celi

Przerażający mord w więzieniu! Zmasakrował kolegę z celi, a później odciął mu (…)!

Makabryczna zbrodnia do jakiej doszło w więzieniu stanowym w kalifornijskim mieście Corcoran wstrząsnęła opinią publiczną w Stanach Zjednoczonych. Dyrekcja placówki, jak i pilnujący więźniów strażnicy zdawali sobie sprawę, że 31-letni Jaime Osuna jest wyjątkowym zwyrodnialcem. Jednak to do czego w celi posunął się w nocy z 8 na 9 marca przeszło ich najśmielsze oczekiwania.

Mężczyzna w wyjątkowo brutalny sposób zamordował swojego kolegę z celi. Najpierw znęcał się nad nim przez kilkadziesiąt minut, a kiedy zobaczył, że ofiara ma dość, zamordował ją odcinając jej kilka części ciała. 31-latek odsiadywał w więzieniu dożywocie za morderstwo 37-letniej kobiety. Podczas procesu był uśmiechnięty i nie miał żadnych wyrzutów sumienia. Jednak zbrodnia jakiej dokonał w celi była dla pracowników więzienia prawdziwym szokiem.

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

brata, brzuch, szaleniec, narkotyki, hełmży, dziecko, kanibalizm, zwyrodnialec, ucho, 2-letnią córkę, żywcem, tajniaków, sex shop

Jest decyzja sądu w sprawie bestii z Chełmży. Na jaw wyszły mroczne fakty z przeszłości sadysty

Adrian K. został zatrzymany  w niedzielę za to, że przez kilka dni więził i torturował bezbronną kobietę na terenie opuszczonego dworca w Chełmży. Jak się okazuje, zwyrodnialec ma na koncie jeszcze straszniejsze czyny. Ale mimo to chodził na wolności. Jak to możliwe?

Sąd Rejonowy w Toruniu podjął decyzję o trzymiesięcznym areszcie dla 31-letniego Adriana K. Jest podejrzany o to, że przez kilka dni pastwił się nad młodą mieszkanką Chełmży, którą porwał i uwięził. Kobieta była wielokrotnie gwałcona i bita. Sadysta przypalał ją papierosami, ciął nożem, bił.

 

ZOBACZ TEŻ: Odkryli tajny właz w kwaterze głównej Hitlera. To za nim ukryta jest bursztynowa komnata?

 

Kobiecie udało się w końcu uciec i mimo stanu zagrożenia życia wezwać pomoc. Miała rany głowy, obrażenia nerek i szereg mniej groźnych urazów. Adriana K. zatrzymano w jednym z mieszkań w Chełmży w niedzielę rano.

 

Jak ustalili dziennikarze „Super Expressu” to nie jedyny obrzydliwy i okrutny postępek Adriana K. 11 lat temu, w tym samym miejscu miał on śmiertelnie pobić Piotra K. Na koniec pastwienia się nad swoją ofiarą podpalił jej ubranie. Mężczyzna nie miał żadnych szans.

 

W związku z tymi doniesieniami podejrzanemu grozi teraz nawet dożywocie. Nie rozumiemy jednak, dlaczego zwyrodnialec takiego sortu w ogóle przebywał na wolności?

autem

Szukali u niego narkotyków, a dokonali makabrycznego odkrycia. Co za bestia!

Policjanci dostali zgłoszenie o awanturze domowej. Gdy przyjechali na miejsce, zastali tam 24-letniego mężczyznę. Miał przy sobie marihuanę, więc śledczy stwierdzili, że przeszukają dom, aby sprawdzić czy nie ma więcej narkotyków. Kontrolując piec dokonali makabrycznego odkrycia. Znajdowały się w nim… nadpalone zwłoki kilkumiesięcznego pieska.

Agresywny 24-latek miał wcześniej pokłócić się ze swoją dziewczyną. Kopał bez opamiętania jej kilkumiesięczną suczkę, aż ją zabił. Po wszystkim zwłoki szczeniaka postanowił wrzucić do pieca. Śledczy, którzy interweniowali na miejscu awantury, znaleźli przy nim marihuanę, więc stwierdzili, że przeszukają dom, bo może się w nim znajdować więcej narkotyków. To, co zobaczyli, przeszło ich najśmielsze oczekiwania. 24-letniej bestii z Raby Wyżnej w Małopolsce grozi za swoje czyny kara… 3 lat pozbawienia wolności.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Bajka przedstawiająca program 500 plus. Lepiej się tego zrobić nie dało!

 

Uważacie, że to odpowiednia wysokość kary za czyn którego się dopuścił mężczyzna? Według nas jest o wiele za niska…

źródło: o2.pl

fot. mat. prasowe

psa

Białystok: Przywiązał psa do samochodu i ciągnął go ulicami miasta

Do zdarzenia doszło w miniony weekend. Podejrzany 32-letni białostoczanin został zatrzymany przez policję. Tłumaczył się, że to wypadek i nie widział psa, który przyczepiony był do jego samochodu. W jego zeznania uwierzyli funkcjonariusze, którzy wypuścili mężczyznę z aresztu.  

Sprawa wstrząsnęła mieszkańcami Białegostoku, którzy szybko zaangażowali się w poszukiwania sprawcy. Policjanci jeszcze w sobotę, a więc tego samego dnia ustalili do kogo należał i kto kierował pojazdem, który ciągnął za sobą psa. 32-latek został przesłuchany w niedzielę, a następnie zwolniony z aresztu. Mężczyzna zeznał, że doszło do nieszczęśliwego wypadku. Twierdzi, że lina, na której było zwierzę zaczepiła się zupełnie przypadkowo. 

 

 

Z linią obrony białostoczanina nie chce się zgodzić spora część mieszkańców. W końcu zwierzę było wleczone za autem nie przez parę metrów, a kilka kilometrów. Aż w końcu odpadło na jednym z rond w mieście.

 

 

Jak wynika z informacji przekazanych przez policję sprawa nie jest jeszcze zamknięta. Funkcjonariusze ciągle badają okoliczności zajścia. Co więcej Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami złożyło wniosek, aby przystąpić do postępowania w charakterze pokrzywdzonego.  

 

 

 

 

 

ZOBACZ:WPADKA, ŻART CZY PROWOKACJA ??? NA swoim koncie zamieścił zdjęcie z aktorką PORNO [FOTO]

 

 

 

 

foto ilustracyjne pixaby / źródło bialystokonline.pl  poranny.pl

mężczyzna

Mazowsze: wyrodny ojciec zmiażdżył swoje 2-miesięczne dziecko. Połamał mu niemal wszystkie kości!

Wstrząsającego odkrycia dokonał pracownik Ośrodka Pomocy Społecznej w Chotomowie na Mazowszu. W czasie wizyty u 19-letniej matki 2-miesięcznego dziecka i jej 29-letniego partnera zobaczył, że maluszek jest dotkliwie pobity – dosłownie jakby ktoś go zmiażdżył!

Połamane żebra, pęknięte kości czaszki, złamana kość łonowa – to tylko część z obrażeń, które stwierdzili lekarze badający pobite dziecko. Całe jego ciałko pokrywały rozległe zasinienia. Żaden z lekarzy nie miał wątpliwości że maluch padł ofiarą domowej przemocy – ojciec zmiażdżył jego ciało dotkliwymi ciosami.

 

Ojciec od razu trafił za kratki. Postawiono mu zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad osobą nieporadną ze względu na wiek. Grozi mu 10 lat więzienia. Matka dziecka została przesłuchana w charakterze świadka, ale nie jest wykluczone, że także stanie się podejrzaną.

 

 

ZOBACZ: Miała być rutynowa kontrola. W bagażniku policjanci dokonali MAKABRYCZNEGO odkrycia!

 

 

Dziecko obecnie przebywa w szpitalu. Jaki będzie jego dalszy los? Czy kiedykolwiek dojdzie do zdrowia i czy te obrażenia nie wpłyną negatywnie na jego rozwój? 10 lat za coś takiego to zdecydowanie za niska kara. Ale znając naszych więźniów wierzymy, że odpowiednio mu zapłacą za takie traktowanie niewinnej istoty!

 

fakt.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne

zbrodnia

Przez niego maluszek stracił obie nóżki. Więźniowie wymierzali mu „sprawiedliwość” przez 4 godziny!

Tony Smith to sadysta. Nie jest to stwierdzenie nad wyrost, jeśli weźmiemy pod uwagę, co zrobił swojemu malutkiemu synkowi. Jednak Tony miał tego pecha, że o jego obrzydliwym czynie dowiedzieli się inni więźniowie. I nie puścili mu tego płazem.

 

Smith skatował swoje 41-dniowe dziecko. Malec miał 8 złamań i zachorował na posocznicę. Aby uratować mu życie, lekarze musie amputować mu obie nóżki. Niestety, obrażenia, których doznał są tak poważne, że jego stawy prawdopodobnie nie będą w stanie utrzymać protez. Chłopiec może więc spędzić całe życie na wózku inwalidzkim.

 

Poza nim do więzienia trafiła matka dziecka, 24-letnia Jody Simpson. Jednak to Tony miał pecha trafić do więzienia Swaleside na Isle of Sheppey w Kent. Więźniowie, którzy dowiedzieli się o jego postępku, postanowili sami wymierzyć mu karę.

 

Spora ich grupa, wyposażona w metalowe pręty, butelki i puszki po konserwach upchnięte w skarpety dopadła go w celi i katowała przez, nomen omen, bite 4 godziny! Mężczyzna ma złamaną szczękę, połamane żebra i strzaskany oczodół. Jego współwięźniowie przywiązali go do krzesła i związanego jak wieprza katowali. Tak samo jak on katował swoje niewinne dziecko.

 

„Wymierzanie sprawiedliwości” przerwali strażnicy, którzy dzięki temu uratowali ledwo żywego Tonego. Władze więzienia wszczęły śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków przez strażników. Choć osobiście mamy nadzieję, że włos im z głowy nie spadnie.

 

Po raz kolejny okazuje się, że więźniowie potrafią nadrobić braki, które wykazują nasze systemy prawne. Dla pedofilów, gwałcicieli i im podobnych zwyrodnialców, potrafią wymierzyć zdecydowanie bardziej przystającą karę!

 

fakt24.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/ screenshot

Francuski KSIĄDZ spoliczkował malutkie DZIECKO! Reakcja RODZICÓW zaskoczyła WSZYSTKICH! Zobacz KONTROWERSYJNE nagranie! (video)

Ksiądz to namiestnik Boga na Ziemi. A przynajmniej tak by się mogło wydawać, że kapłan będzie reprezentował wysokie wartości moralne. 

 

Niestety wiele sytuacji przekonuje nas, że jest inaczej, a księża to ludzie tak jak inni – ze swoimi wadami czy nawet spaczeniami.

 

Weźmy choćby i to nagranie z francuskiego kościoła. Przy chrzcielnicy stoi ksiądz oraz rodzice z malutkim dzieckiem, które najprawdopodobniej własnie zostało ochrzczone.

Maluch płacze i płacze. Stary ksiądz najpierw próbuje go uspokoić, ale szybko traci cierpliwość i uderza dziecko w twarz.

 

Co na to rodzice? Reakcja zaskakuje, bo… matka właściwie nic nie robi. Lekko tylko próbuje wyrwać dziecko z uchwytu księdza. Jakaś kobieta z boku chce stonować duchownego, ale on nie reaguje. W końcu ojciec zabiera malucha od kapłana.

 

Ta sytuacja pokazuje, jak duży jest jeszcze autorytet duchowieństwa i przez to także, jak duże jest przyzwolenie nawet na nieprawidłowe zachowania.

 

W komentarzach pod filmikiem pojawiają się opinie, że ksiądz to sadysta, że zapewne Jezus się martwi widząc coś takiego oraz, że trzeba się modlić o kościół katolicki.

 

Zobacz kontrowersyjne nagranie:

fot. screen you tube

Twierdziła, że poparzyła się herbatą. Prawda okazała się okrutna…

Ta sytuacja trwała od 2016 roku. Przez wiele miesięcy mężczyzna miał znęcać się nad nią. Najpierw wszczynał awantury, a potem szarpał, bił pięściami i kopał obutą stopą po całym ciele.

 

Marcin S. był na warunkowym zwolnieniu z Zakładu Karnego. Wcześniej odsiadywał karę za paserstwo. Wyszedł na wolność w grudniu 2015 roku. Opiekę nad nim sprawował kurator sądowy i to on po rozmowie z sąsiadami miał dowiedzieć się o sadyzmie podopiecznego. Natychmiast powiadomił policję.

 

Kobieta przez długi czas broniła swojego oprawcy. Sytuacja zmieniła się dopiero tydzień temu, kiedy pijany konkubent oblał kobietę benzyną ekstrakcyjną i podpalił. Zanim zdążyła zgasić ogień, ten poważnie poparzył jej nogi. Jednak poszkodowana nie chciała wydać 35-letniego partnera. Początkowo skłamała, że nogi poparzyła jej gorąca herbata.

 

Policjanci nie dali wiary słowom pokrzywdzonej i kontynuowali czynności zmierzające do zatrzymania Marcina S. Dopiero podczas kolejnej rozmowy, gdy policjanci nie ustępowali, wyjawiła prawdę i opowiedziała o swoim horrorze. Przyznała, jak była traktowana przez konkubenta. Potwierdziła również fakt oblania jej cieczą ropopochodną i podpalenia przez Marcina S.

 

W środę Sąd Rejonowy w Gryfinie na wniosek policji i prokuratury tymczasowo aresztował mężczyznę nas okres 3 miesięcy. Za znęcanie się nad partnerką grozi mu 5 lat więzienia.

 

Źródło: tvn24.pl/foto: pixabay.com
kd