dawka dobrego samopoczucia na cały dzień. Nieprawdaż?

ZOBACZ:[WIDEO] Strasznie pijany wójt wszedł na scenę podczas dożynek. POSTANOWIŁ, ŻE ZAŚPIEWA Z ZESPOŁEM

źródło fot. i wideo: youtube.com

 

 

basen

Krztusiła się wodą na basenie pełnym ludzi. Na ratunek ruszył tylko Polak

Do zdarzenia doszło 3 września w jednym z kurortów w Egipcie.

Basen był wypełniony wczasowiczami, ponieważ znajdowało się na nim mnóstwo rodzin z dziećmi, dlatego ciężko było dostrzec, że ktoś potrzebuje pomocy.

 

Czujności jednak nie stracił funkcjonariusz z Komisariatu z Poznania, który również wypoczywał ze swoją rodziną. Wśród tłumu w basenie dostrzegł on krztuszącą się wodą małą dziewczynkę. Nikt nie ruszył na pomoc dziecku, mimo, że wielu ludzi znajdowało się blisko niej.

 

ZOBACZ TEŻ:SEKSOHOLIZM jest równie groźny jak uzależnienie od ALKOHOLU! Dowiedz się, jak ROZPOZNAĆ objawy tej CHOROBY

 

Mężczyzna natychmiast wskoczył do wody i uratował 5-latkę, przypływając z nią do brzegu. Wtedy po dziewczynkę zgłosił się jej tata, który nawet nie spostrzegł, że jego córka potrzebuje pomocy. Pod wpływem chwili nieuwagi dziewczynka oddaliła się od swoich rodziców, a ci tego nie zauważyli.

Źródło:02/pixabay

2

2-letnia dziewczynka weszła do zagrody pełnej krokodyli! Kilka godzin później ojciec znalazł tylko jej (…)!

Straszną tragedią zakończyły się poszukiwania 2-letniej dziewczynki z kambodżańskiej wioski nieopodal miejscowości Siem Reab. Rodzice dziecka zajmują się hodowlą krokodyli, których skórę i mięso później sprzedają. Pod nieobecność opiekunów dziewczynka o imieniu Rom Roath Neary prześlizgnęła się przez kraty i weszła do betonowej zagrody pełnej gadów. Spotkanie z drapieżnikami miało dla niej fatalne konsekwencje.

Dziewczynka wykorzystała moment, w którym mama zajmująca się młodszym bratem na moment spuściła ją z oczu. Kobieta poprosiła córkę, by nigdzie się nie oddalała i poszła do domu. To właśnie wtedy 2-latka weszła do zagrody pełnej krokodyli i została przez nie zjedzona. Rodzice dopiero po godzinie zorientowali się, że córki nigdzie nie ma. Przestraszony ojciec zaczął więc jej szukać.
Mężczyzna przeszukiwał posesję metr po metrze, dopiero kiedy podszedł w pobliże zagrody, w której żyły krokodyle zauważył zakrwawioną czaszkę dziewczynki. Dramatem rodziny zajęła się lokalna policja, która wszczęła śledztwo w sprawie wypadku. Niewykluczone, że gdyby ogrodzenie okalała siatka tragedii można by uniknąć, a dziewczynce nic by się nie stało.
źródła: wprost.pl, foto pixabay.com
lotnisku

Kiedy się urodził rodzice zostawili go w toalecie na lotnisku. Po 33 latach odnalazł ich i powiedział, że są (…)!

Historia Steve’a Heydes’a z Wielkiej Brytanii napawa optymizmem i wlewa nadzieję w serca osób, który znalazły się w takiej sytuacji jaką przeżywał on sam. Kiedy dorosły dziś 33-letni mężczyzna był niemowlakiem został porzucony przez swoich rodziców na lotnisku Gatwick pod Londynem. Maleńkie dzieciątko zostało odnalezione przez jednego z pasażerów i przekazane obsłudze portu lotniczego. Niestety nikt nie zgłosił się po chłopca.

Steve trafił później do rodziny zastępczej przez którą był wychowywany. Kiedy dorósł i poznał swoją prawdziwą historię robił wszystko by odnaleźć swoich rodziców za którymi tęsknił. Brytyjczyk szukał ich blisko 15 lat. Po wielu długich latach w końcu udało mu się ich odnaleźć. 33-latek dowiedział się kim są rodzice, którzy zostawili go na lotnisku dzięki przeprowadzeniu badań DNA. To właśnie żmudna analiza  naukowców pozwoliła mu odkryć prawdę.

 

 

 

Mężczyźnie udało się zdobyć numer telefonu do rodziców i po kilku dniach namysłu postanowił do nich zadzwonić. Steve dowiedział się, że jego mama zmarła, jednak tata nadal żyje. To właśnie z nim udało mu się skontaktować. Ojciec zdradził mu, że ma rodzeństwo, które do tej pory nie zdawało sobie w ogóle sprawy o jego istnieniu. Mimo szoku jaki przeżył, 33-latek nie ma pretensji do swoim rodziców. Steve chciał ich tylko odnaleźć by móc się z nimi spotkać i dowiedzieć się trochę więcej o sobie i swoich korzeniach.

 

 

 

źródła: o2.pl, foto youtube.com

5

5-latek cały czas trzymał ręce w kieszeniach i dziwnie się zachowywał. Kiedy przedszkolanki sprawdziły co ukrywał były przerażone!

Do zaskakującej sytuacji doszło w przedszkolu w Filadelfii (USA). 5-letni chłopiec zwrócił uwagę opiekunek swoim dziwnym zachowaniem. Dziecko chodziło zawstydzone i cały czas trzymało się za kieszonkę spodni. Przedszkolanki postanowiły sprawdzić co ukrywa przed nimi maluch. Początkowo sądziły, że dziecko chciało wynieść jakąś zabawkę. Kiedy kobiety zaczęły przeszukiwać jego kieszenie okazało się, że ukryto tam woreczek z białą substancją.

Z relacji przedszkolanek wynika, że maluch od samego rana zachowywał się bardzo dziwnie. 5-latek wyglądał tak jakby miał przed nimi coś do ukrycia. Początkowo wydawało im się, że uczeń schował do kieszeni jakąś zabawkę. Kiedy opiekunki poprosiły go, by je opróżnił nie mogły uwierzyć w to co zobaczyły. Dziecko wyjęło z jednej z nich torebkę kokainy!

 

 

Przestraszone nauczycielki zabrały chłopcu woreczek i powiadomiły o sprawie policję. Na szczęście, ani chłopiec, ani nikt z jego kolegów nie spożył narkotyku. Policja sprawdza czy za sprawą nie stoją rodzice dziecka. Przedszkolak w rozmowie z policjantami nie wyjawił od kogo dostał torebkę. Dziecko przyznało się tylko do tego, że osoba, która mu je dała pouczyła go jak użyć proszku.

 

 

 

źródła: p2.pl, foto pixabay.com

dziecko

Kuriozalna sytuacja! Zapłacił 250 zł. potem KAZALI mu ODDAĆ dziecko i WYJŚĆ, bo…

Wyobraź sobie sytuację, że przychodzą do Ciebie znajomi, którzy mają dziecko.

Ich już znasz, ale malucha widzisz pierwszy raz w życiu. Zapewne na początku wizyty będziesz chcieć trochę oswoić dziecko, dać jakąś zabawkę, zainteresować czymś. Być może potem maluch będzie chciał się pobawić z Tobą czy innymi domownikami.

Takie Twoje zachowanie byłoby normalne i naturalne. Nikt z nas nie będzie wyrywał dziecka rodzicom i twierdził, że… [CZYTAJ DALEJ]

Dziecko przypadkowo zrobiło zakupy w sieci. Gdy rodzice zobaczyli ile zniknęło z ich konta, to…

Gdy dzieci bawią się na telefonie, tablecie lub na innym urządzeniu to lepiej je pilnować. Mogą na przykład zrobić samemu zakupy. Przekonała się o tym para z Nowej Zelandii. Z ich konta nagle zniknęła spora sumka pieniędzy. Po tym jak prześledzili co mogło się stać wyszło na jaw, że za całą sprawą stoi… ich dziecko. Okazało się, że kwota około 6 tysięcy złotych zniknęła dlatego, że młodzieniec kupił im bilety lotnicze do… Brazylii.

Kiedy odkryliśmy, że to prawda, moje serce waliło jak dzwon, zacząłem dzwonić do linii Qantas i firmy Webjet, żeby wyjaśnić sprawę. Próbowaliśmy odkręcić sytuację przez cały weekend – powiedział ojciec chłopca. Sprawca tego zdarzenia ma 13 lat. Gdy z konta znika spora ilość pieniędzy to zawsze szybciej bije serce. Warte pochwały jest tutaj zachowanie linii lotniczych. Początkowo zrozumiały sytuację i zapowiedziały, że trzeba uiścić tylko opłatę związaną z rezygnacją. W toku wydarzeń wyszło na jaw, że chłopiec jest chory na autyzm i to on zrobił te zakupy. I tutaj pojawiło się wspaniałe zachowanie przedstawicieli linii. Postanowili, że oddadzą rodzicom całą kwotę, czyli 2400 NZD – ok. 6 tysięcy złotych.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Wyszli na ryby tak jak w każdy inny dzień. NIE SPODZIEWALI SIĘ, ŻE WYŁOWIĄ Z RZEKI…

 

Zachowanie godne pochwały, wielu ludzi chętnie by skorzystało z takiej pomyłki i nie obchodziłyby ich okoliczności. Oby więcej takich przypadków w których człowiek jest dla drugiego człowieka dobry i wyrozumiały.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

smród

Sąsiedzi skarżyli się na smród wydobywający się z mieszkania młodego małżeństwa. Kiedy weszli do środka zastali płaczącą dziewczynkę i (…)!

Prawdziwe piekło przeżyła 2-letnia dziewczynka z Ukrainy. Ola mieszkała ze swoimi rodzicami na jednym z blokowisk stolicy kraju, Kijowa. Życie dziecka nie należało do różowych, ponieważ jej rodzice byli uzależnieni od narkotyków. Zdawała sobie również z tego sprawę babcia Aleksandry, która wiedziała o problemach córki i jej partnera. Kobieta zaniepokoiła się kiedy nie mogła dodzwonić się do córki i poczuła smród na klatce. Niestety je przypuszczenia, że w domu stało się coś złego potwierdziły się.

O tym, że nie ma kontaktu z córką i w domu mogło dojść do tragedii kobieta powiadomiła policjantów. Funkcjonariusze pojechali pod wskazany adres i postanowili sprawdzić mieszkanie na 9-piętrze. Kiedy policjanci weszli na klatkę poczuli odór rozkładających się ciał. Po wyważeniu drzwi ich oczom ukazał się makabryczny widok. Między zwłokami rodziców leżała żywa,2-letnia mocno przestraszona i wycieńczona dziewczynka.

 

 

 

Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała, że 28-letnia Victoria Devyatkin i jej 35-letni partner nie żyli od ponad tygodnia. Bezpośrednią przyczyną śmierci pary okazało się przedawkowanie narkotyków, świadczyły również o tym strzykawki i igły jakie śledczy znaleźli na stole obok łóżka. Odwodniona i wycieńczona dziewczyna została zabrana do szpitala. O jej dalszym losie zadecyduje sąd rodzinny.

 

 

źródła: fakt.pl, youtube.com foto youtube.com

6

Lekarze byli pewni, że ich 6-letni syn nigdy nie będzie mówił! Dopiero dentystka odkryła w czym tkwił problem!

O tym, że nigdy nie powinniśmy godzić się z okrutnym losem przekonali się rodzice 6-letniego Mason’a Motz’a z Katy w Teksasie (USA). Małżeństwo przez cały czas żyło w przekonaniu, że ich syn jest niemową. Chłopiec nigdy nie nauczył się prawidłowo mówić, a lekarze, którzy próbowali mu pomóc rozkładali bezradnie ręce twierdząc, że nic nie da się zrobić, a Mason cierpi na nieznaną chorobę genetyczną.

Prawda okazała się zgoła inna, a odkryła ją dentystka Amy Leudemann-Lazar , która wykonywała przegląd stanu uzębienia 6-latka. Kobieta odkryła, że maluch nie może swobodnie mówić, ponieważ wędzidełko języka jest za krótkie.  Przeprowadziła więc metodą laserową trwający minutę zabieg mający na celu jego wydłużenie. Kilka godzin później ku zaskoczeniu rodziców Mason zaczął mówić całymi zdaniami!

 

 

 

 

Rodzice chłopca uważają dentystkę za ich Anioła Stróża. Oboje twierdzą, że gdyby nie spotkali jej na swojej drodze, Mason nadal by cierpiał. Państwo Motz apelują do innych rodziców, by nigdy nie załamywali rąk, a jeśli mają wątpliwości co do diagnozy stawianej przez lekarza, powinni się udać do innego specjalisty.

 

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com