Spuszczasz WZROK w czasie rozmowy? UPS, TO ŚWIADCZY, ŻE TWÓJ MÓZG…

wzrok

Spuszczasz wzrok w czasie rozmowy z drugą osobą?  To świadczy, że receptory w twoim mózgu są…

Rozmowa z szefem, randka czy jakakolwiek inna sytuacja wymagająca spojrzenia w cztery oczy może okazać się kłopotliwa. Często uciekanie wzrokiem może zostać nie do końca korzystnie odebrane przez drugą osobę. Co ciekawsze odpowiedzialny za to jest inny czynnik aniżeli nieśmiałość, na którą przecież jest zgonić najłatwiej.

 

Naukowcy udowodnili, że w niektórych sytuacjach nasz mózg zwyczajnie nie daje rady pogodzić podpowiadania nam prawidłowych słów i skupiania się na twarzy osoby, do której je kierujemy. I jak to dzieje się w przywołanym przypadku rozmowy o pracę, im lepiej chcemy wypaść dobierając trudniejsze zwroty, tym więcej zasobów myślowych zużywamy.

 

„Choć kontakt wzrokowy i przetwarzanie mowy wydają się niezależnymi od siebie procesami, ludzie często odwracają wzrok od swoich rozmówców. To każe sądzić, że na jakimś etapie procesy te wpływają na siebie” – uważają japońscy badacze.

 

Naukowcy z uczelni w Kyoto udowodnili to za pomocą testów przeprowadzonych na 26 ochotnikach. Kazano im prowadzić na głos grę w skojarzenia zmuszając jednocześnie do utrzymywania wzroku na wyświetlanych na monitorze twarzach. Im bardziej skupiali uwagę na ekranach, tym trudniej przychodziły im do głowy właściwe związki między wyrazami.

 

ZOBACZ TEŻ:Polak ZDEMOLOWAŁ WŁOSKIE MIASTECZKO! Zobacz VIDEO!

 

Powinniśmy więc pamiętać, że gdy nasz rozmówca będzie odwracał wzrok, nie należy z gruntu zakładać, że jest z pewnością nieśmiały czy nieuprzejmy. Może mieć po prostu przepracowany mózg.​

 

 

Źródło:focus.pl

Źródło zdjęcia:pixabay

Dramat w polskich skokach! „Życie jest bardzo kruche”

skokach

„Życie jest bardzo kruche”- takie słowa z przykrością wypowiedział Stefan Hula.

Mimo, że jest najstarszym zawodnikiem w kadrze, nie myśli jeszcze o zakończeniu kariery. Stefan Hula wie już, że przyszłość chciałby nadal wiązać ze skokami narciarskimi. Sportowiec razem ze swoją żoną Marceliną prowadzi biznes związany z tą dyscypliną.

 

W ostatnim czasie 33-latek odniósł się też do tragedii, która miała miejsce w Szczyrku przed miesiącem.

 

„Ta tragedią wstrząsnęła mną. Znałem te osoby, zwłaszcza świętej pamięci Wojtka Kaima. Te dzieciaki też. Płakałem. Było ciężko. To pokazuje, jak kruche jest nasze życie. Wystarczy chwila i nas nie ma” – powiedział Stefan Hula w rozmowie z Onet Sport.

 

 

Obecnie sportowiec ze Szczyrku zajmuje odległe miejsce w Turnieju Czterech Skoczni, jednak w treningach i kwalifikacjach pokazywał, że stać go na to, aby znaleźć się w  „20”.

 

 

ZOBACZ TEŻ:Ksiądz przyszedł po kolędzie. Wtedy się ZACZĘŁO!

 

 

„Mam mieszane uczucia bo skoki treningowe są naprawdę dobre, a w zawodach włącza się blokada. Brakuje swobody w tych skokach. Spinam po prostu za bardzo górę i potem nogi nie działają, jak powinny. Pojawiają się wprawdzie dobre skoki, ale jest we mnie za mało przekonania, żebym spokojnie puścił taką próbę. Za bardzo po prostu kontroluję skok, nie chcąc popełnić błędu. Dlatego wraz z nowym rokiem chcę zaryzykować i zacząć skakać na luzie. Chcę pokazywać, że to mnie cieszy, bo w końcu robię to, co uwielbiam”- dodał Stefan Hula.

 

 

 

Źródło:onetsport

Źródło zdjęcia:YouTube

47-latka została uwięziona w tonącym aucie! Przez 20 minut błagała dyspozytorkę o pomoc i się jej (….)!

20

Do makabrycznego wypadku doszło w podziemnym parkingu apartamentowca w Arkansas. 47-letnia Debra Stevens, która pracowała na co dzień jako dostawca gazet nie spodziewała się, że wpadnie w prawdziwą pułapkę. Kobieta wjechała na parking, który został całkowicie zalany przez powódź jaka przeszła przez miasto. Przerażona Amerykanka przez blisko 20 minut błagała dyspozytorkę numeru 911 o pomoc.

Do tego feralnego zdarzenia doszło w sobotę 24 sierpnia około godziny 6 rano. 47-letnia Debra Stevens jak co dzień rozwoziła prasę. Pech chciał, że nie zauważyła, iż parking apartamentowca na który wjeżdża jest zalany przez powódź. Amerykanka znalazła się w potrzasku, jednak do końca zachowała zimną krew. Zadzwoniła pod numer 911 i przez prawie 20 minut błagała policjantkę o pomoc. Niestety kiedy patrol dotarł do jej samochodu Debra już nie żyła.

 

 

 

Kobieta utonęła w swoim aucie, które stopniowo nabierało wodę. Policja z Arkansas postanowiła udostępnić szokującą rozmowę między zmarłą, a dyspozytorką. Nagranie jest wstrząsające. Słychać na nim histeryczny płacz przestraszonej kobiety i zdenerwowaną policjantkę, która każe się jej „zamknąć” i „nie panikować”. Mimo, że policjanci dotarli na miejsce po 12 minutach od wezwania to dopiero po godzinie odnaleźli auto 47-latki. Niestety wtedy na pomoc było już za późno.

 

źródła: o2.pl, youtube.com, foto youtube.com

Ujawniono rozmowę byłego prezydenta USA. Nikt nie mógł uwierzyć, że to powiedział

prezydenta

Co chwilę dowiadujemy się o nowych odkryciach. Teraz sieć podbija rozmowa telefoniczna byłego prezydenta USA Ronalda Reagana z Richardem Nixonem. Mężczyźni w 1971 roku rozmawiali o Organizacji Narodów Zjednoczonych. Wtedy to Reagan nazwał delegatów z afryki „małpami”. Pełnił on wtedy funkcję gubernatora Kalifornii.

Dziwić może fakt, że rozmowa była nagrywana na polecenie ówczesnego prezydenta Stanów Zjednoczonych Richarda Nixona. Zapis rozmów byłego prezydenta USA z Nixonem został umieszczony w Bibliotece Prezydenckiej. Nagranie upublicznił Tim Naftali, który w latach 2007-2011 odpowiadał za zbiory biblioteczne oraz zajmował się Muzeum Richarda Nixona. Mówiłem ci, żebyś wczoraj wieczorem oglądał telewizję, tak jak ja. Żeby zobaczyć te małpy z tych afrykańskich krajów – niech ich cholera, oni przecież wciąż mają problemy z noszeniem butów – powiedział wtedy Ronald Reagan. Afrykańscy delegaci uznali w 1971 roku Chińską Republikę Ludową jako legalną, a dodatkowo rozwścieczyli Reagana tańcem, który odprawili w sali Zgromadzenia Ogólnego. Uznał on zachowanie Tanzańczyków za niepoważne.

 

ZOBACZ:Po śmierci KROKODYLA sprawdzili co miał w brzuchu. To co odkryli ich sparaliżowało

 

Zachowanie zachowaniem – każdy kraj ma swoją kulturę, ale żeby nazywać czarnoskórych „małpami” to już jest lekkie przegięcie. Ciekawe czy wtedy Ronald Reagan był świadomy tego, że rozmowa jest nagrywana i kiedyś cały świat usłyszy jego rasistowskie teksty.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

Epicka rozmowa majstra ze swoim pomocnikiem. Tak wygląda praca na budowie

budowie

Praca na budowie jest bardzo ciężka. Należy doceniać ludzi, którzy na co dzień się tym zajmują. Można jednak podejść do tego ciężkiego zajęcia ze sporym dystansem. Zazwyczaj gdy widzimy budowę, to słyszymy również śmiech, kawały, żarty, no i przede wszystkim… przekleństwa. Ten pracownik nagrał swoją pracę oraz rozmowę z pomocnikiem. Niektóre teksty aż doprowadzają człowieka do łez. Ten gość nie ma z nim łatwo.

Cóż, każdy oczekuje jak najlepszej pomocy ze strony pomocnika. Nie zawsze jednak takową dostaje – wtedy przychodzą nerwy. Zobaczcie rozmowę tego gościa ze swoim pomocnikiem. Praca na budowie jest ciężka, ale jak widać ma swoje zalety – uśmiać się można co nie miara.

ZOBACZ:Oto metody działkowców na pozbycie się kretów. Czy zadziałają również w Twoim ogrodzie?

źródło fot. i wideo: youtube.com

20-letni pacjent budzi się po długiej operacji! Swoim pierwszym pytaniem rozbawił pielęgniarkę do łez. (wideo)

Pacjent

Operacja to ciężkie przeżycie dla każdego człowieka. Pacjent podchodzi do niej z niepokojem i strachem. Zawsze mamy przed oczami najczarniejszy scenariusz i nie ma w tym nic dziwnego. Jak każde stworzenie na Ziemi cechuje na instynkt samozachowawczy i chcemy żyć.

Do nietypowej sytuacji doszło w jednym ze szpitali. Wybudzony z narkozy pacjent, który zapewne był jeszcze pod wpływem środków przeciwbólowych, miał nietypową prośbę do opiekującej się nim pielęgniarki! Chłopak na dowód tego, że żyje poprosił ją, by ta pokazała mu swoje piersi! Zabawną sytuację nakręcił telefonem siedzący  przy łóżku pacjenta kolega.

 

ZOBACZ:Wstydziła się swoich piersi więc powiększyła je o kilka rozmiarów. Kilka tygodni po operacji z jej ciałem stało się coś przerażającego!

 

Filmik jest naprawdę zabawny i pokazuje, że nawet w trudnych chwilach niektórzy potrafią żartować.

 

 

źródła: youtube.com, foto youtube.com

Znalazła u swojego dziecka dziwne wiadomości od księdza. To kolejny przypadek z jego udziałem!

kapłan, krucyfiksem

Funkcjonariusze z Zakopanego przeszukali plebanię na Chramcówkach. Powodem było zgłoszenie jednej z kobiet, że u swojego dziecka znalazła niepokojące wiadomości od księdza. Ten sam duchowny w przeszłości miał już problemy podobnego typu. Było to jeszcze za czasów, gdy posługiwał w Brzeziu koło Wieliczki.

Wierni z Brzezia twierdzą, że jego zachowanie nie miało dużo wspólnego z pedofilią, lecz mogło budzić niepokój. Uczniowie oraz nauczyciele mówią, że nie unikał on rzucania niewybrednych treści z podtekstem seksualnym w stronę swoich uczniów. Najczęściej dochodziło do tego na przerwach. W czerwcu 2017 roku, po przegranej sprawie z rodzicami jednego z dzieci został odsunięty z parafii w Brzeziu. Powodem były dziwne wiadomości, które miał wysyłać ksiądz. Wtedy też został przeniesiony właśnie na Chramcówki. Jednak na skandal z jego udziałem nie trzeba było długo czekać. Kolejni rodzice oskarżyli go o pisanie SMSów do ich dzieci. Rozmowa zahaczała o sferę intymną, jednak zdecydowane nie było tam żadnych propozycji seksualnych ani treści pedofilskich. Była to rozmowa zaprzyjaźnionego księdza z młodym człowiekiem – tłumaczy Barbara Bogdanowicz, prokurator rejonowa w Zakopanem w rozmowie z Fakt24.

 

ZOBACZ:Znamy wyniki autopsji Michaela Jacksona. Nowe, sensacyjne fakty!

 

Sądzicie, że duchowny rzeczywiście miał jakieś złe zamiary? A może uważacie, że po prostu chciał pomóc swoim uczniom w ich prywatnych sprawach?

źródło: fakt.pl

fot. pixabay.com

 

ROBERT LEWANDOWSKI TŁUMACZY, DLACZEGO ŻONA BRONI GO PRZED HEJTEM!

robert

Robert Lewandowski, zawodnik Bayernu Monachium, spotkał się z Filipem Chajzerem, dziennikarzem „Dzień Dobry TVN” by porozmawiać o tym, czy przejmuje się hejtem i jak broni go żona.

Reprezentant Polski zdradził czy bolał go hejt, po tym, co wydarzyło się podczas mistrzostw świata w Rosji. Opowiedział również o emocjach, tym, że kibice zaczęli krytykować Annę Lewandowską oraz o tym, czy żona broni go, jak lwica.

Oczywiście, że bolał, bo nikt nie lubi, jak się o nim źle mówi, czy pisze. Ja tak trochę się dziwię, że to dotyczyło też Ani, bo Ania zawsze mnie wspiera. Ania też nie jest w reprezentacji, ale wiadomo, kibic w takim momencie nie patrzy na to, tylko po prostu, chce wyładować swoją frustrację. To my graliśmy w piłkę, Ania zawsze tylko stara się pomóc, jak może i robić wszystko, żeby mnie wspierać

[ZOBACZ: MILIK I ZIELIŃSKI JUŻ WRÓCILI DO NAPOLI! DLA KOLEGÓW ŚPIEWAJĄ ZNANĄ POLSKĄ PIOSENKĘ [VIDEO]

źródło: sport.onet.pl

Znany publicysta o dostępie do broni: „broń nie służy tylko do ZABIJANIA!” [VIDEO]

łukasz warzecha., dostęp do broni

Dostęp do broni, to temat, który jak bumerang powraca co jakiś czas do publicznej debaty. Szczególnie, po jakiś tragicznych strzelaninach, które mają miejsce zazwyczaj za oceanem. O tym, z czym wiąże się dostęp do broni Dariusz Loranty rozmawiał ze znanym orędownikiem ułatwień w tym zakresie, publicystą Łukaszem Warzechą.

 

Warzecha zwrócił uwagę przede wszystkim na często pomijany, rekreacyjny aspekt korzystania z broni. Coraz więcej ludzi przychodzi na strzelnice, bierze udział w różnych zawodach, czy po prostu traktuje strzelectwo jako hobby i formę aktywnego spędzania czasu.

 

Osobną kwestią poruszaną w rozmowie była kwestia obrony koniecznej i zmian prawnych w tym zakresie. O tym, jak Warzecha ocenia te zmiany i jak wyglądają sprawy tego typu, dowiecie się z poniższego nagrania:

 

 

A Wy jak zapatrujecie się na dostęp do broni i zmiany przepisów w tym względzie?