krowy

SZOK! Rolnicy robią dziury w żywych krowach. Z jakiego powodu?

Rolnicy robią 15 cm dziury w żołądkach żywych krów. Dzięki temu prowadzą nad nimi badania i mogą lepiej poznać proces trawienia. Pomaga to w doborze optymalne diety.

Ten okropny proceder ma swój początek w USA. Pierwsze dziurawe krowy pojawiły się w hodowlach uniwersyteckich i tam jest ich najwięcej. Teraz tę praktykę stosują także farmerzy w Szwajcarii.

Ten bestialski proceder prowadzony jest po to, aby lepiej poznać procesy trawienia u krów. Dzięki dziurom można swobodnie je obserwować. Wszystko po to, aby dobrać optymalną paszę dla zwierząt i zmaksymalizować produkcję mięsa i mleka.

Farmerzy twierdzą, że procedura wycinania dziur w żywych krowach jest całkowicie bezpieczna dla zwierząt.

Wydaje się, że w swojej chęci zysku posuwając się do tak okrutnego okaleczania żywych zwierząt, poszliśmy zdecydowanie za daleko.

Źródło: jestpozytywnie.pl

Fot. jestpozytywnie.pl

ZOBACZ TEŻ: https://wpolityce24.pl/premier-morawiecki-twardo-w-wywiadzie-dla-cnn-europa-zachodnia-nic-nie-rozumie/

 

kombajn na żniwach/ genitalia

Makabryczny wypadek na żniwach: kombajn wciągnął mu genitalia!

Do makabrycznego wypadku doszło w miejscowości Gomulin Kolonia w województwie łódzkim. 38-letni mężczyzna pracował przy wykopkach ziemniaków. W pewnym momencie wszedł pomiędzy ciągnik rolniczy i kombajn. Ten ostatni dosłownie wciągnął jego genitalia!

Do wypadku doszło 31 sierpnia. Mężczyzna w czasie prac polowych znalazł się w nieodpowiednim miejscu i jego genitalia zostały poważnie uszkodzone przez pracujący kombajn. Maszyny zostały od razu zatrzymane, a na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe i straż pożarną.

 

Akcja służb musiała być dramatyczna, tak samo jak stan mężczyzny, skoro ostatecznie na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Na jego pokładzie mężczyzna został przetransportowany do szpitala.

 

Jak informuje fakt24.pl, obecnie nie istnieje już zagrożenie dla życia 38-latka. Mamy też nadzieję, że pomimo obrażeń wróci do pełni sił i zdrowia! Zaś dla innych to kolejne już ostrzeżenie, że przy pracach rolniczych nie ma żartów i należy zachować wyjątkową ostrożność!

 

źródło: wprost. pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/ pixabay. com

Dramatyczna sytuacja w KOREI PÓŁNOCNEJ! Kim Dzong Un posunął się do OSTATECZNOŚCI by wykarmić swoją armię. Czy reżimowi grozi wielka klęska głodu?

Niepokojące wieści dochodzą z Półwyspu Koreańskiego. Przedłużająca się susza sprawiła, że plony uzyskiwane przez rolników są bardzo niskie. Niewyrobienie norm narzuconych przez Pjongjang kończy się dla rolników bardzo źle. Aby zdobyć żywność zaangażowano armię. 

 

Wojsko północnokoreańskie zostało wysłane do gospodarstw rolnych na terenie kraju. Żołnierze szukają u mieszkańców utajonych zapasów żywności. Dzieje się tak, gdyż braki żywności są coraz mocniej odczuwalne. Nawet przez armię, która przecież ma uprzywilejowaną pozycję w państwie Kimów.

 

Oficjalnie wojsko ma ustalać jakie faktycznie zapasy żywności posiadają mieszkańcy. W praktyce odbywa się kradzież tejże na masową skalę. Przy tej okazji dochodzi do szeregu nadużyć – żołnierze często wymuszają na biednych rolnikach łapówki.

 

Nie jest to pierwsze tego typu wydarzenie. Na początku roku media informowały, że armia ruszyła na pola w poszukiwaniu żywności. Trzeba jednak brać poprawkę na to, że propagandę uprawiają obie strony sporu. To co, dla jednych może być przedstawiane jako „poszukiwanie jedzenia”, dla reżimu z Pjongjangu zapewne jest „pomocą w pracach rolnych”. Gdzie jest prawda?

 

Jednak sam fakt suszy w Korei jest nie do podważenia. Tym samym zbiory na pewno są niższe, a wszyscy ci, którzy z tego powodu nie wypełnili państwowych norm muszą spodziewać się pewnych konsekwencji.

 

Wkrótce zobaczymy jak niedobory żywności odbiją się na północnych Koreańczykach. Bo nie mamy wątpliwości, że Kim zrobi wszystko aby wyżywić swoją armię – niezależnie od kosztów jakie z tego tytułu będą musieli ponieść cywile.

o2.pl

Rolnik pobił dziennikarkę TVP

Rolnik z podlaskiej wsi Żywa Woda był tak wściekły na ekipę telewizji publicznej, że posunął się do rękoczynów. Dziennikarka jest w szpitalu.

Dziennikarze pojechali do Żywej Wody na prośbę mieszkańców, którym nie podoba się inwestycja planowana przez jednego z gospodarzy. Chodzi o młodego rolnika, który ma zamiar wybudować olbrzymią chlewnię. Ekipa telewizyjna najpierw spotkała się z sołtysem wsi, który też jest przeciwny tej inwestycji, a następnie udała się do rolnika, który chce wybudować chlewnię.

Mężczyzna nie miał jednak zamiaru rozmawiać z dziennikarzami i stanowczo zażądał, aby ci opuścili jego posesję. Po chwili rolnik razem z ojcem posunęli się do rękoczynów. Najpierw oberwało się sołtysowi a następnie kamerzyście. Dopiero później rolnik wyładował złość na młodej dziennikarce, która próbowała rozdzielić rozwścieczonego mężczyznę od operatora. Reporterka została uderzona z całej siły w twarz. Cios był tak mocny, że na miejsce wezwano pogotowie oraz policję. Dzienniarka trafiła do szpitala.

Komenda policji w Suwałkach już zapowiedziała przesłuchanie świadków i wyjaśnianie okoliczności zdarzenia.

 

BR

Rolnicy słupami dla gangsterów

Centralne Biuro Śledcze Policji zatrzymali trzech członków zorganizowanej grupy przestępczej, która zajmowała się ustawianiem przetargów na dzierżawę gruntów rolnych w województwie lubuskim.

Trzej zatrzymani mężczyźni mają od 24 do 57 lat. Usłyszeli już zarzuty utrudniania przeprowadzenia przetargu i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Grozi im do pięciu lat pozbawienia wolności.

Śledczy ustalili, że rolnicy prowadzący gospodarstwa rolne mogli powiększyć areał posiadanej ziemi do 300 hektarów, ale musieli wziąć udział w przetargu ograniczonym. Jednocześnie grupa przestępcza uniemożliwiała rolnikom indywidualnym dostęp do tych przetargów i wykorzystywała lokalnych rolników jako tak zwane słupy.

– Mieli oni dzierżawić grunty za jak najniższą stawkę za hektar. W zamian za niepodbijanie ceny oferowany kwoty od 2 do 3 tysięcy złotych. Natomiast za odstąpienie lub nie podbijanie stawki dzierżawy – 200 tysięcy złotych do podziału – wyjaśniła proceder komisarz Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka CBŚP.

Sprawa jest rozwojowa i policja nie wyklucza kolejnych zatrzymań. Śledztwem zajmuje się prokuratura z Zielonej Góry.

 

BR

Zorganizowa grupa która sprzedawała kradzione traktory rolnikom została rozbita przez CBŚP

20 ciągników rolniczych, ładowarek, kombajnów do warzyw, ciągników siodłowych, naczep i przyczep wartości co najmniej 4,5 mln złotych skradzionych w Wielkiej Brytanii i Niemczech odzyskali policjanci CBŚP we współpracy z funkcjonariuszami KWP Poznań.

Continue reading „Zorganizowa grupa która sprzedawała kradzione traktory rolnikom została rozbita przez CBŚP”