zombie boy

ZOMBIE BOY nie żyje – miał tylko 32 lata. WSTRZĄSAJĄCA śmierć!

Zapewne większość z Was widziała tego jegomościa chociaż raz – np. w piosence Lady Gagi. To właśnie po współpracy z tą artystką jego gwiazda zabłysła w światowym show biznesie. Niestety, nie na długo – 32-letni Rick Genest, nazywany Zombie Boy właśnie zmarł.

 

Mężczyznę odnaleziono w jego mieszkaniu w Montrealu w Kanadzie. Media, oraz Lady Gaga, jego przyjaciółka, potwierdziły, że przyczyną śmierci było samobójstwo. Zombie Boy stał się bardzo ważną osobą dla Lady Gagi, która podzieliła się swoimi przemyśleniami na ten temat.

 

„Samobójstwo mojego przyjaciela, Ricka Genesta, znanego jako Zombie Boy, jest więcej niż załamujące. Musimy mocniej pracować nad zmianą naszej kultury, by wydobyć na światło dzienne problemy zdrowia psychicznego i zerwać z tabu, ze nie można o tym mówić. Jeżeli cierpicie, zadzwońcie już dziś do rodziny lub przyjaciół. Musimy się nawzajem ratować

 

– napisała na Twitterze.

 

 

Rick Genest pojawił się w teledysku Gagi „Born This Way” w 2011 roku. To wtedy zdobył światową sławę. Zaczął występować na wybiegach na całym świecie, a jego zdjęcia zdobiły okładki największych pism modowych i nie tylko modowych świata.

 

Swój przydomek – Zombie Boy – zawdzięczał tatuażom, którymi pokrył niemal całe ciało. Jednak jak widać, pod przerażającymi tatuażami kryła się bardzo krucha i delikatna natura, która nie dała sobie rady z krwiożerczym show biznesem

w więzieniu

Szczecin: wyrywał zęby, ucinał palce. Tajemnicza śmierć brutalnego bandyty w więzieniu!

Jacek R. to jeden z najbezwzględniejszych i najbrutalniejszych bandytów szczecińskiego półświatka. Od kilku lat odsiadywał wyrok w więzieniu w Goleniowie, a co jeszcze ciekawsze – poszedł na współpracę z policją. Właśnie znaleziono go powieszonego w celi.

 

Sprawą już zajmuje się prokuratura. Odrębne śledztwo prowadzi służba więzienna. Jacek R. przez godzinę znajdował się w celi sam, najprawdopodobniej wtedy doszło do powieszenia. Prokuratura chce jednak sprawić, czy bandycie ktoś nie pomógł w przejściu na tamten świat. Według Gazety Wyborczej cierpiał on od jakiegoś czasu na zaburzenia psychiczne. Jednak co równie istotne – współpracował z policją w sprawie afery przejmowania mieszkań komunalnych.

 

Jacek R. specjalizował się w przejmowaniu lokali, w których mieszkali bezrobotni, alkoholicy lub osoby biedne, niepłacące czynszu. Skruszony bandyta wsypał całą siatkę, która zajmowała się procederem, w tym wicedyrektora budynków i lokali komunalnych w magistracie szczecińskim, Andrzeja R. Jacek R. przyznał, że wręczył mu 500 tys. złotych łapówki.

 

Dawniej Jacek R. znany był jako brutalny przestępca. Został skazany za przetrzymywanie i torturowanie dłużnika. Wyrywał mu zęby obcęgami, przecinał ścięgna, przetrzymywał w szambie i obcinał palce. Siedział w więzieniu także za przemyt kokainy. Od kilku lat za to chętnie współpracował z policją. Jego wyrok za aferę mieszkaniową został niedawno uchylony, miał się odbyć ponowny proces.

 

Czy Jacek R. zaczął komuś zbyt mocno przeszkadzać? A może faktycznie przegrał z chorobą psychiczną? To powinna wyjaśnić prokuratura i jej śledztwo.  Ale czy tak się stanie, przekonamy się dopiero za jakiś czas.

kolegę, dzieci, ciało, matka, mężczyzna, policja, zbrodni, finał poszukiwań studenta

Szczecin: tajemniczy MORD. Sąsiadów zaalarmował niewyobrażalny FETOR z jednego z mieszkań…

Ta sprawa jest tyleż makabryczna, co tajemnicza. Wszystko odbyło się w jednym z mieszkań przy placu Rodła w Szczecinie 10 lipca. Mieszkańcy budynku, zaalarmowani nieprzyjemnym zapachem z jednego mieszkań wezwali policję, która dokonała wstrząsającego odkrycia.

 

Smród dochodził z mieszkania na 8 piętrze. Drzwi były zamknięte, więc policjanci w asyście strażaków weszli do niego siłą. We wnętrzu odkryli zwłoki starszej kobiety, która musiała nie żyć od kilku dni. Znajdował się tam też 94-letni mężczyzna z ranami zadanymi nożem. Jeszcze żył.

 

Przetransportowano go szybko do szpitala, ale po kilku dniach mężczyzna zmarł. W ten sposób zginął prawdopodobnie jedyny świadek dramatycznych wydarzeń, które rozegrały się w czterech ścianach.

 

Jak się okazuje Jerzy R. był przez wiele lat prokuratorem, zaś jego żona Anna – ławnikiem. Czy małżeństwo zamordował ktoś z zewnątrz? Sąsiedzi wspominają ich jako miłych i dobrych ludzi. Śledczy nie udzielają zbyt wielu informacji, ale jak mówią nie odrzucają żadnej hipotezy.  Być może było to tzw. rozszerzone samobójstwo, ale to pomogą ustalić dopiero sekcje zwłok i ustalenia biegłych.

zbrodnia w katowicach

NOWE FAKTY w sprawie makabrycznej zbrodni w Katowicach – wiemy, co się stało!

O sprawie pisaliśmy przed weekendem. Na katowickim osiedlu Tysiąclecia 10 lipca około 23 znaleziono mężczyznę, który wyskoczył z 18. piętra. W jego mieszkaniu natrafiono później na zwłoki jego matki. Policja ustala szczegóły zdarzenia.

 

Jak się okazało, 69-letnia matka samobójcy zginęła w wyniku uduszenia. 27-letni syn po zabiciu matki wyskoczył przez okno. Jak ustalili policjanci, mężczyzna od roku leczył się psychiatrycznie. Wiele informacji uzyskano od jego ojca, który akurat wtedy znajdował się poza domem.

 

Jak powiedział, jego syn pracował jakiś czas za granicą. To wtedy miał zacząć podupadać na zdrowiu psychicznym. Co do tego doprowadziło nie wiadomo.

 

Feralnego dnia ojciec dostał od swojej żony informację, że 27-latek popił leki, które przyjmował połowa zawartości butelki wódki. Wpadł w szał. Rzucił w nią telefonem i zaczął wrzeszczeć jak opętany.

 

Sytuacja musiała eskalować, w końcu doszło do morderstwa, a chłopak popełnił samobójstwo. Jego ojciec wspomina, że matka raz powstrzymała go przed skokiem z okna. W gorszych chwilach 27-latek miał mówić, że ktoś chce go zamordować.

 

Śledczy podejrzewają, że do tragedii doprowadziła nie tylko choroba psychiczna, ale także narkotyki połączone z lekami i alkoholem. Być może to właśnie narkotyki uaktywniły u 27-latka problemy psychiczne. Policja wciąż czeka na wyniki szczegółowych badań, które powinny rzuć światło na ten wątek sprawy.

 

wp.pl/ foto: youtube screenshot

wyskoczył, samobójstwo, blok, nastolatki

Katowice: 27-latek wyskoczył przez okno. W mieszkaniu dokonano makabrycznego odkrycia!

Do tragedii doszło na osiedlu Tysiąclecia. 27-letni mężczyzna wypadł, lub wyskoczył ze swojego mieszkania na 18. piętrze. Zginął na miejscu. W mieszkaniu policjanci znaleźli kolejne zwłoki!

 

Policja otrzymała zgłoszenie we wtorek około 23. Gdy przyjechali na miejsce, mężczyzna już nie żył. Policjanci postanowili sprawdzić mieszkanie, z którego wyskoczył. Gdy do niego weszli dokonali przerażającego odkrycia.

 

W jednym z pomieszczeń leżała 69-letnia kobieta. Okazało się, że była to matka 27-latka. Także już nie żyła. Tą tajemniczą sprawą zajmują się policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Katowicach pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Katowice Zachód.

 

Wszystko wskazuje na to, że 27-letni samobójca zamordował swoją matkę, a później wyskoczył przez okno. Jednak potwierdzenie tej tezy będzie dopiero po sekcji zwłok, której poddane zostaną oba ciała. Co doprowadziło do tragedii? To już będą musieli ustalić policjanci.

 

wp.pl/ foto: pixabay

 

telefon, Policja, bezdomny, pożar, ogien,

Bielsko-Biała: 82-latek zrobił coś PRZERAŻAJĄCEGO, potem wyskoczył z 9. piętra!

Prawdziwy dramat rozegrał się w miniony piątek przy ulicy Goleszowskiej w Bielsku-Białej. 82-letni mężczyzna wyskoczył z okna mieszkania na 9 piętrze, zginął na miejscu. Jak się okazało, wcześniej zrobił coś strasznego.

 

Jak się okazało, staruszek przed samobójstwem zaatakował młotkiem swoją 81-letnią żonę i jej 71-letnią siostrę. 71-latka uciekła z mieszkania i zaalarmowała sąsiadów, którzy wezwali pomoc.

 

Mniej szczęścia miała żona samobójcy. Została bardzo dotkliwie pobita, ratownicy musieli ją reanimować. W ciężkim stanie znajduje się w szpitalu.

 

Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia. Wszystko wskazuje na to, że tak dramatyczne wydarzenia to tylko finał długo trwającej przemocy. Rodzina miała być objęta tzw. Niebieską Kartą. 82-latek podobno znęcał się psychicznie nad swoją żoną.

 

W dniu tragedii mieszkanie odwiedzał dzielnicowy, ale kobiety miały mu powiedzieć, że zachowanie mężczyzny uległo poprawie. Jak widać płonne były to nadzieje.

 

fakt.pl/ foto screenshot

nastolatki, samobójstwo na torach

 Świdwin: dwie nastolatki rzuciły się pod POCIĄG trzymając się za ręce. W Internecie fala HEJTU!

Nikt nie wie dlaczego dwie 16-letnie dziewczyny zdecydowały się na tak dramatyczny krok. Jednak pomimo ogromu tragedii na profilu Facebook jednej z nastoletnich samobójczyń pojawiły się obrzydliwe komentarze.

 

Julia M. i Aleksandra K. znały się ze szkoły i od pewnego czasu trzymały się razem. We dwie ruszyły też na tory w okolicy ulicy Batalionów Chłopskich, gdzie wskoczyły pod pociąg towarowy. Nie reagowały na nawoływania przypadkowych przechodniów, ani na sygnał dźwiękowy nadawany przez maszynistę.

 

Obie zginęły na miejscu. Prokuratura i policjanci starają się teraz wyjaśnić okoliczności tragedii. Jak to możliwe, że dwie szesnastolatki podjęły decyzję o samobójstwie? Z czym borykały się na co dzień? Ich znajomi nie potrafią zrozumieć tego, co się stało. Nastolatki nie pozostawiły listu pożegnalnego.

 

Jednak w Internecie nie wszyscy wykazują się wystarczającą klasą. Na profilu facebook jednej z dziewczyn pojawiły się bardzo niewybredne komentarze od znajomych.

 

screenshot/ se.pl

 

Na dzisiaj zapowiedziano spotkania z psychologiem w szkołach do których chodziły dziewczyny. Może to pomoże młodym ludziom zrozumieć z czym zetknęli się i pozwoli uniknąć dalszej fali hejtu.

upił, policja, dwulatek, 2-latek, policji

Sulęcin: nauczycielka POWIESIŁA SIĘ tuż po zajęciach z dziećmi. Policja bada okoliczności tragedii

Tragedia wydarzyła się w sulęcińskim domu kultury. W czwartkowe popołudnie odbywały się tam zajęcia plastyczne prowadzone przez nauczycielkę jednej z okolicznych podstawówek. Gdy o 14 dzieci opuściły salę, kobieta zdecydowała się na dramatyczny krok.

 

Ciało kobiety odnalazł jeden z pracowników domu kultury. Od razu wezwał policję i pogotowie, niestety nauczycielka już nie żyła.

 

Wczoraj w godzinach wieczornych trwały na miejscu czynności policji i prokuratura. Ciało zostanie przewiezione do kostnicy i poddane sekcji zwłok. Prokurator zdecydował także o przesłuchaniu dzieci, które brały udział w ostatnich zajęciach przed śmiercią kobiety.

 

Czy policyjne śledztwo wyjaśni jak i dlaczego doszło do tragedii? Niewątpliwie kobieta musiała zmagać się z potężnymi problemami, z którymi sama nie była sobie w stanie poradzić.

 

o2.pl

boeing malaysia airlines mh370

NOWE informacje o zaginionym samolocie MH370. Czy to wyjaśni tajemnicę sprzed czterech lat?

Boeing 777 miał odbyć rejs oznaczony jako MH370 z Kuala Lumpur do Pekinu. Niestety, nigdy nie doleciał do miejsca przeznaczenia. A co gorsza, choć minęły 4 lata, to wciąż nie wiemy co dokładnie wydarzyło się w 2014 roku. Nowe światło na tą tajemnicę postanowili rzucić australijscy eksperci.

 

Specjaliści ds. lotnictwa przyjęli założenie, że piloci lub jeden z nich w pełni świadomie skierowali maszynę takim kursem aby zniknął w radarów. Przekładając tą teorię na faktyczne warunki, okazało się że faktycznie samolot przez długi czas leciał w taki sposób jakby chciał uniknąć wykrycia!

 

To było zaplanowane, celowe i wykonane w wyznaczonym czasie

powiedział szef australijskiego departamentu ds. bezpieczeństwa transporu, Martin Dolan.

 

W tej opinii wtóruje mu Simon Hardy, instruktor szkolący pilotach na samolotach Boeing. Zwraca uwagę, że samolot najprawdopodobniej leciał wzdłuż granicy tajlandzko-malezyjskiej, w ten sposób nie będąc w zasięgu radarów ani jednego, ani drugiego państwa.

 

Dlatego kontrolerzy obu stron nie musieli martwić się o ten tajemniczy samolot. Po prostu zareagowali, „Och, już poleciał. To już nie nasza przestrzeń powietrzna”. Gdybym to ja miał sprawić by boeing 777 zniknął, zrobiłbym dokładnie to samo.

– wyjaśnił Hardy.

 

Instruktor dodaje do tego jeszcze jeden ciekawy wątek. Zwrócił uwagę, że w pewnym momencie samolot obrał kurs na malezyjskie miasto Penang. To z tej miejscowości wywodził się pilot maszyny, Amad Shah. Czy w ten sposób pożegnał swoje rodzinne strony przed samobójstwem?

 

Pomimo zaangażowania wielu państw nie udało się ustalić dokładnego losu rejsu MH370. Nigdy nie odnaleziono wraku maszyny, ciał pasażerów, ani czarnych skrzynek. To i wiele innych dziwnych wydarzeń wokół sprawy powoduje, że jak dotąd narosło wiele teorii spiskowych o feralnym locie.

 

o2.pl/foto: zdjęcie ilustracyjne/ wikipedia