palce, emeryta, benzyną, walizki, zadusił matkę i 3-letniego synka kolegę, dzieci, ciało, matka, mężczyzna, policja, zbrodni, finał poszukiwań studenta

Dramat we Wrocławiu: zwłoki dwóch osób w mieszkaniu. Makabryczny finał awantury

Policjanci weszli do jednego z mieszań przy ulicy Mościckiego na wrocławskim Brochowie w sobotę wieczorem.  Znaleźli tam zwłoki 47-letniego Macieja K. i jego 67-letniej matki Czesławy. Wygląda na to że w mieszkaniu doszło do przerażających scen w czasie awantury.

Maciej K. mieszkał z matką, bo żona z dziećmi odeszła od niego 8 lat temu. Mężczyzna nadużywał alkoholu. Mimo wszystko, według ustaleń dziennikarzy „Faktu”, pracował i wspólnie z mamą utrzymywał mieszkanie.

 

ZOBACZ: [VIDEO]Ale wtopa w Dzień Dobry TVN! Prokopa i Wellman zamurowało gdy usłyszeli odpowiedź na pytanie!

 

Sytuacja zmieniła się stosunkowo szybko. Maciej rzucił pracę i żył na koszt mamy, której skromna emerytura nie wystarczała na życie. Dodatkowo, mężczyzna stawał się coraz bardziej agresywny.

 

Czesia żaliła się, że K. ją bił. Ubliżał jej i żądał od niej pieniędzy. Jakiś czas temu prawie ją udusił

 

– powiedziała „Faktowi” jedna z sąsiadek.

 

Feralnego dnia także doszło do awantury. Wieczorem do mieszkania usiłował dostać się jeden z synów Macieja K. To on wezwał policje. Wciąż jeszcze tak naprawdę nie wiemy, co wydarzyło się w mieszkaniu. Czy to Maciej K. zamordował matkę i popełnił samobójstwo, a może zgnębiona kobieta rzuciła się z nożem na syna, a potem targnęła na własne życie? Ustalenie tego to zadanie dla prokuratury i śledczych.

 

fakt.pl/ foto: screenshot

małżeństwa, 18-latka, więzienia, radiowóz, księża, narkotyki, wanną, egipcjanin, mieszkańców

Zabił chorą córkę i sam się powiesił. Pozostawił wstrząsający list pożegnalny

To jedna ze smutniejszych spraw o jakich pisaliśmy. Doszło do niej w Ostrzeszowie w województwie wielkopolskim. 44-letni Jan O. udusił swoją 20-letnią, sparaliżowaną córkę, a potem sam się powiesił. List pożegnalny, który pozostawił nie budzi wątpliwości – zrobił to z przerażających i niezwykle smutnych pobudek.

Jan O. pracował w Norwegii. Dobrze zarabiał i stać go było na utrzymanie żony i chorej córki, która wymagała stałej opieki. Mógł sobie pozwolić na kredyt i wybudowanie domu w Ostrzeszowie.

 

Nie mogę pojąć, dlaczego do tego doszło. Mieli kredyt na dom, a on załamał się, bo zachorował. Może to była przyczyna? Zięć miał kłopoty z trzustką, przeszedł operację, podupadł na zdrowiu. Musiał nawet zrezygnować z pracy za granicą. Ostatnio pojechał tam wszystko pozałatwiać i już miał nie wracać

 

– mówi dziennikarzom „Super Expressu” teściowa Jana O.

 

ZOBACZ: Gej seryjny morderca: zabijał swoich kochanków i imigrantów. Wstrząsające ustalenia

 

Do tej pory bez problemu starczało mu by zapewnić córce leki, rehabilitację i wszystkie niezbędne do życia leki. Wygląda na to, że gdy stracił pracę i zdrowie po prostu się załamał. Zostawił list pożegnalny, ale policjanci zabrali go zanim zapoznał się z nim ktokolwiek bliski.

 

Prokurator ujawnił jedynie, że jest to bardzo osobisty list i że sprawca wskazuje w nim na problemy finansowe. Czy tragedii można było uniknąć? Być może gdyby mężczyzna poprosił o pomoc, wszystko jakoś by się ułożyło. Teraz rodzinie nie zostało nic innego niż modlitwa za zamordowaną Karolinę i jej tatę.

blue

Dziś najgorszy dzień w roku. Co warto wiedzieć o Blue Monday?

Blue Monday, czyli najbardziej depresyjny dzień w roku. Jeżeli dziś twoja kondycja psychiczna szwankuje, wydaje Ci się, że nie dasz sobie rady z problemami, to nie jesteś odosobniony. Każdy przeżywa to samo. Nie zamartwiaj się na zapas, staraj znaleźć plusy w minusach, aby nie podupaść na zdrowiu.

Pojęcie „Blue Monday” wymyślił w 2004 r. brytyjski psycholog Cliff Arnall. Na polecenie biura podróży Sky Travel miał obliczyć najlepszy dzień na rezerwację/kupno wycieczki. Arnall stworzył więc pseudonaukowy wzór matematyczny, który miał obliczyć, dlaczego pewnego dnia jesteśmy najbardziej smutni. Wyniki zaskoczyły, a sam naukowiec na pewno nie spodziewał się, że pojęcie które wymyślił, zagości w kalendarzach ludzi na całym świecie. Sam Arnall, po czternastu latach stwierdził, że nie ma takiego czegoś, jak najbardziej depresyjny dzień w roku. Obalając mit, który sam stworzył, postanowił zakończyć obchodzenie tego dnia, jako wyjątkowo złego. Godzi to przede wszystkim w osoby, które na prawdę zmagają się z depresją. Nie ma naukowych dowodów na to, aby ten poniedziałek różnił się czymkolwiek od pozostałych.

 

ZOBACZ:Oszuści na Facebooku. Sprawdź, jak nie stracić pieniędzy!

 

Może to po prostu siedzi w naszych głowach? Bardzo możliwe.

źródło: o2.pl

fot. pixabay.com

czy wiemy, że umieramy? partnerka

Zginął pod kołami auta. Kilka godzin później jego partnerka też była martwa

Przerażające wydarzenie miało miejsce w Australii. Para Brytyjczyków zmarła w przeciągu kilku godzin.  Najpierw odszedł 29-letni mężczyzna, później jego partnerka. Zrozpaczeni przyjaciele i bliscy zbierają środki na transport zwłok do rodzinnego kraju.

29-letni Jason Francis wracał ze spotkania drużyny rugby, w której grał. Gdy czekał na przystanku na autobus, staranował go 18-letni dostawca pizzy. Mężczyzna zmarł kilka godzin później w wyniku odniesionych obrażeń. Gdy o wszystkim dowiedziała się jego partnerka, 37-letnia Alice Robinson, postanowiła popełnić samobójstwa. Pozbawiona wsparcia i opieki najbliższych nie poradziła sobie ze śmiercią ukochanego. Po kilku następnych godzinach jej ciało znaleźli znajomi.

 

ZOBACZ: Makabra: zmumifikowane zwłoki w mieszkaniu. Obok wstrząsająca notatka

 

 

 

W Internecie rozpoczęła się zbiórka środków na transport zwłok z Australii do Wielkiej Brytanii, skąd oboje zmarli pochodzili. Sprawa ta pokazuje, że często bardzo trudno w pojedynkę poradzić sobie z tak dramatycznymi i niespodziewanymi stratami najbliższych.

 

wprost.pl/ foto: pixabay

rowerzystę, rodzinna impreza, szpitala, zemsta, policji, wódkę, policja, łódź, stłuczka kolizje

Zabił rowerzystę i uciekł. Potem doszło do kolejnej tragedii

Dwie wstrząsające sytuacje miały miejsce nieopodal Starego Barkoczyna na Kaszubach. 24-letni kierowca potrącił rowerzystę, który zginął w wyniku wypadku. Mężczyzna nie udzielił mu pomocy, tylko uciekł z miejsca zdarzenia. Niezbyt daleko.

Do potrącenia doszło w sobotę. Kierujący skodą 24-latek potrącił 51-letniego rowerzystę i uciekł z miejsca zdarzenia. 51-latek zmarł.

 

24-latek nie uciekał daleko, prawdopodobnie będąc w dużym szoku. Zatrzymał się w lesie, uciekł między drzewa i podjął próbę samobójczą. Wszystko widział jego brat, który usiłował go uratować, oraz wezwał na miejsce służby.

 

ZOBACZ: Zakopał ojca w lesie i przychodził się modlić na jego grób. Prawda wyszła na jaw po 3 latach!

 

24-latek nie przeżył mimo przewiezienia do szpitala. Zmarł w nocy z soboty na niedzielę. Dochodzenie w sprawie prowadzi policja i prokuratura, jednak z racji na śmierć ofiary i sprawcy ich ustalenia mogą nie być pełne i szczegółowe.

 

o2.pl/ foto: policja

spłonął, strażacy w akcji, straż pożarna

Spłonął na oczach żony i córki. Strażacy byli bezradni

Przerażające zdarzenie miało miejsce we wsi Ossów pod Strykowem w województwie łódzkim. 45-letni mężczyzna przyjechał do rodziny, co do której orzeczono mu sądowy zakaz zbliżania się. Potem wydarzyło się coś strasznego.

 

Jego żona chciała wezwać policję, aby usunęła z posesji jej męża. On tymczasem wyciągnął pojemnik z łatwopalną substancją, a następnie podpalił swój samochód i siebie samego! Przerażone kobiety nie mogły mu w żaden sposób pomóc.

 

Straż pożarna, która dotarła na miejsce także była bezsilna – mężczyzna już nie żył. Jego zwłoki zabezpieczono w celu przeprowadzenia sekcji zwłok. Prokurator chce sprawdzić, czy mężczyzna był pod wpływem jakiś środków odurzających w momencie samobójstwa.

 

se.pl/ foto: zdjęcie ilistracyjne/screenshot yt

nastolatek, noworodka, salonie kosmetycznym, wołominie, zgwałcona, tablet, dzieci, mieszkanie, processąsiadkę, zmiażdżył, dożywocie, podpalił, skatował, torebce, kwasem, włamywacz, kanady, córeczki, gończymi, policjanci, policja, finał imprezy, śmierć, wina

Makabra w Wołominie: dwa rozkładające się ciała w zamkniętym mieszkaniu. Co tam się wydarzyło?

Właściciele jednego z mieszkań w Wołominie nie mogli skontaktować się ze swoimi najemcami. Postanowili wybrać się do mieszkania i ich odwiedzić. Jednak drzwi do lokalu były zamknięte i nikt ich otwierał. Po wezwaniu ślusarza i siłowym otwarciu drzwi dokonano makabrycznego odkrycia.

W pomieszczeniach mieszkania w Wołominie odnaleziono zwłoki 21-letniego mężczyzny i 37-letniej kobiety. Według doniesień RMF FM znajdowały się już w stanie rozkładu. 21-latek był powieszony, obok leżał list pożegnalny. 37-letnia kobieta leżała nieopodal i nie posiadała widocznych na pierwszy rzut oka obrażeń.

 

 

ZOBACZ: Polskie Archiwum X: po 40 latach wyjaśniono sprawę tajemniczego zaginięcia! Wstrząsający rezultat

 

 

Do tragedii doszło 27 października, jednak aby ją wyjaśnić potrzebna będzie sekcja zwłok obu ofiar. Policja nie ujawniła treści listu pożegnalnego, ale wiemy że badana jest m.in. hipoteza rozszerzonego samobójstwa. Według niej 21-latek mógł najpierw zabić kobietę, a następnie powiesić się. Równie dobrze jednak para mogła po prostu popełnić samobójstwa jednocześnie.

 

 

wp.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne

kleryk, emeryt, dziewczynę, broniła. policja, wyrok, sąd, ucho, córeczkom

To byłaby zbrodnia doskonała, ale morderca… postanowił poderwać nową dziewczynę! Zrobił to w bardzo durny sposób…

Derek P. z Walii miał już ponoć dosyć swojej żony. Kobieta irytowała go do tego stopnia, że pewnego dnia postanowił ją zabić. Wszystko zaaranżował na samobójstwo. Stróże prawa przyjęli tą wersję za pewnik i bez dokładnej sekcji zwłok zezwolili na kremację zwłok. Ale Derek sam zepsuł swój szatański plan…

Mężczyźnie zachciało się poflirtować. Nie czekał nawet na pogrzeb byłej żony, który był zaplanowany na kolejny tydzień. Wybrał się więc do pubu i poderwał dziewczynę. Po alkoholu szybko zaproponował jej aby z nim zamieszkała. Powiedział też o swoim sekrecie: o tym, że udusił byłą żonę, bo nie mógł z nią wytrzymać!

 

Kiedy to mówił, na jego twarzy nie było żadnego wyrazu. Nie miał łez w oczach, nie śmiał się. Pomyślałam: „Boże, on to zrobił”

 

relacjonowała kobieta.

 

Kolejnego dnia od razu zgłosiła się na policję i opowiedziała o swoich wątpliwościach funkcjonariuszom. Ci zbadali sprawę i przed kremacją zdążyli zorganizować sekcję zwłok.

 

 

ZOBACZ: Pentagramy na ziemi i twarz umazana krwią. 15-latka zgwałcona i zamordowana w przerażający sposób!

 

 

 

Wykazała ona, że na ciele kobiety znajduje się wiele innych obrażeń, które nie mogły powstać w wyniku samobójstwa. Zaś samo uduszenie na pewno nie było wynikiem powieszenia, a raczej zaciśnięcia czyichś dłoni na szyi kobiety!

 

Derek P. do niczego się nie przyznał. Twierdzi, że został źle zrozumiany w czasie rozmowy. Jego zdaniem opowiadał o sytuacji sprzed kilku lat, kiedy podduszał żonę w czasie seksu. Mimo to trafił do aresztu, bo oskarżenia jak i dowody są bardzo silne! Grozi mu nawet dożywocie.

 

o2/pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne 

raper mac miller rapera

„Nos zakrwawiony, skóra niebieska” – podano wstrząsające szczegóły śmierci popularnego rapera

7 września świat obiegła informacja o śmierci popularnego rapera. Mac Miller, został znaleziony martwy w swoim domu w Studio City w Kaliforni. Teraz, dwa miesiące od tego zdarzenia, poznajemy okoliczności jego śmierci.

Od początku było wiadomo, że Mac Miller zginął z powodu przedawkowania narkotyków. Teraz wiemy, że nie tylko przedawkował narkotyki, ale wymieszał je z alkoholem i lekami. W domu rapera znaleziono puste butelki, opakowania po fentanylu – bardzo mocnym leku przeciwbólowym, oraz kokainę.

 

Rapera znalazł w domu jego asystent. Z jego zeznań dowiadujemy się, że Mac klęczał przy swoim łóżku z głową na materacu. Nos miał podrapany i zakrwawiony, a skóra przybrała kolor niebieski. Mieszanka leków, alkoholu i narkotyków doprowadziła do zatrzymania akcji serca.

 

ZOBACZ: Mazowsze: MAKABRYCZNE samobójstwo. Zabiła się piłą do żywopłotów!

 

 

Tydzień przed śmiercią Mac został zatrzymany przez policję, gdy prowadził pod wpływem alkoholu samochód. Media informowały o tym, że zmaga się z depresją, uzależnieniami, a przede wszystkim  – złamanym sercem. W maju tego roku rozstał się z piosenkarką Arianą Grande, z którą był przez dwa lata.

 

o2.pl/ foto instagram