Podkarpacie: Makabryczny finał wesela! Ojciec pana młodego nie żyje, a kilkanaście osób trafiło do szpitala bo (…)!

ojciec

Niezwykle dramatycznie zakończyło się przyjęcie weselne w jednym z lokali gastronomicznych na terenie powiatu niżańskiego (Podkarpacie). W wyniku zatrucia bakterią salmonelli śmierć poniósł 71-letni ojciec pana młodego, a 17 gości z oznakami zatrucia pokarmowego wylądowało w pobliskich szpitalach. Do starszego mężczyzny, który bardzo źle się poczuł wezwano karetkę. Niestety jego życia nie udało się uratować.

Ojciec pana młodego zmarł w szpitalu w poniedziałek. Ku zaskoczeniu wszystkich sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną jego śmierci był zawał serca. Rodzina mężczyzny podważa wyniki autopsji i jest przekonana, że to niemożliwe. Bliscy są niemal pewni, że 71-latek zmarł w wyniku zatrucia salmonellą, ponieważ badania potwierdziły ją w organizmach innych gości.

 

 

 

 

 

Tragedia rozegrała się w ubiegłą sobotę, podczas wesela, które odbyło się małej miejscowości na Podkarpaciu. Po kilku godzinach imprezy goście zaczęli uskarżać się na problemy żołądkowe i kiepskie samopoczucie. Aż 17 z nich, w tym ojciec pana młodego z oznakami zatrucia salmonellą trafiło do szpitala. Z informacji podanych przez lokalnych dziennikarzy wynika, że lokal w, którym zorganizowano uroczystość funkcjonuje na co dzień jako kwiaciarnia.

 

ZOBACZ TAKŻE:Zamiast ślubu ze snów żałoba. Panna Młoda zmarła pod samym kościołem

 

źródła: fakt.pl, foto pixabay.com

Założył się z kolegami, że „TO” zje! Kilka dni później zmarł w strasznych męczarniach!

kolegami

David Dowell z Brisbane w Australii przez głupi zakład z kolegami stracił życie. Mężczyzna spędzał czas ze znajomymi na piciu alkoholu w pubie. W pewnym momencie 34-latek wpadł na przerażający pomysł. Mężczyzna zapowiedział kolegom, że zje żywego gekona. Jak obiecał tak zrobił, jednak kiedy obudził się kolejnego dnia czuł się tragicznie.

David początkowo sądził, że za złe samopoczucie odpowiada zbyt duża ilość alkoholu jaką wypił z kolegami. Niestety samopoczucie mężczyzny nie poprawiło się. Australijczyk czuł się coraz gorzej. Kiedy obudził się kolejnego dnia, był cały zielony i dostał silnych drgawek. Przerażona rodzina niemal natychmiast zawiozła go do szpitala. Tam okazało się, że David przez bakterie zgromadzone w gekonie zaczął gnić od środka!

 

 

Stan Dowella pogarszał się z godziny na godzinę, a wysiłek lekarzy szedł na marne. Niestety wieczorem zmarł w strasznych męczarniach. Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała, że organizm mężczyzny został zatruty bakterią salmonelli, która znajdowała się w jelitach gada. Organizm 34-latka w krótkim czasie został przez nią zaatakowany i mężczyzna zmarł podczas operacji z powodu niewydolności narządów.

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

REKLAMA
REKLAMA

Horror w domu starców. Nagle zmarło pięciu pensjonariuszy, ofiar może być więcej!

starców

Pięciu pensjonariuszy francuskiego domu starców „La Cheneraie” zmarło po niedzielnym obiedzie. Do tragedii doszło w mieście Lherm. Aż 15 osób strasznie źle się poczuło i zaczęło wymiotować. Wieczorem, tego samego dnia cztery z nich zmarły, a w poniedziałek dołączyła do nich piąta osoba.

Istnieje podejrzenie zatrucia pokarmowego, ponieważ wydarzenia te miały miejsce po niedzielnym posiłku – powiedziała francuskim mediom zastępczyni prokuratora krajowego, Marie-Paule Demiguel. Natychmiast wszczęto śledztwo w tej sprawie oraz polecono zamknięcie kuchni i sprawdzenie co mogło być przyczyną zgonów. Media francuskie podają, że przyczyną skażenia mogą być pałeczki salmonelli lub chorobotwórcze drobnoustroje, nosicielami których mógł być kuchenny personel. Firma Korian, która jest właścicielem ośrodka póki co nie chce komentować tej sprawy. Dom starców „Le Cheneraie” funkcjonował od 2006 roku. Mieszkało w nim około 80 osób, w tym wiele chorujących na Alzheimera.

 

ZOBACZ:61-letnia kobieta urodziła własną wnuczkę. Cała otoczka tej historii jest szokująca!

 

Rodziny ofiar póki co również nie wypowiedziały się w tej sprawie. Szkoda, że w tak smutnych okolicznościach wiele z osób musiało zakończyć swój żywot.

źródło: fakt.pl fot. screenshot

Czuła ból w piersi. Nie do wiary co odkrył lekarz

piersi

Kobieta przeszła zabieg powiększenia piersi. Nie do wiary co wykryto w jej implantach podczas badania USG. 

Mieszkanka Nebraski podczas wakacji w Meksyku zaczęła odczuwać ból w brzucha, częste skurcze oraz gorączkę. Lekarze stwierdzili, że było to typowe zatrucie. Kobieta po powrocie do Stanów Zjednoczonych, mimo, że dolegliwości ustąpiły, udała się do swojego lekarza. Tym bardziej, że nagle zaczęła odczuwać ból po prawej stronie klatki piersiowej. Kiedy poddano ją badaniu USG okazało się, że wokół implantów zebrał się płyn, w którym wykryto salmonellę.  

 

Teraz lekarze spierają się jak to możliwe. Część z nich jest przekonana, że kobieta zakażona została podczas zabiegu. Bakterie pozostawały po prostu w uśpieniu. Pozostali twierdzą, że do zarażenia doszło w wyniku zatrucia pokarmowego przebytego podczas wakacji. Wtedy też salmonella dostała się do krwioobiegu powodując infekcję implantu. 

 

Co ciekawe niezależnie od tego, która wersja wydarzeń jest prawdziwa nigdy wcześniej nie odnotowano takiego przypadku.

 

 

ZOBACZ:Opadła mu szczęka, gdy to zobaczył. Przy autostradzie stał nagi mężczyzna, który…

 

 

foto pixaby / źródło dailymail.co.uk