Otylia Jędrzejczak chciała popełnić samobójstwo! Wszystko przez…

Otylia Jędrzejczak to polska pływaczka specjalizująca się w stylu motylkowym i dowolnym. Przyszła na świat  13 grudnia 1983 w Rudzie Śląskiej. W wieku 17 lat została mistrzynią Europy, pokonując inne przeciwniczki w konkurencji 200 metrów (styl motylkowy). 

Otylia Jędrzejczak dwukrotnie zdobyła złoty medal podczas mistrzostw świata, jest także mistrzynią olimpijską w stylu motylkowym na 200 metrów. Nasi rodacy trzykrotnie wybrali ją najlepszym sportowcem Polski.

W 2005 roku Jędrzejczak spowodowała wypadek samochodowy. W tym dniu wraz z pływaczką podróżował jej brat Szymon. Mimo interwencji ratowników medycznych mężczyzny nie udało się uratować. Sportsmenka przyznaje, że przez długi czas nie radziła sobie z hejtem ze strony Internautów, którzy uważali ją za morderczynię. Kobieta chciała przez to popełnić samobójstwo. 

Dosłownie chwilę przed wypadkiem uniósł powieki, spojrzał na mnie i powiedział: „Pamiętaj, siostra, że bez względu na wszystko, zawsze będę cię kochał”. To było ostatnie zdanie, jakie wypowiedział do mnie, i ostatnie, jakie wypowiedział w swoim życiu(…)Nie mogłam uwierzyć w nienawiść, która lała się na mnie szerokim strumieniem. Obcy ludzie pisali anonimowo w komentarzach pod artykułami, że życzą mi śmierci, nazywali morderczynią. Przez głowę pierwszy raz w życiu przeszła mi myśl, żeby ze sobą skończyć. To był jedyny moment, w którym nie umiałam dźwignąć tego kamienia na plecach. Miałam już plan, jak to zrobić. – napisała w swojej najnowszej książce Otylia. 

„Otylia. Moja historia” to przejmująca opowieść o życiu pływaczki. Data premiery książki zaplanowana jest na 27 listopada 2019 roku.

Zobacz też: Była utytułowaną sportsmenką, a skończyła w branży dla dorosłych! „Lubię…”

Zdjęcie: Wikipedia

 

18

Tajemnicza śmierć lekarza. Zrobił to na dyżurze

W szpitalu w Żarach w województwie lubuskim doszło ostatnio do tragicznego zdarzenia. 1 listopada na oddziale znaleziono zwłoki 39-letniego lekarza. Nieoficjalne informacje na temat przyczyn jego śmierci są bardzo niepokojące. 

39-letni lekarz pracował w szpitalu na Wyspie w Żarach. Jego ciało znaleziono na oddziale, na którym pracował. Prokurator Zbigniew Fąfera z prokuratury okręgowej w Zielonej Górze potwierdził dziennikarzom „Faktu”, że doszło do takiego zdarzenia.

 

ZOBACZ TEŻ: Ugięły się pod nim nogi, gdy zobaczył TO na zdjęciach lasu

 

Nieprzytomnego lekarza znaleźli członkowie personelu, którzy w tym samym czasie byli na oddziale. Niestety, nie byli w stanie go uratować. Śledczy badają kilka hipotez dotyczących zgonu lekarza. Jedna z nich zakłada, że medyk popełnił samobójstwo. 

 

Prokuratura nabiera jednak wody w usta i nie chce komentować sprawy, ani dzielić się szczegółami. Dziennikarze „Faktu” postanowili więc samodzielnie poszukać odpowiedzi na nurtujące pytania.

 

Nieoficjalnie udało im się dowiedzieć, że lekarz być może wstrzyknął sobie jakąś substancję, która doprowadziła go do zgonu. Być może prokuratorzy podzielą się swoją wiedzą i podejrzeniami po otrzymaniu wyników sekcji zwłok – to ona wskaże, a przynajmniej powinna wskazać przyczynę śmierci młodego lekarza.

 

ZOBACZ TEŻ: Wyniosła dziecko na mróz i poczekała aż umrze. Wyrok dla 18-letniej dzieciobójczyni

ból zębów

Miał iść do dentysty przez ból zębów. 38-latek nie żyje

38-latka z Wielkiej Brytanii cierpiał na niesamowity ból zębów. Wszystko przez zęby mądrości. Był już umówiony na wizytę, ale jej nie doczekał. Znaleziono go martwego w swoim mieszkaniu. 

Antony Hoskins czekał na usunięcie ósemek. Ból zębów był tak paraliżujący, że 38-latek mógł zasnąć tylko po zjedzeniu sporej dawki środków przeciwbólowych popijanych whisky. Każdy, kto zmagał się z bólem zęba wie, że potrafi on doprowadzić na skraj szaleństwa. W wypadku tego 38-latka doprowadził go nawet dalej.

 

ZOBACZ TEŻ: Ojciec z Zespołem Downa wychował zdrowego chłopca! Jego syn jest teraz…

 

3 kwietnia tego roku Antony został znaleziony martwy w swoim mieszkaniu. Przez ból zębów popełnił samobójstwo. Sprawa ujrzała światło dzienne dopiero teraz, ponieważ przed sądem trwa postępowanie w tej sprawie. Matka mężczyzny zeznała, że przyczyną śmierci syna był właśnie nieznośny ból.

 

Kobieta twierdzi, że Antony nie miał innych życiowych problemów. Lubił gry komputerowe, pracował, nie miał problemów finansowych. Nie zalegał z żadnymi płatnościami. Regularnie się z nią widywał.

 

 To, co jest naprawdę przykre, to to, że jego śmierć kosztowała mnie prawie tyle samo pieniędzy, ile trzeba by zapłacić za prywatne leczenie dentystyczne

– skonstatowała przed sądem matka samobójcy.

 

Jak widać po tej historii – czasem nie warto oszczędzać na opiece zdrowotnej. Z dwojga złego lepiej przecież stracić pieniądze u lekarzy niż u grabarzy…

 

rapera

Dziwne zachowanie polskiego AKTORA. Zrobił TO na grobie RAPERA!

Znany polski aktor Piotr Witkowski wcielił się w role m.in. w serialach „Ślad” i „Barwy Szczęścia”. Zagrał on również główną rolę w filmie o życiu rapera Tomasza Chady pt. „Proceder”. Aktor, u którego boku zagrała słynna Małgorzata Kożuchowska powiedział, że wczuł się w rolę. Na tyle mocno, że postanowił się odciąć od wszystkiego i wybrać na grób Chady.

Przypomnijmy, że Tomasz Chada zmarł 18 marca 2018 roku w Rybniku. Na skutek tego, że wyskoczył z okna i doznał poważnych urazów kręgosłupa. Został przewieziony do szpitala w Mysłowicach. Tam ze względu na agresywne zachowanie zdecydowano, że przewieziony zostanie do szpitala psychiatrycznego. Zmarł na izbie przyjęć. O śmierci rapera było bardzo głośno. Miał on zarówno tyle fanów, jak i wrogów. Wisiał na nim wyrok 3 lat pozbawienia wolności za pobicie i napaść. Rolę Tomasza Chady w filmie „Proceder” zagrał Piotr Witkowski.

 

ZOBACZ:DRAMAT króla disco polo! Jego syn miał WYPADEK!

 

Chciałem wiedzieć o Chadzie wszystko. Dlaczego kradł? Dlaczego nie mógł się dogadać z kobietami? Jego znajomi prześcigali się w radzeniu mi, jak powinienem go zagrać. W pewnym momencie stwierdziłem, że muszę się od tego odciąć. Pojechałem na grób Chady, zapaliłem papierosa, odpaliłem jemu papierosa, położyłem na jego grobie. Pobyłem tam trochę, „pogadałem” z Tomkiem, zadedykowałem mu tę rolę i postanowiłem, że od teraz to ja decyduję, jak grać – powiedział aktor w wywiadzie udzielonemu „Gali”. Trzeba przyznać, że miał on ciekawy pomysł na duchowe połączenie z raperem… Mrocznie, co?

źródło: se.pl fot. youtube.com

20, afgańczyk

Afgańczyk zamordował 15-latkę, która nie chciała z nim być. Nie przeżył w więzieniu

Ta sprawa głośnym echem odbiła się o media pod koniec 2017 roku. Abdul B. młodociany Afgańczyk zabił swoją 15-letnią partnerkę, która nie chciała z nim dalej być. Po niespełna dwóch latach w więzieniu znaleziono go martwego. 

Abdul B. został skazany na 8,5 roku więzienia. Trafił do więzienia dla nieletnich w SchifferstadtTo tam w celi znaleziono jego zwłoki. Wygląda na to, że Afgańczyk powiesił się. W tą wersję nie chcą jednak wierzyć ci, którzy znali Abdula.

 

ZOBACZ TEŻ: Rzeźnik z Cerekwicy skazany. Chciał wymordować całą rodzinę swojej ciężarnej partnerki

 

Wiem, że mój klient miał problemy podczas pobytu w więzieniu, ale miały one charakter dyscyplinarny. Nie uwierzyłbym, że chciał popełnić samobójstwo – jednak ostatnio nie miałem z nim kontaktu

– powiedział prawnik martwego więźnia.

 

Z kolei strażnicy więzienni wykluczają wstępnie udział osób trzecich, ale też twierdzą, że nie zauważyli u osadzonego spadku nastroju i sygnałów, że mógłby targnąć się na swoje życie.

 

Afgańczyk został skazany we wrześniu 2018 roku, można więc powiedzieć, że w zamknięciu wytrzymał zaledwie rok. Przy tym od razu rzuca się w oczy, że kara 8,5 roku pozbawienia wolności to naprawdę bardzo niewiele jak na zabójstwo drugiego człowieka.

 

 

ZOBACZ TEŻ: Lubelszczyzna: pług wyorał dziecięce kości. Przerażające odkrycie

 

źródło: o2. pl/ źródło foto: piabay

RUCHLIWĄ

Nad RUCHLIWĄ ulicą SIEDZIAŁ na kładce! Jego tłumaczenia ROZBAWIŁY Policję!

Kobieta jadąca ruchliwą ulicą zaniepokoiła się widokiem mężczyzny siedzącego na wiadukcie.

Okolica ogromnej galerii handlowej, obok droga ekspresowa, w pobliżu centrum miasta. „Świętokrzyska” w Kielcach jest naprawdę ruchliwą ulicą. To dlatego wybudowano nad nią kładkę. Dzięki temu mieszkańcy pobliskiego osiedla i klienci galerii mogą bezpiecznie przechodzić na drugą stronę.

Co Pan robi na kładce?

Jednak pewien mieszkaniec Kielc, zamiast skorzystać z kładki w zwyczajowy sposób, zrobił coś zupełnie innego. Otóż mężczyzna siedział na niej z nogami nad ulicą. Ten właśnie widok zaniepokoił kobietę jadącą samochodem. ul. Świętokrzyską.

I nic dziwnego, bo osoba zachowująca się nietypowo w – jakby nie patrzeć – niebezpiecznym miejscu mogła budzić obawy. Kierująca pojazdem mogła sądzić, że na kładce znajduje się osoba planująca samobójstwo i dlatego zadzwoniła na Policję.

Policjanci wkraczają do akcji

Funkcjonariusze przyjechali na miejsce i jak się okazało – tajemniczy osobnik nadal przebywał na kładce. Siedział z nogami przewieszonymi przez krawędź kładki i zwisającymi nad ulicą.

Czy mężczyzna planował skoczyć w dół lub zrobić coś innego, a równie ryzykownego? Policjantów spotkała niespodzianka, a tłumaczenia kielczanina okazały się być zabawne.

Zobacz też: Rekordzistka z KATOWIC! Egzamin na PRAWO JAZDY zdawała ……. razy! Zgadnij ILE?

Odpowiedź zaskakuje!

Siedzący na kładce człowiek to 36 – latek, który był pod wpływem alkoholu – miał około jednego promila we krwi. Na lokalnym portalu kielce.naszemiasto.pl napisano:

„Policjantom tłumaczył, że nie chciał zrobić sobie krzywdy, a jedynie posiedzieć – opowiadał Karol Macek, oficer prasowy kieleckiej policji.”

 

Punkt widzenia zależy od…

O ile przyzwyczailiśmy się już do informacji o nietypowych miejscach dla zrobienia sobie np. selfie. O tyle jeśli chodzi o miejsce do „posiedzenia sobie” wybór kielczanina jest zaskakujący. Wiadomo, że gusta są różne, a alkohol krążący w żyłach zmienia perspektywę postrzegania rzeczywistości 🙂

Czytaj też: Chciał ZAIMPONOWAĆ dziewczynie. Włożył GŁOWĘ do…

 

fot. screen google.com/maps

Chciała popełnić samobójstwo! Na ratunek ruszył strażak, który…

W Chińskim mieście Wuhu doszło do niebezpiecznej akcji ratowania niedoszłej samobójczyni. Strażak, który uratował kobietę zrobił coś niesamowitego. Przeszedł po wąskiej półce na 15 pietrze budynku, aby ratować kobietę, która chciała skończyć ze swoim życiem.

W nagraniu, które zostało opublikowane w serwisie Youtube widzimy heroiczny wyczyn strażaka. Mężczyzna zbliża się do dziewczyny, a potem łapie ją z pomocą personelu ratowniczego będącego na sąsiadującym balkonie.

Kiedy strażakowi udało się przechwycić niedoszłą samobójczynię, doszło do groźnej sytuacji. Kobieta zaczęła się wyrywać. Nie chciała niczyjej pomocy…

Chiny to kraj w którym wiele osób decyduje się na odebranie sobie życia. 26% wszystkich samobójców pochodzi właśnie z tego zakątka świata.

Źródło: Youtube

Zdjęcie: pixabay

 

wypadku, służby, wypadek na obwodnicy nysy

Nastolatek skoczył z bloku i ZMIAŻDŻYŁ mężczyznę siedzącego na dole. Koszmarny wypadek w Warszawie!

Przerażający wypadek miał miejsce w nocy z niedzieli na poniedziałek przy ulicy Świętokrzyskiej w Warszawie. 18-letni chłopak, spadł z 18-piętrowego wieżowca wprost na mężczyznę siedzącego w ogródku piwnym poniżej. 

Wszystko wskazuje na to, że było to samobójstwo. Nastolatek wyskoczył z ostatniego piętra wieżowca i upadł na teren ogródka piwnego, który znajdował się pod blokiem. Pech chciał, że wprost na siedzącego tam starszego mężczyznę. 

 

CZYTAJ TEŻ: Krzyżacy walczą w SĄDZIE o odzyskanie ZAMKU. To koniec wielkiej atrakcji turystycznej?

 

Nastolatek zginął na miejscu, zaś mężczyzna w krytycznym stanie trafił do szpitala. Ma liczne złamania i jak dotąd nie odzyskał przytomności. Okoliczności zdarzenia bada policja.

 

To nie pierwszy tego typu fatalny przypadek. W 2013 roku cała Polska żyła historią Beaty Jałochy, fizjoterapeutki, na którą spadł skaczący z 7 piętra samobójca. Kobieta przeżyła, ale została sparaliżowana. Do dzisiaj się rehabilituje, ale stara się być aktywną i motywującą innych do działania osobą.

 

o2.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/policja

8-letni chłopiec przez lata był katowany przez swoich rodziców! Postanowił popełnić samobójstwo…

Do przerażającej sytuacji doszło jakiś czas temu w miejscowości Enerhodar na południu Ukrainy, jednak dopiero teraz na jaw wychodzą szokujące okoliczności zdarzenia. 8-letni Anton wypadł z 9 piętra bloku. Mimo natychmiastowej reakcji służ ratunkowych i podjętych prób reanimacji, życia dziecka nie udało się uratować.

 

Początkowo wszyscy sądzili, że śmierć dziecka była nieszczęśliwym wypadkiem. Niestety, wiele wskazuje na to, że 8-letni Anton przez lata był katowany zarówno psychicznie, jak i fizycznie przez swoich patologicznych rodziców, co pchnęło go do podjęcia strasznej decyzji – samobójstwa. Sąsiadka chłopca w rozmowie z dziennikarzami wyznała, że w dniu w którym doszło do tragedii z mieszkania rozlegały się krzyki bitego chłopca. Chwilę później Anton wyskoczył z okna.

 

Minęło kilka sekund i rozległ się ten przerażający odgłos ciała uderzającego o ziemię. Spojrzałam przez okno i zamarłam. Zobaczyłam, że na dole leży chłopiec. Natychmiast wezwałam pogotowie i policję – relacjonowała przerażona kobieta.

Rodzicom chłopca postawiono już zarzuty.

Źródło: Youtube, Pikio