rolnik

Jednak nie MUZYK, a ROLNIK! Wiemy KIM jest NOWY partner Julii WIENIAWY!

Dzięki programowi „Rolnik szuka żony”, praca w polu już nie wydaje się tak – kolokwialnie mówić – obciachowa jak było jeszcze do niedawna.

Czy jednak rolnik będzie odpowiednim partnerem dla Julii Wieniawy? Jak wiadomo, młoda – bo mająca zaledwie 20 lat – aktorka w marcu tego roku pokazała się z Aleksandrem Milwiw-Baronem (35 l.). Tym samym potwierdzając swój związek z muzykiem.

Tymczasem Baron pojawił się we wczorajszym wydaniu Pytania na Śniadanie wraz z aktorem, Antkiem Pawlickim i tu doszło do ujawnienia ciekawych informacji!

 

Pawlicki i Baron, fot. pytanienasniadanie.tvp.pl

Najpierw Baron powiedział, że:

 

„Jestem człowiekiem, który dba o swoje zdrowie, świadomie jem, świadomie się odżywiam, świadomie żyję.”

 

Następnie muzyk przyznał, że wraz z Pawlickim wstąpili do… spółdzielni rolniczej! Gospodarstwo jest ekologiczne i nosi nazwę Ostoja Natury, a obydwaj panowie od czasu do czasu przyjeżdżają i pracują w gospodarstwie.

 

Baron jako rolnik, fot. fot. pytanienasniadanie.tvp.pl

Na stronie Spółdzielni czytamy:

 

„W ofercie Ostoi Natury znajdziecie warzywa, owoce, pra zboża, czy też zioła, które już niebawem dostarczymy prosto pod Wasze drzwi dzięki budowanej przez nas platformie dystrybucji. Tymczasem zapraszamy do odbioru osobistego w Tomaszynie lub zamówień poprzez maila. „

 

Jak widać, tak naprawdę jest nowy partner Wieniawy jest nie tylko muzykiem, ale i rolnikiem. Pytanie tylko, czy młodej aktorce nie będzie przeszkadzał zapach nawozu? 🙂

Czytaj także: Ale wpadka! Julia WIENIAWA i Natalia SIWIEC pojawiły się w TYM SAMYM ubraniu! Zobacz, KTÓRA z nich LEPIEJ wygląda? (FOTO)

rolnik

Opolskie: Jechał traktorem i dokonał makabrycznego odkrycia! Rolnik natknął się na zwęglone ludzkie zwłoki!

Makabrycznego odkrycia dokonał rolnik poruszający się traktorem w okolicach miejscowości Błotnica Strzelecka (woj.opolskie). Na poboczu polnej drogi mężczyzna zauważył całkowicie zwęglone ludzkie szczątki. Znajdowały się one w rejonie ruin zakładu produkującego mączkę kostną. O swoim makabrycznym znalezisku powiadomił policjantów, którzy przyjechali na miejsce w celu przeprowadzenia oględzin zwłok.

Rolnik natknął się na ludzkie szczątki zupełnie przypadkowo. Przejeżdżał akurat rzadko, ze względu na jej stan, uczęszczaną drogą. Mężczyzna od razu powiadomił służby, które zajęły się oględzinami zwłok. Ich stan nie pozwala jednak na dokładną identyfikację, czy denat był mężczyzną, czy kobietą. W określeniu płci mają pomóc badania przeprowadzone w zakładzie medycyny sądowej w Opolu.

 

 

 

Z relacji funkcjonariuszy pracujących na miejscu wiadomo, że przy ciele zmarłej osoby znaleziono resztki nadpalonych śmieci. Nie było natomiast żadnych dokumentów, które mogłyby pomóc w jej identyfikacji. Policja i prokuratura wszczęły śledztwo, które ma dać odpowiedź co doprowadziło do śmierci znalezionego człowieka i czy nie przyczyniły się do niej osoby trzecie.

 

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

 

 

krów

Zgwałcił 11 krów oraz nie płacił alimentów. DOWIEDZIAŁ SIĘ JAKA SPOTKA GO KARA

Od razu zaznaczamy, że nie jest to prima aprilisowy żart. Mężczyzna z Podkarpacia na prawdę zgwałcił 11 krów i uchylał się od płacenia alimentów. Janusz P. pod wpływem alkoholu wszedł do swojej obory. Zwyrodnialec postanowił wyżyć się na biednych zwierzętach. Butelką i drewnianym kołkiem ranił odbyty i narządy rodne krów i cielaczka. Właścicielka bydła zgłosiła sprawę na policję, twierdząc, że gość ranił jej 5 zwierząt.

Okazało się, że ucierpiały wszystkie 10 krów oraz cielaczek. Pięć z nich było w bardzo ciężkim stanie. Zwyrodnialec stanął przed Sądem Rejonowym w Przeworsku. Uznano go winnym znęcania się nad zwierzętami oraz postawiono mu drugi zarzut – niepłacenia alimentów. Mieszkańcy twierdzą, że Janusz P. to mężczyzna który nie para się żadną pracą. Często wystaje pod sklepami i prosi ludzi o drobne na piwo. Bramka na podwórko była otwarta, drzwi do stajni też. Jak poszedłem do krów to o mało nie dostałem zawału. Od razu zauważyłem jak te zwierzęta są zmęczone, jak zużyte! Takie wymięte! Jak podnosiłem im ogony ogarniało mnie przerażenie. Rany były okropne. Najgorsze to chyba u cielnej krowy. Nie wiem jakie żądze opętały tego łajdaka, ale żeby tak postępować z krowami, tak je zbezcześcić! Od raz zadzwoniłem na 997. Przyjechała policja i weterynarz, żeby opatrzyć krowy. Najpierw zgłosiłem, że „zgwałconych” było pięć, ale teraz jak już na spokojnie im się przyjrzałem, to widzę, że on musiał majstrować przy wszystkich jedenastu! Nie wiem jak to wpłynie na psychikę tych zwierząt. To dla kogoś może jest zabawne, jednak proszę uwierzyć straszną tragedię wyrządził tym krowom ten pijak – przytoczył „Super Express” słowa załamanego rolnika. Mężczyzna pójdzie na rok i dwa miesiące do więzienia.

 

ZOBACZ:Oto najpopularniejsze dania kuchni polskiej. KTÓRE Z NICH LUBICIE NAJBARDZIEJ? JAKIEGOŚ BRAKUJE?

Skąd na świecie biorą się tacy zwyrodnialcy? Co trzeba mieć w głowie, prócz jednej, wielkiej próżni, żeby dopuścić się takiego czynu?! Wyrok według nas jest zbyt niski.

źródło: se.pl fot. pixabay.com

pijany

Kierowca ciągnika był tak pijany, że zamiast pola orał asfalt na drodze! Policjanci byli w szoku kiedy zobaczyli jak dużo wypił!

Kierowcy maszyn rolniczych mają fantazję jednak to co wyczyniał 63-letni traktorzysta ze wsi Rozkopaczew (woj. lubelskie) przechodzi ludzkie pojęcie. Mężczyzna nie dość, że był pijany i nie miał uprawnień do prowadzenia ciągnika, to zamiast pola orał asfalt. Policjanci zatrzymali go kiedy jechał bez włączonych świateł z opuszczonym kultywatorem rolniczym, którym „drapał” jezdnię.

Te niecodzienne sceny rozegrały się w miniony czwartek. Uwagę policjantów z komendy w Łęcznej (lubelskie) zwrócił dziwnie poruszający się traktor, który nie dość, że nie miał włączonych świateł to jechał środkiem świeżo oddanej do użytku drogi i na dodatek „orał” ją kultywatorem, który pracował na pełnych obrotach. Kierujący ciągnikiem został zatrzymany, wylegitymowany i sprawdzony alkomatem. Był tak pijany, że pomylił asfalt z polem.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Pijany Polak postanowił, że weźmie ACHTUNGA do ręki. Ten koleś jest hardkorem!

 

Przypuszczenia policjantów co do stanu trzeźwości rolnika okazały się trafne, 63-letni mężczyzna był kompletnie pijany, miał 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Jednak to nie był koniec kłopotów starszego pana, okazało się również, że nie ma uprawnień do prowadzenia traktora. Jedynym plusem całej historii jest fakt, że nawierzchnia jezdni nie ucierpiała. Traktorzystę czeka teraz rozprawa sądowa.
źródła: wprost.pl, foto pixabay.com
pijany

Rolnik spod Łodzi płyn do chłodnic popił płynem do spryskiwaczy! Alkoholowy eksperyment omal go nie zabił!

Na niebywały pomysł wpadł rolnik spod Łodzi. Mężczyzna postanowił eksperymentować i płyn do chłodnic popił płynem do spryskiwaczy. Alkoholowy miszmasz omal go nie zabił. Mężczyzna trafił do jednego z łódzkich szpitali z objawami zatrucia glikolem i metanolem. Zdaniem lekarza, który go przyjął takie przypadki zdarzają się raz na dobrych kilka lat i należą do prawdziwych wyjątków.

Nieprzytomnego mężczyznę znalazła w stodole żona i to właśnie ona zawiadomiła pogotowie, Kiedy ratownicy i lekarz przyjechali na miejsce rolnik nadal nie odzyskał przytomności i w trybie pilnym został przewieziony do szpitala w Łodzi. Badania wykazały, że w jego krwi znajdowało się blisko 3 promile trującego alkoholu

 

ZOBACZ:Traktorzysta był tak pijany, że zamiast własnego pola orał nowiutki asfalt! Kiedy policjanci przyjechali na miejsce przecierali oczy ze zdumienia.

 

Co skłoniło mężczyznę do sięgnięcia po płyny eksploatacyjne, które wlewamy do pojazdów mechanicznych nie wiadomo. Rolnik z niewielkiej miejscowości pod Łodzią może jednak mówić o wielkim szczęściu, ponieważ lekarzom udało się uratować jego życie i oczyścić organizm z zagrażających życiu, trujących substancji. Mimo to doszło do poważnego uszkodzenia i niewydolności nerek, dlatego pacjent będzie musiał co jakiś czas pojawiać się w szpitalu. Jednak w tym przypadku lepsze to niż śmierć.

 

 

 

źródła: wprost.pl, foto pixabay.com

 

 

 

 

 

działce

[WIDEO] Parkowali na jego działce bez pozwolenia. Rolnik postanowił się na nich zemścić!

Jeżeli parkujesz u kogoś na działce, a nie masz na to pozwolenia, to nie robisz dobrze. Przeszkadzasz tej osobie i możesz narazić ją na straty. Jeżeli już tak działasz, to zapłać właścicielowi za ten postój albo w jakiś sposób się odwdzięcz. Nie można drugiemu człowiekowi robić pod górkę. Temu mężczyźnie ludzie cały czas stawali na działce. Zgłoszenia na policję nic nie dawały. Co się wtedy robi? A no właśnie to, co ten pan!

Rolnik stwierdził, że dłużej tak nie wytrzyma i zrobił bardzo mądrą rzecz. Dobrze tak wszystkim tym ludziom, którzy wykorzystywali jego prywatny teren jako parking. Na czyjejś działce trzeba się zgodzić na jego zasady, a nie czuć się bezkarnym.

ZOBACZ:[WIDEO] Gościu postanowił zabawić się z inną dziewczyną na weselu. Wtedy do akcji wkroczyła jego żona!

źródło fot. i wideo: youtube.com

6-latek wszedł do maszyny

Lubelszczyzna: 6-latek wpadł do maszyny, rozszarpała go na strzępy!

Fatalny w skutkach wypadek wydarzył się w ginie Ostrówek w województwie lubelskim. 6-letni chłopiec mieszkający w jednym z gospodarstw rolnych wpadł do maszyny do mieszania paszy dla zwierząt. Nie miał szans na przeżycie. Policja i prokuratura prowadzą dochodzenie w sprawie.

Wypadek przydarzył się 1 października w godzinach wieczornych. Chłopiec wszedł do pracującego paszowozu – maszyny, która służy do mieszania różnych składników paszowych dla zwierząt.  Ostrza umieszczone w maszynie, które rozdrabniają i mieszają paszę rozszarpały dziecko na strzępy.

 

 

ZOBACZ: Makabryczny wypadek na żniwach: kombajn wciągnął mu genitalia!

 

Policja nie zdradza większej ilości szczegółów ze względu na toczące się śledztwo i makabryczny charakter sprawy. Aktualnie badane są okoliczności w jakich doszło do wypadku: kto sprawował opiekę nad dzieckiem, jak przebiegały prace w gospodarstwie i wreszcie – jak to możliwe, że dziecko zdołało niezauważone wejść do maszyny?

 

wprost.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne. youtubescreenshot

tragedia na wykopkach

Śląsk: makabra na wykopkach. Maszyna OSKALPOWAŁA kobietę i oderwała kawałek twarzy!

Schyłek lata to wciąż okres wzmożonych prac rolniczych, a co za tym idzie – ryzyka groźnych wypadków. Mrożąca krew w w żyłach tragedia rozegrała się w miejscowości Miedźna na Śląsku. Kobieta pracująca przy wykopkach straciła skórę z głowy i kawałka twarzy!

Do wypadku doszło w sobotę 15 września. Jak wstępnie ustalili policjanci, wszystkiemu winien jest brak należytej ostrożności przy obsłudze maszyn rolniczych. Na wykopkach doszło najprawdopodobniej do drobnej usterki sprzętu. Kobieta, która go doglądała chciała sprawdzić w czym rzecz i w tym momencie jej włosy zostały wciągnięte. Siła działania maszyny była tak duża, że zerwała jej skórę z głowy, oraz fragment twarzy!

 

 

ZOBACZ: Makabryczny wypadek na żniwach: kombajn wciągnął mu genitalia!

 

 

 

Kobieta w ciężkim stanie trafiła do specjalistycznego szpitala na terenie Małopolski. Jak przekazała rzecznik prasowa policji w Pszczynie, Karolina Barańska, jej stan jest już stabilny. Funkcjonariusze wciąż pracują aby dokładnie ustalić przyczyny tego makabrycznego zdarzenia.

 

To już kolejny dramatyczny wypadek w czasie tegorocznych żniw i wykopków. Za jakiś czas przyjdzie moment, w którym podsumujemy ten sezon – czy będzie tragiczniejszy od poprzedniego? Miejmy nadzieję, że nie.

 

wprost.pl/ foto; zdjęcie ilsutracyjne

rolnik szuka żony

Rolnik szuka żony: pierwsza randka i wielka KLAPA. „To są aktualne zdjęcia?”

Każdy, kto kiedykolwiek poznawał partnerów lub partnerki na odległość wie, że zdjęcia, które wysyła się drugiej stronie… często są „nieco” podkoloryzowane. Wszak każdy wybiera te najlepsze, pokazujące go jak najkorzystniej. Okazuje się, że moda ta dotarła także do programu Rolnik szuka żony! 

 

Aktualnie nowa grupka rolników poznaje kandydatki na partnerki na całe życie. Dziewczyny wysyłały im swoje zdjęcia, listy i inne upominki. Jeden z rolników – Grzegorz, wybrał sobie m.in. Aleksandrę – uroczą kobietę o rudych włosach i malutkim podbródku.

 

Jakież było jego zdziwieni, gdy okazało się, że… Aleksandra znacząco odstaje od wizerunku ze zdjęć. Oczywiście nad niczyim wyglądem nie zamierzamy się pastwić – nie o to chodzi! Ale jednak wielkie zdumienie Grzegorza, który wypalił od razu „A wiesz, że cię nie poznałem?” mówi bardzo wiele!

 

 

 

Rozumiemy, że każdy z nas chce się zaprezentować jak najlepiej, ale tutaj mamy do czynienia z kłamstwem. Dziewczyna sama postawiła się w bardzo stresującej i zawstydzającej sytuacji przed milionami widzów. Domyślamy się jakie były jej intencje, ale przecież smutny finał był bardzo łatwy do przewidzenia.

 

Jesteśmy pewni, że Aleksandra to miła, ciekawa i dobra dziewczyna, ale ukrycie pewnych niedoskonałości własnej sylwetki nie wyszło jej na dobre. Zawiedziony i oszukany Grzegorz nie był już w ogóle zainteresowany, tym co swoją osobą prezentuje dziewczyna! Ale może – mimo wszystko – nie wyjdzie jej to na złe. Być może pojawi się kandydat, któremu Aleksandra, taka jaka jest, wpadnie w oko? Czego jej szczerze z całego serca i bez żadnych złośliwości życzymy!

 

facebook.com/ foto: facebook