Znak czasów: oto maszyna do SAMOBÓJSTWA. Jest zgodna z najnowszymi trendami i może pełnić także inne funkcje…

Twórcą tej maszyny śmierci jest znany zwolennik eutanazji.

 

Dr Philip Nitschke  z Australii zaprezentował swoje najnowsze dziecko – maszynkę do popełniania samobójstwa o nazwie Sarco. Do skorzystania z kapsuły wystarczy kod dostępu. Po wejściu jeden przycisk pomoże nam zakończyć swoją ziemską egzystencje. Kod zdobędziemy po wypełnieniu kwestionariusza w Internecie. Bajecznie proste!

 

Maszyna powstała w Holandii, co biorąc pod uwagę jej przeznaczenie, raczej nie dziwi.  Jej główne komponenty powstały przy wykorzystaniu druku 3D, dzięki niewielkim rozmiarom może być przenoszona z miejsca na miejsce i montowana gdziekolwiek.

 

W jaki sposób możemy się w niej zabić? Hermetyczna kapsuła zostaje wypełniona ciekłym azotem, który obniża ilość tlenu w środku. Śmierć następuje w kilka minut. Co ciekawe sama kapsuła może być zdjęta z podstawy i wykorzystana jako nowoczesna, designerska trumna…

 

Tym samym Nitschke ziszcza powoli swój szalony plan, by każdy mógł w dowolnym świecie zakończyć swoje życie w sposób absolutnie bezbolesny. Czy tak mają właśnie wyglądać ma rozwój człowieka? Zamiast leczyć i doskonalić medycynę będziemy zabijać?

 

Projekt Nitschke’go dotyka kontrowersyjnej i bardzo intymnej sfery życia człowieka. Z pewnością wywoła ogromne dyskusje, bo odziera śmierć z pewnego tabu, które jej towarzyszyło.  Lepiej byłoby, gdyby uczeni i wizjonerzy na świecie pracowali nad przedłużaniem ludzkiego życia, eliminacją chorób i cierpienia i wypracowaniem skutecznych sposobów na pomoc osobom, które utraciły nadzieję na lepsze jutro.

 

wprost.pl/twitter.com

benzynę

Przyniósł ze sobą benzynę. MAKABRYCZNE wydarzenia w świątyni [WIDEO]

Do sieci trafiło nagranie, na którym widać jak 52-letni mężczyzna niesie ze sobą benzynę, a po chwili staje w płomieniach. Policja podejrzewa samobójstwo. W kieszeni zmarłego znaleziono losy na loterię oraz wyciągi z konta bankowego. 

Mężczyznę zarejestrowała kamera monitoringu. Filmik przedstawia 52-letniego Peeraponga jirakunarata niosącego który niesie ze sobą benzynę. Następnie mężczyzna kuca przy schodach budynku, aby po chwili stanąć w płomieniach. Do zdarzenia doszło w Pattaya, w Tajlandii. 

 

 

 

 

 

 

Tkwiącego w tym samym miejscu znaleźli mieszkający tam mnisi. Rankiem zastali wciąż palące się zwłoki 52-latka. Udało się go zidentyfikować dzięki fragmentom dokumentów znalezionych w kieszeni zmarłego. Były to wyciągi z konta bankowego oraz losy na loterię. 

 

 

Trwają czynności wyjaśniające zdarzenie. Nie mniej jednak na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego policja uważa, że było to samobójstwo. 

 

 

 

 

 ZOBACZ:Śmiertelny finał pościgu policji. Przyczyną zgonu był stres [WIDEO]

 

 

 

 

 

 

foto tweeter / źródło dailymail.co.uk

 

 

 

 

zmarła

Tragiczna historia rodzinna. Córka zmarła tak jak jej matka

Dokładnie piętnaście lat temu zginęła Maxine Carr. Wtedy cudem ocalała jej córka. Na początku października dziewczyna zmarła w ten sam sposób co jej matka.  

W roku 2003 mieszkająca w Maidstone Maxine Carr popełniła samobójstwo. Kobieta skoczyła z siódmego piętra. W rękach trzymała swoje 3-letnie dziecko. Dziewczynka jakimś cudem przeżyła. Podczas upadku doznała złamania ręki, biodra, szczęki oraz urazu czaszki. Wychowali ją dziadkowie. Teraz Yasmine zmarła w okolicznościach, które również wskazują na samobójstwo. 

 

 

Do zdarzenia doszło na początku października. Nastolatka powiedziała babci, że zamierza zjeść pizzę ze znajomymi poza domem. Kobieta wyznała, że wnuczka jeszcze wieczorem przysłała jej sms. Napisała w nim, że wszystko z nią w porządku.

 

 

Dziewczyna znaleziona została przy jednym z mostów na autostradzie M20 w Larkfield. Policja wykluczyła udział osób trzecich. Wygląda na to, że nastolatka również popełniła samobójstwo.

 

 

 

ZOBACZ:HORROR: para przewoziła fragmenty zwłok w wózku. Mają na koncie straszliwe zbrodnie

 

 

 

foto pixaby / źródło nypost.com

dramat na strzeżonym osiedlu

Warszawa: makabra na strzeżonym osiedlu. Gdy on mordował, za ścianą siedziała niedosłysząca babcia!

Przerażającego odkrycia dokonano w jednym z mieszkań na warszawskim Bemowie. W apartamentowcu na strzeżonym osiedlu znaleziono zwłoki dwóch osób. Prawda o  tym, co wydarzyło się w czterech ścianach jeży włosy na głowie!

Wszystko wydarzyło się w piątek wieczorem. 35-letnia kobieta przyszła do mieszkania swojego byłego partnera, który mieszkał na strzeżonym osiedlu z 80-letnią, niedosłyszącą babcią. Do niedawna dzielili mieszkanie przy Pełczyńskiego 14 razem, ale rozstali się. Kobieta chciał odebrać resztę swoich dzieci.

 

Pomiędzy byłymi partnerami doszło prawdopodobnie do sprzeczki. 37-latek chwycił w furii za nóż i wbił go w szyję swojej niedawnej miłości! Potem skierował ostrze w swojej serce i popełnił samobójstwo.

 

 

ZOBACZ: Tajemnicza śmierć: pół roku szukali go w Niemczech, tymczasem zwłoki były tuż pod domem! Historia jeży włosy na głowie

 

 

W tym czasie w innym pokoju mieszkania siedziała 80-letnia niedosłysząca babcia mężczyzny. Nie miała pojęcia, że za drzwiami rozgrywa się taka makabra.

 

O 35-latkę zaczęła niepokoić się siostra. Przez długi czas dobijała się do drzwi mieszkania na Pełczyńskiego, aż wreszcie otworzyła jej 80-latka. Wtedy obie odkryły zwłoki leżące w wielkiej kałuży krwi.

 

se.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne

lekarza, policji, kluczy, nożem, policjant, policjanta, zgwałcić, torturowali, wandal, policja, przestępca, areszt, złodziej, 94-letnią staruszkę. pobiła, dramat noworodka

Śląsk: 10 lat pracował w policji. Znaleziono go zastrzelonego na cmentarzu! Co się wydarzyło?

Smutne informacje podali dziennikarze „Dziennika Zachodniego”. Na cmentarzu w Zawierciu odnaleziono zwłoki  35-latka z 10-letnim stażem w policji z raną postrzałową głowy. Śledztwo w sprawie prowadzą funkcjonariusze z Dąbrowy Górniczej.

Wszystko wskazuje na to, że policjant zastrzelił się sam z broni służbowej, którą odnaleziono obok zwłok. W policji pracował od 10 lat, był więc doświadczonym pracownikiem Komedy w Dąbrowie Górniczej. Pracował w wydziale kryminalnym.

 

 

ZOBACZ: Suwałki: pod wanną policjanci dokonali MAKABRYCZNEGO odkrycia. Winna 18-letnia dziewczyna!

 

 

Prokuratura zajmująca się tą sprawą nie chce zabierać głosu ze względu na toczące się czynności. Nie wiemy więc dlaczego mężczyzna zdecydował się na tak makabryczny krok. Problemy rodzinne? Zawodowe? A może sprawa ma jeszcze drugie dno i wątki, które dopiero wyjdą w trakcie śledztwa?

w więzieniu, krat, samobójstwa

BESTIA w ludzkiej skórze: zza krat doprowadził 25-latkę do samobójstwa!

Przerażającą sprawę nagłaśnia internetowe wydanie „Super Expressu”. 25-letnia Eliza K. z Sulęcina, matka 6-letniego dziecka popełniła niedawno samobójstwo. Wszystko wskazuje na to, że doprowadził ją do tego były partner i do dosłownie zza krat.

 

Eliza K. poznała 30-letniego Adama B. i zakochała się w nim, choć wszyscy bliscy odradzali jej taki związek. Adam był człowiekiem z przeszłością, po wyrokach za rozboje. Ale Eliza wierzyła, że przy niej mężczyzna się zmieni.

 

W połowie lutego Adam poprosił Elizę, by przyjechała po niego pod jeden z bloków w Sulęcinie. Kobieta nie miała pojęcia, że chwilę wcześniej jej ukochany napadł na 78-letnią staruszkę, pobił ją, obezwładnił i ukradł 60 tysięcy złotych i biżuterię.

 

Co gorsza, kobieta zmarła – udusiła się od zbyt mocno ściśniętych więzów. Policja raz-dwa wpadła na trop Adama B., a tym samym dotarła do mieszkania Elizy. Znalazła u niej skradzione pieniądze i kosztowności. W ten sposób Eliza stała się współwinna.

 

 

ZOBACZ: Mazowsze: MAKABRYCZNE samobójstwo. Zabiła się piłą do żywopłotów!

 

 

Ostatecznie postawiono jej „tylko” zarzut paserstwa, ale dla młodej matki samo to było traumatycznym przeżyciem. Co gorsza Adam B. uciekł z policyjnego konwoju i przez jakiś czas był na wolności.

 

Niedługo przed śmiercią Eliza K. przyznała się, że dostaje smsy z pogróżkami. Najprawdopodobniej pisał je sam Adam B., lub jakiś jego wspólnik. Eliza K. nie wytrzymała. Znaleziono ją powieszoną w mieszkaniu. Zostawiła kilka listów pożegnalnych, w tym jeden do swojego małego synka. Prokuratura bada teraz związek Adama B. z tą śmiercią, ale czy nie jest zdecydowanie za późno na takie działania? Może gdyby kobieta otrzymała pomoc wcześniej, do dramatu by nie doszło.

 

se.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne

policja, zwłoki, zabrze, spacerowicz

Tajemnicza śmierć: pół roku szukali go w Niemczech, tymczasem zwłoki były tuż pod domem! Historia jeży włosy na głowie

Tragicznie skończyły się niemal półroczne poszukiwania 30-latka z Hutkowa pod Zamościem. Mężczyzna zaginął w okolicach Szczecina, gdy wracał z pracy w Niemczech na święta Wielkanocne do domu. Po prawie sześciu miesiącach jego ciało znaleziono powieszone w stodole przy domu rodzinnym! Jednak w tej sprawie nic nie składa się w całość.

30-latek od kilku lat pracował w Niemczech, Hannowerze. Wracał pod koniec marca do domu na święta. Ostatni raz dzwonił do rodziny z okolic Szczecina. Mówił, że jedzie do Piły, gdyż tam jego partnerka oczekiwała na poród. Nigdy jednak nie dotarł na miejsce.

 

Rodzina i bliscy rozpoczęli szeroko zakrojone poszukiwania. Objęły one zarówno Niemcy jak i zachodnią Polskę. Policja poszukiwała m.in. granatowego bmw, którym poruszał się mężczyzna.

 

Sytuacja odwróciła się o 180 stopni 12 września. Wtedy jego rodzice odnaleźli ciało mężczyzny… we własnej stodole! Znajdowało się ono w trudno dostępnym i niewidocznym miejscu, do którego dostać można się było jedynie po drabinie.

 

Policja wstępnie wykluczyła udział osób trzecich i mówi o samobójstwie. Obok ofiary odnaleziono jej plecak, dokumenty i telefon. Jednak w sprawie jest wiele niejasności.

 

ZOBACZ: 5 lat temu zaginęła jako 13-latka. Teraz wróciła do domu i opowiedziała swoją dramatyczną historię!

 

Po pierwsze – nie wiadomo, gdzie jest jego samochód, a przez to, w jaki sposób 30-latek przejechał całą Polskę i dostał się do domu rodzinnego. Według informacji policji jego telefon nie logował się nigdy w Polsce, a przecież leżał obok zwłok.

 

Czy sprawa ta zostanie wyjaśniona? I jak do tego doszło, że mężczyzna wracający do bliskich, mający partnerkę oczekującą na dziecko, nagle postanowił targnąć się na swoje życie? I jakim cudem przez pół roku nikt z bliskich nie znalazł rozkładających się zwłok? Miejmy nadzieję, że śledczy odpowiedzą na te pytania.

 

 

wp.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne. policja

3-latka spędziła 4 dni z martwą matką

3-latka spędziła 4 dni z martwą matką. Cudem przeżyła!

O wielkim szczęściu w nieszczęściu można mówić w wypadku dziewczynki z Południowej Walii w Wielkiej Brytanii. 3-latka przeżyła 4 dni zamknięta w domu ze zwłokami matki, która popełniła samobójstwo. Dziecko cudem przeżyło.

 

Makabryczne wydarzenie miało miejsce w kwietniu, ale policja dopiero teraz zdecydowała się ujawnić informacje na ten temat. 28-letnia Aimee Louise Evans wychowywała samotnie córeczkę.

 

Któregoś dnia matka Aimee Louise i babcia 3-latki zaniepokoiła się, bo jej córka nie odbierała telefonu. Po wielu próbach zdecydowała się pojechać do domu córki. Zastała zamknięte drzwi. Ponieważ od ostatniego kontaktu pomiędzy nimi mijały już 4 dni, zdesperowana babcia wezwała policję.

 

Funkcjonariusze wyważyli drzwi i znaleźli zwłoki 28-latki. W innym pomieszczeniu przebywała 3-letnia dziewczynka.

 

Zdałem sobie sprawę, że w domu jest także 3-letnia córka. Miała dobre samopoczucie, jednak wyglądała na zaniedbaną

– powiedział jeden z policjantów biorących udział w akcji.

 

3-latka nie poddała się po śmierci mamy, a wręcz można powiedzieć, że wykazała się wielką rezolutnością. Znalazła bowiem chleb z masłem, którym żywiła się przez kilka dni wstrząsającego uwięzienia.

 

Sekcja zwłok jej matki wykazała, że w momencie śmierci znajdowała się pod wpływem alkoholu. Jej drugie dziecko, syn, przebywał w tym czasie z ojcem. Wszyscy zgodnie twierdzą, że gdyby nie inteligencja 3-latki i odnalezienie przez nią pożywienia, mogłaby zostać znaleziona w o wiele gorszym stanie.

 

o2.pl/ foto facebook

nie żyje polski kierowca tira

Polski kierowca tira znaleziony martwy w Niemczech. Tajemnicza śmierć [FOTO]

Niemiecka policja poinformowała, że na parkingu w Soltau w Dolnej Saksonii znaleziono ciało Polaka. Kierowca tira zmarł w tajemniczych okolicznościach i służby badają, czy nie przyczyniły się do tego osoby trzecie.

Jak na razie, zdaniem niemieckich funkcjonariuszy, jest za wcześnie by orzekać, czy polski kierowca tira zmarł w wyniku wypadku czy zabójstwa. Zostanie przeprowadzona sekcja zwłok, która prawdopodobnie pozwoli to rozstrzygnąć.

 

Intrygujący post pojawił się na stronie firmy BH Truck, na której podzielono się zdjęciami z miejsca odnalezienia ciała. Autor posta zasugerował, że Polak mógł podciąć sobie żyły. Zdjęcia pochodzą od naocznego świadka akcji, kierowcy z Bośni i Hercegowiny. Być może widział on coś o czym nie informują jeszcze służby?

 

 

Czujesz, że jesteś w sytuacji bez wyjścia, masz myśli samobójcze, przeżywasz kryzys? Nie jesteś sam – zgłoś się po pomoc. Jeśli chcesz porozmawiać z psychologiem, dzwoń pod bezpłatny numer 800 70 2222 całodobowego Centrum Wsparcia dla osób w kryzysie. Możesz też napisać maila lub skorzystać z czatu, a listę miejsc, w których możesz szukać pomocy, znajdziesz TUTAJ. W sytuacji zagrożenia życia dzwoń pod numer 112 albo jedź na izbę przyjęć najbliższego szpitala psychiatrycznego.