Wysłała mu 47 TYSIĘCY sms-ów. Młody mężczyzna tego nie wytrzymał

sms-ów

22-letni Alexander Urtula popełnił samobójstwo skacząc z dachu garażu. Początkowo nikt nie rozumiał dlaczego młody, zdrowy i  zdolny człowiek posunął się do tak dramatycznego kroku. Wreszcie na jaw wyszła prawda – za wszystkim stała jego niezrównoważona psychicznie partnerka, która wysyłała mu setki strasznych sms-ów. 

Alexander spotykał się z rok młodszą od siebie Inyoung You. Nie wiemy co zaszło między parą, ale dziewczyna zaczęła bombardować swojego, teoretycznie ukochanego, dziesiątkami obelżywych sms-ów.

 

ZOBACZ TEŻ: Utknęła z przyjaciółmi na kompletnym odludziu. Uratowała ją wódka!

 

„Wyświadcz nam przysługę i się zabij”

„Jesteś bezwartościowym g***”

– to tylko delikatniejsze spośród prawdopodobnie aż 47 tysięcy wiadomości, które You wysłała Alexandrowi. 

 

Oboje studiowali na jednej z uczelni w Bostonie. Przed samą śmiercią chłopaka natarczywość i brutalność wiadomości się nasiliła. Chłopak nie potrafił poradzić sobie z tym, ani uwolnić się od toksycznej dziewczyny. Wszedł na górny poziom garażu i skoczył. Zginął na miejscu.

 

Do samobójstwa doszło zaledwie na 90 minut przed rozdaniem dyplomów na uczelni, na którą uczęszczał Alexander. Tego dnia przyjechali do niego rodzice, jednak nie byli w stanie zapobiec tragedii.

 

Śledczy nie mieli problemów, żeby ustalić, kto może być winny samobójstwu Alexandra. Inyoung You została zatrzymana i osadzona w areszcie. Dostała zarzut nieumyślnego zabójstwa, za które grozi jej 20 lat więzienia.

 

 

Wygrał na loterii, a potem ranił żonę i zabił dzieci! W liście pożegnalnym napisał, że (…)!

loterii

Szokującej zbrodni dokonał David Strokes z Wielkiej Brytanii. Mężczyzna z zimną krwią zabił swoich nieletnich synów, 11-letniego Adama i 5-letniego Matthew. Śmierci cudem uniknęła jego żona, Sally, która wyrwała się z rąk oprawcy i uciekła z domu. Wcześniej mężczyzna wygrał dużą sumę pieniędzy na loterii.

Tam miał powiedzieć jej, że uprawiał seks z prostytutkami z jej winy. Krzyczał również, że nie potrzebuje od niej żadnych pieniędzy, ponieważ wygrał na loterii 40 tysięcy funtów. Kłótnię małżonków usłyszał jeden z sąsiadów, który zadzwonił na policję. Brytyjczyk z uwięzioną ranną żoną, którą dźgnął nożem w plecy zabarykadował się od środka. Policjanci przez pięć godzin próbowali dostać się do mieszkania. Strokes miał nadzieję, że żona umrze razem z nim. Mężczyzna na oczach ciężko rannej kobiety wbił sobie nóż w klatkę piersiową i wykrwawił się na śmierć. Policjanci w końcu dostali się do mieszkania, gdzie natknęli się na trzy ciała i okaleczoną kobietę. W pokoju leżała również kartka, którą zostawił morderca. W liście pożegnalnym  napisał, że „przeprasza swoich rodziców za to co zrobił”.

 

ZOBACZ TAKŻE:Przez drobnostkę wpadł w ręce policji. Biznesmen z Koszalina seryjnym mordercą!

źródła: dailymail.co.uk, foto pixabay.com

Tragiczna śmierć nastolatki! Skoczyła z dachu po tym jak została zgwałcona przez (…)!

zgwałcona

W tragiczny sposób zakończyła swoje życie 13-latka ze stolicy Tajlandii, Bangkoku. Nastolatka skoczyła z dachu wieżowca po tym jak została zgwałcona przez sześciu mężczyzn. Zwyrodnialcy więzili i znęcali się nad nią kilka godzin.

Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała, że do samobójstwa dziewczynki mogło przyczynić się to, że została zgwałcona. Śledczy szybko ustalili kto stał za tragedią 13-latki. Oprawcy zostali rozpoznani dzięki kamerom monitoringu. Trzech z nich siedziało wcześniej w więzieniu za przestępstwa na tle seksualnym. Mężczyźni przyznali się do winy i zostali aresztowani. Gwałciciele mają zostać skazani w trybie pilnym, grożą im bardzo surowe wyroki w tym kara śmierci. Rodzina nastolatki jest zdruzgotana dramatem jaki spotkał ich córkę.
źródła: wprost.pl, foto: pixabay.com

 

 

Otylia Jędrzejczak chciała popełnić samobójstwo! Wszystko przez…

Otylia Jędrzejczak to polska pływaczka specjalizująca się w stylu motylkowym i dowolnym. Przyszła na świat  13 grudnia 1983 w Rudzie Śląskiej. W wieku 17 lat została mistrzynią Europy, pokonując inne przeciwniczki w konkurencji 200 metrów (styl motylkowy). 

Otylia Jędrzejczak dwukrotnie zdobyła złoty medal podczas mistrzostw świata, jest także mistrzynią olimpijską w stylu motylkowym na 200 metrów. Nasi rodacy trzykrotnie wybrali ją najlepszym sportowcem Polski.

W 2005 roku Jędrzejczak spowodowała wypadek samochodowy. W tym dniu wraz z pływaczką podróżował jej brat Szymon. Mimo interwencji ratowników medycznych mężczyzny nie udało się uratować. Sportsmenka przyznaje, że przez długi czas nie radziła sobie z hejtem ze strony Internautów, którzy uważali ją za morderczynię. Kobieta chciała przez to popełnić samobójstwo. 

Dosłownie chwilę przed wypadkiem uniósł powieki, spojrzał na mnie i powiedział: „Pamiętaj, siostra, że bez względu na wszystko, zawsze będę cię kochał”. To było ostatnie zdanie, jakie wypowiedział do mnie, i ostatnie, jakie wypowiedział w swoim życiu(…)Nie mogłam uwierzyć w nienawiść, która lała się na mnie szerokim strumieniem. Obcy ludzie pisali anonimowo w komentarzach pod artykułami, że życzą mi śmierci, nazywali morderczynią. Przez głowę pierwszy raz w życiu przeszła mi myśl, żeby ze sobą skończyć. To był jedyny moment, w którym nie umiałam dźwignąć tego kamienia na plecach. Miałam już plan, jak to zrobić. – napisała w swojej najnowszej książce Otylia. 

„Otylia. Moja historia” to przejmująca opowieść o życiu pływaczki. Data premiery książki zaplanowana jest na 27 listopada 2019 roku.

Zobacz też: Była utytułowaną sportsmenką, a skończyła w branży dla dorosłych! „Lubię…”

Zdjęcie: Wikipedia

 

Tajemnicza śmierć lekarza. Zrobił to na dyżurze

18

W szpitalu w Żarach w województwie lubuskim doszło ostatnio do tragicznego zdarzenia. 1 listopada na oddziale znaleziono zwłoki 39-letniego lekarza. Nieoficjalne informacje na temat przyczyn jego śmierci są bardzo niepokojące. 

39-letni lekarz pracował w szpitalu na Wyspie w Żarach. Jego ciało znaleziono na oddziale, na którym pracował. Prokurator Zbigniew Fąfera z prokuratury okręgowej w Zielonej Górze potwierdził dziennikarzom „Faktu”, że doszło do takiego zdarzenia.

 

ZOBACZ TEŻ: Ugięły się pod nim nogi, gdy zobaczył TO na zdjęciach lasu

 

Nieprzytomnego lekarza znaleźli członkowie personelu, którzy w tym samym czasie byli na oddziale. Niestety, nie byli w stanie go uratować. Śledczy badają kilka hipotez dotyczących zgonu lekarza. Jedna z nich zakłada, że medyk popełnił samobójstwo. 

 

Prokuratura nabiera jednak wody w usta i nie chce komentować sprawy, ani dzielić się szczegółami. Dziennikarze „Faktu” postanowili więc samodzielnie poszukać odpowiedzi na nurtujące pytania.

 

Nieoficjalnie udało im się dowiedzieć, że lekarz być może wstrzyknął sobie jakąś substancję, która doprowadziła go do zgonu. Być może prokuratorzy podzielą się swoją wiedzą i podejrzeniami po otrzymaniu wyników sekcji zwłok – to ona wskaże, a przynajmniej powinna wskazać przyczynę śmierci młodego lekarza.

 

ZOBACZ TEŻ: Wyniosła dziecko na mróz i poczekała aż umrze. Wyrok dla 18-letniej dzieciobójczyni

Miał iść do dentysty przez ból zębów. 38-latek nie żyje

ból zębów

38-latka z Wielkiej Brytanii cierpiał na niesamowity ból zębów. Wszystko przez zęby mądrości. Był już umówiony na wizytę, ale jej nie doczekał. Znaleziono go martwego w swoim mieszkaniu. 

Antony Hoskins czekał na usunięcie ósemek. Ból zębów był tak paraliżujący, że 38-latek mógł zasnąć tylko po zjedzeniu sporej dawki środków przeciwbólowych popijanych whisky. Każdy, kto zmagał się z bólem zęba wie, że potrafi on doprowadzić na skraj szaleństwa. W wypadku tego 38-latka doprowadził go nawet dalej.

 

ZOBACZ TEŻ: Ojciec z Zespołem Downa wychował zdrowego chłopca! Jego syn jest teraz…

 

3 kwietnia tego roku Antony został znaleziony martwy w swoim mieszkaniu. Przez ból zębów popełnił samobójstwo. Sprawa ujrzała światło dzienne dopiero teraz, ponieważ przed sądem trwa postępowanie w tej sprawie. Matka mężczyzny zeznała, że przyczyną śmierci syna był właśnie nieznośny ból.

 

Kobieta twierdzi, że Antony nie miał innych życiowych problemów. Lubił gry komputerowe, pracował, nie miał problemów finansowych. Nie zalegał z żadnymi płatnościami. Regularnie się z nią widywał.

 

 To, co jest naprawdę przykre, to to, że jego śmierć kosztowała mnie prawie tyle samo pieniędzy, ile trzeba by zapłacić za prywatne leczenie dentystyczne

– skonstatowała przed sądem matka samobójcy.

 

Jak widać po tej historii – czasem nie warto oszczędzać na opiece zdrowotnej. Z dwojga złego lepiej przecież stracić pieniądze u lekarzy niż u grabarzy…

 

Dziwne zachowanie polskiego AKTORA. Zrobił TO na grobie RAPERA!

rapera

Znany polski aktor Piotr Witkowski wcielił się w role m.in. w serialach „Ślad” i „Barwy Szczęścia”. Zagrał on również główną rolę w filmie o życiu rapera Tomasza Chady pt. „Proceder”. Aktor, u którego boku zagrała słynna Małgorzata Kożuchowska powiedział, że wczuł się w rolę. Na tyle mocno, że postanowił się odciąć od wszystkiego i wybrać na grób Chady.

Przypomnijmy, że Tomasz Chada zmarł 18 marca 2018 roku w Rybniku. Na skutek tego, że wyskoczył z okna i doznał poważnych urazów kręgosłupa. Został przewieziony do szpitala w Mysłowicach. Tam ze względu na agresywne zachowanie zdecydowano, że przewieziony zostanie do szpitala psychiatrycznego. Zmarł na izbie przyjęć. O śmierci rapera było bardzo głośno. Miał on zarówno tyle fanów, jak i wrogów. Wisiał na nim wyrok 3 lat pozbawienia wolności za pobicie i napaść. Rolę Tomasza Chady w filmie „Proceder” zagrał Piotr Witkowski.

 

ZOBACZ:DRAMAT króla disco polo! Jego syn miał WYPADEK!

 

Chciałem wiedzieć o Chadzie wszystko. Dlaczego kradł? Dlaczego nie mógł się dogadać z kobietami? Jego znajomi prześcigali się w radzeniu mi, jak powinienem go zagrać. W pewnym momencie stwierdziłem, że muszę się od tego odciąć. Pojechałem na grób Chady, zapaliłem papierosa, odpaliłem jemu papierosa, położyłem na jego grobie. Pobyłem tam trochę, „pogadałem” z Tomkiem, zadedykowałem mu tę rolę i postanowiłem, że od teraz to ja decyduję, jak grać – powiedział aktor w wywiadzie udzielonemu „Gali”. Trzeba przyznać, że miał on ciekawy pomysł na duchowe połączenie z raperem… Mrocznie, co?

źródło: se.pl fot. youtube.com

Afgańczyk zamordował 15-latkę, która nie chciała z nim być. Nie przeżył w więzieniu

20, afgańczyk, 87-latek

Ta sprawa głośnym echem odbiła się o media pod koniec 2017 roku. Abdul B. młodociany Afgańczyk zabił swoją 15-letnią partnerkę, która nie chciała z nim dalej być. Po niespełna dwóch latach w więzieniu znaleziono go martwego. 

Abdul B. został skazany na 8,5 roku więzienia. Trafił do więzienia dla nieletnich w SchifferstadtTo tam w celi znaleziono jego zwłoki. Wygląda na to, że Afgańczyk powiesił się. W tą wersję nie chcą jednak wierzyć ci, którzy znali Abdula.

 

ZOBACZ TEŻ: Rzeźnik z Cerekwicy skazany. Chciał wymordować całą rodzinę swojej ciężarnej partnerki

 

Wiem, że mój klient miał problemy podczas pobytu w więzieniu, ale miały one charakter dyscyplinarny. Nie uwierzyłbym, że chciał popełnić samobójstwo – jednak ostatnio nie miałem z nim kontaktu

– powiedział prawnik martwego więźnia.

 

Z kolei strażnicy więzienni wykluczają wstępnie udział osób trzecich, ale też twierdzą, że nie zauważyli u osadzonego spadku nastroju i sygnałów, że mógłby targnąć się na swoje życie.

 

Afgańczyk został skazany we wrześniu 2018 roku, można więc powiedzieć, że w zamknięciu wytrzymał zaledwie rok. Przy tym od razu rzuca się w oczy, że kara 8,5 roku pozbawienia wolności to naprawdę bardzo niewiele jak na zabójstwo drugiego człowieka.

 

 

ZOBACZ TEŻ: Lubelszczyzna: pług wyorał dziecięce kości. Przerażające odkrycie

 

źródło: o2. pl/ źródło foto: piabay

Nad RUCHLIWĄ ulicą SIEDZIAŁ na kładce! Jego tłumaczenia ROZBAWIŁY Policję!

RUCHLIWĄ

Kobieta jadąca ruchliwą ulicą zaniepokoiła się widokiem mężczyzny siedzącego na wiadukcie.

Okolica ogromnej galerii handlowej, obok droga ekspresowa, w pobliżu centrum miasta. „Świętokrzyska” w Kielcach jest naprawdę ruchliwą ulicą. To dlatego wybudowano nad nią kładkę. Dzięki temu mieszkańcy pobliskiego osiedla i klienci galerii mogą bezpiecznie przechodzić na drugą stronę.

Co Pan robi na kładce?

Jednak pewien mieszkaniec Kielc, zamiast skorzystać z kładki w zwyczajowy sposób, zrobił coś zupełnie innego. Otóż mężczyzna siedział na niej z nogami nad ulicą. Ten właśnie widok zaniepokoił kobietę jadącą samochodem. ul. Świętokrzyską.

I nic dziwnego, bo osoba zachowująca się nietypowo w – jakby nie patrzeć – niebezpiecznym miejscu mogła budzić obawy. Kierująca pojazdem mogła sądzić, że na kładce znajduje się osoba planująca samobójstwo i dlatego zadzwoniła na Policję.

Policjanci wkraczają do akcji

Funkcjonariusze przyjechali na miejsce i jak się okazało – tajemniczy osobnik nadal przebywał na kładce. Siedział z nogami przewieszonymi przez krawędź kładki i zwisającymi nad ulicą.

Czy mężczyzna planował skoczyć w dół lub zrobić coś innego, a równie ryzykownego? Policjantów spotkała niespodzianka, a tłumaczenia kielczanina okazały się być zabawne.

Zobacz też: Rekordzistka z KATOWIC! Egzamin na PRAWO JAZDY zdawała ……. razy! Zgadnij ILE?

Odpowiedź zaskakuje!

Siedzący na kładce człowiek to 36 – latek, który był pod wpływem alkoholu – miał około jednego promila we krwi. Na lokalnym portalu kielce.naszemiasto.pl napisano:

„Policjantom tłumaczył, że nie chciał zrobić sobie krzywdy, a jedynie posiedzieć – opowiadał Karol Macek, oficer prasowy kieleckiej policji.”

 

Punkt widzenia zależy od…

O ile przyzwyczailiśmy się już do informacji o nietypowych miejscach dla zrobienia sobie np. selfie. O tyle jeśli chodzi o miejsce do „posiedzenia sobie” wybór kielczanina jest zaskakujący. Wiadomo, że gusta są różne, a alkohol krążący w żyłach zmienia perspektywę postrzegania rzeczywistości 🙂

Czytaj też: Chciał ZAIMPONOWAĆ dziewczynie. Włożył GŁOWĘ do…

 

fot. screen google.com/maps